<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579</id><updated>2012-01-29T04:04:01.549-08:00</updated><category term='Arkham Gallery'/><category term='Country'/><category term='Béla Tarr'/><category term='gypsy'/><category term='jodorowsky'/><category term='live'/><category term='muzyka poważna'/><category term='brytyjskie kino gangsterskie'/><category term='soundtrack'/><category term='horror'/><category term='Piedmont Blues'/><category term='western'/><category term='Wydawnictwo Yohei'/><category term='raczkowski'/><category term='spam'/><category term='publicystyka komiksowa'/><category term='kasety'/><category term='arbait maht frei'/><category term='Shoegaze'/><category term='Wydawnictwo MAG'/><category term='etno'/><category term='okultura'/><category term='drone'/><category term='Country-folk'/><category term='postrock'/><category term='elektro-pop'/><category term='rock'/><category term='Andrew King'/><category term='dark cabaret'/><category term='death in june'/><category term='cold wave'/><category term='stoner'/><category term='mucha'/><category term='folk-metal'/><category term='krautrock'/><category term='80&apos;s'/><category term='fantastyka'/><category term='gry'/><category term='Muzyka'/><category term='Soundwave'/><category term='Kram z Arkham'/><category term='sludge'/><category term='dark ambient'/><category term='Stone Breath'/><category term='Country Blues'/><category term='Avant-garde'/><category term='vertigo'/><category term='kultura gniewu'/><category term='factory'/><category term='wydawnictwo literackie'/><category term='hey jude'/><category term='Marginesy'/><category term='artbook'/><category term='glitch'/><category term='I Do Not Play No Rock &apos;N&apos; Roll'/><category term='doom'/><category term='noir'/><category term='wyrzedaż'/><category term='relacja z koncertu'/><category term='manga'/><category term='kino grozy'/><category term='2011'/><category term='dokument'/><category term='europa'/><category term='egmont'/><category term='ambient'/><category term='black metal'/><category term='Blues'/><category term='antykwariat'/><category term='hong kong gangsta'/><category term='neoclassical'/><category term='z tym psem to pan do teatru nie wejdzie'/><category term='zebra'/><category term='literatura'/><category term='maciej pałka'/><category term='a teraz coś z zupełnie innej beczki'/><category term='Lilandrah'/><category term='komiks'/><category term='fallout'/><category term='komiks polski'/><category term='centrala'/><category term='malarstwo'/><category term='animacja'/><category term='Cul de Sac'/><category term='Folk'/><category term='surrealizm'/><category term='postmetal'/><category term='RIO'/><category term='timof i cisi wspólnicy'/><category term='indie'/><category term='obrazy grozy'/><category term='alt-country'/><category term='pop'/><category term='darkwave'/><category term='fabryka słów'/><category term='poprock'/><category term='JPF'/><category term='Rebis'/><category term='Cormac McCarthy'/><category term='neofolk'/><category term='funeral doom'/><category term='steampunk'/><category term='Monte Hellman'/><category term='film'/><category term='Stig Helmer Gallery'/><category term='koncert'/><category term='industrial'/><title type='text'>rekopis znaleziony w arkham</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>295</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-9002087143107113432</id><published>2012-01-25T09:01:00.001-08:00</published><updated>2012-01-26T20:30:22.868-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Muzyczne podsumowania 2011 roku - gościnny występ na łamach Glissando</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W tym roku o muzyczne podsumowanie poprosił mnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Magazyn o muzyce współczesnej Glissando&lt;/span&gt;. Bardzo mi miło.  Tekst znajdziecie tutaj &lt;a href="http://glissando.pl/wp/2012/01/podsumowania-2011-roku-krzysztof-r-wojciechowski/"&gt;klik&lt;/a&gt;. Warto zajrzeć do działu "&lt;a href="http://glissando.pl/wp/category/nowosci/"&gt;nowe&lt;/a&gt;", i zapoznać się z innymi podsumowaniami.  No i czytać Glissando też warto...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-iWsdNWJbtgY/TyBCM3kGO6I/AAAAAAAABK8/8xgd9TzA26M/s1600/z2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 238px; height: 130px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-iWsdNWJbtgY/TyBCM3kGO6I/AAAAAAAABK8/8xgd9TzA26M/s400/z2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701629917092264866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://glissando.pl/"&gt;KLIK&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jak zwykle w tym okresie przeglądam listy z podsumowaniami płyt roku i jak zwykle nie dostrzegam na nich większości swoich faworytów. Nie silę się specjalnie na oryginalność, a mój gust jest na tyle eklektyczny, że nie wydaje mi się, żeby mój wybór – prócz neofolku oczywiście – podyktowany był faktem, że poruszam się tylko po jakiejś określonej niszy. Mam cichą nadzieję, że to w jakiś sposób czyni moje podsumowania cennymi dla innych miłośników muzyki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok obrodził w kilka znakomitych wznowień i wykopalisk. W Polsce mieliśmy serię z muzyką ze &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia&lt;/span&gt;, na świecie drugą płytę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ursuli Bogner&lt;/span&gt; (czy tam Jelinka - bo autentyczność tych nagrań jest dyskusyjna), odkopaną płytę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Beach Boysów&lt;/span&gt; i boks z – niezwykle cennymi chyba tylko dla żelaznych fanów artysty – wczesnymi nagraniami &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Johna Faheya&lt;/span&gt;. Z interesujących wznowień warto zanotować wydany w mikroskopijnym nakładzie zbiór czerech płyt wciąż niedocenionego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tora Lundvall&lt;/span&gt;a, reedycje &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Throbbing Gristle&lt;/span&gt; i wydane ponownie z okazji setnych urodzin nagrania&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Roberta Johnsona.&lt;/span&gt; Dziwi mnie, że z okazji Roku Johnsonowskiego nie widziałem dużego poruszenia w internetowych mediach – był wpis na blogu u &lt;a href="http://polifonia.blog.polityka.pl/2011/05/09/sto-lat-bohatera"&gt;Bartka Chacińskiego&lt;/a&gt; i nic poza tym. To bardzo smutne, że dziennikarze muzyczni prześcigają się w analizowaniu „fenomenu Lady Gagi”, a zapominają o tak fundamentalnych artystach jak Johnson&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt;.&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Sol Invictus – The Cruelest Month&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sb4Quhh2uMk/TyA5ZzVw6hI/AAAAAAAABJ0/f7xyBo93NTo/s1600/sol.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 235px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-sb4Quhh2uMk/TyA5ZzVw6hI/AAAAAAAABJ0/f7xyBo93NTo/s320/sol.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701620243692055058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Neofolk - nurt który obserwuję od lat i z którym jestem jako recenzent kojarzony, zyskał w końcu na popularności w naszym kraju. Jeśli idzie o koncerty, działo się dość dużo. Zaczęło się od quasi-festiwalowej inicjatywy pod szyldem &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/soundwave.html"&gt;Soundvawe&lt;/a&gt; - gdzie sprowadzono Of Wand and the Moon i Sieben. Tego roku mieliśmy też szansę zobaczyć w Polsce dwa filary sceny – &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/current93katowice.html"&gt;Current 93&lt;/a&gt; i &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/dij.html"&gt;Death in June&lt;/a&gt;. Oba koncerty, mimo, że nie były do końca udane, to na pewno nie zaszkodziły legendarnemu statusowi tych zespołów. Rok obył się jednak bez wybitnych płyt. Wiele osób obserwujących gatunek stwierdziłoby pewnie, że wydarzeniem roku jest monumentalny tryptyk luksemburskiego projektu Rome. Ja jednak, jeśli miałbym wskazać jedną płytę, to sugerując się ilością odsłuchów wyłoniłbym nagrany przy dużym udziale Andrew Kinga najnowszy album Sol Invictus – The Cruelest Month. W czasach, gdy dwaj wspomniani wcześniej ojcowie nurtu chętnie odchodzą od typowej dla nich stylistyki – dronują, bądź śpiewają piosenki w duchu neoweimarskiego kabaretu – Sol Invictus gra wzorcowy neofolk. Robi to szczerze, autentycznie i przy okazji pokazuje, że rzekomo wyczerpana formuła, może się dalej sprawdzać. XXI wiek słychać chyba tylko w realizacji – dość sonicznej i zimnej, która świetnie współgra z tematyką płyty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/DU-hPBijnU0" allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Death Grips – Exmilitary&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_eqxuKpqOtw/TyA6CDFXRII/AAAAAAAABKA/3R9g26H5imE/s1600/sol.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 225px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-_eqxuKpqOtw/TyA6CDFXRII/AAAAAAAABKA/3R9g26H5imE/s320/sol.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701620935113000066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Od jakiegoś czasu coraz więcej pobrzmiewa u mnie hip hopu. Złapałem bakcyla w 2010, gdy wszyscy słuchali Gonjasufi i rewelacyjnej płyty Gilla Scotta-Herona. W tym roku, dzięki Tylerowi Okonmie, znanemu jako Taylor, The Creator, poszukujący hip-hop otarł się o mainstream i zagościł w odtwarzaczach wielu osób nie związanych z gatunkiem. W tym całym medialnym zamieszaniu wokół „chorego nastolatka” przeszła niezauważenie warta odnotowania płyta (czy raczej kaseta, bo taki jest jedyny fizyczny nośnik tego wydawnictwa) stylistycznie zbliżonego projektu – Death Grips. Jest to rzecz przede wszystkim dużo bardziej udana od strony muzycznej i w tej warstwie nie będąca wcale daleko od niektórych dokonań Nurse With Wound – gdyby tylko okrasić je siarczystym bitem. W szczytowych momentach płyta brzmi jak porażająca autentycznością, postapokaliptyczna halucynacja kojarząca się z odczłowieczonym tripem po dopalaczach. Ten rok będzie mi się zdecydowanie kojarzył z zaczynającym się od monologu Charlesa Mansona znakomitym Beware. Dla mnie to najciekawszy głos eksperymentalnego hip-hopu od czasu kolaboracji Dälek/Faust .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/uqcTVVUFnKQ" allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Jacaszek – Glimmer&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;i&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Bionulor  – Sacred Mushroom Chant&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7LJdW680THc/TyA6ahpHKbI/AAAAAAAABKM/xLA4eHizwMY/s1600/sol.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 238px; height: 212px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-7LJdW680THc/TyA6ahpHKbI/AAAAAAAABKM/xLA4eHizwMY/s320/sol.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701621355632863666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Podobał mi się ostatni Tim Hecker, ale nie tak bardzo jak powinien. Również Alva Noto przykuł mnie tylko na chwilę, a o Biosphere zapomniałem niemal w momencie premiery. Mając w pamięci IBM 1401 – A User’s Manual Johanna Johannssona, wielkie zachwyty nad przesłodzonym albumem duetu A Winged Victory for the Sullen wydają mi się niezrozumiałe. Możliwe, że w jakiś sposób po prostu mijam się z tą płytą. Te wszystkie – co tu ukrywać – duże zawody nie oznaczają, że w rejonach poszukującej muzyki elektronicznej nie znalazłem nic dla siebie. Pisząc w początkach roku o albumie Bionulor – Sacred Mushroom Chant – wiedziałem, że znajdzie się on w tym rankingu. Płyta została ostatecznie przyjęta zdecydowanie chłodniej niż debiut, ale osobiście &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4w-CpeVgRhY/TyA7R4SYxfI/AAAAAAAABKY/Muxcjp8B1gM/s1600/sol.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 237px; height: 213px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-4w-CpeVgRhY/TyA7R4SYxfI/AAAAAAAABKY/Muxcjp8B1gM/s320/sol.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701622306604369394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;uważam, że nie ma się czego wstydzić. Natomiast nowy Jacaszek nie zawiódł chyba nikogo i jak zwykle trzyma wysoki poziom. Co prawda z Pentral spędziłem więcej czasu, ale nie znalazłem w tym roku nic, co mogłoby w tej kategorii z Glimmer konkurować. Zazwyczaj nie słucham zbyt wiele polskiej muzyki, tym bardziej nobilitujący wydaje mi się fakt, że te dwa albumy stoją tak wysoko w moim zestawieniu. Oby przyszły rok był pod tym względem równie udany. Obecnie są to dla mnie dwa filary nie tylko polskiej elektroakustyki, ale polskiej muzyki w ogóle. Jest co eksportować.&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/scrdmshrmchnt"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bionulor  – Sacred Mushroom Chant&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(myspace)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/jacaszek"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Jacaszek – Glimmer&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(myspace)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;Matt Elliott – Broken Man&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9SLLGjeCMBQ/TyA8L1xn1lI/AAAAAAAABKk/dFp1y_zEyfM/s1600/sol.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-9SLLGjeCMBQ/TyA8L1xn1lI/AAAAAAAABKk/dFp1y_zEyfM/s320/sol.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701623302362486354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dla mnie Matt Eliott był jednym z największych bohaterów minionej dekady. Zaczynając przygodę z jego muzyką od tej płyty, ktoś mógłby powiedzieć, że jest to po prostu ponure songwriterstwo. Ale byłoby to znaczne uproszczenie. Eliott przez lata związany był z muzyką elektroniczną (trip-hopem, IDM) i nagrywał pod kilkoma szyldami ( między innymi w AMP i w solowym projekcie Third Eye Fundation). Jako doświadczony twórca i producent w zaczął eksperymentować z estetyką francuskiego chansonu i folkiem – ze wskazaniem na wschodnioeuropejski. Deliryczne narracje, przywodzące na myśl raczej Wysockiego, niż Nicka Drake’a, przywracają muzyce coś, co utraciła zdominowana przez kulturę anglosaską. Bogate aranże – od smyczków, przez bałałajki, spotęgowane efektem wykorzystania studia jako instrumentu – wytworzyły wręcz apokaliptyczny efekt – i nie mam tu na myśli neofolku, a trąby anielskie z Ewangelii św. Jana. Swoją trylogią Songs konsekwentnie rozwijał ten styl, który ostateczną formę przybiera właśnie na Broken Man. Dla mnie to najlepsza płyta tego roku. Nie dlatego, że jest przełomowa, a dlatego, że będę do niej wracał i za dziesięć, i za dwadzieścia lat. O ile wcześniej mnie ta muzyka w końcu nie zabije… ale jak śpiewa Eliott, „co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Biorąc pod uwagę to, że od pierwszych części trylogii każda następna płyta niesie ze sobą taki bagaż emocjonalny, że można byłoby go porównać chyba tylko z Closer, to wydaje mi się, że Elliott musi już być jak Stalin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/9CCw6ZgWk-U" allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255); font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;&lt;br /&gt;*&lt;/span&gt;&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/08/ja-i-diabe.html"&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sam napisałem artykuł który przekazałem do Ulvhel, które niestety do dziś się jeszcze nie ukazało.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-9002087143107113432?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/9002087143107113432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=9002087143107113432' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/9002087143107113432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/9002087143107113432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2012/01/muzyczne-podsumowania-2011-roku.html' title='Muzyczne podsumowania 2011 roku - gościnny występ na łamach Glissando'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-iWsdNWJbtgY/TyBCM3kGO6I/AAAAAAAABK8/8xgd9TzA26M/s72-c/z2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-8907837080336437529</id><published>2012-01-20T09:20:00.000-08:00</published><updated>2012-01-21T18:17:42.835-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jodorowsky'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='okultura'/><title type='text'>Mistrz i czarownice - Alejandro Jodorowsky</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W poniedziałek (23.01) TVP kultura rozpocznie cykl prezentujący filmowy dorobek Jodorowskiego. To dobra okazja by wspomnieć na rękopisie o tej bardzo ważnej zeszłorocznej publikacji.  Książkę do recenzji udostępniło wydawnictwo &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://sklep.okultura.pl/"&gt;Okultura&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yrMvfikqktU/TxmivL_4WGI/AAAAAAAABJc/O4pdD14E1do/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 359px; height: 352px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-yrMvfikqktU/TxmivL_4WGI/AAAAAAAABJc/O4pdD14E1do/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5699765734972348514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W naszym kraju Jodorowsky znany jest przede wszystkim jako eksperymentalny filmowiec związany z kinem magicznym i klasyk komiksu europejskiego. Jego związki z teatrem odchodzą na dalszy plan. Oprócz garstki oddanych miłośników mało kto zdaje sobie też sprawę, że w innych krajach ma status badacza historii tarota, terapeuty i w końcu mistrza duchowego blisko związanego z buddyzmem. Najnowsza publikacja z katalogu Okultury umożliwia nam wejrzenie właśnie w tę część jego życia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;S&lt;/span&gt;ugerując się notkami wydawcy podchodziłem do książki myśląc, że będę obcował z quasi-biografią. Sądziłem, że dowiem się dużo o rzeczach, które działy się np. na planie filmowym, czy w bogatym życiu prywatnym autora. Okazuje się jednak, że nie do końca jest to książka o Jodorowskim. Raczej o jego drodze duchowej związanej z praktykowaniem buddyzmu i ludziach, których na niej spotykał. Narracja, uchwycenie myśli w ramy powieści, wspomnień, staje się tu dla Jodorowskiego pretekstem do przybliżenia czytelnikowi koanów - związanych z zen paradoksalnych pytań, mających ukazywać słabość racjonalnego myślenia, które według zwolenników tej szkoły buddyzmu przeszkadza człowiekowi w osiągnięciu oświecenia. Znajdziemy tu jednak też inne nurty duchowe i filozoficzne - co ciekawe, czasem dość od siebie oddalone. Jednak nie ma w tym wszystkim jakiegoś synkretyzmu czy religii, brak tu też właściwie filozofii zachodu, a jeśli nawet byśmy jej szukali, to jej jedynym przedstawicielem byłby chyba sam Jodorowsky.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, że autor odchodzi od formy eseju, ma na pewno korzystny wpływ na poszerzenie grona odbiorców, jednak patrząc na tę książkę od strony warsztatu, trudno jest ją w jakiś rozsądny sposób ocenić. Posługuje się kilkoma stylami literackimi, niekiedy przypisanymi do różnych postaci występujących w kolejnych rozdziałach. Najlepiej wychodzi mu chyba surrealizm we fragmentach o związanej z tym nurtem brytyjskiej malarce Leonorze Carrington. Nie ma co ukrywać - odrealnienie to najmocniejsza strona prozy Jodorowskiego. Takie elementy, jak opowieści o waginach śpiewających pieśni Pradawnej Matki, nie pozwalają nam zapomnieć czyją książkę czytamy. Trzeba też przyznać, że autor sprawnie żongluje atmosferą i że potrafi zabrać czytelnika czy to do ubogiego zendo, w meksykańskie slumsy, gmachy burleskowych teatrów, czy w medytacyjną podróż wgłąb swojej jaźni. Jednak zbyt często i zbyt intensywnie przygniata fabułę długimi filozoficznymi wywodami, które zdecydowanie źle wpływają na rytm opowieści - choć z drugiej strony są przecież jej duszą. Również opisy zachowań ludzkich nieraz nie robią dobrego wrażenia, bo bywają zbyt ekspresyjne. Malkontent powiedziałby, że jest to pisane jak sceny dla mimów czy sytuacje rodem z komiksu... ale warto wtedy pamiętać o tym, że Jodorowsky jest mimem i pisze komiksy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie jednak nie w tym leży główny problem tej książki. Jodorowsky we wstępie kpi ze współczesnych zachodnich "mędrców" zen - prezentujących ten system filozoficzny jako bezbolesny, miły, new age'owy sposób na życie - gdy sam przez niemal całą książkę posuwa się do tanich, postmodernistycznych sztuczek. Każdy rozdział zaczyna cytatem z westernu, stylizuje jeden z rozdziałów na coś, co mogłoby posłużyć Mario Bavie na scenariusz do filmu, w końcu przedrukowuje swój artykuł, w którym interpretuje komiks z Kaczorem Donaldem w kontekście koanów. Jodorowsky zawsze łączył sacrum z profanum i ja bardzo dobrze rozumiem jego intencje, ale niestety, z racji tego, że atakuje innych, wyczuwam w tej - jakby nie patrzeć - komercyjnej postawie wobec zen sporo hipokryzji i egocentryzmu (który Jodorowsky w książce świadomie obnaża kilka razy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, jak to w przypadku tego autora, trudno tu krzesać z recenzenta jakiś obiektywizm. Pewne jest natomiast to, że dla ludzi zainteresowanych jego twórczością jest to zdecydowanie pozycja obowiązkowa. "Mistrz i czarownice" stanowi dopełnienie jego projekcji na inne media - w książce odnajdujemy te same motywy i symbole, które prześladują jego wszelkie artystyczne kreacje. Przekazane w formie literackiej pozwalają Jodorowskiemu dopowiedzieć wiele szczegółów, a nam - widzom i czytelnikom - pełniej rozumieć, łatwiej odczytywać to, z czym obcujemy na ekranie czy na kartach komiksu. Jestem pewien, że dzięki lekturze tej książki inaczej spojrzycie na "Białego Lamę", "Świętą Krew" czy "Oczy Kota". Co ciekawe, nie tyczy się to tylko jego twórczości. Dzięki tej pozycji popatrzyłem diametralnie inaczej na obecny ostatnio w kinach &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/10/drive-nicolas-winding-refn.html"&gt;film "Drive" Nicolasa Winding Refna&lt;/a&gt;. Sam reżyser mówił, że spotykał się ostatnio z Jodorowskim, któremu zresztą dedykował ten obraz. Teraz dopiero widzę, jak bardzo odbiło się to na jego fabule.&lt;br /&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://sklep.okultura.pl/alejandro-jodorowsky-mistrz-i-czarownice.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://sklep.okultura.pl/alejandro-jodorowsky-mistrz-i-czarownice.html"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-8907837080336437529?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/8907837080336437529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=8907837080336437529' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8907837080336437529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8907837080336437529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2012/01/mistrz-i-czarownice-alejandro.html' title='Mistrz i czarownice - Alejandro Jodorowsky'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-yrMvfikqktU/TxmivL_4WGI/AAAAAAAABJc/O4pdD14E1do/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1111184099363311930</id><published>2012-01-19T14:14:00.001-08:00</published><updated>2012-01-19T15:51:44.046-08:00</updated><title type='text'>To nie jest blog dla zwykłych ludzi</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Mój udział w plebiscycie na Blog Roku zakończony. Do kategorii Kultura zgłosiło się sto dziewięćdziesiąt blogów. Dzień po tym, jak poprosiłem oficjalnie o Wasze głosy, znalazłem się na osiemnastym miejscu. &lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255); font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;P&lt;/span&gt;rzez następne dni głosowania obserwowałem, jak wiele blogów szło w górę, albo spadało w dół. Arkham przez większość czasu niewzruszenie trwało na osiemnastym. Na tym miejscu też zakończyłem konkurs. Biorąc pod uwagę to, że piszę tu o bardzo niszowych tworach kultury i nie dbam o reklamę, to bardzo wysokie miejsce i duży sukces. Trzeba się z tym pogodzić, że świat jest tak skonstruowany, że na pierwszych miejscach list przebojów królują rzeczy pokroju Crazy Froga (wybaczcie przedpotopowe porównanie - nie wiem co teraz jest na listach przebojów). Najbardziej boli mnie chyba to, że tak nisko uplasował się blog, na który sam głosowałem i któremu kibicowałem z całego serca: &lt;a target="_blank" href="http://www.polskailustracjadladzieci.pl/"&gt;Polska Ilustracja dla Dzieci   &lt;/a&gt; . To jedno z piękniejszych miejsc w polskim internecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję wszystkim czytelnikom którzy mnie wspierali swoimi głosami. Ta piosenka jest dla Was:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/QNny_DwJXWY" allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-N9y3MpmJs9Q/Txievrz3HTI/AAAAAAAABJQ/M0Yj4So6GmI/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 294px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-N9y3MpmJs9Q/Txievrz3HTI/AAAAAAAABJQ/M0Yj4So6GmI/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5699479870488649010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;Anton Chigurh również dziękuje.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1111184099363311930?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1111184099363311930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1111184099363311930' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1111184099363311930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1111184099363311930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2012/01/to-nie-jest-blog-dla-zwykych-cieci.html' title='To nie jest blog dla zwykłych ludzi'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/QNny_DwJXWY/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-4764547728014004704</id><published>2012-01-16T08:37:00.000-08:00</published><updated>2012-01-16T08:49:23.166-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cormac McCarthy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydawnictwo literackie'/><title type='text'>Suttree - Cormac McCarthy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;"Nie jesteś jedynym człowiekiem, który ma rację.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szmaciarz ostrożnie podniósł głowę.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszyscy mamy rację, powiedział Suttree.&lt;/span&gt;&lt;br style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszyscy mamy przejebane, odparł szmaciarz."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Książkę do recenzji podesłało Wydawnictwo Literackie. Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-JiAAK9w0BIM/TxRUKe7DaNI/AAAAAAAABJE/Dh6qvd7oiaA/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 384px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-JiAAK9w0BIM/TxRUKe7DaNI/AAAAAAAABJE/Dh6qvd7oiaA/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5698271967606696146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie posiadłem bardzo przydatnej umiejętności szybkiego czytania, dlatego - na pewno znacie to uczucie - gdy kończę książkę, która ma powyżej czterystu stron, zazwyczaj mieszkam już w świecie przedstawionym przez autora. "Suttree" ma ich ponad sześćset. Nie chciałem, żeby się kończyła i niezwykle trudno było mi się wydostać z tej krainy. Szczerze powiedziawszy, jakoś nie pociesza mnie fakt, że znajduję się w niej za każdym razem, gdy otwieram oczy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;Z&lt;/span&gt;nając poprzednie powieści McCarthy'ego, spodziewałem się książki przejściowej. Poniekąd miałem rację, lecz nie można mówić tu o jakimś spadku formy - autor raczej postawił sobie wyzwanie. Po dość oszczędnej, zimnej, wręcz oskarżanej przez niektórych czytelników o ahumanistyczny wydźwięk powieści "Dziecię Boże", napisał książkę posiadającą bardzo bogatą, rozbudowaną stylistycznie narrację, pełną ciepła, kolorów i bohaterów. Można pomyśleć, że autor w jakiś sposób reflektuje się przed czytelnikiem - przede wszystkim za protagonistę obrał postać, z którą bardzo łatwo jest się utożsamić. Z drugiej strony, przekornie stworzył prozę lżejszą tematycznie, ale niepomiernie trudniejszą w odbiorze, bo w narracji pełną impresyjności, wizji i retrospekcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy w poprzedniej powieści jego bohaterem był odrzucony przez społeczeństwo seryjny morderca, to w tej jest nim sympatyczny młody rybak, wiodący z wyboru ubogie życie wśród wszelkiej maści wykolejeńców. Nie sposób nie dostrzec, że McCarthy znów opiera swoją książkę o wątki biblijne. To bardzo ciekawe, że obie, pozornie tak odległe sobie postacie, ewidentnie inspirowane są Jezusem Chrystusem - owi protagoniści uzupełniają się, tworząc coraz bardziej złożony obraz bohatera, który interesuje McCarthy'ego. To ten sam przedstawiciel rodzaju ludzkiego, który w założeniu powinien interesować Boga - człowiek w pełnej okazałości, grzeszny, pełen wad i słabości. Wydaje mi się też, że zmienił się tu obraz samego Wszechmogącego - ze starotestamentowego żądnego krwi bóstwa w nowotestamentowego, obdarzonego empatią. Taki też staje się sam McCarthy: coraz mniej uwagi poświęca przyrodzie, a coraz więcej ludziom, staje się wobec nich życzliwszy i cieplejszy - nie sposób odnotować tu jakiegoś skrajnie negatywnego bohatera czy personifikację zła. Nawet pojawiający się tu symboliczny kusiciel jest niegroźnym, niejadowitym wężem wodnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbrew temu, co można by sądzić, trudno McCarthy'ego oskarżyć o jakieś nadużycia związane z judeochrześcijańską mitologią. Widać, że autor poczynił postępy od czasu "W Ciemność" - powieści, w której stosował nawiązania biblijne nie do końca umiejętnie, co czyniło je nadętymi i nieraz dość trywialnymi. Być może zmienił mu się w tym czasie światopogląd, w każdym razie kluczem okazało się to, że umiał się wobec Boga i Biblii zdystansować. Co prawda przedstawienie Drogi Krzyżowej, które nam zafundował, kojarzy się z problemami zdrowotnymi Charlesa Bukowskiego, co może co po niektórych - przyjmujących to, co czytają zbyt dosłownie - obrazić. Jednak oczywiste jest, że nie powinno się tej książki odbierać jednowymiarowo, chodzi w końcu o wydźwięk egzystencjalny, a nie duchowy czy stricte religijny. Pojawiające się tu parafrazy nie są istotne dla odczytywania sensu powieści, to raczej punkty postawione na linii fabularnej głównie po to, by wokół nich budować narrację, sceny, postacie i prowokować wydarzenia które je spotykają - śmierć, krzywdę, miłość, chorobę, wszystko to, co w naszym życiu nieuniknione. Wyłania się z tej książki niesamowity uniwersalizm prozy McCarthy'ego. Zamiast umownego Suttree bohaterem mógłby być zarówno Jezus, handlujący bronią w Etiopii Artur Rimbaud, Charles Bukowski jak i Ty, czytelniku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka lat temu poznałem pewnego mężczyznę, z którym w innych okolicznościach prawdopodobnie bym się nie spotkał. Pracowaliśmy razem na budowie. Czytał książki o tym jak osiągnąć sukces, o karierze zawodowej i o manipulacji ludźmi, ale tak naprawdę był, tak jak ja, tylko nieszkodliwym idiotą. Z dumą i przekonaniem oznajmiał, że jego życie to walka. Przy kawie, papierosach i kanapce z cementem zapytał mnie kiedyś o to, jakie jest moje życie. Odpowiedziałem mu, że leżę w łódce i płynę z prądem. Po lekturze "Suttree" powiedziałbym mu raczej, że leżę w łódce, a wszystko płynie wokół mnie. Ta powieść jest właśnie o takich ludziach jak ja i on - o ludziach, którym, mimo starań, nie jest dana żadna iluminacja.&lt;br /&gt;&lt;br style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;a href="http://www.wydawnictwoliterackie.pl/szukaj.php?PHPSESSID=c0cc7d7bb556a62e14f3356a553405f7&amp;amp;wedlug=tytul&amp;amp;slowo=suttree&amp;amp;x=0&amp;amp;y=0"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-4764547728014004704?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/4764547728014004704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=4764547728014004704' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4764547728014004704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4764547728014004704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2012/01/suttree-cormac-mccarthy.html' title='Suttree - Cormac McCarthy'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-JiAAK9w0BIM/TxRUKe7DaNI/AAAAAAAABJE/Dh6qvd7oiaA/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1672107446533746410</id><published>2012-01-15T02:19:00.000-08:00</published><updated>2012-01-15T02:52:22.301-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><title type='text'>Rekopis poleca: Kentin Jivek i Mirt 29.I.2012 Poznań</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color:#996600;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/d7CKobaSfr0" allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color:#996600;"&gt; &lt;/span&gt;O jednej z płyt Jivka pisałem już jakiś czas temu &lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;(&lt;/span&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/kentin-jivek-ode-to-marmaele.html"&gt;klik&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;)&lt;/span&gt;. Bardzo  kibicuje temu  wydarzeniu i cieszę się, że udało się go w końcu sprowadzić do Polski.  Wiem, że jest zimno i termin nie jest najszczęśliwszy ale postaram się  też tam przybyć. Mam nadzieję że i wam się uda. Do zobaczenia!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;KENTIN JIVEK (FR)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Recenzja płyty &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/kentinjivek.html" class="link"&gt;Ode to Marmaele&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;: &lt;/span&gt;klik&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color:#996600;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Na stronach Santasangremagazine możecie &lt;/span&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 255, 255);" href="http://santasangremagazine.wordpress.com/2011/04/06/now-im-black-moon-wywiad-z-kentinem-jivkiem/"&gt;przeczytać wywiad z tym artystą: &lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;klik&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt; &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;     &lt;/span&gt; &lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;         &lt;span style="color:#996600;"&gt;&lt;br style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt; MIRT (PL)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mirt.brasilandthegallowbrothersband.org/"&gt;strona projektu&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fUBJzO90FAI/TxKorOxcKHI/AAAAAAAABI4/G7UoynWq_24/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 283px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fUBJzO90FAI/TxKorOxcKHI/AAAAAAAABI4/G7UoynWq_24/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697801939230402674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;29.I.2012 (niedziela)&lt;br /&gt;&lt;center style="font-weight: bold;"&gt;  start: 20:00, bilet: 15 zł&lt;br /&gt;Fabrika, ul. Mokra 5&lt;br /&gt;Poznań, Poland&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1672107446533746410?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1672107446533746410/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1672107446533746410' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1672107446533746410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1672107446533746410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2012/01/rekopis-poleca-kentin-jivek-i-mirt.html' title='Rekopis poleca: Kentin Jivek i Mirt 29.I.2012 Poznań'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/d7CKobaSfr0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1586287211399113561</id><published>2012-01-12T18:26:00.000-08:00</published><updated>2012-01-12T20:45:38.396-08:00</updated><title type='text'>Konkurs na blog roku.</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Mc-tIYv_dHQ/Tw-eAmDi-tI/AAAAAAAABIs/LKJwPSQeZDw/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 226px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Mc-tIYv_dHQ/Tw-eAmDi-tI/AAAAAAAABIs/LKJwPSQeZDw/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696945786699578066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem, że to nie jest konkurs dla mnie. Wiem, że działam w niszy. Nie wierzę, że ta akcja może na dłuższą metę wpłynąć na frekwencję na moim blogu, zresztą wydaje mi się, że świetnie docieram do swojego targetu.  Jednak w tamtym roku włożyłem w ten blog dużo pracy i jestem po prostu dumny. Uważam, że jest się czym pochwalić. Sam nie korzystam z telefonu więc to trochę śmieszne że was o to proszę ale &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;j&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;eżeli uważasz ten blog za wartościowy będzie mi miło jeśli na mnie zagłosujesz.&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Anton Chigurh&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; już to zrobił.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chcesz zagłosować?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-weight: bold;" class="voteInfo"&gt;&lt;div style="text-align: center;" class="blogBox"&gt;&lt;span class="callInfo"&gt;      Wyślij SMS o treści     &lt;/span&gt;     &lt;span class="blogMask"&gt;      E00180     &lt;/span&gt;    &lt;/div&gt;    &lt;div class="numberBox"&gt;     &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="numberInfo"&gt;      Na numer     &lt;/span&gt;     &lt;span class="numberDigits"&gt;      7122&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koszt SMS to 1,23zł brutto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;/span&gt;Uwaga! W numerze bloga znak 0, to cyfra zero. Pamiętaj, także, aby nie wstawiać w SMS spacji!)&lt;/div&gt;    &lt;/div&gt;    &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1586287211399113561?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1586287211399113561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1586287211399113561' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1586287211399113561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1586287211399113561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2012/01/konkurs-na-blog-roku.html' title='Konkurs na blog roku.'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Mc-tIYv_dHQ/Tw-eAmDi-tI/AAAAAAAABIs/LKJwPSQeZDw/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5003095119913403718</id><published>2011-12-30T01:49:00.000-08:00</published><updated>2011-12-30T12:00:11.538-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>KOMIKS - Subiektywne podsumowanie 2011 roku.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-nDsz3kH_f2w/Tv4SygrLl0I/AAAAAAAABII/dEoMZrfzyCc/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 250px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-nDsz3kH_f2w/Tv4SygrLl0I/AAAAAAAABII/dEoMZrfzyCc/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692007638016694082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie będę ukrywał, że dla mnie osobiście był to dobry rok. Zacząłem publikować na Kolorowych, na pewno rozwinąłem warsztat recenzenta i zdobyłem wielu nowych wrogów, a jak mawiał Mussolini - &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Molti nemici, molto onore&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;. Napotkałem pewne miłe problemy z magazynowaniem - kolekcja wyszła poza regał i zaczęła rozprzestrzeniać się po pokoju. Jeśli chodzi o lektury, to dla mnie rok znowu stał pod znakiem uzupełniania zaległości - nie prowadzę dokładnego spisu, ale przeczytałem grubo ponad pięćdziesiąt albumów, z których co prawda nowości stanowiły mały procent, ale na pewno większy niż w latach ubiegłych. Niestety, dalej nie udaje mi się być na bieżąco. Najbardziej wstydliwy jest fakt, że nie mam jeszcze na półce "Sprawy rodzinnej" Eisnera i ostatnio wydanych Tintinów. Byłyby pewnie wysoko w moim rankingu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;P&lt;/span&gt;olski współczesny komiks nie bardzo mnie interesuje, bo zazwyczaj mija się z moimi oczekiwaniami, więc jako recenzent nawet się za to nie biorę. Tym bardziej, że ciężko było by mi się silić na obiektywizm gdy scenariusze są często pretekstowe a niekiedy strona graficzna wygląda jak projekty chust dla rezerwy. Gdybym coś takiego napisał w recenzji to mogła by być z tego tylko chryja. Tutaj więc mam na pewno największe zaległości. Z tegorocznych krajowych albumów najbardziej kuszą mnie "Rewolucje", "Diefenbach" i "Czasem", ale będą musiały poczekać na lepsze czasy dla mojej kieszeni. Prywatnie bardzo kibicuję &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/arkham-gallery-2-edyta-mei-historia.html"&gt;Mei&lt;/a&gt; i uważam ją za prawdziwy talent - który, jeśli będzie się dalej rozwijał (scenariusze!), może stać się prawdziwą indywidualnością polskiego komiksu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzema najważniejszymi zagranicznymi albumami, jakie ukazały się w tym roku na naszym rynku są według mnie : &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/07/812-uzumaki-spirala.html"&gt;"Uzumaki"&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/02/pinokio-winshluss-and-co.html"&gt;"Pinokio"&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/11/903-stuck-rubber-bary.html"&gt;"Stuck Rubber Baby"&lt;/a&gt;. Nie miałem wielkich problemów z selekcją - ich obecność w tym zestawieniu wydaje mi się oczywista. Tak się znakomicie składa, że te trzy tytuły prezentują trzy różne oblicza medium. Mamy tu wybitną obyczajową powieść graficzną, bezpretensjonalny europejski komiks artystyczny i japońskie arcydzieło horroru, gatunku z którym komiks zazwyczaj - warto to podkreślić - nie do końca sobie radzi. I chyba właśnie dlatego, jeśli miałbym wskazać tylko jeden tytuł, byłoby to właśnie &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/07/812-uzumaki-spirala.html"&gt;"Uzumaki"&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rzeczy nie wybitnych, ale wartych uwagi, przychodzi mi na myśl kilka tytułów. Bez większego wnikania w listy tegorocznych publikacji, wymieniłbym graficznie zachwycające&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/wybryki-xinophixeroxa-tony-sandoval.html"&gt; "Wybryki Xinophixeroxa"&lt;/a&gt;, intrygującego od strony formalnej &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/08/823-carlos-gardel-gos-argentyny.html"&gt;"Carlos Gardel. Głos Argentyny"&lt;/a&gt; i znakomicie zapowiadającą się serię "Long John Silver". Wydaje mi się, że trochę bez echa przeszedł &lt;a href="http://www.komiksowekronikipoznania.pl/"&gt;"projekt digitalizacji prasowych seriali obrazkowych z prasy i czasopism"&lt;/a&gt; i albumowe wydanie&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/10/tajemnice-poznania-prasowy-film.html"&gt; "Tajemnic Poznania"&lt;/a&gt;, a szkoda, bo to przecież fajne inicjatywy. Najważniejszym wznowieniem był oczywiście "Maus".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle dobrego. A co było złe w tym roku to wszyscy wiemy. Zainteresowanym problemy rynkowe są znane aż za dobrze. Z rzeczy, które mnie osobiście najbardziej zabolały, wymienię kilka - ostateczna decyzja Egmontu o rezygnacji z wydawania "Sagi o Potworze z Bagien", krótka kariera "Kaczogrodu" (dla mnie - ze względu na Dona Rosę - najatrakcyjniejszej serii kioskowej od wielu lat), kolejne przesunięcie daty publikacji "Lost Girls" i brak bardziej rozbudowanej zagranicznej oferty z Kultury Gniewu. Na szczęście na przyszły rok optymistycznie nastraja rozrastająca się oferta Centrali i odważniejsze wejście Taurusa w komiks europejski. Jeśli na rynku pojawi się więcej serii pokroju wspomnianego "Long John Silvera", a Centrala będzie wydawać tak dobre powieści graficzne jak &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/11/903-stuck-rubber-bary.html"&gt;SRB&lt;/a&gt;, to w tych dwóch segmentach będzie dobrze...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5003095119913403718?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5003095119913403718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5003095119913403718' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5003095119913403718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5003095119913403718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/12/komiks-subiektywne-podsumowanie-2011.html' title='KOMIKS - Subiektywne podsumowanie 2011 roku.'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-nDsz3kH_f2w/Tv4SygrLl0I/AAAAAAAABII/dEoMZrfzyCc/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-6633610191942563676</id><published>2011-12-23T10:18:00.000-08:00</published><updated>2011-12-31T02:59:51.521-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacja z koncertu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>I've been dying to see you... Death in June - Warszawa 2011 -12 -15</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/uFVgcq9sCd0" allowfullscreen="" frameborder="0" height="233" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dla fanów neofolku rok, który wydawał się już w pewnym momencie zaprzepaszczony (brak inicjatywy organizatorów odnośnie kilku fajnych tras) okazał się kończyć wyśmienicie. Podsumowując, możemy powiedzieć, że w 2011 mieliśmy szansę zaliczyć dwa najważniejsze projekty związane ze sceną - w sierpniu Current 93, a tydzień temu Death in June. Wszystko dzięki Piotrowi Kościanowskiemu i Arturowi Rojkowi. W tym roku ci dwaj Panowie sprowadzili wykonawców, których od lat chciałem zobaczyć - oprócz wymienionych, temu pierwszemu zawdzięczamy również opolski koncert Of Wand and the Moon, temu drugiemu wrocławski występ Faust.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/dij.html"&gt;CZYTAJ DALEJ NA ŁAMACH APOSTAZJI&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-6633610191942563676?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/6633610191942563676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=6633610191942563676' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6633610191942563676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6633610191942563676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/12/ive-been-dying-to-see-you-death-in-june.html' title='I&apos;ve been dying to see you... Death in June - Warszawa 2011 -12 -15'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/uFVgcq9sCd0/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-3398442716197693457</id><published>2011-12-17T03:35:00.000-08:00</published><updated>2011-12-17T04:52:09.309-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mucha'/><title type='text'>Byłem Bogiem - Arcudi, Hansen, Snejbjerg</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-IErIiWNeics/TuyAN-ciJtI/AAAAAAAABHw/dISXNtesILU/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 286px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-IErIiWNeics/TuyAN-ciJtI/AAAAAAAABHw/dISXNtesILU/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687061407051425490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;Nie zawarłem w recenzji wszystkiego co bym chciał - i tak jest moim zdaniem za długa. No ale od czego w końcu jest blog. Przede wszystkim uważam, że recenzent powinien (a przynajmniej powinien próbować) być obiektywny, ale w tym przypadku emocje wzięły górę i nie byłem w stanie zniżyć się do poziomu intelektualnego prezentowanego przez autora. Jest prawdą, że na pewno różni nas światopogląd, uduchowienie (w tym przypadku zaryzykuję tezę, że autora cechuje brak uduchowienia), spojrzenie na sztukę i w końcu na komiks. W wielu recenzjach (osób, których zdanie, teksty lubię i szanuję) przewija się stwierdzenie, że Arcudi stawia pytania i pozostawia je bez odpowiedzi. Ja widzę tu dość jasno postawioną tezę. Autor był na tyle bezpośredni, dosłowny, że ułomność i słabość człowieka musiał przedstawić jako robaki wychodzące z jego oczu, a personifikację Boga jako superherosa zabijającego setki ludzi bez powodu. Już bardziej subtelną metaforą zdaje się bomba atomowa. Wątek porzucenia ludzi przez Boga jest motywem przewodnim wielu moich ulubionych książek, komiksów, filmów. Ten komiks też w jakimś sensie podejmuje tę tematykę, ale tak prostacko, że mnie osobiście nie skłania do refleksji czy zadumy, jeśli już to nad stanem współczesnej kultury, jej dążeniem do dosłowności (&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/11/odrazajace-brudne-ze-piotr-sawicki.html"&gt;sic! piętno czasów świetności gore?&lt;/a&gt;) i niezbyt wyszukanymi potrzebami odbiorców. Osobiście nie chciał bym, żeby komiks jako medium kojarzył się z takimi tytułami jak "Byłem Bogiem".&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/12/923-byem-bogiem-po-raz-pierwszy.html"&gt;&lt;br /&gt;RECENZJE PRZECZYTACIE NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu recenzja Marcina Zembrzuskiego ---&amp;gt; &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/12/924-byem-bogiem-raz-drugi.html"&gt;klik&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-3398442716197693457?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/3398442716197693457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=3398442716197693457' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3398442716197693457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3398442716197693457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/12/byem-bogiem-arcudi-hansen-snejbjerg.html' title='Byłem Bogiem - Arcudi, Hansen, Snejbjerg'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-IErIiWNeics/TuyAN-ciJtI/AAAAAAAABHw/dISXNtesILU/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-2484467414465270583</id><published>2011-12-10T09:49:00.000-08:00</published><updated>2011-12-12T00:34:20.093-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Śmierc w grudniu, Rzym w marcu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xwxfdXp4-74/TuOcK4_HzzI/AAAAAAAABHY/tvTCAZCQlfI/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 251px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-xwxfdXp4-74/TuOcK4_HzzI/AAAAAAAABHY/tvTCAZCQlfI/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684558865581461298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Jakiś  czas temu całkiem prywatnie odezwał się do mnie Piotr Kościanowski,  niegdyś jeden z organizatorów opolskiego festiwalu Soundwave.  Pogadaliśmy sobie o muzyce i ponarzekaliśmy na to, że nikt nie postarał  się do nas zaprosić będącego teraz w trasie Death in June i grającego  latem po Europie Blood Axis. Jakiś czas później okazało się, że Piotr  postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Za kilka dni (15.12.2011) Death in June zagra w  warszawskiej Progresji, na marzec zaś szykuje się długo oczekiwany,  pierwszy na naszej ziemi koncert Rome.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Dlaczego nie Opole?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sprawa jest bardzo prozaiczna, przeprowadziłem się po prostu na stałe do innego miasta i z Opolem mam już niewiele wspólnego. Nie zmalała jednak z tego powodu moja miłość do nietuzinkowej muzyki i chęć dzielenia się nią z innymi - stąd między innymi moja współpraca z kilkoma ciekawymi pismami, czy zaangażowanie w organizację koncertów. Wciąż jednak uważam, że Opole to miejsce z ogromnym potencjałem - wspaniale również wspominam współpracę z tamtejszym Narodowym Centrum Polskiej Piosenki - i jestem pewien, że jeszcze niejeden raz działające na miejscu Stowarzyszenie OPAK zaskoczy miłośników niebanalnej muzyki. Warto więc śledzić ich poczynania, jak i to, co dzieje się w Opolu w ogóle, szczególnie, że w przyszłym roku odbędzie się kolejna edycja jednej z najciekawszych polskich imprez - Ulicy Kultury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Wiem, że niełatwo było wynegocjować występ Di6 w Polsce. Pamiętam, że jeszcze z miesiąc temu pisałeś, że sprawa wygląda na przegraną. Chodziło głównie o brak wolnych terminów w kalendarzu Douglasa? Czy o coś zupełnie innego?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo trudno było wynegocjować wolny termin. Stąd kiedy pojawiła się taka, a nie inna oferta od promotora trasy – mimo pewnych niedogodności - zdecydowałem się. Doszedłem do wniosku, że jest to być może ostatnia szansa, by ściągnąć Douglasa do Polski, nie mogłem więc sobie odpuścić tego tematu – do dokonań Death In June mam bardzo sentymentalny stosunek. Trochę było z tym kłopotów, bo czasu na wypromowanie wydarzenia było naprawdę bardzo mało, ale koniec końców  zaskoczyło mnie ogromne zainteresowanie fanów tym wydarzeniem. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto było podjąć się tego nieco ryzykownego tematu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Zdaje się, że w innych krajach OTWATM suportowało Di6. U nas Kim Larsen wystąpi gościnnie z Die Weisse Rose. Trochę szkoda... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ściągnięcie pełnego składu OTWATM w tak krótkim terminie wiązałoby się z kosztami, których na pewno nie bylibyśmy w stanie udźwignąć. Wiązałoby się z tym i większe ryzyko, i konieczność podwyższenia ceny biletów o około 30 złotych – a to już byłoby bardzo bolesne dla kieszeni polskich entuzjastów neofolku. Poza tym nie ma czego żałować – Die Weisse Rose to również bardzo ciekawy projekt, który nota bene pojawi się u nas po raz pierwszy. Jestem pewien, że Thomas przygotuje na tę okazję coś naprawdę specjalnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Wspomniałeś mi w mailu, że supportem dla Rome oprócz włoskiego Rose Rovine e Amanti ma być grecka kapela Mani Deum. Przyznam, że jej kompletnie nie kojarzę. Czego możemy się po nich spodziewać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wraz z muzykami Rome długo zastanawialiśmy się nad odpowiednią grupą, która miałaby pojawić  się obok nich w Warszawie. Padło wiele propozycji - chcieliśmy uczynić ten wieczór niezwykłym i bardzo specjalnym, więc wybór był niełatwy. Stanęło jednak między innymi na - być może słabo w Polsce znanej, ale na pewno idealnie pasującej do naszego konceptu- kapeli z Grecji, Mani Deum właśnie. Była to zresztą jedna z pierwszych propozycji samego Jerome`a. A czego możemy się spodziewać? Wszystkiego! (śmiech) Sami muzycy Mani Deum określają swoją muzykę "zainfekowanym folk `n` rollem" - miksturą mrocznego neofolku, neokabaretowych klimatów i całej masy dźwiękowych eksperymentów. Bardzo trudno jednoznacznie sklasyfikować ich muzykę, co jest chyba jej największym atutem. Ja osobiście słyszę sporo wspólnego z Rome właśnie, niektórymi płytami Current 93... Doświadczenia scenicznego Grekom również nie brakuje - supportowali takie sławy jak Death In June, Spiritual Front, Sieben, Allerseelen, Svarrogh, czy właśnie Rome. To będzie fantastyczne widowisko!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Wiesz jaki materiał teraz Rome grywa na żywo?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod tym względem nie będzie zasadniczych niespodzianek - Rome zagra w Warszawie trochę nowego i trochę starego materiału. Zarówno fani wcześniejszych wydawnictw, jak i ci zachwyceni nowym albumem będą mieli czego posłuchać. To będzie definitywnie niezwykły koncert - szczególnie, że już tyle razy próbowano bezskutecznie zaprosić ich do nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Nie obraź się, ale boję się o nagłośnienie... Mogę się wręcz założyć o flaszkę, że będzie z tym problem. Kilka lat temu byłem w Progresji na Einstürzende Neubauten i nagłośnienie było fatalne, a to i tak zespół, który umie sobie z tym poradzić. Dla Rome może to być rzecz nie do przeskoczenia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy rozmawialiśmy przy okazji koncertu Of The Wand And The Moon mówiłem Ci, jak szalenie ważną dla mnie sprawą jest nagłośnienie. I możesz być pewien, że dołożę wszelkich starań, by wszystko dopięte było na ostatni guzik. Jestem olbrzymim fanem Rome od pierwszy płyt i to dla mnie sprawa priorytetowa, by koncert nie zawiódł pod względem muzycznym nikogo. Nie będę czarował, sprawa nagłośnienia jest w Polsce ciężka w ogóle, ale gwarantuję Ci, że zrobię wszystko co w mojej mocy, by pierwszy koncert Rome w Polsce był satysfakcjonujący dla każdego miłośnika grupy! Jestem przekonany zresztą o profesjonalizmie pracowników Progresji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Jakich cen biletów możemy się spodziewać?