czwartek, 5 listopada 2009

Art Zoyd - Musique Pour L'Odyssee (1979)


Przepraszam że zaniedbuję wpisy , ale po prostu nic ciekawego nie wygrzebałem ostatnio(może faktycznie ten top 100 neofolk by zrobic:|).Dam za to coś co miałem dac a się wstrzymałem, bo było już o tej kapeli - nazywa się Art Zoyd i czai się koło tego mówmentu RIO (rock in opopsition czy jakoś tak).Niewiele tam (w RIO)grzebałem ze względu na to że to zbyt progowe rzeczy jak na mój gust.No ale Art Zoyd oprócz tego że się tam czai w tym RIO to nic z progiem wspólnego ni ma.Ewentualnie ma mało, bo każdy kto ma uszy od razu dostrzeże że to współczesna avangarda muzyki poważnej jest a nie żaden prog.To ich drugi LP, z wychwytki przypadkowej na jakims blogu, bo po prawdzie po krótkiej fascynacji dwoma płytami na śmierc o tej kapeli zapomniałem.To był błąd.Bo ta pozycja na razie jest najlepszą z tego co ich słyszałem.


Polecam.

2 komentarze:

drunk-dentist pisze...

Jest możliwość, żebyś to znów wrzucił? Link na tamtym blogu już się wypalił

stig helmer pisze...

to jest nieprawda...Działa jak dizałał:)