Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka poważna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka poważna. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 czerwca 2010

Current 93 - Haunted Waves, Moving Graves (2010)


Coś nie doczytałem i byłem pewien, że ta płyta będzie przemiśkowanym materiałem z Baalstorm, Sing Omega. Byłem bardzo zdziwiony, gdy wrzuciłem ją do playera i nie usłyszałem piosenek. Tibet znowu mnie zaskoczył. Zaczyna mniej więcej tam gdzie przed chwilą skończył i eksploruje morski dron, który wieńczył jego ostatni album.

Haunted Waves, Moving Graves to ambientowa impresja muzyczna, wygrana na szumie fal, wiolonczeli i zapętlonym fortepianie. Z jednej strony wspaniała płyta, z drugiej mogąca zawieść - szczególnie, jeśli ktoś akceptuje tylko folkowo/piosenkowe oblicze Currenta. Mimo to, zalecam odsłuch nawet (a może przede wszystkim) ludziom nie słuchającym na co dzień Tibeta - z naciskiem na miłośników ambientu i awangardy muzyki poważnej. Tym bardziej, że płyta od razu przywodzi na myśl takie dźwiękowe skarby jak Basinski, najlepsze utwory rodzimego Bionulor, prace minimalistów czy szukając bliżej - Coil z Time Machines. Dla mnie to w pewnym sensie ciekawsza rzecz niż ostatni, pełnoprawny album C93. Zalecam aplikować na spokojnie, w skupieniu albo w półśnie - który i tak jest raczej nieuniknionym efektem tej wyprawy.

czwartek, 5 listopada 2009

Art Zoyd - Musique Pour L'Odyssee (1979)


Przepraszam że zaniedbuję wpisy , ale po prostu nic ciekawego nie wygrzebałem ostatnio(może faktycznie ten top 100 neofolk by zrobic:|).Dam za to coś co miałem dac a się wstrzymałem, bo było już o tej kapeli - nazywa się Art Zoyd i czai się koło tego mówmentu RIO (rock in opopsition czy jakoś tak).Niewiele tam (w RIO)grzebałem ze względu na to że to zbyt progowe rzeczy jak na mój gust.No ale Art Zoyd oprócz tego że się tam czai w tym RIO to nic z progiem wspólnego ni ma.Ewentualnie ma mało, bo każdy kto ma uszy od razu dostrzeże że to współczesna avangarda muzyki poważnej jest a nie żaden prog.To ich drugi LP, z wychwytki przypadkowej na jakims blogu, bo po prawdzie po krótkiej fascynacji dwoma płytami na śmierc o tej kapeli zapomniałem.To był błąd.Bo ta pozycja na razie jest najlepszą z tego co ich słyszałem.


Polecam.