piątek, 9 kwietnia 2010

The Clap - Hepatitis B-sides


Zabawny zespół. Brzmi jak (stare) Alvin and The Chipmunks na mocno zwolnionych obrotach... nie to żebym próbował tak Alvin and The Chipmunks puszczać, jeno se tak imaginuje że by to tak brzmiało. Dostaje choroby lokomocyjnej jak tego słucham. Alko plus klonozepan. To taka mieszanka surf rocka z piwnicznym depresyjnym soundem ala Joy Division z czasów Warsaw, a momentami wokal wchodzi w okolice Vaticans Children. Ostatecznie wszystko wchodzi w okolice The Jesus and Mary Chain. Może jeszcze Mrofine mi to odrobine przypomina, ale to raczej ze względu na tempa.

Polecam.

Aha, B - Sajdy daje bo akurat mi łone wrynce wpadły.Jak się od tego nie porzygam to poszukam więcej.


Klipy w formie fanłorków itd robią niesamowite :











czekit ałt.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

świetne to!

okładka jak z 'bohatera świadomości' Olbińskiego


jazgot

Anonimowy pisze...

http://www.myspace.com/losoperadores

this is their myspace

stig helmer pisze...

thx man. I love this band.