poniedziałek, 13 stycznia 2014

Opowieść Panny Młodej #1 i #2



 Dwudziestoletnia Amira odsłania zakrytą ślubnym welonem twarz i po raz pierwszy widzi swojego dwunastoletniego męża Karluka. To aranżowane małżeństwo dzieli nie tylko spora różnica wieku. Oboje należą do odrębnych mikroświatów Azji Środkowej. Amira pochodzi z plemienia koczowników, Karluk żyje w małej osadzie na Jedwabnym Szlaku. Związek tych dwojga staje się dla Kaoru Mori znakomitym pretekstem do zobrazowania życia, zwyczajów i kultury mieszkańców środkowoazjatyckich stepów.


Mimo iż „Opowieść Panny Młodej” jest przykładem rozrywki lekkiej, łatwej i przyjemnej – co w przypadku współczesnego komiksu nie jest już normą – to dzieło Kaoru Mori posiada dużą wartość etnograficzną. Historia rozgrywa się w XIX wieku, w okresie, gdy duża część koczowników zdecydowała się na stałe osiedlenie. Czuć tu pewną ulotność, ducha odchodzącej epoki, którą autorka chce przybliżyć czytelnikowi, ocalając ją od zapomnienia. Znakomicie poprowadzonym wątkom obyczajowym i przygodowym towarzyszy drobiazgowy dokumentalizm. Autorka wplata w historię całe rozdziały poświęcone rzemiosłu ludów o których opowiada, przy tym robi to z taką gracją, że nie mamy wrażenia obcowania z nudną pogadanką historyczną. Pod tym względem radzi sobie równie dobrze, co twórca serii Usagi Yojimbo, Stan Sakai, będący bardzo cenionym propagatorem kultury Japonii, z tą różnicą, że rysunek Sakaiego jest bardzo umowny, a Kaoru Mori posługuje się realistycznym, drobiazgowym stylem. Bogate orientalne ornamenty pokrywają tła, elementy architektury, narzędzia codziennego użytku i pieczołowicie odtworzone stroje ludowe.   



Hermetyczność japońskiej animacji i komiksu nie jest do końca mitem. Zdarza się, że narracja w mangach jest niestrawna, czy nawet niezrozumiała dla czytelnika nieobeznanego z tą odmianą opowieści obrazkowych. Problem ten nie dotyczy jednak "Opowieści Panny Młodej". Prócz charakterystycznych dla japońskiego komiksu twarzy, rysunek jest tak przystępny (można by rzec, że uniwersalny), że nic tu nie powinno drażnic nawet mocno uczulonych na mangi. Sama narracja tak przejrzysta i klarowna, że chętnie porównałbym ją do  filmowego "stylu zerowego", czy klasycznych europejskich komiksów.

 Kaoru Mori posiada niesamowity dar zjednywania sobie czytelników, nawet tych bardzo wybrednych. Historia którą opowiada jest ciepła i wzruszająca, a przy tym w jakiś magiczny sposób udaje jej się nie przekroczyć tej cienkiej granicy, która dzieli te uczucia od ckliwości i infantylizmu. We Francji została wyróżniona Nagrodą Międzypokoleniową (fr. Prix Intergénérations) na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême. Sięgnąć po "Opowieść Panny Młodej" powinni więc wszyscy: zarówno konserwatyści zaczytani w komiksie frankofońskim, miłośnicy historycznych powieści graficznych, jak i ci, którzy w komiksie szukają tylko rozrywki i dobrej historii.



Niestety, "Opowieść Panny Młodej" jak na razie jest zupełnie niedostrzeżona przez polskie środowisko komiksowe. Wpłynęło na to kilka czynników. Komiksiarze przyzwyczajeni są do tego że "te dobre" mangi wydaje Hanami, a komiks Kaoru Mori ukazał się nakładem dość młodego wydawnictwa Studio JG. Następnym powodem jest na pewno wydźwięk polskiego tytułu, który sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z komiksem kierowanym do młodych dziewcząt, które, no cóż - faktycznie stały się w Polsce głównym odbiorcą tej serii. Niemniej jakiekolwiek hermetyzowanie jej  jest niewybaczalnym błędem. "Opowieść Panny Młodej" łączy w sobie wiele gatunków - znajdziemy tu portret wielopokoleniowej rodziny, nieszablonową historię miłosną, wartką, przygodową akcję ale też melancholijną balladę na cześć codzienności.


Przy okazji selekcji tytułów w plebiscycie na komiks roku (http://www.komiksyroku.pl) miałem okazję wymienić kilka słów na temat "Panny młodej" z Rafałem Wójcikiem (http://abrewiacje.wordpress.com/) - znawcą medium, opiekunem komiksowych zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu . Scharakteryzował ją krótko: "to piękny komiks".  Próżno dziś szukać takiego określenia w warsztacie publicysty zajmującego się kulturą. Ja sam w czasie dotychczasowej pracy recenzenckiej chyba nigdy jeszcze go nie użyłem. Zawsze jednak musi być ten pierwszy raz. Nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać Rafałowi rację. "Opowieść Panny Młodej" to piękny komiks. Gdybym w podsumowaniu roku kierował się tylko tym co podpowiada mi serce, okrzyknąłbym go  najlepszym albumem 2013 roku.  

Brak komentarzy: