piątek, 29 stycznia 2010

niedziela, 17 stycznia 2010

Xasthur - Telepathic With The Deceased (2004)


"Słuchałem jednej płyty.Brzmienie do dupy a każdy kawałek brzmi identycznie"
-Anonimowy Metalowiec

Xasthur jest wszędzie tagowany jako Black Metal... Nawet w wikipedii pisze że to black metal. Ale jak na moje to taki z tego Black Metal jak z NWW krautrock. Co prawda w pierwszej chwili brzmi to jak jakaś nagrana w piwnicy demówka, ale kiedy wsłuchamy się w to bardziej odnajdujemy tu przede wszystkim: szumiącą shoegazeową ścianę dźwięku na którą nakładają się inne niepokojące warstwy - echa stłumionych klawiszy, bębnów, wokali- wszystko bardzo minorowe, jednostajne, sugestywne, depresyjne raniące bardziej dusze niźli uszy. Mnie muzyka Xasthur - nieskromnie powiem - uważnego słuchacza przykuła od pierwszych dźwięków i nie opuściła przez długie godziny. Wróże jej wielką karierę w moim playerze. Może to i prosta muzyka ale od strony formy bardzo przemyślana i przebiegła. W ostatnim czasie to już drugie , po Angelic Process , zaskoczenie "na metalowej scenie" jakie mnie dopadło. Swoją droga oba projekty mają coś z sobą wspólnego ale podobne na pewno nie są...

Polecam całym sobą. Dawno nic mnie tak nie urzekło.

wtorek, 12 stycznia 2010

Trututu reklama : sfereo - Blog z poezją.


Kuliega po blogu - Epid, zaczął pisać nowy blog (mimo że stary zaniedbuje) . Tematem przewodnim jest poezja. Mamy dość podobne fascynacje jeśli o tą sferę chodzi - z muzyką różnie bywa , ale co do poezji to zazwyczaj sobie przytakujemy.W każdym razie serdecznie polecam bo Epid jest na tyle dla nas dobry że chce mu się to wszystko z papierków przepisywać.

Proszę podac dalej, dodac do obserwowanych itd.


środa, 6 stycznia 2010

Apaszem Zorba był w krąg znały go ulice ... Mortika-Recordings from a Greek Underworld [2009]





The word 'mortis' in Greek underworld slang refers to a person who is both tough and elegant, as it were the cool bearer of a knife and suit, a counterpart tot he 'Apache' of Paris. Mortika simply means songs about male 'mortes' and female 'mortisses.' These LPs hold a collection of urban songs and instrumentals centered on this theme, recorded commercially between 1927 and 1946 [with two exceptions].
[przeczytaj całośc]



Nie będę owijał w bawełne...To raczej ciekawosta dla folkowych freeków niż rzecz zdatna do słuchania przez zdrowego na uszach czytelnika tego sracza.Opis sugeruje takich Greckich Grzesiuków bo z założenia to śakiś taki miejski folk , ale ostatecznie nie da się tego porównywac bo to rzecz autonomiczna(lol Grecka) w soundach - a nie gitarowy bandytyzm.Ewentualnie prywatne zboczenie kieruje mnie bardziej na hamerykanskie early folki - aż googlałem czy przypadkiem o emigracje nie chodzi. Nie będę się zgrywał i przyznaje - czuję pewien emocjonalny dystans do tej komplikacji ,prawdopodobnie dlatego że nikt sie nie pokusił o zeskanowanie wkładki w której są tłumaczenia i obszerne adnotacje ... szkoda bo może bym bardziej tą pozycje docenił.

Czy polecam? Tak, ale tylko bardzo zainteresowanym tego typu zjawiskami.Ja słucham z niekłamaną ciekawością... acz bez większych emocji.