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już teraz mogę Ci powiedzieć, że bilety na Rome kosztują 75pln. To i tak najniższa, bezpieczna cena - w stosunku do kosmicznych wręcz wydatków, jakimi musimy sprostać - jaką udało się nam wypracować. Inaczej niż w przypadku koncertu OTWATM nie jestem  teraz posiłkowany żadną dotacją, więc wszystko zależy tu od fanów dobrej muzyki. Muszę tu jeszcze powiedzieć, że bilety zakupić będzie można jedynie w przedsprzedaży, którą już rozpoczęliśmy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;INFO I BILETY:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://www.facebook.com/events/101364529980215/"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;DEATH IN JUNE&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="https://www.facebook.com/pages/Rome-Rose-Rovine-e-Amanti-Mani-Deum-w-Polsce/145055388928373"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ROME&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-2484467414465270583?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/2484467414465270583/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=2484467414465270583' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2484467414465270583'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2484467414465270583'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/12/smierc-w-grudniu-rzym-w-marcu.html' title='Śmierc w grudniu, Rzym w marcu'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-xwxfdXp4-74/TuOcK4_HzzI/AAAAAAAABHY/tvTCAZCQlfI/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-7119843262641735554</id><published>2011-11-24T06:40:00.000-08:00</published><updated>2011-11-25T00:25:13.983-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydawnictwo Yohei'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Odrażające, brudne, złe. 100 filmów gore - Piotr Sawicki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Poniżej mój pierwszy (i mam nadzieję, że nie ostatni) tekst, który ukazał się na łamach Dwutygodnika. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cenię ten portal i cieszę się, że mogłem tam coś swojego opublikować. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co prawda w tekście widać rękę korektora... no ale cóż.  Widocznie tak miało być.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-zbhBJbFL364/Ts5dPijj85I/AAAAAAAABGc/wJdsPZ0R9oc/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 242px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-zbhBJbFL364/Ts5dPijj85I/AAAAAAAABGc/wJdsPZ0R9oc/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5678578701716157330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na polskim rynku mało jest dobrych książek o kinie gatunku. A naprawdę  ciekawych publikacji o kinie grozy nie było niemal wcale. Do tej pory do  pozycji obowiązkowych należała sympatyczna, nieśmiertelna książeczka  Andrzeja Kołodyńskiego „Seans z wampirem” i wydany kilka lat temu,  zdecydowanie mniej sympatyczny, „Leksykon filmowego horroru”, jednak są  to pozycje interesujące tylko dla osób dopiero zaczynających swą  przygodę z kinem. Dlatego niezmiernie cieszy mnie fakt ukazania się  publikacji firmowanej nazwiskiem Piotra Sawickiego. Bo chociaż zajmuje  się ona dość wąskim i ze względu na niskie wartości artystyczne  zazwyczaj traktowanym po macoszemu nurtem w kinie grozy –  najokrutniejszą jego odmianą, „horrorem cielesnym”, tzw. gore – to  traktuje go jak najbardziej poważnie. „Odrażające, brudne, złe” to kawał  ciekawej publicystyki, obejmującej kontekst historyczny,  społeczno-obyczajowy i polityczny tego zjawiska.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/2876-piotr-sawicki-odrazajace-brudne-zle-100-filmow-gore.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA ŁAMACH DWUTYGODNIKA&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.yohei.com.pl/"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-7119843262641735554?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/7119843262641735554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=7119843262641735554' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7119843262641735554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7119843262641735554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/11/odrazajace-brudne-ze-piotr-sawicki.html' title='Odrażające, brudne, złe. 100 filmów gore - Piotr Sawicki'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-zbhBJbFL364/Ts5dPijj85I/AAAAAAAABGc/wJdsPZ0R9oc/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1297265957494719478</id><published>2011-11-18T07:27:00.000-08:00</published><updated>2011-11-20T02:52:06.578-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='centrala'/><title type='text'>Stuck Rubber Baby - Howard Cruse</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Komiks do recenzji podesłało Wydawnictwo&lt;a href="http://www.centrala.org.pl/"&gt; Centrala&lt;/a&gt; . Dziękujemy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-dIonUCEdOnE/TsZ6_CTY83I/AAAAAAAABGE/9vd4I2vsHMo/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 207px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-dIonUCEdOnE/TsZ6_CTY83I/AAAAAAAABGE/9vd4I2vsHMo/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5676359603715634034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;"&lt;/span&gt;&lt;b style="font-weight: bold;"&gt;Stuck Rubber Baby&lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;" to nie&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;mal dokumentalny zapis nastrojów  społecznych panujących na południu Stanów Zjednoczonych wśród ludzi  mniej lub bardziej związanych z ruchami wolnościowymi lat  sześćd&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ziesiątych i tego, jak te nastroje wpływały na ich światopogląd,  życie i decyzje. Jest to też jednak obraz mocno subiektywny i  spersonalizowany, zawierający wątki autobiograficzne, bo &lt;/span&gt;&lt;b style="font-weight: bold;"&gt;Howard Cruse&lt;/b&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;  podporządkowuje narrację swojemu alter-ego, osobie nie stojącej w  centrum wydarzeń, ale wciągniętej przez kontakty towarzyskie w kręgi  aktywistów. Tak się składa, że bohater od dziecka ma problemy ze swoją  tożsamością seksualną. Wejście w to środowisko prowadzi do stopniowej  akceptacji tych skłonności. Oczywiście nie dzieje się to bezboleśnie, to  nie radosny coming out, wiąże się z rozterkami moralnymi i problemami,  które zaczynają dotykać i krzywdzić również jego najbliższe otoczenie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/11/903-stuck-rubber-bary.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/11/903-stuck-rubber-bary.html"&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://centrala.org.pl/publikacja/stuck-rubber-baby"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://centrala.org.pl/publikacja/stuck-rubber-baby"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1297265957494719478?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1297265957494719478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1297265957494719478' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1297265957494719478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1297265957494719478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/11/stuck-rubber-baby-howard-cruse.html' title='Stuck Rubber Baby - Howard Cruse'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-dIonUCEdOnE/TsZ6_CTY83I/AAAAAAAABGE/9vd4I2vsHMo/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-4781107907850515011</id><published>2011-11-04T05:37:00.000-07:00</published><updated>2011-11-04T06:15:27.833-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazy grozy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='egmont'/><title type='text'>Joker - Brian Azzarello i Lee Bermejo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo&lt;a href="http://www.egmont.pl/"&gt; &lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.google.pl/url?sa=t&amp;amp;rct=j&amp;amp;q=egmont&amp;amp;source=web&amp;amp;cd=1&amp;amp;ved=0CDAQFjAA&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fwww.egmont.pl%2F&amp;amp;ei=2-KzTqWgEsiUsway3tzTAw&amp;amp;usg=AFQjCNEbx3mXHCrZSftlrOqxSAsf6n19XA&amp;amp;cad=rja"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Egmont&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bardzo dziękuję&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/sF_BNgrp-bo" allowfullscreen="" frameborder="0" height="403" width="550"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Azzarello nie pierwszy raz wziął na warsztat łotra z DC Comics. W 2005  roku napisał znakomitą miniserię z Lexem Luthorem w roli głównej. Można o  tych tytułach myśleć jako o dylogii, ale z racji tego, że "Joker" to  rasowe noir, to na poziomie narracyjnym jest mu bliżej do innego komiksu  z bibliografii scenarzysty, do wydanego u nas w 2007 roku "Batman:  Rozbite miasto". Zresztą oba cierpią na podobny problem - warstwa  fabularna jest w nich najzwyczajniej pretekstowa.  Sięgając po "Jokera"  wiedziałem, że to nie jest opus magnum Azzarello, więc nie zawiodłem się  wcale. Wręcz przeciwnie - mimo tego, że trudno jednoznacznie go ocenić,  to bawiłem się dobrze i uważam go za jeden z najciekawszych komiksów,  jakie ukazały się w tym roku na naszym (niestety zubożałym) rynku.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/11/892-joker.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/11/892-joker.html"&gt;CZYTAJ WIĘCEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/11/892-joker.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-4781107907850515011?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/4781107907850515011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=4781107907850515011' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4781107907850515011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4781107907850515011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/11/joker-brian-azzarello-i-lee-bermejo.html' title='Joker - Brian Azzarello i Lee Bermejo'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/sF_BNgrp-bo/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-810773135173683820</id><published>2011-10-26T07:32:00.000-07:00</published><updated>2011-10-26T08:03:31.247-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Criminal - Coward</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-88OfQcv7c0c/Tqgf4BJjE-I/AAAAAAAABFY/2aP52nK9Qls/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 318px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-88OfQcv7c0c/Tqgf4BJjE-I/AAAAAAAABFY/2aP52nK9Qls/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667815178287387618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gdy pobieżnie przeglądamy "Criminal", z kart buchają na nas zgaszone jesienne barwy, kojarzące się z kinem lat siedemdziesiątych. To dobre skojarzenie. Gdy wgłębiamy się w lekturę, odnajdujemy silne związki choćby z "Ucieczką Gangstera" w reżyserii Sama Peckinpaha. "Takich filmów już się nie robi", chciałoby się powiedzieć. Ale zaraz wypadałoby dodać "dobrze, że tworzy się takie komiksy"...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:180%;" &gt;N&lt;/span&gt;ie ma chyba współczesnego tworu, który tchnąłby więcej pary w noir niż "Sin City". To bardzo fajna sprawa, że gatunki filmowe przeszczepione na komiks (jak niegdyś z literatury na film), rozwijają się, żyją własnym życiem. "Criminal" w jakiś sposób również bazuje na tej tendencji, ale podąża w zupełnie innym kierunku niż komiks Franka Millera. To trochę tak, jakby z noir zdjąć całą zasłonę teatralności i skupić się na jego egzystencjalnym aspekcie. Na pewno dobrym, obrazującym istotę rzeczy stwierdzeniem będzie - nadużywane ostatnio, ale w tym przypadku trafne - porównanie z serialami ze stajni HBO. Komiks Brubakera nie stawia bowiem na szybką akcję, nie ma tu herosów z karabinem maszynowym w jednej ręce i mieczem samurajskim w drugiej. Stawia za to na spójną, przemyślaną fabułę i dobrze, wiarygodnie napisane postacie, w których istnienie jesteśmy w stanie uwierzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest takie ćwiczenie z kreatywnego pisania - wymyślanie fabuły do najsłynniejszego obrazu Edwarda Hoppera. Zapewne powstały już tysiące opowiadań wysnutych z nostalgicznego wizerunku mężczyzny siedzącego samotnie przy barze. "Criminal",  jak i kilka innych komiksów Brubakera, jest jak niezwykle udany efekt tego typu treningu. Mamy oto człowieka. Załóżmy, że przestępcę. To wyjątkowo niewdzięczny zawód, którego raczej nikt o zdrowych zmysłach nie ima się z własnego wyboru. Kryminaliści nie mają ubezpieczeń na życie, płatnych urlopów, emerytury i w razie wpadki nikt nie bierze za nich odpowiedzialności. Są zazwyczaj samotni, bo jaka kobieta wytrzymałaby presję bycia żoną bandziora? Świat kryminalistów Brubakera jest niezwykle gorzki. To nie jest środowisko wydreszonych małp, czy eleganckich psycholi wsadzonych w drogie, dobrze skrojone garnitury. Autor uzmysławia nam ważną rzecz - kryminalista to nie tylko silnoręki gangster, to również kieszonkowcy, drobni oszuści, narkomani zmuszani przez nałóg do przestępstw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5k2cnNDoyQ4/TqgfVqtkVeI/AAAAAAAABFM/ftJOtPfsiMs/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 213px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5k2cnNDoyQ4/TqgfVqtkVeI/AAAAAAAABFM/ftJOtPfsiMs/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667814588148897250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Jednak nie jest to komiks obyczajowy, próbujący być dokumentem, znakiem epoki ze starannie zarysowanym kontekstem społeczno-politycznym. Są tu wyraźnie wyczuwalne prawa i poetyka gatunku. To klisze. Przepisane na współczesność szekspirowskie tragedie. Mimo wyeksploatowania nie wydają się jednak karykaturalne i są mniej "komiksowe", niż niejeden współczesny Hollywoodzki film. To paradoks, że to, co w kinie dziś podawane jest już niemal wyłącznie jako niestrawne i bełkotliwe blockbustery, w komiksie wypada dużo wiarygodniej niż na celuloidzie. Dużo w tym zasługi rysunków Seana Philipsa. Nie ma w nich zbędnych fajerwerków, powiedziałbym wręcz, że jest bardzo klasycznie, a narracja odnosi się właśnie do sprawdzonych, filmowych sposobów opowiadania obrazem. Ludzie za tym tęsknią - dowodem niech będzie komercyjny sukces "Drive", bazujący na nostalgii za dobrym, starym kinem sensacyjnym. Początkowo myślałem, że rysunki - w których rola czerni jest ogromna, bo często tusz nakładany jest grubym patykiem - wyglądałyby lepiej, gdyby nie babrać ich tymi komputerowymi kolorami. Potem jednak doszedłem do wniosku, że dobrze, iż plansze nasycono tymi jesiennymi barwami, bo pomaga to nam uwierzyć, że nie czytamy przejaskrawionego, ekspresjonistycznego noir.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku wspomniałem o związkach z filmami Sama Peckinpaha. Jeśli idzie o ilość goryczy, połączoną z konwencją sensacyjną, trudno będzie o lepszy przykład. Pierwszy TP: "Coward" garściami czerpie zarówno z "Ucieczki Gangstera", jak i z "Przynieście mi głowę Alfredo Garcii". Co prawda wartością artystyczną nie dorasta do pierwowzorów, ale wydaje mi się, że wyszło nadzwyczaj udanie i "Criminal" z powodzeniem wejdzie do komiksowego kanonu. Pozostaje ubolewać, że tak jak w przypadku recenzowanego przez Marcina "Scalped", żaden wydawca nie jest zainteresowany opublikowaniem u nas serii tak istotnej dla współczesnego mainstreamowego komiksu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś inny Hopper - Dennis (świeć Panie nad jego duszą) powiedział, że Tarantino to Mark Twain naszych czasów. Według mnie Tarantino ma za mało do powiedzenia na temat - odwiecznie kiepskiej - kondycji ludzkiej. Wiem, że tym razem ja bym przesadził, mam jednak ochotę sparafrazować te słowa i powiedzieć to samo o Brubakerze...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-810773135173683820?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/810773135173683820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=810773135173683820' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/810773135173683820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/810773135173683820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/10/criminal-coward.html' title='Criminal - Coward'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-88OfQcv7c0c/Tqgf4BJjE-I/AAAAAAAABFY/2aP52nK9Qls/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-7031189716398781069</id><published>2011-10-19T10:01:00.000-07:00</published><updated>2011-10-19T13:11:44.442-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cormac McCarthy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydawnictwo literackie'/><title type='text'>Dziecię boże - Cormac McCarthy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ZBEA-gmijHo/Tp8mmfZFUhI/AAAAAAAABEQ/XVh0E8Bbb4A/s1600/z.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 374px; height: 367px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZBEA-gmijHo/Tp8mmfZFUhI/AAAAAAAABEQ/XVh0E8Bbb4A/s400/z.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5665289298958963218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zacznę już tradycyjnie - "Dziecię Boże" to kolejna książka McCarthy'ego, która pozostawia recenzenta bezradnym. Z ciekawością przeszukiwałem internet i czytałem recenzję za recenzją. Żadna nie była warta funta kłaków. Moja zapewne też nie będzie. Dopełniam jednak formalności - bo postanowiłem napisać o każdej książce McCarthy'ego. Mówię jednak od razu, że mój tekst  nie jest wymuszony. O "Dziecięciu Bożym" można powiedzieć sporo, ale niekoniecznie będzie to miało jakikolwiek sens, bo - jak już wspomniałem w poprzednich recenzjach - nie przedstawi Wam to magii prozy Cormaca. Jeśli jeszcze nie mieliście z nią styczności, to będzie lepiej, jeśli darujecie sobie lekturę dalszej części tekstu i po prostu skierujecie się do najbliższej księgarni...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;Z&lt;/span&gt; poprzednich powieści "Dziecię Boże" najbardziej przypomina "Strażnika Sadu". Książki te łączy zarówno tematyka wykluczenia społecznego jak i poetyckość stylu. Widać jednak, że autor eksperymentował ze swoim warsztatem, uważnie cedzi swoją prozę stawiając na niedopowiedzenie i oszczędność. Efekt okazał się piorunujący. Zaryzykuję stwierdzenie, że wyszło z tego minimalistyczne połączenie "Psychozy" z "Malowanym Ptakiem". Te porównania mogą nas zanieść w ciekawe rejony i warto wspomnieć, że na pewnym poziomie to powieść - na pewno nie  gatunkowa  - ale mająca sporo wspólnego z horrorem czy thrillerem. Sposób narracji jaki obrał McCarthy - umiejętne odsuwanie od czytelnika mrocznej tajemnicy, tylko po to, by w odpowiednim momencie obnażyć prawdę jednym zdaniem - spowodował u wielu osób wrażenie obcowania z książką niezwykle brutalną, gdy tak naprawdę w "Dziecięciu" niewiele jest scen mrożących krew w żyłach. Do tego są zdecydowanie odrealnione i marginalne, gdyż autor - podobnie jak bohater - spycha je na peryferia świadomości. Określenie "mroczna baśń", które wydawca zastosował przy próbie opisania atmosfery poprzedniej powieści McCarthy'ego, okazuje się bardziej pasować do "Dziecięcia Bożego", gdyż jest tu swoista oniryczność, potęgowana trwającą przez większość akcji zimą, skrywającą ślady zbrodni pod grubym pancerzem śniegu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno tak naprawdę określić zamiary McCarthy'ego. Możliwe, że w tym literackim minimalizmie jest zakodowana prawda o człowieku. Na pewno jest prawda o społeczeństwie, które samo kręci na siebie bat. Jednak nie da się tu dopatrywać jednoznacznej krytyki, przestrogi czy stawiania pytań. To proza trzymająca się na dystans od wszystkiego - oprócz przyrody, która zdaje się być uniwersum, do którego człowiek nie do końca przynależy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakimś kluczem do interpretacji jest zapewne tytuł i pojawiające się w książce wątki biblijne. Warto pamiętać o tym, jaką funkcję spełnia Bóg w powieściach McCarthy'ego. To okrutne, sadystyczne, starotestamentowe bóstwo zdaje się zawsze gdzieś czyhać - ale w "Dziecięciu Bożym" przez dłuższy czas wydaje się nie zainteresowane krainą, w której mieszka bohater. Uświadamiamy sobie jego obecność w czasie potopu, który nawiedza występujące w powieści miasteczko. Zaczyna do nas docierać, że niczego nieświadomy główny bohater pełni w jego planach bardzo podobną rolę, co destrukcyjne siły natury...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak religijny koncept zdaje się mylący dla czytelników chcących odkodowywać go za pomocą swojej ukształtowanej przez społeczeństwo moralności. Nie interpretowałbym go - jak większość recenzentów - w kontekście &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"trudno uwierzyć, że bohater też jest dzieckiem Boga"&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. To oczywiste, że jest. Instynkty, którym się poddaje, są przecież podstawowymi imperatywami danymi przez Stwórcę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Humanizm McCarthy'ego polega na tym, że skupia uwagę na jednostkach, którym społeczeństwo - i, jak widać, nierozumiejący istoty rzeczy czytelnicy - nie chce się przyglądać. Zapewne obrzydza ich fakt, że autor nie pozostawia wielkiego wyboru i muszą się z tym odludkiem utożsamiać. Trudno im zaakceptować, że mimo ułomności, patrzy w te same gwiazdy co my i tak samo jak my zastanawia się nad sensem istnienia. Wydaje mi się, że boją się oczywistej refleksji, że tak naprawdę bohater jest równie ludzki, co reszta z nas. To bardzo ciekawe, że w tych wszystkich recenzjach które przeczytałem nie natrafiłem na ślad poczucia winy - a  przecież to właśnie społeczeństwo tworzy takie jednostki. Czyżby czytelnicy nie dostrzegali tego, że może są równie kalecy emocjonalnie jak on?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Nie potrafię docenić takiej literatury... drastyczność i przemoc bijąca z tej książki to jedyne co pamiętam" &lt;/span&gt; - pisze jedna z czytelniczek. Na szczęście takie głosy to mniejszość. Proza McCarthy'ego, mimo pozornego niedocenienia i może niezrozumienia, nie trafia w pustkę i sprzedaje się dobrze. Możemy się zastanawiać, na ile ten komercyjny fenomen podyktowany jest promocją związaną z ekranizacjami jego prozy, ale to w jakis sposób pocieszające, że w dzisiejszych czasach popularność mogą zyskac tak dobre książki. Nie ma w tej prozie moralitetów czy złudnych nadziei, a mimo lekkości stylu (znakomity warsztat) nie mają nic wspólnego z literaturą lekką, łatwą i przyjemną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;przykro mi się robi, jeśli tylko takie wnioski ktoś wyniósł z tej książki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-7031189716398781069?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/7031189716398781069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=7031189716398781069' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7031189716398781069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7031189716398781069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/10/dziecie-boze-cormac-mccarthy.html' title='Dziecię boże - Cormac McCarthy'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ZBEA-gmijHo/Tp8mmfZFUhI/AAAAAAAABEQ/XVh0E8Bbb4A/s72-c/z.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-8175818265512693209</id><published>2011-10-13T04:52:00.000-07:00</published><updated>2011-10-13T06:52:36.934-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='centrala'/><title type='text'>Tajemnice Poznania - prasowy film rysunkowy z lat 1948 - 1949</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłało Wydawnictwo&lt;a href="http://www.centrala.org.pl/"&gt; Centrala&lt;/a&gt; . Dziękujemy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-zpXpDsdFebY/TpbRdT9-HSI/AAAAAAAABD4/7afngNEWbLM/s1600/z.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 329px; height: 318px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-zpXpDsdFebY/TpbRdT9-HSI/AAAAAAAABD4/7afngNEWbLM/s400/z.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5662943882971585826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(okładka autorstwa&lt;a href="http://buchholc.blogspot.com/"&gt; Ady Buchholc )&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;"Tajemnice Poznania" to publikowany między 1948 a 1949 rokiem "prasowy  film rysunkowy". Świadomość istnienia tego typu publikacji wdzięcznie  uzupełnia pewną lukę w naszej "kulturze obrazkowej". W tamtym okresie w  polskich gazetach codziennych pojawiało się sporo tego typu cyklicznych  komiksów, ale było to zjawisko stricte komercyjne, kojarzone ze "zgniłym  zachodem", które już za chwilę zostanie silnie tępione przez  komunistyczne władze. Spośród kilku podejmujących tematykę wojenną  pozycji, wydawcy wybrali rzekomo najdojrzalszego i najciekawszego  przedstawiciela tego nurtu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/10/877-tajemnice-poznania-prasowy-film.html"&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://centrala.org.pl/publikacja/tajemnice-poznania-prasowy-film-rysunkowy-z-lat-1948-1949"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-8175818265512693209?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/8175818265512693209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=8175818265512693209' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8175818265512693209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8175818265512693209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/10/tajemnice-poznania-prasowy-film.html' title='Tajemnice Poznania - prasowy film rysunkowy z lat 1948 - 1949'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-zpXpDsdFebY/TpbRdT9-HSI/AAAAAAAABD4/7afngNEWbLM/s72-c/z.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5232307842294820375</id><published>2011-10-07T05:42:00.000-07:00</published><updated>2011-10-07T06:47:25.839-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='manga'/><title type='text'>Crying Freeman - Kazuo Koike i Ryoich Ikegami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-7MqivK5bDQI/To75kmS0DjI/AAAAAAAABDg/boIiX9UsGEs/s1600/z.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo &lt;a href="http://jpf.com.pl/"&gt;JPF&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-2J54ciFI-kU/To71Xwd3e_I/AAAAAAAABDQ/kyo7E66AKeU/s1600/z.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 349px; height: 380px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-2J54ciFI-kU/To71Xwd3e_I/AAAAAAAABDQ/kyo7E66AKeU/s400/z.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5660731570147261426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Nie mam zamiaru spoilerować fabuły  tego komiksu. Ale uważam, że przed sięgnięciem po tę pozycję warto  wiedzieć, z czym będzie się miało do czynienia. Nie każdy fan sensacji  lubi przynależne do lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych tendencje  wywodzące się z gangsterskiego kina Hongkongu. A to, co (według mnie)  najlepsze w "Crying Freeman", korzenie ma właśnie tam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:180%;" &gt;N&lt;/span&gt;urt kopano - strzelanego kina gangsterskiego, po wielkim boomie w  swojej ojczyźnie, przesiąknął skutecznie do innych krajów. Co w tej  chwili dla nas istotne - nawet do posiadającego swoje tradycje  gangsterskie kina japońskiego. W Stanach tendencja trafiła na  szczególnie żyzny grunt i rozwijała się samodzielnie, została nawet na  nowo ochrzczona - wtórnie wobec samej estetyki, lecz jakże trafnie - gun  fu.  