czwartek, 13 maja 2010

Rome - Nos Chants Perdus (2010)


Dzisiejszy wyciek. Plotki, jakoby Rome miało się rozpaść, nie są jak widać prawdziwe. Poprzednia płyta nie weszła mi wcale , za to ostatnia EPka już lepiej. Ta wejdzie. Jestem przy drugim odsłuchu i podobie mi się. Jest może trochę za słodko, ale z drugiej strony bardzo akustycznie. Widać że po rozszerzeniu składu pcha ich bliżej żywego grania. Darkłejwowych ozdobników mniej niż zazwyczaj, martialowych niemal wcale nie ma. Sample są tak wplecione że przywodzi to jakieś odległe skojarzenia z Mattem Eliotem. Może dlatego że są tu wpływy piosenki francuskiej?

Przez okno, mimo że mamy wiosnę, przez okno wpada do mnie zapach jesieni. Nowe Rome pasuje do tego zapachu. Ciekawe czy kiedyś w końcu do nas przyjadą.


2 komentarze:

Vallaor pisze...

Dzięki! Już przy pierwszym odsłuchu wiadomo, że jest dobrze. Mamy chyba podobne odczucia co do poprzedniej płyty - zupełnie jej nie zrozumiałem. Za to "Masse Mensch Material" była rewelacyjna.

stig helmer pisze...

No tez najbardziej lubię "Masse Mensch Material".Dógie miejsce zaraz po EP "Berlin"