Do tego nurtu możemy włączyć, wykorzystujący najlepsze motywy owej  mangi film, w którym maczał palce, stojący w cieniu Quentina Tarantino,  utalentowany James Avary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/G06l7QyUhDU" allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Trailer z czasów VHS - łezka się w oku kręci)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;"Wybrany" - bo tak funkcjonuje w naszej TV - okroił nie tylko mitologię  Freemana ( w którego wcielił się Mark Dacascos ) ale i fabułę. Film  okazuje się tak naprawdę adaptacją pierwszych trzech tomów, na których  dla własnego dobra komiks powinien się skończyć. Jestem święcie  przekonany, że kolejne części napędzane były już tylko komercyjnym  sukcesem ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umówmy się, że pierwsze trzy tomy, które w kilku słowach mogę określić  jako krwawy, okrutny kryminał o tajemniczym płaczącym asasynie, od  początku nie był rzeczą, która celowałaby powyżej poprzeczki "sex and  violence". Wydaje mi się, że sam pomysł na tytułową postać odbija się od  innego klasycznego japońskiego komiksu - "Golgo 13" ( który ma już 160  tomików i to musi być dopiero telenowela! ) opowiadającego o przygodach  japońskiego zabójcy w Hongkongu. Koncepcję Freemana z tematycznie  bratnich mu pozycji wyróżnia chyba tylko mocno zarysowany wątek romansu,  który zapewne miał poszerzyć target czytelniczy o płeć piękną. Z  ckliwością, charakterystyczną dla taniego harlekina, autor nakreśla  portret kobiety gotowej zrobić wszystko dla seryjnego mordercy w którym  się zadurzyła. Proporcje gangsterskiej opowieści zostają przez to w  pewien sposób zaburzone, bo rozgrywki między japońską a chińską mafią  ostatecznie stanowią efektowne tło dla tego niezwykłego romansu. W  rezultacie otrzymujemy bardzo udany, brutalny, wymykający się  klasyfikacjom komiks rozrywkowy. Mówiąc o zmienianiu punktu ciężkości,  zapewne warto wspomnieć o filmach Tarantino czy  Miike, jednak  nie ma co się zapędzać w tych porównaniach, bo autorowi scenariusza  ostatecznie zabrakło jaj i talentu mistrzów filmowego postmodernizmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-erODcjbMD9w/To76EiuseGI/AAAAAAAABDo/zP0P6b5b_oc/s1600/z.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 261px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-erODcjbMD9w/To76EiuseGI/AAAAAAAABDo/zP0P6b5b_oc/s400/z.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5660736737600370786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przypomnę teraz, że do tej pory pisałem o pierwszych tomach. W trzecim  dość nieudolnie zostają domknięte główne wątki związane z poszukiwaniem  Freemana przez Yakuzę i zaczyna się z tego robić zupełnie inny komiks.  Krwawa historia mafijnej wojny przeistacza się w quasi-szpiegowską  opowieść o superłotrze, której nie powstydziłoby się najgłupsze fumetti  neri. Freeman z mrocznego, owianego tajemnicą płatnego zabójcy przeradza  się w niepokonanego skośnookiego kuzyna Diabolika -  śmiga po świecie  łodzią podwodną, niweczy zamiary zapanowania nad Japonią sekty,  wierzącej, że człowiek pochodzi od niedźwiedzia, pojedynkuje się z  gościem walczącym zabójczymi sandałami, a gdy akurat nie wykonuje  jakiegoś zlecenia, to ryćka się z szefem konkurencyjnej organizacji  mafijnej. Od razu podpowiadam, że nie ma tu wątków gejowskich. Tak jakoś  się składa, że "szefem konkurencyjnej organizacji mafijnej" nad wyraz  często okazuje się być atrakcyjna kobieta. To tylko część z parady  niedorzeczności jakie tu znajdziecie. Nawet tematyka klonowania  wykorzystana została jako pretekst do niezwykle długich scen seksu.  Kanwa każdego z następnych epizodów zdaje się być coraz bardziej  naciągana i pretekstowa, a fabuła z dna podnosi się zaledwie kilka razy (  albo jeden raz - historia przeklętego samurajskiego miecza ). Trochę przykro mi to pisać, bo Kazuo Koike to przecież renomowany scenarzysta...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Standardowe stwierdzenie, że "rysunki zasługują na osobny akapit" to w  tym wypadku mało powiedziane. Po trzecim tomie Ryōichi Ikegami staje się  jedynym bohaterem tego show. Jego rysunki ostatecznie pozwoliły mi  uwierzyć w to, że usprawiedliwiana kulturową konwencją manga do  opowiadania historii gatunkowych nadaje się wyśmienicie ( już nie mogę  się doczekać momentu, gdy finanse pozwolą mi na zakup - prezentującej  się bajecznie pod względem grafiki - serii "Miecz Nieśmiertelnego").  Jasne, że to, co tworzy to kicz, i pewnie nie można mówić o nim jako o  artyście, ale rzemieślnikiem jest świetnym. Co prawda widać w jego  pracach pośpiech, przez który wali czasem jakieś buble ( uproszczenia  powodujące nieczytelność, olewanie estetyki, pomijanie tła), ale mam  wrażenie, że nawet nogą rysowałby lepiej, niż większość dzisiejszych  mainstreamowych wyrobników. Gdybym kiedykolwiek tworzył komiks tego  gatunku, to życzyłbym sobie, żeby mój scenariusz rysował ktoś, kto ma  przynajmniej połowę z tego pałera, który w drzemie w łapie Pana Ikegami.  Tylko dzięki niemu nie olałem sprawy, przewracałem kartki dalej i  równie mocno, jak przestawałem wierzyć w jakość tej historii, zaczynałem  wierzyć w jego talent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto zaznaczyć, że "Crying Freeman" jest pierwszym długim mangowym  cyklem który skończyłem. Pewnie to dość niefortunna pozycja na początek,  ale w pełni rozumiejąc prawa jakie rządziły tą serią domyślam się, że  wykończyła ją nadmierna eksploatacja materiału. Pierwsze trzy tomy - już  ze względu na to, że to niedroga, a dająca masę frajdy pozycja - mogę  polecić każdemu, kto się lubuje w tanim kinie gangsterskim i kopankach z  Hongkongu. Fani filmu z Markiem Dacascosem też powinni ustawić je na  swojej półce. Natomiast nie wiem, komu mógłbym rekomendować następne  siedem tomów... mam wielu wrogów, ale nawet im czegoś takiego nie życzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://jpf.com.pl/index.php?content=cont_naszemangi.php&amp;amp;tytul=Crying%20Freeman&amp;amp;log=nie"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5232307842294820375?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5232307842294820375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5232307842294820375' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5232307842294820375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5232307842294820375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/10/crying-freeman-kazuo-koike-i-ryoich.html' title='Crying Freeman - Kazuo Koike i Ryoich Ikegami'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2J54ciFI-kU/To71Xwd3e_I/AAAAAAAABDQ/kyo7E66AKeU/s72-c/z.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-243565640474293065</id><published>2011-10-06T14:35:00.000-07:00</published><updated>2011-10-06T14:36:25.668-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='a teraz coś z zupełnie innej beczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>A teraz coś z zupełnie innej beczki: Borewicz vs Incepcja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/DYn1J9cWWCs" allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-243565640474293065?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/243565640474293065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=243565640474293065' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/243565640474293065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/243565640474293065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/10/teraz-cos-z-zupenie-innej-beczki.html' title='A teraz coś z zupełnie innej beczki: Borewicz vs Incepcja'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/DYn1J9cWWCs/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1296786025617466717</id><published>2011-10-01T14:14:00.000-07:00</published><updated>2012-01-18T06:52:33.489-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Drive - Nicolas Winding Refn</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-vCDlL7yNswk/ToeFFhItQRI/AAAAAAAABC4/NNaM0s0P5Cs/s1600/z.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-cjIThx8Tte0/ToeIQ26MuVI/AAAAAAAABDI/KMSYOCB_5rw/s1600/z.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 389px; height: 361px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-cjIThx8Tte0/ToeIQ26MuVI/AAAAAAAABDI/KMSYOCB_5rw/s400/z.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5658641280013220178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-4GjqyfYyVmE/ToeFLXmN0JI/AAAAAAAABDA/d5A_CWFnKrI/s1600/z.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-j-rbuNEVadk/ToeFAVnR31I/AAAAAAAABCw/FdgyC_ulmbM/s1600/z.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;To nie będzie kolejna recenzja "Drive". Uważam, że byłaby zupełnie niepotrzebna. To raczej kilka luźnych myśli skierowanych do tych, którzy filmografię Duńczyka znają lepiej niż przeciętny widz. Zresztą szum medialny wokół nowego filmu Refna przerasta wszelkie oczekiwania i sens mają już chyba tylko rozważania krytyczne. "Drive" stało się u nas fenomenem. Od lat nie było produkcji, która zgodziłaby tak skutecznie krytyków i walących do kina (jak w dym!) widzów&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:180%;" &gt;D&lt;/span&gt;uńczyk filmografię ma już sporą i na jej tle jego najnowszy film to twór kalkulowany na komercyjny sukces. To nie pierwsza taka próba, bo o Fear X ( który ostatecznie okazał się finansową katastrofą ) nie mogę o myśleć inaczej, niż o daremnym staraniu zwrócenia na siebie uwagi krytyków i szerszej publiczności*. Jednak to nakręcony dopiero dekadę później "Drive" okazuje się być przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Reżyser jakby na przekór swojemu poprzedniemu obrazowi - który chyba nawet ja sam określiłem tworem tak hermetycznym, że skierowanym do nikogo - robi film dla wszystkich. Nie twierdzę, że to źle, cieszę się bardzo z uznania jakie w końcu zyskał, nie mniej nie uważam "Drive" za arcydzieło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są kinomani którzy uważają, że "Człowiek Słoń" to najlepszy obraz Davida Lyncha. Ja sam do nich nie należę, ale faktycznie metoda narzucania autorowi poszukującemu, obdarzonemu silnym, rozpoznawalnym stylem pewnych ram, daje często dobre efekty jeśli chodzi o klarowność opowiadanej historii. Całkiem możliwe, że właśnie to jest kluczem, zarówno do komercyjnego sukcesu, jak i stylistycznej odmienności zarówno "Drive", jak i nakręconego trzy lata wcześniej "Bronsona" - pierwszy jest rzekomo dość wierną adaptacją prozy, drugi luźną biografią. Jest to szczególnie dostrzegalne w kontekście niedocenionego i niezrozumianego przez szerszą publiczność "Valhalla Rising". Sam Refn próbuje te trzy filmy złączyć, mówi o nich jak o swojej kolejnej trylogii, ale trudno zestawiać tak surowy i bezkompromisowy obraz jak "Valhalla" z barokowym "Bronsonem" i z "Drive" żywcem wyjętym z kina sensacyjnego przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo ciągłych porównań z filmami Quentina Tarantino, klasycznie napisany "Drive" jest rzeczą diametralnie inną, niż bazujące na cytatach krwawe perpetum mobile. Szukając pola do rozważań, warto natomiast wspomnieć, że film bardzo ciekawie kontrastuje z ostatnim obrazem Jima Jarmuscha. "Limits of Control" w dość pretensjonalny sposób próbował wskazać problem wyczerpania pewnej formuły we współczesnym kinie. Refn udowadnia, że owa formuła nie dokońca się wyczerpała. Czy może raczej zeruje liczniki, bo zdeaktualizował się sposób, w który przedstawiciele kina artystycznego/autorskiego siegali po kino gatunku? W podobnym miejscu zostają również postawieni krytycy, którzy stykając się z "Drive" mnożą interpretacje i nieświadomie wędrują w ślepe uliczki. Lecz kiedy "Limits of Control" jest trudną do strawienia, nadętą, pseudoartystyczną papką, to film Refna cechuje lekkość i coś z bezpretensjonalności tworzonych przed epoką tarantinowskiego postmodernizmu filmów akcji autorstwa Waltera Hilla ( i zdecydowanie nie mam tu na myśli tylko "Drivera" ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę, mimo, że można mnożyć skojarzenia z wieloma filmami, to według mnie jeśli Refn wchodzi w istotny ( dla ostatecznego wydźwięku ) dialog, to tylko z własną twórczością, jakby dopełniając swoją trylogię "Pusher" jej hollywoodzkim wariantem. Temat długów bowiem powraca, lecz jest potraktowany bardzo "filmowo" i opowiadany umownym, iście bajkowym tonem. Największą siłą "Pusherów" była wiarygodność relacji związanych z zadłużeniem i wręcz dokumentalne odrysowanie realiów duńskiego światka przestępczego. W "Drive" za dużo jest zbiegów okoliczności, a i pobudki kierujące głównym bohaterem są co prawda wdzięcznie usprawiedliwione konwencją, lecz mało wiarygodne psychologicznie. Ale, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jak mawiał Andre Bazin, kino pokazuje nam świat bardziej zgodny z naszymi pragnieniami&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec chciałbym zaznaczyć, że broń boże nie myślę o tym filmie jako o spadku formy Refna - a to już bardzo dużo, bo przecież poprzeczka była ustawiona wysoko. Film mi się podobał, nawet bardzo, i uważam, że dzięki temu doświadczeniu Duńczyk może bardzo rozwinąć warsztat. Nie mniej, status, który uzyskało "Drive" może oznaczać, że reżyser z sukcesem zasymilował się z Hollywood. Wydaje mi się, że zyskać na tym mogą obie strony. Ale ja osobiście nie życzyłbym sobie, żeby ten związek trwał zbyt długo, bo niekoniecznie takich filmów od Refna oczekuję...i nie wiem, czy Jodorowsky jest jakoś szczególnie zadowolony z faktu, że Refn dedykował mu akurat ten film.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;* przypomnę tylko, że publiczności zafascynowanej w owym czasie quasi-freudowskimi projekcjami Lyncha, którego Refn próbował podrobić.  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Ciekawe teksty o Drive:&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kinomisja.blogspot.com/2011/09/kilka-mysli-woko-drive.html"&gt;Marcin Zembrzuski&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(kinomisja)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.dwutygodnik.com/artykul/2643-drive-rez-nicolas-winding-refn.html"&gt;&lt;br /&gt;Krzysztof Świrek&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(dwutygodnik)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1296786025617466717?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1296786025617466717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1296786025617466717' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1296786025617466717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1296786025617466717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/10/drive-nicolas-winding-refn.html' title='Drive - Nicolas Winding Refn'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-cjIThx8Tte0/ToeIQ26MuVI/AAAAAAAABDI/KMSYOCB_5rw/s72-c/z.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5644962774464640407</id><published>2011-09-29T14:11:00.000-07:00</published><updated>2011-09-29T15:07:16.511-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alt-country'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Man's Gin - Smiling Dogs</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Blog nie dość, że staje się moim wyrzutem sumienia, to zaczyna sprawiać wrażenie zaniedbanego. Broń boże się nie obijam - po prostu nie mam zbyt wiele czasu, a rzeczy które ostatnio napisałem czekają na publikację, bądź są pracami w które włożyłem tyle wysiłku, że nie chcę ich publikować w charakterze non profit. Jutro postaram się wrzucić tekst o Drive. A na dziś wygrzebałem z notatnika króciutką notkę o Man's Gin, którą napisałem mniej więcej rok temu. Wydaje mi się, że w kontekście ostatnio recenzowanego albumu &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/kentin-jivek-ode-to-marmaele.html"&gt;Jivka&lt;/a&gt; warto o tym projekcie wspomnieć. Zarówno na &lt;a href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/"&gt;Songs &lt;/a&gt;jak i tutaj.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/fr5ltiEg2Ag" allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Z&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; niewątpliwie sympatyczną muzyką blackmetalowego duetu Cobalt zetknąłem się już jakiś czas temu, zwabiony gościnnym udziałem Jarboe, ale nie była to rzecz która miała szanse zatrzymać się dłużej w moim playerze. Gdy odkryłem, że słuchany przeze mnie od dłuższego czasu Man's Gin w prostej linii wywodzi się z Cobalt, byłem zdziwiony - ale ostatecznie, gdy porównamy obie płyty i przemyślimy jedną w kontekście drugiej, dojdziemy do wniosku, że to raczej konsekwentny rozwój i próba szukania innych, ale równie szczerych środków wyrazu. Nie będę oszukiwał - mi akurat bardziej odpowiada stylistyka Man's Gin, która mieści się gdzieś pomiędzy grunge a alt country. Pierwsza część płyty przynosi mocne skojarzenia z Alice in Chains, Mad Season i Laneganem, a druga odrobinę bardziej przypomina shouthern rock. Urocza mieszanka heroiny i taniej whisky.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5644962774464640407?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5644962774464640407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5644962774464640407' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5644962774464640407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5644962774464640407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/mans-gin-smiling-dogs.html' title='Man&apos;s Gin - Smiling Dogs'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/fr5ltiEg2Ag/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-303452158023642610</id><published>2011-09-21T08:33:00.000-07:00</published><updated>2011-09-21T09:46:11.636-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Arkham Gallery'/><title type='text'>Przypominam o konkursie!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-V3eT0CqQiOk/TnoTFa4rnkI/AAAAAAAABCo/vr-Hvq2eCgc/s1600/gangsters.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-tRR6XNUxG2U/TnoS1RKRl4I/AAAAAAAABCg/uk5QTL5k_XM/s1600/gangsta%2Blovers.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam trochę zamieszania w domu ostatnio i piszę właśnie coś, co nie ukaże się nigdzie w najbliższych dniach, więc tymczasem postanowiłem przypomnieć o konkursie. Przede wszystkim wstępnie przedłużam go do końca września, głównie dlatego, że najciekawszą pracę przysłał jak na razie mój znajomy &lt;a href="http://www.flickr.com/photos/tombardamu/"&gt;Tom Bardamu&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xHm5eUx5XPI/TnoSqcjSv7I/AAAAAAAABCY/BfiKRsv-6m0/s1600/gangsta%2Blovers.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tRR6XNUxG2U/TnoS1RKRl4I/AAAAAAAABCg/uk5QTL5k_XM/s1600/gangsta%2Blovers.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 193px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-tRR6XNUxG2U/TnoS1RKRl4I/AAAAAAAABCg/uk5QTL5k_XM/s400/gangsta%2Blovers.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5654852988465944450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(kliknij aby powiększyć )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-V3eT0CqQiOk/TnoTFa4rnkI/AAAAAAAABCo/vr-Hvq2eCgc/s1600/gangsters.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 239px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-V3eT0CqQiOk/TnoTFa4rnkI/AAAAAAAABCo/vr-Hvq2eCgc/s400/gangsters.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5654853265954414146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(kliknij aby powiększyć )&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę być posądzony o kumoterstwo, więc liczę, że ktoś to jeszcze przebije. No dalej! Nie wstydzić się!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przypominam info o konkursie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z okazji rocznicy postanowiłem też ogłosić - pierwszy w historii  Arkham - konkurs. Żeby otrzymać nagrody trzeba będzie zaprojektować logo  ( edit: gdy pisałem "logo"miałem na myśli  coś takiego: &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/SnvzoAlvpYI/AAAAAAAAAPI/vUJkRAAtz50/S1600-R/apocalypse8.png"&gt; klik&lt;/a&gt; ) i baner dla mojego drugiego bloga - &lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);" href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/"&gt;Songs For Lovers and Gangsters&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;.&lt;/span&gt;  Nie chcę nikogo dyskryminować, więc od razu zaznaczam, że nie muszą to  być rysunki. Równie dobrze może to być jakiś kolaż wykonany w  fotoszopie. Termin nadsyłania prac wstępnie ustalam na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;27 września&lt;/span&gt;,  chyba że nie nadejdzie więcej niż 5 zgłoszeń, wtedy przedłużę. Ale mam  nadzieję, że frekwencja dopisze, nagrody są w końcu atrakcyjne. To dwa  komiksy z &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.kultura.com.pl/"&gt;Kultury Gniewu&lt;/a&gt;, których nakład się już dawno skończył - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pixy &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Insekt &lt;/span&gt;( &lt;a href="http://komiksofilia.blogspot.com/2009/11/61-insekt-sascha-hommer.html"&gt;klik &lt;/a&gt;- recenzja Michała Misztala). Do puli dorzucam również &lt;a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2419,Ksi%C4%99ga_innych_ludzi"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Księgę innych ludzi&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; w której, oprócz opowiadań znajdziecie między innymi chyba jedyny opublikowany w Polsce komiks Chrisa Ware'a.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;Prace proszę wysyłać na adres:  &lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;krzysztof.ryszard.wojciechowski@gmail.com&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-303452158023642610?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/303452158023642610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=303452158023642610' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/303452158023642610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/303452158023642610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/przypominam-o-konkursie.html' title='Przypominam o konkursie!'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-tRR6XNUxG2U/TnoS1RKRl4I/AAAAAAAABCg/uk5QTL5k_XM/s72-c/gangsta%2Blovers.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5856397657443012193</id><published>2011-09-16T14:48:00.000-07:00</published><updated>2011-09-17T09:07:45.249-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Kentin Jivek - Ode to Marmaele</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-2d7L8W_Uijo/TnPE9UehtrI/AAAAAAAABCI/9N8TAYoI9tM/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-2d7L8W_Uijo/TnPE9UehtrI/AAAAAAAABCI/9N8TAYoI9tM/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653078515027916466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio dostałem z Apostazji spory pakiet płyt. Między nimi znalazłem niepozorny CD-R, do którego załączony był list z prośbą o recenzję i wyrażoną nadzieją, że dzięki niej uda się może autorowi zagrać w Polsce jakiś koncert. Zaintrygowany wsadziłem płytę do odtwarzacza poza kolejką i zostałem oczarowany od pierwszych dźwięków. W notce Kentin zaznaczył, że to jego 6 (słownie: szósty!) album. Kompletnie nie rozumiem dlaczego do tej pory artysta nie osiągnął "sukcesu" na neofolkowej scenie, tak samo jak nie rozumiem, dlaczego na Discogs widnieje tylko jedna pozycja firmowana jego nazwiskiem - ale postaram się zdobyć więcej jego płyt i zrobić co w mojej mocy, by trochę rozpropagować jego muzykę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/kentinjivek.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA STRONACH APOSTAZJI&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/kentinjivek.html"&gt; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://itunes.apple.com/us/album/id375228795?ign-mpt=uo%3D4"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://itunes.apple.com/us/album/id375228795?ign-mpt=uo%3D4"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(192, 192, 192); font-weight: normal;"&gt;(na razie tylko iTunes)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/tmEeGgqvlH0" allowfullscreen="" frameborder="0" height="301" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5856397657443012193?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5856397657443012193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5856397657443012193' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5856397657443012193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5856397657443012193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/kentin-jivek-ode-to-marmaele.html' title='Kentin Jivek - Ode to Marmaele'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-2d7L8W_Uijo/TnPE9UehtrI/AAAAAAAABCI/9N8TAYoI9tM/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-7516651369007829913</id><published>2011-09-12T07:48:00.000-07:00</published><updated>2011-09-12T09:51:54.990-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='a teraz coś z zupełnie innej beczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>A teraz coś z zupełnie innej beczki: Warren Ellis o Alanie Moorze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;h3 class="post-title entry-title"&gt;&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/11/teraz-cos-z-zupenie-innej-beczki.html"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/fS0r3VNdV_k" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/h3&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-7516651369007829913?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/7516651369007829913/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=7516651369007829913' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7516651369007829913'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7516651369007829913'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/teraz-cos-z-zupenie-innej-beczki-warren.html' title='A teraz coś z zupełnie innej beczki: Warren Ellis o Alanie Moorze'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/fS0r3VNdV_k/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-4335256114068527763</id><published>2011-09-10T00:55:00.000-07:00</published><updated>2011-09-10T06:57:01.955-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='timof i cisi wspólnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Trzy Palce Gate</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo&lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://1.bp.blogspot.com/-okPYGTWA2i0/TfzYm4MDQgI/AAAAAAAAA-o/sZJJM9sEKHU/s1600/z2.jpg"&gt; &lt;/a&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.timof.pl/"&gt;Timof i cisi wspólnicy&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;. Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-a4QWFi8FoZY/TmsZs4gwSKI/AAAAAAAABCA/8XsEP-FYJEc/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 283px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-a4QWFi8FoZY/TmsZs4gwSKI/AAAAAAAABCA/8XsEP-FYJEc/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5650638416341125282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Egzemplarz recenzencki "Trzech Palców" trafił do mnie stosunkowo późno. Wiedziałem jednak wcześniej, że przyjdzie mi się nim zająć, próbowałem więc unikać czytania publikowanych w internecie recenzji. Nie udało się - ze szczątków docierających do mnie informacji domyśliłem się że opinie były raczej nieprzychylne. Z częścią krytycznych głosów nie sposób się nie zgodzić, ale ja osobiście nie do końca uważam ten album za zły... Wydaje mi się też, że warto go przeczytać, zwłaszcza teraz, gdy w Komiksowie królują afery, zazdrość, zawiść i dość nieciekawe, apokaliptyczne nastroje.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/09/851-trzy-palce-gate.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/09/851-trzy-palce-gate.html"&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/162393-trzy-palce"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;kup&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-4335256114068527763?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/4335256114068527763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=4335256114068527763' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4335256114068527763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4335256114068527763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/trzy-palce-gate.html' title='Trzy Palce Gate'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-a4QWFi8FoZY/TmsZs4gwSKI/AAAAAAAABCA/8XsEP-FYJEc/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1995682797276090672</id><published>2011-09-09T06:55:00.000-07:00</published><updated>2011-09-12T06:17:31.834-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ambient'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Avant-garde'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>A sound guide to Warsaw</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-EKx2KwyOzUg/Tmoc1KKzsfI/AAAAAAAABB4/KoSb_D-KNWw/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 378px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-EKx2KwyOzUg/Tmoc1KKzsfI/AAAAAAAABB4/KoSb_D-KNWw/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5650360382078038514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bardzo lubię Grzesiuka, mam więc  nadzieję, że się Warszawiakom nie narażę swoją opowieścią. Całkiem  niedawno wylądowałem na dworcu Warszawa Wschodnia, która wraz z  okolicami (pobliskim dworcem autobusowym itd) przyniosła mi skojarzenia z  Ugandą czy jakimś innym małym afrykańskim kraikiem żyjącym z kopalni  diamentów. Do tej Warszawy jaką zapamiętałem, bardziej pasował by  miejski folk o zabójstwach w afekcie, coś w stylu Stagger Lee albo rap o  Ruskich nielegalnie handlujących organami do transplantacji. Inicjator   projektu "A sound guide to Warsaw" miał jednak inne skojarzenia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/sound-guide-to-warsaw.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA STRONACH APOSTAZJI&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/sound-guide-to-warsaw.html"&gt; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://bojanek.wordpress.com/2011/08/29/va-a-sound-guide-to-warsaw/"&gt;próbka 2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(  Grzegorz Bojanek- Służew. Tak zaczyna się płyta)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/Track%20artwork%20Bionulor%20-%20Kilinskiego"&gt;próbka 1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(Bionulor- kilinskiego )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://wsm.serpent.pl/sklep/albumik.php,alb_id,28154,a-sound-guide-to-Warsaw,Various"&gt;kup&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Bardzo tanio.  Pewnie warto sprawdzić samemu - więc mimo wszystko zachęcam do kupna).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1995682797276090672?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1995682797276090672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1995682797276090672' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1995682797276090672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1995682797276090672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/sound-guide-to-warsaw.html' title='A sound guide to Warsaw'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-EKx2KwyOzUg/Tmoc1KKzsfI/AAAAAAAABB4/KoSb_D-KNWw/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-2888973714475076022</id><published>2011-09-01T10:42:00.000-07:00</published><updated>2011-09-01T12:56:12.542-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Gardel na E-Splocie.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-4D4wpyEWuBU/Tl_ZIAWevGI/AAAAAAAABBw/ZeEspOvKhmM/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 139px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-4D4wpyEWuBU/Tl_ZIAWevGI/AAAAAAAABBw/ZeEspOvKhmM/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647471189302361186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój tekst o komiksie &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Carlos Gardel. Głos Argentyny.&lt;/span&gt; musiał się spodobać redaktorom serwisu kulturalnego &lt;a href="http://e-splot.pl/index.php"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;E-Splot&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, bo kilka dni temu zostałem poproszony o zgodę na przedruk. Oczywiście  jak zwykle się zgodziłem i jest mi miło, że moja recenzja została zauważona i doceniona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Tych, którzy jeszcze jej nie czytali, zapraszam na strony &lt;a href="http://e-splot.pl/index.php?pid=articles&amp;amp;id=1495"&gt;E-Splotu:&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="CSSkod"&gt;&lt;a href="http://e-splot.pl/index.php?pid=articles&amp;amp;id=1495"&gt;&lt;span style="color:#999999;"&gt;&lt;img src="http://img153.imageshack.us/img153/3269/logojf.gif" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję na dłuższą współpracę i to, że uda mi się czasem przemycić jakiś swój tekst do działu muzycznego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-2888973714475076022?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/2888973714475076022/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=2888973714475076022' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2888973714475076022'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2888973714475076022'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/09/gardel-na-e-splocie.html' title='Gardel na E-Splocie.'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4D4wpyEWuBU/Tl_ZIAWevGI/AAAAAAAABBw/ZeEspOvKhmM/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-3713984688894185006</id><published>2011-08-31T11:07:00.000-07:00</published><updated>2011-08-31T11:14:09.501-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artbook'/><title type='text'>Biblia - Simon Bisley</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Mój niewielki tekst który ukazał się zbiorczo, wraz z opiniami innych osób na &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/08/845-woko-biblii-simona-bisleya-cz2.html"&gt;Kolorowych zeszytach&lt;/a&gt;. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/gn4kQht40XU" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:180%;" &gt;S&lt;/span&gt;imon Bisley to jeden z bohaterów  mojego dzieciństwa. Człowiek, który w dużym stopniu ukształtował moje  gusta komiksowe, które jednak już dość dawno minęły się z tym, co  prezentuje w swojej twórczości. Po "Biblię" mimo wszystko sięgałem bez  obaw, bo już sama idea wydawała mi się bardzo bliska - po pierwsze  uwielbiam sztukę sakralną, a po drugie bardzo interesują mnie prace  komiksiarzy, odchodzących od typowo komiksowej sekwencyjności w stronę  wymowy samej grafiki. Pod obydwoma względami album okazał się dla mnie  zawodem. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bisley, z niewiadomych  powodów opowiada właśnie sekwencjami obrazów, a do tego, jeśli idzie o  estetykę, to sięga raczej do okładek metalowych kapel i klasyków komiksu  - od Gustava Dore po Franka Frazettę. Szczerze powiedziawszy, nie  bardzo jestem w stanie zrozumieć ideę, jaka przyświecała autorowi przy  tworzeniu tego albumu, bo właściwie jaki jest sens - gdy pracuje się nad  ilustrowaniem Biblii - dosłownie kopiować prace Gustava Dore? W kilku  momentach to naśladownictwo tak nachalne, że aż budzące niesmak. Poza  tymi kalkami, trudno u Bisley’a odnaleźć chęć do jakichkolwiek  poszukiwań czy poszerzania ram swojej twórczości. Bezpiecznie jest się  nazywać rzemieślnikiem i rozumiem taką postawę w 100%. Ale gdy bierze  się za rzecz stricte autorską, to chce się chyba odpocząć od tego, co  się robi na co dzień... (Tak, bardzo udanie, kilka lat temu odświeżył  swój styl Rosiński - mam na myśli głównie "Zemstę Hrabiego Skarbka".). &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie oznacza to oczywiście,  że Simon nie zostawił w tych pracach siebie. Wręcz przeciwnie. Ale są to  rzeczy do niczego nie prowadzące artystycznie. Do tego całość wypada  zadziwiająco grzecznie - nie wiem, czy rysownik jest wierzący czy nie,  ale na pewno nie chciał nikogo obrazić. Nie widać tu heretyckiego  zadęcia, a przy tym trzeba przyznać, że podszedł do tematu bardziej  emocjonalnie niż Robert Crumb. Swoją drogą, &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/11/essential-biblia-vol-1-czyli-ksiega.html"&gt;gdy recenzowałem&lt;/a&gt;  "Księgę Genesis", przyszły mi do głowy porównania z wczesnym bluesem. O  dziwo, tu również znajduję pewne analogie: np. używając swojego  autoportretu jako wizerunku diabła, Bisley przyjmuje podobną postawę, co  świadomi swej grzeszności bluesmani (tak Simon, "będzie piekło!").&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując: dla  zapatrzonego w umięśnionych herosów komiksiarza czy "szalonego  rockmana", to może być nie lada gratka, ale dla kogoś żywo  zainteresowanego sztuką album może okazać się kiczowaty, wtórny i  niestrawny. No cóż. Ja stoję dokładnie pośrodku. Jeśli idzie o wartość  artystyczną, to stawiałbym raczej na Crumba, a jako komiksiarz  ucieszyłbym się bardziej z polskiego wydania "Bodycount". Jeszcze nic  straconego, jeśli któryś wydawca się pośpieszy to może uda się go  wydrukować na łódzki festiwal?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-3713984688894185006?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/3713984688894185006/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=3713984688894185006' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3713984688894185006'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3713984688894185006'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/08/biblia-simon-bisley.html' title='Biblia - Simon Bisley'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/gn4kQht40XU/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-2454932940708220744</id><published>2011-08-30T13:26:00.000-07:00</published><updated>2011-08-30T13:27:53.453-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Ja i Diabeł</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;                                           &lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/ZT0UFQVx1D4" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;"Nie będę więcej używał gitary przy nagrywaniu płyt Burzum.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Gitara to murzyński instrument." -&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Varg Vikernes&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wiadomo  o nim niewiele - nawet to,  gdzie dokładnie został pochowany pozostaje  zagadką.  Nazywany jest pierwszym i największym poetą bluesa.  Romantyczne plotki o tym, że na rozstaju dróg sprzedał duszę diabłu,  rozsiewał ponoć sam - marketing przypominający zabiegi Charlesa  Bukowskiego i wielu mniej fajnych współczesnych celebrytów - a dziś  wiemy już, że tak naprawdę uczył się gry na gitarze od znakomitego  deltowca Charleya Pattona. Najwięcej o Johnsonie mówi nam po latach jego  twórczość. Analizując tematy, które poruszał możemy szukać analogii w  wizerunkach ponurych songwriterów pokroju Nicka Cave'a - dla którego  zresztą wczesny blues, wczesny folk zdaje się być bardzo ważnym źródłem  inspiracji. Niemniej, mimo, że to zapewne tematyka jego tekstów -  diabeł, wieczna włóczęga, kobiety, picie -  w kluczowych momentach  przysporzyła mu największej popularności i przypieczętowała siłę jego  mitu, to tak naprawdę współcześnie ceni się go najbardziej jako wirtuoza  gitary. Jego gra od wielu dekad niezmiennie wpływa na zastępy  gitarzystów w różnych częściach świata.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; (...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fragment mojego artykułu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ja i Diabeł - czyli słów kilka z okazji roku johnsonowskiego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;, który wraz z kilkoma innymi moimi tekstami okołomuzycznymi ukaże się w najbliższym numerze &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ulvhel&lt;/span&gt;.  Więcej szczegółów wkrótce.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-2454932940708220744?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/2454932940708220744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=2454932940708220744' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2454932940708220744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2454932940708220744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/08/ja-i-diabe.html' title='Ja i Diabeł'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/ZT0UFQVx1D4/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1172281743092264056</id><published>2011-08-27T06:14:00.000-07:00</published><updated>2011-08-27T12:26:13.474-07:00</updated><title type='text'>III</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-_DzuYQ7nGp0/Tlj1VfOOcXI/AAAAAAAABBg/3bHyq6DO72Y/s1600/nagrody.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:180%;" &gt;K&lt;/span&gt;olejna cisza w eterze, tym razem spowodowana moimi wakacyjnymi wojażami ( relacji z wakacji zapewne możecie spodziewać się na dniach ), a tymczasem Rękopisowi stuknął kolejny rok... Rok znowu szczególny i pełen wielu miłych zdarzeń związanych z moim bazgroleniem. Tutaj należą się podziękowania wszystkim, z którymi w ten czy inny sposób stykam się w swojej aktywności publicystycznej. Dziękuję przede wszystkim czytelnikom - bez Was to wszystko nie miałoby sensu. Dziękuję wszystkim wydawcom - czy to komiksów (szczególnie&lt;a href="http://www.kultura.com.pl/"&gt; Kultura Gniewu&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://timof.pl/"&gt;Timof i cisi wspólnicy&lt;/a&gt; !) czy płyt (&lt;a href="http://www.wrotycz.com/"&gt;Wrotycz&lt;/a&gt;). Dziękuję organizatorom koncertów, którzy zapraszają moją skromną osobę na tak wspaniałe imprezy(&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/soundwave-irfan-of-wand-and-moon-matt.html"&gt;klik&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/08/we-wept-when-we-remembered-zion-current.html"&gt;klik&lt;/a&gt;). To dla mnie wielkie wyróżnienie. Dziękuję całej ekipie &lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolorowych Zeszytów&lt;/span&gt; &lt;/a&gt;(&lt;a href="http://www.blogger.com/profile/05394373378554457696"&gt;Kuba&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://kinomisja.blogspot.com/"&gt;Marcin&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://dybuk.wordpress.com/"&gt;Maciej&lt;/a&gt; - musimy się nabzdryngolić!), Tomkowi z&lt;a href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/index1024.htm"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Apostazji&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i współtworzącej Arkham &lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lilandrah"&gt;Lilandrze&lt;/a&gt;. Bardzo się cieszę, że mogę z Wami współpracować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczególne podziękowania należą się mojej dziewczynie, która nie dość, że jest pierwszym czytelnikiem wszystkiego, co nabazgrolę, to jeszcze robi mi korekty i wytrzymuje ze mną na co dzień, mimo, że często wszystko to niebezpiecznie przypomina skecz Monty Pythona o Beethovenie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/KXQF1kIriSc" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Cóż mogę dodać... Mam nadzieję, że wypijecie jakiś toast za Arkham.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hail to the lions! For many and new years !&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;!!!KONKURS!!!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_DzuYQ7nGp0/Tlj1VfOOcXI/AAAAAAAABBg/3bHyq6DO72Y/s1600/nagrody.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-_DzuYQ7nGp0/Tlj1VfOOcXI/AAAAAAAABBg/3bHyq6DO72Y/s320/nagrody.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645531882416140658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Z okazji rocznicy postanowiłem też ogłosić - pierwszy w historii Arkham - konkurs. Żeby otrzymać nagrody trzeba będzie zaprojektować logo ( edit: gdy pisałem "logo"miałem na myśli  coś takiego: &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/SnvzoAlvpYI/AAAAAAAAAPI/vUJkRAAtz50/S1600-R/apocalypse8.png"&gt; klik&lt;/a&gt; ) i baner dla mojego drugiego bloga - &lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);" href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/"&gt;Songs For Lovers and Gangsters&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;.&lt;/span&gt; Nie chcę nikogo dyskryminować, więc od razu zaznaczam, że nie muszą to być rysunki. Równie dobrze może to być jakiś kolaż wykonany w fotoszopie. Termin nadsyłania prac wstępnie ustalam na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;27 września&lt;/span&gt;, chyba że nie nadejdzie więcej niż 5 zgłoszeń, wtedy przedłużę. Ale mam nadzieję, że frekwencja dopisze, nagrody są w końcu atrakcyjne. To dwa komiksy z &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.kultura.com.pl/"&gt;Kultury Gniewu&lt;/a&gt;, których nakład się już dawno skończył - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pixy &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Insekt &lt;/span&gt;( &lt;a href="http://komiksofilia.blogspot.com/2009/11/61-insekt-sascha-hommer.html"&gt;klik &lt;/a&gt;- recenzja Michała Misztala). Do puli dorzucam również &lt;a href="http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2419,Ksi%C4%99ga_innych_ludzi"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Księgę innych ludzi&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; w której, oprócz opowiadań znajdziecie między innymi chyba jedyny opublikowany w Polsce komiks Chrisa Ware'a.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;Prace proszę wysyłać na adres:  &lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;krzysztof.ryszard.wojciechowski@gmail.com&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do udziału!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1172281743092264056?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1172281743092264056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1172281743092264056' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1172281743092264056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1172281743092264056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/08/iii.html' title='III'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/KXQF1kIriSc/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-7798281207386471533</id><published>2011-08-10T10:54:00.000-07:00</published><updated>2011-08-12T05:56:45.839-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacja z koncertu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>We wept, when we remembered Zion... Current 93 - Katowice 2011-08-04</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-QJH9ImtSQzI/TkLGIM9wi5I/AAAAAAAABBY/RgX1sGIrV4E/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 288px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-QJH9ImtSQzI/TkLGIM9wi5I/AAAAAAAABBY/RgX1sGIrV4E/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639287527642794898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mamy za sobą koncert, po którym niemal każdy polski miłośnik neofolku obiecywał sobie wiele - a ja najwyraźniej obiecywałem sobie zbyt wiele. Tibet jest przecie na życiowym zakręcie i nawet płyt szczególnie dobrych ostatnio nie nagrywa... Lecz biorąc pod uwagę to, że niedawno cześć jego świata się zawaliła, to jest naprawdę godne podziwu, że nie zamienił się jeszcze w zgorzkniałego dinozaura undergroundu, że trzyma fason, nie zwalnia i dalej potrafi odstawić show z przyzwoitym pierdolnięciem. Zabrakło mi tu jednak przede wszystkim mistycyzmu... i mimo, że trudno ten koncert nazwać chałturą, to był to występ - jak na moje - dość odległy od tego, co sobie wymarzyłem&lt;a href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/current93katowice.html"&gt;.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/current93katowice.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/current93katowice.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA STRONACH APOSTAZJI&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/xDQ8GGRkTw0" allowfullscreen="" frameborder="0" height="257" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(intro i pierwszy utwór)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-7798281207386471533?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/7798281207386471533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=7798281207386471533' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7798281207386471533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7798281207386471533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/08/we-wept-when-we-remembered-zion-current.html' title='We wept, when we remembered Zion... Current 93 - Katowice 2011-08-04'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-QJH9ImtSQzI/TkLGIM9wi5I/AAAAAAAABBY/RgX1sGIrV4E/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1189267868264540841</id><published>2011-08-08T01:33:00.000-07:00</published><updated>2011-08-08T01:41:44.303-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='timof i cisi wspólnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Karuzela Głupców - Jason Lutes</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Zs5D-HHhL6I/Tj-hIiNNS0I/AAAAAAAABA4/CrAgaT10pyA/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 371px; height: 359px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Zs5D-HHhL6I/Tj-hIiNNS0I/AAAAAAAABA4/CrAgaT10pyA/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638402426484378434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;Jak ostatnio przekonywałem kolegę - komiks wcale nie musi być drogą, elitarną rozrywką. Można czytać cały czas fajne, wartościowe tytuły i nie płacić za nie setek złotych. Do tego latem rynek wtórny bywa dla czytelnika naprawdę łaskawy. "Karuzela głupców" poza sezonem wakacyjnym chodzi czasem powyżej ceny okładkowej, a mi udało się ją niedawno kupić za śmieszną kwotę 10 zł... I uważam, że to jedne z lepiej zainwestowanych 10 zł w moim życiu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/08/828-karuzela-gupcow.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1189267868264540841?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1189267868264540841/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1189267868264540841' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1189267868264540841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1189267868264540841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/08/karuzela-gupcow-jason-lutes.html' title='Karuzela Głupców - Jason Lutes'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Zs5D-HHhL6I/Tj-hIiNNS0I/AAAAAAAABA4/CrAgaT10pyA/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-8400070560311433811</id><published>2011-08-03T06:54:00.000-07:00</published><updated>2011-08-03T07:04:53.134-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zebra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='egmont'/><title type='text'>Carlos Gardel. Głos Argentyny</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-1lE4o9xIFdg/TjlUFrGnW0I/AAAAAAAABAo/UR8hRMW8EQk/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 333px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1lE4o9xIFdg/TjlUFrGnW0I/AAAAAAAABAo/UR8hRMW8EQk/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5636628865077435202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Początkowo chciałem tę recenzję zatytułować " O tym, jak Egmont dobił Zebrę...", ale doszedłem do wniosku, że Gardel jest tak naprawdę spełnieniem obietnic wydawcy i tym wszystkim, czym ta seria w zamyśle &lt;a href="http://www.swiatkomiksu.pl/katalog/wyszukiwanie/seria,20.html"&gt;miała być&lt;/a&gt;. W końcu dostajemy coś, co jest "nowatorskie, a nawet awangardowe pod względem artystycznym" ale wydaje mi się, że czytelnicy i (o zgrozo) niektórzy dziennikarze komiksowi nie byli przygotowani na tego typu atrakcje...&lt;br /&gt;&lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/08/823-carlos-gardel-gos-argentyny.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/8dStp5hq294" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-8400070560311433811?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/8400070560311433811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=8400070560311433811' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8400070560311433811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8400070560311433811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/08/carlos-gardel-gos-argentyny.html' title='Carlos Gardel. Głos Argentyny'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1lE4o9xIFdg/TjlUFrGnW0I/AAAAAAAABAo/UR8hRMW8EQk/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-574169173985421745</id><published>2011-07-26T04:55:00.000-07:00</published><updated>2011-07-26T05:40:01.954-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Marginesy'/><title type='text'>Margines #2 - The March of Brian Boru</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziwnym trafem - mimo, że z tego co wiem czytelnicy raczej nie odczytali związku  tego wpisu z &lt;a style="font-weight: bold; font-style: italic;" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Yukio_Mishima"&gt;Yukio Mishimą&lt;/a&gt; - świetnie wpasowałem się &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/07/margines-1-death-and-night-and-blood.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Marginesem #1&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; w bieżące  wydarzenia na świecie. Następna cześć miała być o Batmanie, ale z racji tego, że  to o czym pisałem za pierwszym razem to dość aktualny, i przede wszystkim  pozakomiksowy temat, to niedługo kilka szczap do pieca dorzucę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem, z dedykacją dla &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Andersa Behring Breivika&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/tYqb5fNHSmM" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-574169173985421745?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/574169173985421745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=574169173985421745' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/574169173985421745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/574169173985421745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/07/margines-2-march-of-brian-boru.html' title='Margines #2 - The March of Brian Boru'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/tYqb5fNHSmM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-6388298868136489735</id><published>2011-07-21T12:01:00.000-07:00</published><updated>2011-07-21T12:20:50.830-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='JPF'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='manga'/><title type='text'>Uzumaki - Spirala - Junji Ito</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo &lt;a href="http://jpf.com.pl/"&gt;JPF&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-1oRJw3iUBO4/Tih4m7mbdmI/AAAAAAAABAQ/NQcr3aWCpfE/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 297px; height: 286px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1oRJw3iUBO4/Tih4m7mbdmI/AAAAAAAABAQ/NQcr3aWCpfE/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631883944256042594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie jestem fanem ani mangi, ani azjatyckiego horroru. Niewiele o nich wiem. Na szczęście pisząc o "Spirali" wcale nie muszę się taką wiedzą posiłkować. Szukając odniesienia najprościej jest mi wskazać po prostu na wczesną, fizjologiczną część filmografii Cronenberga - więc jeśli o estetykę idzie, z komiksowych skojarzeń poniekąd trafne będzie nazwisko Charlesa Burnsa. Przyjdzie mi też z pomocą odwołanie do Lyncha i jednego z największych arcydzieł telewizji XX wieku - serialu "Twin Peaks". Fani japońskiej popkultury zapewne wskażą jeszcze serię gier "Silent Hill". Pomysł opiera się na bardzo podobnych wzorcach: to umieszczona w prowincjonalnym miasteczku parada dziwności, niepokoju i obrzydliwości...&lt;/span&gt;&lt;a href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/07/812-uzumaki-spirala.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/07/812-uzumaki-spirala.html"&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/uzumaki/1"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.komiks.gildia.pl/komiksy/uzumaki/1"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-6388298868136489735?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/6388298868136489735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=6388298868136489735' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6388298868136489735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6388298868136489735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/07/uzumaki-spirala-junji-ito.html' title='Uzumaki - Spirala - Junji Ito'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1oRJw3iUBO4/Tih4m7mbdmI/AAAAAAAABAQ/NQcr3aWCpfE/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-8382189320845547647</id><published>2011-07-16T14:08:00.000-07:00</published><updated>2011-07-17T02:08:41.895-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Marginesy'/><title type='text'>Margines #1 - Death And Night And Blood</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z racji tego, że Arkham powoli robi się wyrzutnią do innych stron, postanowiłem zadbać o jakiś stały, przynależny do niego cykl. Dostaniecie więc co jakiś czas trochę pseudofilozofii, blogowego ekshibicjonizmu i notatek z marginesów tego całego bajzlu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga w nocy. Próbuję pisać o drugim zbiorczym tomie jednej z ważniejszych współczesnych serii komiksowych - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Berlin: Miasto dymu&lt;/span&gt;. Na uszach mam słuchawki, a w nich pobrzmiewa mająca mnie wprowadzić w odpowiedni nastrój płyta &lt;a style="font-style: italic;" href="http://w247.wrzuta.pl/audio/aUOGFv3gFCR/towering_inferno_-_partisans"&gt;Towering Inferno - Kadish&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minął prawie rok, odkąd rzuciłem palenie, mimo to w tej chwili cholernie chce mi się palić. Tym bardziej, że w owym komiksie wszyscy jarają jak smoki. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Dzięki Bogu za tani tytoń..."&lt;/span&gt; stwierdza na kartach komiksu jedna z postaci. Gdy chwilę później jem coś w kuchni uświadamiam sobie, że ja również żyję w nieciekawych czasach. Nie mam pracy, ale dzięki Bogu mam co jeść. Gdy ostatnio gadałem z &lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.flickr.com/photos/tombardamu/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tomem Bardamu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; mówił mi, że śmierć z głodu w naszych czasach i w naszym kręgu kulturowym nie istnieje... &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"martwi mnie bardziej fakt, że nie można pić w przytułkach"&lt;/span&gt;, dodał po chwili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiające, że &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Lutes&lt;/span&gt; - autor&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Berlina &lt;/span&gt;- nie wykorzystuje (jeszcze) analogii tamtego okresu do czasów chrystusowych, gdy za każdym rogiem stał inny prorok oferujący jedyną słuszną alternatywę. Niemniej jest to oczywiste i bardzo widoczne - przemawiają na wiecach i parkach, każdy z nich oferuje zbawienie narodu niemieckiego. Nasze czasy są jednak inne. Jesteśmy w większości całkowicie spacyfikowani przez innych bogów i innych proroków - technologie, cywilizacje, czy co tam chcecie. Teraz pono przewroty państwowe wywołuje Facebook. &lt;a href="http://tygodnik.onet.pl/33,0,51179,1,artykul.html"&gt;Windows i Google przeprogramowało nam mózgi&lt;/a&gt;. Jak tak teraz o tym myślę... Wszyscy ci fanatycy poprzedniej ery mieli rację. Wszyscy. Od &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Teodora Kaczyńskiego&lt;/span&gt; po księży intuicyjnie personifikujących to COŚ jako zło i twierdzących że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"rock and roll to diabeł, który zabierze duszę waszym dzieciom"&lt;/span&gt;. No i zabrał...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/8LQV93jjwvg" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-8382189320845547647?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/8382189320845547647/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=8382189320845547647' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8382189320845547647'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8382189320845547647'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/07/margines-1-death-and-night-and-blood.html' title='Margines #1 - Death And Night And Blood'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/8LQV93jjwvg/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-8791813275807071273</id><published>2011-07-13T10:34:00.000-07:00</published><updated>2011-07-13T11:21:36.193-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura gniewu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Berlin #2: Miasto Dymu - Jason Lutes</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.kultura.com.pl/"&gt;&lt;span&gt;Kultura Gniewu.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-G-PybnQ4J08/Th3YmXuMaEI/AAAAAAAABAA/CKGn18nTzLA/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 279px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-G-PybnQ4J08/Th3YmXuMaEI/AAAAAAAABAA/CKGn18nTzLA/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5628893262997383234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Od mojego pierwszego spotkania z Berlinem minęły jakieś trzy lata. Przeczytałem w tym czasie masę pełnych zachwytu "środowiskowych" recenzji. Żadna z nich nie uświadomiła mi, co takiego genialnego kryje się w tym komiksie. Dopiero znaleziony jakiś czas temu na &lt;a href="http://dybuk.wordpress.com/2011/03/17/berlin-miasto-z-kamienia/"&gt;Kopcu Kreta tekst Joanny Janowicz&lt;/a&gt; faktycznie wskazał mi kilka ciekawych rzeczy, których ja nie dostrzegłem w komiksie Lutesa. Traf chciał, że natknięcie się na tę recenzję zbiegło się z premierą drugiego albumu pod tytułem. "Miasto dymu". To była dobra okazja do powtórki pierwszego tomu i zweryfikowania swojego osądu na jego temat.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/07/804-berlin-2-miasto-dymu.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;a href="http://www.kultura.com.pl/index.php?s=sklepik"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:130%;"&gt; TEGO KOMIKSU NIE KUPISZ W EMPIKU!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-8791813275807071273?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/8791813275807071273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=8791813275807071273' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8791813275807071273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8791813275807071273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/07/berlin-2-miasto-dymu-jason-lutes.html' title='Berlin #2: Miasto Dymu - Jason Lutes'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-G-PybnQ4J08/Th3YmXuMaEI/AAAAAAAABAA/CKGn18nTzLA/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-8831103254044242566</id><published>2011-07-10T08:45:00.001-07:00</published><updated>2011-07-10T09:38:53.371-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Arkham Gallery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Arkham Gallery #3 Maciej Czapiewski - Czarny Pan</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Egzemplarz recenzencki kupiłem sobie sam. O tutaj --&amp;gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://fantastyczny-czas.blogspot.com/p/teeeeest.html"&gt;klik&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciszę w eterze przerywa paczka z  komiksem i dedykacją od &lt;a href="http://www.fantastyczny-czas.blogspot.com/"&gt;Macieja Czapiewskiego&lt;/a&gt;, która przyszła do mnie  przedwczoraj. Mam cichą nadzieję, że ten cykl na stałe zagości na  naszych łamach i że za jakiś czas będzie można z tymi rysunkami coś  więcej zrobić. Kilka osób - nawet spoza "komiksowa" (brzydkiego słowa  mnie koledzy nauczyli) już się zdeklarowało, że chcą coś narysować dla  Arkham. Ja nie jestem Was w stanie wszystkich zaleźć i wszystkich  poprosić, więc jeśli ktoś ma aspiracje, by zmierzyć się ze stylistyką  lovecraftowską, bądź po prostu lubi tego bloga i chce nam zadedykować  rysunek, to zapraszam. Kontakt do mnie znajdziecie po prawej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;G&lt;/span&gt;dy przeglądałem&lt;a style="font-weight: bold; font-style: italic;" href="http://superjednostka.digart.pl/"&gt; digart Macka&lt;/a&gt;, zdawało mi się, że spotkanie z mitologią  &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;HPL&lt;/span&gt;'a będzie dla niego dużo bardziej naturalne niż dla &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/arkham-gallery-2-edyta-mei-historia.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Mei&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Okazało się,  że i on zapewne zdawał sobie z tego sprawę, bo sam sobie podniósł  poprzeczkę i postanowił wybrać technikę malarską:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-FBIKzUt2jqo/ThnJbuaZPuI/AAAAAAAAA_g/arE0xbxhjrY/s1600/na%2Bbloga1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 280px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-FBIKzUt2jqo/ThnJbuaZPuI/AAAAAAAAA_g/arE0xbxhjrY/s400/na%2Bbloga1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627750687528533730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napracował się bardzo, Cthulhu wyszedł świetny. Ale według mnie autor  dużo bardziej sprawdza się w formach stricte komiksowych, popatrzcie  tylko na fragmenty jego debiutanckiego albumu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czarny Pan&lt;/span&gt; :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-cjcqtlM_ur8/ThnJ_AnQrjI/AAAAAAAAA_o/lKpVb2_4TBY/s1600/na%2Bbloga.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 295px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-cjcqtlM_ur8/ThnJ_AnQrjI/AAAAAAAAA_o/lKpVb2_4TBY/s400/na%2Bbloga.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627751293709758002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Po &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/arkham-gallery-2-edyta-mei-historia.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Mei&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; to kolejny "młody zdolny", o którego pracy kilka słów chciałbym napisać. &lt;a style="font-weight: bold; font-style: italic;" href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/arkham-gallery-2-edyta-mei-historia.html"&gt;Edyta&lt;/a&gt; jest bardziej szalona, i stąd w jej komiksie nawał niedociągnięć  fabularnych, za to Maciek, świadom swych ograniczeń, opowiada krótką,  prostą historię. Lecz na tej spójności zalety scenariusza się kończą bo czy coś z niego wynika czy nie, to już osobna sprawa... dobrze wiem, że  mamy do czynienia z typową zinkową wprawką, która ma rozwinąć jego  warsztat, a w tym kontekście nie można jej wiele zarzucić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy myślę o stronie formalnej: graficznej i narracyjnej, cisną mi się na  klawiaturę same pochwały. Kierunek, w którym podąża &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.fantastyczny-czas.blogspot.com/"&gt;Maciek&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, jest w  według mnie mądry i słuszny. W kadrowaniu pilnuje, by zachować zasady  kompozycji malarskiej czy fotografii, stara się też nie łamać filmowej osi  akcji (o ile wie co to jest - jeśli nie wie i instynkt mu to  podpowiada, to też bardzo dobrze). To rzeczy może nie do końca wymagane i  potrzebne w komiksie, ale dzięki temu, gdy nauczy się tym wszystkim  bardzo dobrze posługiwać, w przyszłości będzie mógł świadomie się od  tego oddalać i tworzyć z jednej strony bardziej przemyślane, z drugiej  dużo bardziej awangardowe twory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/arkham-gallery-2-edyta-mei-historia.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Mei&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; przydałby się ktoś, kto utrzymałby ja w ryzach, to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.fantastyczny-czas.blogspot.com/"&gt;Maciek&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;  potrzebuje kogoś, kto napisze mu dłuższy, bardziej rozbudowany i  frapujący scenariusz. Jego debiutancki albumik potwierdza, że jest  gotowy na takie wyzwanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rQgomDFHdUc/ThnO3QbLMuI/AAAAAAAAA_w/92RttKpE4hI/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 142px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-rQgomDFHdUc/ThnO3QbLMuI/AAAAAAAAA_w/92RttKpE4hI/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627756658073219810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://fantastyczny-czas.blogspot.com/p/teeeeest.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KUP&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;!&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(Tylko 5 zł!)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-8831103254044242566?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/8831103254044242566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=8831103254044242566' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8831103254044242566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8831103254044242566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/07/arkham-gallery-3-maciej-czapiewski.html' title='Arkham Gallery #3 Maciej Czapiewski - Czarny Pan'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-FBIKzUt2jqo/ThnJbuaZPuI/AAAAAAAAA_g/arE0xbxhjrY/s72-c/na%2Bbloga1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-4875610527268765715</id><published>2011-07-07T13:01:00.000-07:00</published><updated>2011-07-11T13:33:07.223-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='animacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><title type='text'>Jeżyk we mgle (1975)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mała przerwa w aktualizowaniu bloga nie jest do końca moją winą. W tamtym tygodniu po prostu nie miałem czasu, a teraz opóźnienia są związane z ... opóźnieniami ( jak na polskiej kolei - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;opóźnienie może się zmniejszyć albo zwiększyć&lt;/span&gt; :). W każdym razie daje znak życia i zapraszam na seans klasyki animacji rosyjskiej: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jeżyk we mgle&lt;/span&gt;  autorstw&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;s&gt; Yuriya Norshteyn&lt;/s&gt;&lt;/span&gt;&lt;s&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;a &lt;/span&gt;&lt;/s&gt; &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Jurija Norsztejna.&lt;/span&gt;&lt;s&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;s&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/s&gt;&lt;/s&gt;&lt;/div&gt;&lt;s&gt;&lt;s&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/dRsXU4Q6a0Q" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/s&gt;&lt;/s&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-4875610527268765715?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/4875610527268765715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=4875610527268765715' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4875610527268765715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4875610527268765715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/07/jezyk-we-mgle-1975.html' title='Jeżyk we mgle (1975)'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/dRsXU4Q6a0Q/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-6745354509574609456</id><published>2011-06-25T06:17:00.000-07:00</published><updated>2011-06-25T10:50:40.939-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artbook'/><title type='text'>Paryż - Sempé</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Album do recenzji podesłało wydawnictwo&lt;a href="http://sklep.czulybarbarzynca.pl/produkt,1040,978-83-60318-96-6,paryz.html"&gt; Czuły Barbarzyńca&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a href="http://www.czuly.pl/"&gt; .&lt;/a&gt; Bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-AGCQdMJPv_Y/TgXjmcKpqNI/AAAAAAAAA_Y/NHoMM2jcPrQ/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 398px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AGCQdMJPv_Y/TgXjmcKpqNI/AAAAAAAAA_Y/NHoMM2jcPrQ/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5622149959377332434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt;Współcześni komiksowi twórcy, szukając form ekspresji,  zwracają się najczęściej w stronę narracji filmowej - to dla nich  bliskie i naturalne. Zazwyczaj nie pochwalam tego, a może raczej  wypadałoby rzec, że jestem tym zmęczony… W każdym razie dlatego tak  zaintrygował mnie album Jean-Jacques`a Sempégo, który - jak zrozumiałem po &lt;a href="http://dybuk.wordpress.com/2011/05/21/sempe-paryz/"&gt;recenzji Maćka Gierszewskiego&lt;/a&gt; - robi coś wręcz odwrotnego: odchodzi od narracji sekwencjami obrazów i wraca formalnie do wymowy grafiki…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/06/791-paryz.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://sklep.czulybarbarzynca.pl/produkt,1040,978-83-60318-96-6,paryz.html"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-6745354509574609456?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/6745354509574609456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=6745354509574609456' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6745354509574609456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6745354509574609456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/paryz-sempe.html' title='Paryż - Sempé'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-AGCQdMJPv_Y/TgXjmcKpqNI/AAAAAAAAA_Y/NHoMM2jcPrQ/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-7215023586217531039</id><published>2011-06-23T13:53:00.000-07:00</published><updated>2012-01-24T16:17:39.370-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lilandrah'/><title type='text'>Ewangelia według Jezusa Chrystusa - José Saramago</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Książkę do recenzji udostępniło wydawnictwo &lt;a href="http://www.rebis.com.pl/rebis/public/news/news.html?instance=1000"&gt;Rebis&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dziękujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-qg6FjQI8jSg/TgOoOKbYItI/AAAAAAAAA_A/cehztPH-_84/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 326px; height: 280px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-qg6FjQI8jSg/TgOoOKbYItI/AAAAAAAAA_A/cehztPH-_84/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621521721159328466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dziwna sprawa. Lektura blisko połowy omawianej książki była drogą - jakżeby inaczej - krzyżową. Nie wiem co zawiniło: czy styl, czy moje nastawienie, ale już układałam zjadliwe zdania, którymi miałam ją zmieszać z błotem i kilogramem mułu. Robiłam to jednak  na próżno, bo Ewangelia według Jezusa Chrystusa okazała się być pozycją specyficzną, ale zdecydowanie interesującą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;S&lt;/span&gt;łowem wstępu muszę zaznaczyć, że jestem do religii nastawiona źle - od wojującego ateizmu przeszłam do fazy obojętności - więc w żaden sposób nie może mnie treść powieści Saramago oburzać, ale nietrudno mi zrozumieć, dlaczego w przypadku chrześcijan obraza jest kolosalna. Uczłowieczać Jezusa chciało już wielu, z lepszym lub gorszym skutkiem; dyskusyjność jego ofiary, natura Boga poświęcającego własnego syna, nie wiadomo właściwie po kiego grzyba, to praktycznie samograj. Można zmieniać wymowę kanonicznych tekstów w stopniu umiarkowanym, albo jechać po bandzie. Ale z  takim obrazem Boga i Diabła w literaturze jeszcze nie miałam do czynienia, mimo że Stary Testament aż się o to prosi. Richard Dawkins, najbardziej znany naukowiec - wojujący ateista, powiedział: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Bóg starotestamentowy jest najprawdopodobniej najbardziej nieprzyjemną postacią w starożytnej fikcji literackiej, zazdrosny i dumny z tego, bezlitosny, niesprawiedliwy, nieprzebaczający dziwoląg. Mściwy i żądny krwi, uciskający różne grupy etniczne, antyfeministyczny homofob i rasista, infantylny ludobójca, synobójca, nieznośny, megalomański, sadomasochistyczny i rozkapryszony, wrogo nastawiony tyran "&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Nie wiem czy Dawkins czytał &lt;em&gt;Ewangelię&lt;/em&gt;, ale obraz Boga stworzony przez Jose Saramago pasuje idealnie. Do tych jakże miłych sercu cech, dodać można jeszcze tchórzostwo i chorą ambicję. U Saramago Bóg nie jest bowiem  jedynym, wszechwładnym stwórcą, który może sobie robić co chce na całej Ziemi. Jest tylko bogiem Hebrajczyków, jednym z wielu w panteonie, nie najsilniejszym, pełnym zawiści i żądzy władzy, zbyt tchórzliwym, żeby zagarnąć terytoria innych bogów, więc musi posłużyć się człowiekiem. Jak wielu bogów przed nim, płodzi sobie syna na Ziemi, wybierając zresztą Marię i Józefa zupełnie przypadkowo, traktując ich, jak i wszystkich ludzi, przedmiotowo i lekceważąco. Życie publiczne i śmierć Jezusa są zabiegami  marketingowymi, dzięki którym Bogu przybędzie władzy, wyznawców i potęgi. Skutkiem całej tej szopki jest cała litania strasznych śmierci i tortur, morza krwi i wnętrzności, popełnianych przez wieki w jego imię, z czego Bóg makiawelicznie zdaje sobie sprawę i nie spędza mu to snu z powiek. Jezusowi wręcz przeciwnie, ale nie ma on wyboru. Mógł przeciwstawić się na początku, ale kiedy już raz się ukorzył, klamka zapadła. Bardziej pozytywne wrażenie sprawia Diabeł, który zresztą podpina się pod korzyści z ekspansji swego antagonisty, ale jest w stanie z nich zrezygnować w zamian za jego przebaczenie, które mogłoby wymazać przeszłe i przyszłe zło. Jednak Bóg, który &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"wdycha z rozkoszą zapachy rzezi"&lt;/span&gt;, ani myśli naprawiać świata. Po rozczarowującej, trwającej 40 dni i nocy dyskusji, Jezus stwierdza, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Boga odróżnia od Diabła tylko broda"&lt;/span&gt;. No i może jeszcze ruchanie owiec.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Powieść napisana jest zawiłym, ewangelicznym stylem, w którym zdania potrafią ciągnąć się całymi stronami, łącząc opisy z dialogami oddzielanymi przecinkami. Raz na jakiś czas autor-ewangelista wtrąca coś, co przypomina nam, że rzecz pisana jest z dzisiejszej perspektywy. Sprytnie przemycony ironiczny humor atakuje kilka razy, uśpiony dyskursem czytelnik może solidnie prysnąć śliną na kwiatki w rodzaju &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"O jakim demonie mówisz, O Pasterzu, z którym mój syn przebywał cztery lata (...), Aha, Pasterz, Znasz go, Chodziliśmy do jednej szkoły." &lt;/span&gt;Anioł w roli inkuba, wykorzystującego siostrę Jezusa, jednocześnie wyjawiając jego matce tajemnice boskie, czy komiczna dyskusja Chrystusa z Bogiem i Diabłem na środku jeziora, to też niepokojąco zabawne fragmenty. Poza tym jednak, szczególnie w pierwszej części książki, niezwykle monotonny, wręcz mantryczny styl potrafi odrzucić. Nie mam pewności, czy bym przez niego przebrnęła, gdyby nie konieczność napisania recenzji. Ale przekonałam się, że warto, bo książka nie dość, że dostarcza ambitniejszej rozrywki, to jeszcze dużo materiału porównawczego do przemyśleń, nawet dla takiego bezbożnika jak ja. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;Ewangelia według Jezusa Chrystusa to moje pierwsze spotkanie z twórczością niedawno zmarłego noblisty, którego dzieła, przeglądane pobieżnie wydawały mi się pretensjonalne. Jednak skoro ta powieść, mimo początkowych obiekcji, tak bardzo mnie przekonała, sięgnę wreszcie po inne utwory. Mam nadzieję, że podjęte tematy będą potraktowanie z równie przewrotnym dystansem  jak w Ewangelii.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst by&lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lilandrah"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;Lilandrah&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-359TjkEmUiw/TgOpSjUVweI/AAAAAAAAA_Q/Yp5zp7kdqIs/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 113px; height: 173px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-359TjkEmUiw/TgOpSjUVweI/AAAAAAAAA_Q/Yp5zp7kdqIs/s200/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621522896071803362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:130%;" &gt;N&lt;/span&gt;owe wydanie Rebisu jest bardzo gustowne, szczególnie podoba mi się kryjąca się pod obwolutą, płócienna, czarna okładka z tłoczonymi napisami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.html?co=print&amp;amp;id=K4918.002"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id="__ImgTipPopup__" style="position: fixed; z-index: 1000000; box-shadow: 2px 2px 15px; background-color: #ffffff; border-top-color: #000000; border-left-color: #000000; border-right-color: #000000; border-bottom-color: #000000; border-top-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-bottom-width: 1px; border-top-style: solid; border-left-style: solid; border-right-style: solid; border-bottom-style: solid; border-top-left-radius: 0px; border-top-right-radius: 0px; border-bottom-right-radius: 0px; border-bottom-left-radius: 0px; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; left: 368px; top: 20px; width: 241.01px; height: 207px; display: none; opacity: 0"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/-qg6FjQI8jSg/TgOoOKbYItI/AAAAAAAAA_A/cehztPH-_84/s1600/z2.jpg" style="width: 241.01px; height: 207px" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-7215023586217531039?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/7215023586217531039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=7215023586217531039' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7215023586217531039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7215023586217531039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/ewangelia-wedug-jezusa-chrystusa-jose.html' title='Ewangelia według Jezusa Chrystusa - José Saramago'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qg6FjQI8jSg/TgOoOKbYItI/AAAAAAAAA_A/cehztPH-_84/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-4027089288902336222</id><published>2011-06-18T10:01:00.000-07:00</published><updated>2011-06-18T10:35:48.261-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Kolorowe Zeszyty vol.2</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;&lt;br /&gt;"Tylko bufon może powiedzieć, że jest spełniony&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:100%;" &gt;...&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;            &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;"&gt;          - stare klingońskie przysłowie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-17-Nar_1wHQ/TfzaBkZJe4I/AAAAAAAAA-4/bQjWUPsahm4/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 109px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-17-Nar_1wHQ/TfzaBkZJe4I/AAAAAAAAA-4/bQjWUPsahm4/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619606155535416194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Zawsze chciałem pisać o komiksach dla tych, którzy na co dzień ich nie czytają. Moje recenzje komiksowe często pisane są językiem okołofilmowym, nie boję się też bezpośrednich porównań do filmu, malarstwa czy literatury. Cieszyłem się zawsze, gdy namówiłem kogoś do sięgnięcia po tę czy inną pozycję. Jednak - tak samo jak w przypadku mojego pisania o muzyce - nigdy nie traktowałem swojego czytelnika jak idioty... i chyba dlatego, oprócz laików, moje recenzje zainteresowały w końcu ludzi na co dzień obcujących z komiksem. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;O&lt;/span&gt;d kilku tygodni  jak echo pętli się z TV okropny, bełkotliwy monolog Nowickiego, zaczynający się od słów&lt;span style="font-style: italic;"&gt; "tylko bufon może powiedzieć, że jest spełniony"&lt;/span&gt;... powiem szczerze, że z biegiem lat, mimo wiecznego wiatru w oczy i chronicznego braku kasy, czuję się coraz bardziej spełniony. Z dumą informuję Was, że &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Kuba Oleksak&lt;/span&gt; zaproponował mi współpracę przy komiksowym serwisie Kolorowe Zeszyty. Radość jest tym większa, że to chyba jedyny tego typu serwis, który czytam na co dzień. Moje częste wizyty spowodowane są zapewne faktem, że serwis znajduje się po sąsiedzku, w bliskiej mi blogosferze, nie mniej cieszy mnie to, że właśnie dla Kolorowych przyjdzie mi pisać... Cieszy mnie również fakt, że w tym samym czasie do serwisu trafili inny ludzie, których teksty (niekoniecznie komiksowe) osobiście bardzo cenię: kilka dni temu debiutował tam prowadzący blog &lt;a href="http://dybuk.wordpress.com/"&gt;Kopiec Kreta&lt;/a&gt; &lt;a style="font-weight: bold; font-style: italic;" href="http://hajfa.wordpress.com/"&gt;Maciej Gierszewski&lt;/a&gt; a w najbliższym czasie pierwsze teksty opublikuje jeden z moich ulubionych dziennikarzy filmowych, &lt;a href="http://kinomisja.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Marcin Zembrzuski&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;*&lt;/span&gt;. Co ciekawe, wszyscy raczej wywodzimy się spoza fandomu czy popularnej ostatnio tzw kultury nerdowskiej (nie lubię star wars!). Podejrzewam, że zaczyna się ciekawy okres dla dziennikarstwa&lt;span style="font-size:180%;"&gt;** &lt;/span&gt;komiksowego i wydaje mi się, że może uda nam się przyciągnąć do tego medium kilku nowych czytelników, a starym wyjadaczom pozwolimy spojrzeć na wiele aspektów  inaczej  ...&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/"&gt;KOLOROWE ZESZYTY&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(klik)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;widzę że właśnie opublikował u siebie artykuł o jednym z moich  ulubionych reżyserów:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:180%;" &gt;**&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; czy jak kto woli - cwelodziennikarstwa &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-4027089288902336222?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/4027089288902336222/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=4027089288902336222' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4027089288902336222'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4027089288902336222'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/kolorowe-zeszyty-vol2.html' title='Kolorowe Zeszyty vol.2'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-17-Nar_1wHQ/TfzaBkZJe4I/AAAAAAAAA-4/bQjWUPsahm4/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-6768869221838947076</id><published>2011-06-18T09:49:00.000-07:00</published><updated>2011-06-18T10:00:11.951-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='timof i cisi wspólnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='europa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Mój Syn - Olivier Schrauwen</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" style="font-style: italic;" href="http://1.bp.blogspot.com/-okPYGTWA2i0/TfzYm4MDQgI/AAAAAAAAA-o/sZJJM9sEKHU/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" style="font-style: italic;" href="http://1.bp.blogspot.com/-okPYGTWA2i0/TfzYm4MDQgI/AAAAAAAAA-o/sZJJM9sEKHU/s1600/z2.jpg"&gt; &lt;/a&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.timof.pl/"&gt;Timof i cisi wspólnicy&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; . Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-xxkWunh7cLo/TfzY24THJ5I/AAAAAAAAA-w/ghuhlt1dgoQ/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 370px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-xxkWunh7cLo/TfzY24THJ5I/AAAAAAAAA-w/ghuhlt1dgoQ/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619604872388618130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Przeciętny współczesny twórca komiksowy, gdy chce być uznany za awangardowego, zrobić komiks skrajnie artystyczny - niepokojący tak w formie, jak i w treści - odwoła się do Lyncha i Cronenberga (wymiennie: Burnsa i Clowesa), obskurnego undergroundu, albo jakiejś obscenicznej mangi... krótko mówiąc, do rzeczy, które mu współcześni powszechnie uznają za "dziwne". Olivier Schrauwen postanowił pójść pod prąd i inspiracji dla estetyki swoich osobliwych prac szuka w gazetowych stripach z początku XX wieku, kiedy język komiksu dopiero się kształtował.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/06/784-moj-syn.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA KOLOROWYCH ZESZYTACH&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;a href="http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/137374-moj-syn"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-6768869221838947076?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/6768869221838947076/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=6768869221838947076' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6768869221838947076'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6768869221838947076'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/moj-syn-olivier-schrauwen.html' title='Mój Syn - Olivier Schrauwen'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xxkWunh7cLo/TfzY24THJ5I/AAAAAAAAA-w/ghuhlt1dgoQ/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-9098151238046420223</id><published>2011-06-12T13:43:00.000-07:00</published><updated>2011-06-14T10:08:51.274-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Avant-garde'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Current 93 - HoneySuckle Æons (2011)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-hZ8byxmVZUc/TfUp0vIvmeI/AAAAAAAAA-g/WW3aThFFi3o/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 286px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-hZ8byxmVZUc/TfUp0vIvmeI/AAAAAAAAA-g/WW3aThFFi3o/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5617442096197638626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W "polskim internecie" znalazłem opinię, że to rzecz dla fanów. Bzdura. To nie jest płyta dla fanów Currenta. Chyba nie było fana, który nie poczułby się nią zawiedziony. Większość przesłuchała ją raz czy dwa razy i nigdy więcej do niej nie wróciła. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/c93_honeysuckle_aeons.html"&gt;&lt;br /&gt;CZYTAJ DALEJ NA STRONACH APOSTAZJI&amp;gt;&amp;gt;&amp;gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=RQmh2qBVg-I"&gt;próbka 1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;(Sunflower)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QYjfx58AeTU"&gt;próbka 2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;(wspomniany w tekście Cuckoo)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://copticcat.greedbag.com/dept/%7Ehoneysuckle-ons/"&gt;kup/buy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-9098151238046420223?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/9098151238046420223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=9098151238046420223' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/9098151238046420223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/9098151238046420223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/current-93-honeysuckle-ons-2011.html' title='Current 93 - HoneySuckle Æons (2011)'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-hZ8byxmVZUc/TfUp0vIvmeI/AAAAAAAAA-g/WW3aThFFi3o/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-85822378505384920</id><published>2011-06-08T18:33:00.000-07:00</published><updated>2011-07-10T09:24:31.594-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Arkham Gallery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Arkham Gallery #2 Edyta Mei - Historia Fabryki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Egzemplarz recenzencki kupiłem sobie sam. O tutaj --&amp;gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://meigotuje.blogspot.com/2011/04/historia-fabryki.html"&gt;klik&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-31CX0cAdR3c/TfAp0r8wPUI/AAAAAAAAA94/4VXXxBoo1tg/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gdy jakiś czas temu &lt;a href="http://www.blogger.com/profile/09131736648490226930"&gt;Maciek Pałka&lt;/a&gt; wypisywał dedykację dla Arkham(&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/01/laleczki-maciej-paka.html"&gt;klik&lt;/a&gt;), zapewne nie zdawał sobie sprawy z tego, że zapoczątkowuje "nową świecką tradycję". W każdym razie było mi wtedy bardzo miło i gdy nadarzyła się kolejna okazja, postanowiłem zdobyć do kolekcji następny rysunek. Zaintrygowany tym, co mogłoby wyjść z takiej fuzji, zaproponowałem Mei narysowanie czegoś w duchu Lovecrafta. Oto rezultat:  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2tWfiMoHFPQ/TfAoPHZfcwI/AAAAAAAAA9w/q3PDj0_El4k/s1600/arkham.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 287px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-2tWfiMoHFPQ/TfAoPHZfcwI/AAAAAAAAA9w/q3PDj0_El4k/s400/arkham.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616032975480124162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;font-size:180%;" &gt;T&lt;/span&gt;o moje pierwsze spotkanie z jej komiksową twórczością. Jednak, jak już już kilka razy pisałem, uwielbiam grafiki &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Mei&lt;/span&gt;. Wiem, że ich korzeni mógłbym szukać we współczesnej popkulturze, w mandze i anime ...  Ale nie wiem, czy ona sama zdaje sobie sprawę (pewnie nie) z tego, że w rysowanych przez nią postaciach znajduję coś mistycznego. Wiem, że nadinterpretuję, ale gdy odrywam te jej hermafrodytyczne ludki od fabuły komiksu, to w moich oczach stają się świetlistymi aniołami, istotami kojarzącymi mi się Crowleyem, Thelemą... Ok, ok, zapędziłem się.  W każdym razie &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Mei &lt;/span&gt;to prawdziwy talent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-31CX0cAdR3c/TfAp0r8wPUI/AAAAAAAAA94/4VXXxBoo1tg/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 326px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-31CX0cAdR3c/TfAp0r8wPUI/AAAAAAAAA94/4VXXxBoo1tg/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616034720458489154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie zdobędę się na pełnoprawną recenzję&lt;/span&gt;, ale kilka słów do Was i do autorki chcę napisać. Przede wszystkim uznajmy, że ten album to wprawka - ale bez wątpienia taka, którą już bez wstydu można komuś pokazać. Po przeczytaniu muszę przyznać, że&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Mei &lt;/span&gt;rozumie język komiksu - wszystko było tu dla mnie przejrzyste, czytelne i zrozumiałe. Niby nic wielkiego, ale świadczy o tym, że &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Edyta&lt;/span&gt; to już świadoma - tudzież posiadająca świetny instynkt - autorka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1__YB1J8TJw/TfAsTMPCi9I/AAAAAAAAA-A/48BJGE-OObI/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1__YB1J8TJw/TfAsTMPCi9I/AAAAAAAAA-A/48BJGE-OObI/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616037443544452050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Niestety, nie powiem wiele dobrego o samej fabule. Nie mam na myśli tematyki, bo to, że &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Mei&lt;/span&gt; zainspirowała się problemami znanymi ze świata który ją otacza - młodzi, wrażliwi ludzie zmuszeni do pracy w fabrykach - i ubrała je w świetnie odpowiadającą jej stylowi rysunku konwencję&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt; jest po prostu urocze... chodzi mi raczej o konstrukcję. Rozumiem, że pewnie wyrabia sobie rękę tymi "publikacjami", ale będzie lepiej, jeśli zawsze najpierw (albo w trakcie - gdy komiks już się solidnie rozbuja) przysiądzie i rozpisze swój scenariusz, zamiast rysować "na pałę" i upychać wyjaśnienia w epilogu. Wiem, że talent literacki i plastyczny nie muszą iść w parze, ale jeśli komiks będzie dobrze napisany, to target publikacji na pewno się poszerzy. Może warto skorzystać z pomocy kogoś odrobinę bardziej doświadczonego?  Pod ręką jest przecie sporo piszący &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Michał Misztal&lt;/span&gt;(&lt;a href="http://komiksofilia.blogspot.com/"&gt;klik&lt;/a&gt;), który zresztą  przyłożył rękę do samego aktu drukowania tego albumu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż mogę dodać? &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Mei &lt;/span&gt;nie powinna odpuszczać, powinna pracować i rozwijać warsztat (w jej przypadku ze wskazaniem na literacki). Za jakiś czas, gdy będzie miała więcej do powiedzenia/przekazania może naprawdę w polskim komiksie namieszać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-i6v1KZMCO2U/TfAuI9a1POI/AAAAAAAAA-Q/Gn_2vwEb2MY/s1600/histioria.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-i6v1KZMCO2U/TfAuI9a1POI/AAAAAAAAA-Q/Gn_2vwEb2MY/s400/histioria.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616039466791943394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Inne recenzje:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://dybuk.wordpress.com/2011/05/03/historia-fabryki/"&gt;Kopiec Kreta&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://komiksofilia.blogspot.com/2011/05/153-historia-fabryki-mei.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://komiksofilia.blogspot.com/2011/05/153-historia-fabryki-mei.html"&gt;Komiksofilia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-A2QTY5HOiGA/TfAui2Fn9OI/AAAAAAAAA-Y/YEcJm-Pd_Cg/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 120px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-A2QTY5HOiGA/TfAui2Fn9OI/AAAAAAAAA-Y/YEcJm-Pd_Cg/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5616039911500543202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);" href="http://meigotuje.blogspot.com/2011/04/historia-fabryki.html"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(tylko 7 zł!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;&lt;br /&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Cholera wie jak to nazwać? Urban/Forest Fantasy:)? Czuć pewną świeżość i swobodę w kreowaniu świata. To zapewne wpływy manga/anime, które chyba dość często swobodnie traktują i mieszają konwencje. Nie wiem. Ja w każdym razie to kupuję...&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-85822378505384920?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/85822378505384920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=85822378505384920' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/85822378505384920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/85822378505384920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/arkham-gallery-2-edyta-mei-historia.html' title='Arkham Gallery #2 Edyta Mei - Historia Fabryki'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-2tWfiMoHFPQ/TfAoPHZfcwI/AAAAAAAAA9w/q3PDj0_El4k/s72-c/arkham.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-7948683387943791268</id><published>2011-06-04T11:23:00.000-07:00</published><updated>2011-06-06T10:39:51.762-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='timof i cisi wspólnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='europa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Wybryki Xinophixeroxa - Tony Sandoval</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-hXyInJaPi7k/Te0Qmk6OmBI/AAAAAAAAA9o/LPuSLW3hLIw/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" style="font-style: italic;" href="http://4.bp.blogspot.com/-GYKaPwthwOI/Tep6nL5n8vI/AAAAAAAAA9g/oT5R9zmAVwg/s1600/xinophixerox_page_53_by_tonysandoval-d37xale.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" style="font-style: italic;" href="http://4.bp.blogspot.com/-8iwn1Gs6LSs/Tep5SSji8uI/AAAAAAAAA9Q/AViUrDf8hAU/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Lato kończyło się niczym zgniły rozkładający się owoc. W jedno z tych popołudni z maszyny do pisania Marty wydostały się macki."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo &lt;a href="http://www.timof.pl/"&gt;Timof i cisi wspólnicy&lt;/a&gt; . Bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8iwn1Gs6LSs/Tep5SSji8uI/AAAAAAAAA9Q/AViUrDf8hAU/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 360px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8iwn1Gs6LSs/Tep5SSji8uI/AAAAAAAAA9Q/AViUrDf8hAU/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614433240596280034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie będę ukrywał - Sandovala  fascynują w grozie te same schematy co mnie. Czerpie garściami z powieści gotyckiej, Poe, Lovecrafta i sprowadza to wszystko do poziomu współczesnej popkultury. Nie twierdzę, że jest wielkim artystą - nie widzę w jego komiksach iskry wybitności, ale jako twórca zyskał moją sympatię i uznanie. Nie ma innej możliwości - Tony rysuje dziewczyny wymiotujące strumieniami macek... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;J&lt;/span&gt;ego twórczość jest trochę jak współczesny odbiorca, znający wszystko z drugiej ręki. I tak naprawdę - mimo tego, co uznałem za pewnik we wstępie - trudno powiedzieć, czy to do czego się odwołuje zna ze źródła, czy widział to na okładkach metalowych płyt i w filmach &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Rogera Cormana&lt;/span&gt;. To, z czego korzysta to wzorce nie tyle nawet wyeksploatowane, co kanoniczne dla groteskowej, współcześnie pojmowanej konwencji gotyckiej. Tak naprawdę ani jemu, ani czytelnikowi nie potrzeba znajomości źródeł czy nawet schematów grozy, mitów Cthulhu, by czuć się jak w uniwersum, które dobrze zna... Przy tym wszystkim trzeba zaznaczyć, że &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Sandoval,&lt;/span&gt; podobnie jak &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Burton&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt; - z którym w jakiś sposób mu po drodze -  nie jest pospolitym wyrobnikiem. To świadomy autor, z tego czy innego powodu obracający się w owej poetyce. Już po przeczytaniu zaledwie dwóch jego komiksów mogę wskazać tematy przewijające się przez jego twórczość, wyznaczyć cechy stylu... jednak próby nadinterpretacji mogą &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Tony'emu&lt;/span&gt; tylko zaszkodzić ... bo nawet - nie szukając daleko - zestawienie z babrającym się w podobnej gotyckości &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Gaimanem&lt;/span&gt; byłoby dla wartości intelektualnej jego prac druzgocące...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dqecD4lTET8/Tep6VJkDFzI/AAAAAAAAA9Y/5RlQ_B68atk/s1600/maszyna.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 229px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-dqecD4lTET8/Tep6VJkDFzI/AAAAAAAAA9Y/5RlQ_B68atk/s320/maszyna.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614434389233702706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Rysunek Sandovala  przede wszystkim przynosi skojarzenia z &lt;a href="http://www.google.pl/search?q=Mark+Ryden&amp;amp;oe=utf-8&amp;amp;rls=org.mozilla:pl:official&amp;amp;client=firefox-a&amp;amp;um=1&amp;amp;ie=UTF-8&amp;amp;tbm=isch&amp;amp;source=og&amp;amp;sa=N&amp;amp;hl=pl&amp;amp;tab=wi&amp;amp;biw=1012&amp;amp;bih=598"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Markiem Rydenem&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, jest też jednak efektem tego, że autor najprawdopodobniej wyrabiał styl w czasach, gdy komiks skażony był mangą i inszym graffiti&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;**&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Rozumiem, że jego twórczość może się komuś bardzo podobać, jednak ja uczciwie przyznam, że nie jest to rzecz bliska mi artystycznie... nie mam zamiaru kwestionować jego talentu, jednak jak na mój gust zbyt często ocierało się to o niekontrolowany kicz. Co więcej, wydaje mi się, że sam &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Tony&lt;/span&gt; zaczął zdawać sobie z tego sprawę, bo w swym ostatnim komiksie udało mu się rozproszyć/rozrzedzić kreskę, przejść z intensywnych kolorów do zgaszonych, jesiennych akwarel, dzięki czemu (pozostając przy swoim rozpoznawalnym stylu) oddalił się od - w tym przypadku w pewnym sensie wulgarnej - komiksowości. Tyczy się to również narracji tej opowieści. W drukowanych "na matołka"&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Wybrykach&lt;/span&gt;, szukając przejrzystości dla opowiadanej przez siebie historii, dzieli plansze tylko na dwa duże, klasycznie komponowane kadry. Patrząc na ten album w kontekście wydanego u nas trzy lata temu innego jego komiksu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trup i Sofa&lt;/span&gt;, nie umiem myśleć o nim inaczej niż "skromny" (co w tym przypadku oznacza mniej "szpanerski", bo od strony graficznej wrażenie robi wielkie). Czyżby wiecznie rysujący nastolatków &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Sandoval &lt;/span&gt;dojrzewał? Nie wiem. W każdym razie świadomie rozwija warsztat. Chętnie ciął bym te plansze i wieszał na ścianach, bo uzyskał bardzo malarski efekt, który sprawił, że oglądałem ten album bardzo, bardzo długo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GYKaPwthwOI/Tep6nL5n8vI/AAAAAAAAA9g/oT5R9zmAVwg/s1600/xinophixerox_page_53_by_tonysandoval-d37xale.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 229px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-GYKaPwthwOI/Tep6nL5n8vI/AAAAAAAAA9g/oT5R9zmAVwg/s320/xinophixerox_page_53_by_tonysandoval-d37xale.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614434699098714866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem fanem &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Burtona&lt;/span&gt;, ale jak ktoś jest nastolatką lubującą się w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Edwardzie Penisomiękkim&lt;/span&gt;, to w trakcie czytania zasiusia z zachwytu majtki... muszę jednak przyznać, że mi też się bardzo podobało i mimo, że w trakcie mej pisaniny entuzjazm odrobinę uleciał, to podczas lektury byłem po prostu zachwycony. Jeśli miałbym  ten komiks zareklamować w kilku słowach, napisałbym, że:  wyszło to trochę ta jak by ktoś delikatnemu, wrażliwemu, romantycznemu artyście zapłacił za namalowanie cyklu obrazów inspirowanych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The Beyond&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lucio Fulciego&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; Nie czytałem co prawda jeszcze &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nocturno&lt;/span&gt;, na półce mam tylko wspomnianego wyżej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trupa i Sofę&lt;/span&gt;, ale zaryzykuję stwierdzenie, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wybryki Xinophixeroxa&lt;/span&gt; to najlepszy wydany w Polsce komiks &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Sandovala&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hXyInJaPi7k/Te0Qmk6OmBI/AAAAAAAAA9o/LPuSLW3hLIw/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 217px; height: 161px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hXyInJaPi7k/Te0Qmk6OmBI/AAAAAAAAA9o/LPuSLW3hLIw/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615162565329852434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/159482-wybryki-xinophixeroxa"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/159482-wybryki-xinophixeroxa"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;do którego porównuję Sandovala nie z wielkiej sympatii, a dlatego, że Burton jest dość znany i daje mi jakiś jasny punkt odniesienia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;font-size:180%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;**&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wg mnie było to tak potrzebne komiksowi jak - przepraszam, że przeklinam - kinu wpływy MTV...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-7948683387943791268?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/7948683387943791268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=7948683387943791268' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7948683387943791268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7948683387943791268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/06/wybryki-xinophixeroxa-tony-sandoval.html' title='Wybryki Xinophixeroxa - Tony Sandoval'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8iwn1Gs6LSs/Tep5SSji8uI/AAAAAAAAA9Q/AViUrDf8hAU/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5832996413152816068</id><published>2011-05-29T08:20:00.000-07:00</published><updated>2012-01-24T16:18:36.902-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lilandrah'/><title type='text'>Bractwo winnego grona - John Fante</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-dNMk5U0vKeo/TeJvhQpoGuI/AAAAAAAAA88/Xhsup71Ro5A/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-a9JbwDdhAmc/TeJmfO3-xjI/AAAAAAAAA8s/NAJLaJ1wGbY/s1600/Z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 425px; height: 205px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-a9JbwDdhAmc/TeJmfO3-xjI/AAAAAAAAA8s/NAJLaJ1wGbY/s400/Z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5612160772411934258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Znać biografię Johna Fante, to tak jakby znać fabułę większości z jego powieści. Oszczędne, nieobszerne książeczki, poruszające zwykle te same tematy, które potrafią jednak naprawdę zaczarować. Największym jego fanem był Charles Bukowski, który doprowadził do ponownego wydania powieści swojego mistrza, gdy ten był już u kresu życia. W roku 1977, kiedy z powodu cukrzycy amputowano mu obie nogi, wydał swoją przedostatnią powieść - Bractwo winnego grona.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255); font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;B&lt;/span&gt;ohaterem charakterystycznym dla twórczości &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Fante&lt;/span&gt; jest jego alter ego Arturo Bandini, syn włoskich imigrantów, pragnący zostać pisarzem. Można sądzić, że bohaterem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bractwa winnego grona &lt;/span&gt;jest jego starsza wersja, uznany i niepozbawiony cynizmu pisarz w średnim wieku Henry Molise, który powraca do rodzinnego miasteczka, by spotkać się ze swoją szaloną, włoską rodziną. Powieść traktuje o akceptacji bolesnych wspomnień i pojednaniu, jednak dla mnie jest to przede wszystkim opowieść o odchodzeniu starego, barwnego świata na rzecz zunifikowanej, nijakiej rzeczywistości. Nie da się ukryć, że ojciec bohatera Nick Molise, to kawał sukinsyna, uparciucha, egoisty i tyrana, przez całe życie delektującego się winem i hazardem, mającego dobro rodziny w głębokim poważaniu. Wraz ze swoimi przyjaciółmi, członkami tytułowego bractwa (mówiąc mniej poetycznie: pijakami) nieustannie tęskni za dniami swej chwały, które starość odesłała precz. Praca, przygoda, oddawanie się przyjemnościom, to sens jego życia, wbrew rozsądkowi, odpowiedzialności, własnemu i cudzemu dobru. Nie przejmuje się chorobą, gardzi wyrzeczeniami, śmierć w szpitalu jest poniżej jego godności. Mimo wad, wzbudza podziw dla konsekwencji w szalonych, często głupich uczynkach i wyborach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Starsze pokolenie żyje dalej w swoim włoskim świecie, pachnącym rozmarynem i bazylią, z własną hierarchią i absurdami. Natomiast młodzi są dużo bardziej zamerykanizowani: jeden syn martwi się tylko o pieniądze i drży o posadę w banku; drugi jest w stanie każdego zostawić na lodzie, jeśli akurat leci ważny mecz bejsbolowy. Ze starej kultury zostało chyba tylko zamiłowanie do niebiańskich włoskich potraw, wyczarowywanych przez matkę. Dużo zwyczajniejsi, a przez to nijacy, pozbawieni charakteru, wyposażeni w banalny, powszechny zestaw wad. Brak im fantazji, niepowtarzalności i dumy ojców. Jako wyraźny symbol tego podziału odczytuję cmentarz w miasteczku, dzielący się na dwie części: starą - baśniową krainę, wypełnioną ozdobnymi nagrobkami, groteskowymi, marmurowymi figurami i bujną roślinnością, oraz nową - bezpłciową, sterylną, z prostymi płytkami nagrobnymi i skoszonym trawnikiem. Do tego drugiego świata został przeniesiony stary Nick Molise po śmierci: do trumny uróżowiono mu twarz i wygładzono bruzdy "tryumfu i porażki". Taki jest ten nowy świat, tak samo pełen wad, ale pozbawiony przypraw i prawdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mówiłam, &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Fante &lt;/span&gt;oparł właściwie całą twórczość na własnej biografii i doświadczeniach, potrafił w niesamowicie prosty i mocny sposób przedstawić swoje nostalgiczne opowieści o codziennych sytuacjach i uczuciach. Trudno opisać na czym polega urok jego prozy - jest jak prosta, ale czarująca melodia - nie stara się nas oszołomić rozbudowanymi opisami i zawiłymi metaforami, a jednak jest pełna odcieni i refleksji. Chociaż bohaterem jego powieści jest zwykle pisarz, literatura jest gdzieś na obwodnicy jego świata, ważniejsze jest życie: poszukiwanie szczęście, rozczarowanie, kłótnie i ból. Bractwo winnego grona jest niezwykle dojrzałą powieścią, pisaną z punktu widzenia osoby, która wiele wycierpiała, a mimo to nadal potrafi cieszyć się procesem tworzenia. Wspaniale jest czytać twórczość człowieka, dla którego pomiędzy życiem i literaturą jest znak równości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-dNMk5U0vKeo/TeJvhQpoGuI/AAAAAAAAA88/Xhsup71Ro5A/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 161px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-dNMk5U0vKeo/TeJvhQpoGuI/AAAAAAAAA88/Xhsup71Ro5A/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5612170702852987618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;" href="http://allegro.pl/show_item.php?item=1640896558"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;" href="http://allegro.pl/show_item.php?item=1657895630"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I Pył i Bractwo. Zapraszamy.&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst by&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lilandrah"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;Lilandrah&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id="__ImgTipPopup__" style="position: fixed; z-index: 1000000; display: none; box-shadow: 2px 2px 15px; background-color: #ffffff; border-top-color: #000000; border-left-color: #000000; border-right-color: #000000; border-bottom-color: #000000; border-top-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-bottom-width: 1px; border-top-style: solid; border-left-style: solid; border-right-style: solid; border-bottom-style: solid; border-top-left-radius: 0px; border-top-right-radius: 0px; border-bottom-right-radius: 0px; border-bottom-left-radius: 0px; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; opacity: 0"&gt;&lt;img src="http://www.blogger.com/post-edit.g?blogID=112421804807092579&amp;amp;postID=5832996413152816068" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div id="__ImgTipPopup__" style="position: fixed; z-index: 1000000; box-shadow: 2px 2px 15px; background-color: #ffffff; border-top-color: #000000; border-left-color: #000000; border-right-color: #000000; border-bottom-color: #000000; border-top-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-bottom-width: 1px; border-top-style: solid; border-left-style: solid; border-right-style: solid; border-bottom-style: solid; border-top-left-radius: 0px; border-top-right-radius: 0px; border-bottom-right-radius: 0px; border-bottom-left-radius: 0px; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; width: 32px; height: 32px; left: 213px; top: 141px; display: none; opacity: 0"&gt;&lt;img src="data:image/gif;base64,R0lGODlhIAAgAPcAAP///7Ozs/v7+9bW1uHh4fLy8rq6uoGBgTQ0NAEBARsbG8TExJeXl/39/VRUVAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAACH/C05FVFNDQVBFMi4wAwEAAAAh+QQFBQAAACwAAAAAIAAgAAAI/wABCBxIkCCDBAwKKlzIcKCCBAoKDiDQUGGAAwUTaCS4IECAigQJKFDggKDGBAMJeDQAkuBIBR8FnhxowOOAlgMPjEQwcCaAAStxEkQwEiMAnx4DUBQqMMBLijOBBlhAUOpSAAEQIEg40EFRhSpT1rQ5kIFWBA5iLlDAtWHHpFQJOjiL9mbLpAEMXCUYYO5ZnFLtNjSLIGZLwSAJGGXKmCnelQQWMDhAuTLjxysra16ME7NeyZs5Nx7dEDFI06XJVgyMc2zevWKTssT51mPcgbXznjZMwLVgqa8HKlUo9fbPmldVBkD89mbSph5ht1Qe8/nPoIzH2rUOQDtTqbOxehxMyb3l2Kvl3zqeynd8VekNCZiuGZ70wt7wFwYEACH5BAUFAAAALAAAAAAYABcAAAiZAAEIHEiwoIIABRMqHIhAAYKCBxgslEhQgUWCCBIkUIjgYcWLAhloVMCxo4GBFkkKVKDxgEIGHR2gBHlg5EIADjpSTAlggMYEFBd29MjTgUaPPQ8cOIkRKUGRCwYaUKp0gMABCBDeJBiAakQCWxcO8Ooy7MKpB6Kaval1rduwBAwEmEv3LQC5dOu+jZt3rt2/gAMLHnxT7dqAACH5BAUFAAAALAEAAAAdAA4AAAiZAAEIHEhwYAAEBRMqXAjAAQIHCQMwHDjAQEEEGAk6UKBgosADByQOxIhQYACOJSeCPDBgZEaBCDh6FGhgpcuUKGcKZADSIgCSAAhwVCByIIGFA2z+zHiAI8SBBxIkYEAggIGWA3mGVNhxpwKpCVgGGGvgaNADCyYuQAA2QckFY8em1dmWKEECBuL69Bg1LNKxWGc6CIxUJ8OAACH5BAUFAAAALAcAAAAZABEAAAiPAAEIHAhgwYEFBBMqXMjgAIOEDxcCIDAg4YGLCREgkBggAMKBFw8Q1CgRQMcABEBiFOhAY0SFAzoaUCkSAAONDkoCMNCxIoCQAjVu1EngpECgAEgmVKAgAMEFPRUGQOBzKlMFUn2WdHBVQU6dC7sOJegUrE2mZsEeSJm2rVuFCeLKVfCyrdy7Cd4CwJuAbkAAIfkEBQUAAAAsDgAAABIAGAAACIsABzAYAKCgwYMIAzBACMAAQYYAGEg8yODAAYgRJxYcYPEiRIkLC3Y0gBFkQQMdMWYM2fHhx4kBLIYsyAABAowLDhAw6MAmgpkQCfq8qbLgUAckixr9qbSp06cFFUidSlTl1KsKimJVgCAAVKcHXDY9kCCBx6ZlyyoAihNB2gRVizJQkPasUrIJvAYEACH5BAUFAAAALA4AAAASAB4AAAipAAkYIACgoMGDCA0EMIBwAcKDASJCZMDgYcGIAQ5SzGgRo8EAFB12lAhgAcWKFgF4BHAy5UWJJhlwLGjgwIEBFgfMHGDTJkOXBBj0PIDS5dCbLg0u8JkU4cymUJMimErVwdOHVLMikKrVQdSvBgl+ZaBAAdiyZRFczekArQKvFg8kEBkAAVqLDhIk2HrQrkUCehMUbSo3gdmvCvQe+BogMFgEesVGJWoxIAAh+QQFBQAAACwPAAEAEQAfAAAIpAABCBwIYAABgggRLggQIKFDAgwNOExogOGAiQQHRMRIkGGAgxwLMlyQkSFIgicBEKhokeNCjyQxegxgIKVDjQEuhhSoc6dPhweCCmUQE6jQoxiPBiX6s6nPAAgQMPAZNaqDn1URTGSggKCDqlMJHlCg4OrAqVoBJFgrkKyChg7XJhhINm1CuQMRkJ2Il+7eu2wHOviLsG9HhwoSdPXJIEHYnQEBACH5BAUFAAAALAgADgAYABIAAAiTAAEIHEiwIIAACBMaIGCw4cCEEA04dAgR4cKJGDNiDKAR44IDByR2NAiy5ICRBAkwKHmAwcgACE4CGMBSJIAFCQ40RICgoAGQMgEgSJDAAQAFSAXy7DmRAdEEDJEqEMiAp1GHCojqPJpUoAOeLkkSnSpQKsGlDbMmCMuV7ECeDYkyLdt1INuCKwsiUDAX5UO3GgMCACH5BAUFAAAALAIAEgAdAA4AAAigAAEIHEiwoEEAAw4SHOBAocEBAQIkPHggQYIDDgkaiBjAAAGCARRYtJiR4AKOARYIRDAyAQKVDhcc+AiAwMaIAypaVMBA4ACeBgMcONBz4ICNBBhYxDjQgQIFGBFIFTj0wESDNAeGfLpyKgADVUsORMC1K4KBDIYaEAvg6VmzRsOWJKsgwFivAtMyzfi04d23Aw1cdWi3oAMEftmKBVwyIAAh+QQFBQAAACwAAA8AGQARAAAIjQAZKEhAsCCAgwgTKjxYsGGChRATCnT4MKLFixgvEjiQEaMCBQw6QkTw8aPIhA5KKnCAcUCAhSURvDwoc6HLAAsSBjCpEAGCgweCHgxAlABGnz8BBOUI4KaBiw58hlQq9KABogMiMvDJEmhVAASIzhyZ1CvTgwuIRvSpcKnCAUa1KmRwYOpJhQsO5FwYEAAh+QQFBQAAACwBAAgAEQAYAAAIgQADJEhwAIDBgwgPHhiYQAGDhBABIGCYAMGCiAgZKKCIMeFCgh0TDigYsqTJkyhTqlyJkQECBCYNOHj5siRNmAM6unzp4CCBAxchvnx4kMGBAwEABFiKceRRg0uTRjx6wABUphANUD0YderRnFelekSKsCvEAWINGghg9SQBAwQCAgAh+QQFBQAAACwAAAIADgAdAAAImQABCBwIgMEBgggHJkiAICHChQkCOBx4YKGCiQMVLDyIkQHEARkbEkSw0EFGBQoQSASwIAFHgQ5QonQA0mEABDIvYgSAksFOAAR+7gzgAIHRowmPKhVJkOhSpkKjrsRo4MCBBRMHWN3q0OBWBkERVrXKAKvAAGEBaD1ggOCCAAFqOiQAd6pDA3DlJhwAty1VuGltBjCLkYDegAA7" style="width: 32px; height: 32px" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5832996413152816068?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5832996413152816068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5832996413152816068' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5832996413152816068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5832996413152816068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/05/bractwo-winnego-grona-john-fante.html' title='Bractwo winnego grona - John Fante'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-a9JbwDdhAmc/TeJmfO3-xjI/AAAAAAAAA8s/NAJLaJ1wGbY/s72-c/Z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-6926872152400900604</id><published>2011-05-22T12:43:00.000-07:00</published><updated>2011-05-22T16:29:21.557-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='europa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zebra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='egmont'/><title type='text'>Wyspa Burbonów. Rok 1730 - Appollo i Lewis Trondheim</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-BIzwjdWMyoI/Tdlyw0R6n6I/AAAAAAAAA8M/SnfQBn1q1VI/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-mcLneS_ybDo/TdlsbRPN0TI/AAAAAAAAA78/vRezfn_vnjg/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 388px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-mcLneS_ybDo/TdlsbRPN0TI/AAAAAAAAA78/vRezfn_vnjg/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5609634026606154034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-C_eMnKxZ3Ik/TdlsWNQdNUI/AAAAAAAAA70/ZCTYiKoaU_k/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szał na piratów trwa. Gdy przeglądam newslettery z księgarni internetowych, dość często widzę kolejne "wielkie" nazwiska literackich wyrobników - czy to piszących na co dzień fantasy czy to horror - którzy dla zysku wciągnęli na maszt piracką banderę. W kinach od niedawna gości czwarta część hollywoodzkiego tasiemca z Johnnym Deppem. U mnie kontrapunkt dla tej produkowanej masowo pulpy: Wyspa Burbonów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;P&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;iszę kontrapunkt, bo Wyspa Burbonów mimo tego, że podpiera się tematyką piracką, to ostatecznie jest komiksem odległym głównemu nurtowi i innym niż można by się spodziewać. Wbrew temu, co sugerowałaby tematyka, nie jest to rzecz wpasowująca się w ramy kina nowej przygody. To raczej kameralna i nostalgiczna opowieść zajmująca się końcem pewnej epoki. Tytułowa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wyspa Burbonów&lt;/span&gt; to miejsce gdzie osiedliły się objęte amnestią wszelkie szumowiny z wód karaibskich. Autorzy przypatrują się temu, jak piraci reagują na schyłek swego świata i jak traktują zrodzony za ich życia romantyczny mit. Jedni dawno zapomnieli kim byli, siedzą w bujanych fotelach i bogacą się na plantacjach kawy, inni stali się pijaną karykaturą tego, czym byli kiedyś, a jeszcze inni nie mogąc się pogodzić z nową rzeczywistością żyją przeszłością i wykorzystują związany z prosperowaniem wyspy  problem niewolnictwa po to, by świat w koło nich znów zapłonął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/FTp1_H1WPS8" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Owa piosenka, tycząca się bodaj AKowców ma całkiem podobny wydźwięk...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie uświadczymy tu jednak morskich bitew, rabunków, podpaleń i gwałtów. Nawet jeśli się pojawiają wzmianki o tego typu wyczynach, to są już tylko podkoloryzowanymi historiami przekazywanymi z ust do ust... zupełnie jak wątek pojmania i stracenia legendarnego pirata - Kapitana Myszołowa - wokół którego napisana jest cała opowieść. Autorzy celowo ani razu nie pokazują postaci Kapitana, przez co jeszcze dosadniej podkreślają, że jest on już tylko legendą, opowieścią, staje się "mitem za życia". Co ciekawe, obok &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/05/rany-wylotowe-rutu-modan.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ran Wylotowych&lt;/span&gt; &lt;/a&gt;to kolejny komiks, w którego warstwie literackiej można odnaleźć ten chwyt narracyjny (znany choćby z literatury). Wg mnie, w konwencji &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wyspy Burbonów&lt;/span&gt; wypada on z jednej strony zdecydowanie naturalniej, z drugiej dużo bardziej trafnie i symbolicznie. Widać, że nie jest tylko efektowną zagrywką formalną, ale przemyślanym zabiegiem i kluczem do odczytywania wydźwięku całej historii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dh20zh4T42I/TdlzF8Po8lI/AAAAAAAAA8U/Jw_ywwxnGmg/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 179px; height: 224px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-dh20zh4T42I/TdlzF8Po8lI/AAAAAAAAA8U/Jw_ywwxnGmg/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5609641356774928978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZN4T32o3CQo/Tdlzf81XWSI/AAAAAAAAA8c/jv2iwA-qp80/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 172px; height: 222px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZN4T32o3CQo/Tdlzf81XWSI/AAAAAAAAA8c/jv2iwA-qp80/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5609641803609757986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Warstwa graficzna również odbiega od tego, czego moglibyście się po "komiksie pirackim" spodziewać. Ze wstydem wyznaję, że to moje pierwsze spotkanie z &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Trondheimem&lt;/span&gt;. Nie da się powiedzieć, że jego styl w jakikolwiek sposób przypomina rysunki&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Stana Sakai&lt;/span&gt;, ale zamysł użycia animorfów przy tego typu historii daje ostatecznie bardzo podobny efekt. Przyznam, że rozbroił mnie kompletnie aestetyczny styl rysunku Francuza - w wielu aspektach podobny do tego, jaki znajdziemy w recenzowanym przeze mnie niedawno &lt;a style="font-style: italic;" href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/cafe-budapeszt-alfonso-zapico.html"&gt;Cafe Budapesz&lt;/a&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/cafe-budapeszt-alfonso-zapico.html"&gt;t&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;,&lt;/span&gt; ale jeszcze bardziej niechlujny i nieczytelny. Nieczytelny już nie tylko w planach totalnych. Najpierw mamy uczucie, że widzimy nieudolne bazgroły, ale gdy zaakceptujemy tę konwencję ... to, co zastosował &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Trondheim&lt;/span&gt; daje nam wrażenie "czytania kadrów", bo trzeba chwilę poświęcić, żeby zrozumieć co na nich jest. Biorąc pod uwagę to, że większość akcji dzieje się w gęstej dżungli, efekt tego zabiegu jest powalający.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-O2QKyykWARg/Tdlz0n4egJI/AAAAAAAAA8k/0qSfwS9PTOI/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 246px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-O2QKyykWARg/Tdlz0n4egJI/AAAAAAAAA8k/0qSfwS9PTOI/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5609642158762918034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic;"&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Jak wspomniałem na początku, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wyspa Burbonów&lt;/span&gt; to komiks inny, niż można by się spodziewać. Lojalnie uprzedzam, że nie jest komiksem wielkim... a jego realizacja i wydźwięk daleki jest od rozmachu, który utożsamiany jest zazwyczaj z arcydziełami (i nie mówię tego tylko z perspektywy komiksowego medium). Nie zmusza do wielogodzinnych refleksji, nie zmieni Wam życia, pozostawi z niedosytem... Jest za to tworem bardzo oryginalnym i mądrze opowiedzianym, który mimo swej niepozorności urzekł mnie na tyle, że od tej pory będę o nim myślał jako o jednym ze swoich ulubionych komiksów.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WnxK10U7oNA/Tdlx688uz4I/AAAAAAAAA8E/3Ex-pOsri0A/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 146px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-WnxK10U7oNA/Tdlx688uz4I/AAAAAAAAA8E/3Ex-pOsri0A/s200/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5609640068473868162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;W&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; moim odczuciu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;seria wydawnicza Zebra to jedna z lepszych rzeczy jakie w ostatnich latach wyszły "spod Egmontu".&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;  Tanie, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;o lekko zmniejszonym formacie, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;czarno białe,  dobrze wydane komiksy,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; celujące raczej &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;w wyrobionego czytelnika&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czego chcieć więcej?&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szkoda, że przez kryzys i cyrki z VAT-em seria przymarła na dłuższy czas...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;na szczęście , sądząc po ostatnich zapowiedziach, projekt był tylko zawieszony. W najbliższym czasie szykuje się w jego ramach coś specjalnego...&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/92004-zebra-1-wyspa-burbonow-rok-1730"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-6926872152400900604?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/6926872152400900604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=6926872152400900604' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6926872152400900604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/6926872152400900604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/05/wyspa-burbonow-rok-1730-appollo-i-lewis.html' title='Wyspa Burbonów. Rok 1730 - Appollo i Lewis Trondheim'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-mcLneS_ybDo/TdlsbRPN0TI/AAAAAAAAA78/vRezfn_vnjg/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-3336876546355133668</id><published>2011-05-15T06:12:00.000-07:00</published><updated>2011-05-17T22:19:16.153-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='publicystyka komiksowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='centrala'/><title type='text'>45-89 Comics behind the iron curtain. Komiks za żelazną kurtyną</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Na początku 1948 roku Polityka (serbska gazeta - przyp. Krzysztof ) napisała, że komiks uciekł do podziemia, gdzie zresztą jego miejsce. Komiksy miały być sprzedawane tajnie, za słone pieniądze, a ich celem jakoby było zatrucie umysłów najmłodszych, pokolenia, które dziś wychowuje się w nowym, zdrowym duchu, w kraju, w którym nie ma porywaczy ani gangsterów."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;- Wzloty i upadki komiksu serbskiego&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Zdravko Zupan&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Książkę do recenzji udostępniło wydawnictwo&lt;a href="http://www.centrala.org.pl/"&gt; Centrala&lt;/a&gt;. Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-T3jxjG8ELhI/Tc_6x8iXb_I/AAAAAAAAA7g/q_L7JUaJurA/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 394px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-T3jxjG8ELhI/Tc_6x8iXb_I/AAAAAAAAA7g/q_L7JUaJurA/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5606975797070360562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-svlVMZuxc_I/Tc_6frTNhnI/AAAAAAAAA7Y/kD4Fofxcwmg/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gdyby wszędzie komiks rozwijał się w sprzyjających warunkach, opisanie rozwoju historii obrazkowych byłoby pewnie proste:  "tu był publikowany &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Wilhelm Busch&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;, więc tu komiks rozwijał się tak, a tak. Tu były wyraźne wpływy &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;McCaya&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;, a tu &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Dore... &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;bla, bla, bla...". Nie wszędzie jednak było normalnie, a ogarnięcie tematu wcale nie jest takie proste.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:180%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; W&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; omawianej przeze mnie książce publicyści z siedmiu krajów: Czech, Rumunii, Węgier, Serbii, Jugosławii, Słowenii i Polski próbują sportretować sytuację, w jakiej historie obrazkowe znalazły się w państwach będących pod dyktaturą kulturalną Związku Radzieckiego. Mimo tego, że na owych terenach komiks zazwyczaj rozwijał się świetnie przed wojną, to jako "symbol i narzędzie prania mózgu wykorzystywane przez zgniły imperializm" był w ZSRR i państwach satelickich najprościej mówiąc tępiony. Ze względu na hamowanie rozwoju formy (usuwanie dymków, udziecinnianie) miał zdecydowanie trudniej niż kino. Rozwijał się impulsywnie, wraz z historycznymi odwilżami, zmianami władzy - jednak cały czas był traktowany marginalnie, po macoszemu, przez co z trudem załapywał się na "upuszczanie pary z zaworu bezpieczeństwa".&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/DUc1iDLxvGo" allowfullscreen="" frameborder="0" height="330" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;(hiphopowy tribute dla klasycznego komiksu serbskiego o młodych partyzanckich kurierach Mirku i Slavku - acz tak do końca nie jestem pewien o czym traktuje tekst...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Spośród wszystkich opisywanych najciekawiej i najobszerniej prezentuje się historia i specyfika prężnie rozwijającej się sceny serbskiej (dużo komiksu realistycznego, gatunkowego, a nawet specyficzny nurt fotostory - w tym takie cuda, jak stopklatkowa wersja &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skarbu Sierra Madre&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Hustona&lt;/span&gt;!). Lecz z dumą muszę przyznać, że część poświęcona polskiemu komiksowi - sporządzona przez &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Adama Ruska &lt;/span&gt;- jest zdecydowanie najlepiej opracowana. Mimo wiążących go ram krótkiego artykułu, nie ogranicza się on do wypisania suchych informacji, a próbuje dociec co, jak, gdzie i dlaczego - i nie mówię tu tylko o faktografii, ale też o stronie formalnej. Czuć w tym tekście analityczny umysł autora i jego związki z myślą filmową (powoływanie się na &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Lubelskiego&lt;/span&gt;). Bardzo żałuję, że nie mogłem być na wystawie, której ten tekst towarzyszył (&lt;a href="http://artbazaar.blogspot.com/2009/03/komiks-za-zelazna-kurtyna-1945-1989.html"&gt;klik&lt;/a&gt;). Jeśli już mowa o stronie wizualnej, wypada wspomnieć, że jednym z głównych mankamentów książki jest właśnie brak odpowiedniej oprawy graficznej. Ilość ilustracji, jakie znajdziemy w środku jest niestety dość symboliczna. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks za żelazną kurtyną&lt;/span&gt; to rzecz wzmagająca dużo bogatszej, bardziej ekskluzywnej  i wyczerpującej oprawy. Naprawdę przydałoby się uzupełnienie tekstów przykładowymi planszami twórców, o których mowa. Bez tego pozostaje nam nieustanne (i czasem bezowocne) korzystanie z internetowej wyszukiwarki grafiki. Oczywiście nie jest to zapewne wina wydawcy, a raczej problemu z prawami autorskimi  i oszczędnością związaną z wąskim targetem tej publikacji.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/aX5RuYVQxho" allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;(Praski urban legend, kilkakrotnie parafrazowany w czeskim komiksie&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na zakończenie dodam, że z historią komiksu w krajach Bloku Wschodniego wiąże się wiele ludzkich tragedii. Ja - osoba  wychowana na Semicu, ale pamiętająca jeszcze wizyty w księgarniach z lat 80tych, reagowałem na to co tu wyczytałem z wielkim przejęciem. Najgorsze jest to, że momentami aż nadto dobrze widać w tym wszystkim analogię do dnia dzisiejszego. Dobrze wiem, jaka jest obecnie sytuacja, jak wygląda rynek i czytelnictwo. Jacy ludzie (często tylko pozornie i zarobkowo związani z kulturą&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt;) są dziś odpowiedzialni za marginalizację i tępienie komiksu -  wiem, jakie mogą być tego skutki i przyszłe losy medium, które przestaje być modne i na którym zależy coraz mniejszej ilości osób. Pszepaństwa. Oto nasz (mój) Katyń. I mówię to bez podśmiechujków. Ta książka to rzecz, która "powinna była się ukazać", ważna dla naszej tożsamości kulturowej i więcej warta niż sto pseudopatriotycznych komiksów&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;**&lt;/span&gt;. Na półce powinien ją mieć każdy komiksiarz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-O9dXl5J3_r0/Tc_7ZhynXwI/AAAAAAAAA7o/eCcN3Uu0fDg/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 115px; height: 167px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-O9dXl5J3_r0/Tc_7ZhynXwI/AAAAAAAAA7o/eCcN3Uu0fDg/s200/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5606976477085523714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;W&lt;/span&gt;ydanie nie jest nadzwyczajne. Mimo że książeczka ma grzbiecik to inaczej niż "broszurką" się jej nazwać nie da . W środku kilka ilustracji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.sklep.gildia.pl/literatura/144223-45-89-comics-behind-the-iron-curtain"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Palenie Szopena, pominięcie komiksu  na Europejskim Kongresie Kultury :  &lt;/span&gt;&lt;a style="color: rgb(0, 0, 0);" href="http://kolorowezeszyty.blogspot.com/2011/04/746-4000-znakow-o-pewnym-bekarcie.html"&gt;klik&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a style="color: rgb(0, 0, 0);" href="http://podchmurka.blogspot.com/2011/04/komiks-bekartem-kultury-wystartowalismy.html"&gt;klik&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt; .&lt;br /&gt;Wg mnie bardzo szkodliwe jest też postrzeganie komiksów przez pryzmat miernych i spłyconych  ekranizacji&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt; (najczęściej bez znajomości ich pierwowzorów). &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;A czasami, o zgrozo, postrzeganie tych ekranizacji pozytywnie(pseudokrytyka filmowa! nie będą pokazywać palcem) i traktowanie ich jako zadowalający surogat.&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;**&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;które   wydają/tworzą chyba ludzie którzy - mimo diametralnie innych poglądów -   wartość komiksu usilnie sprowadzają do martyrologicznego chłamu  którego  naczytali się za komuny .&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-3336876546355133668?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/3336876546355133668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=3336876546355133668' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3336876546355133668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3336876546355133668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/05/45-89-comics-behind-iron-curtain-komiks.html' title='45-89 Comics behind the iron curtain. Komiks za żelazną kurtyną'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-T3jxjG8ELhI/Tc_6x8iXb_I/AAAAAAAAA7g/q_L7JUaJurA/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-2735474451334240561</id><published>2011-05-11T10:14:00.000-07:00</published><updated>2011-05-21T00:00:28.227-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ambient'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Riplej na Apostazji</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-TlEbE9u7G9A/TcrKccB8uBI/AAAAAAAAA7Q/ENGif6A40jQ/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 395px; height: 169px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-TlEbE9u7G9A/TcrKccB8uBI/AAAAAAAAA7Q/ENGif6A40jQ/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5605515276125517842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-fIJfiq4hIek/TcrKX8QKR9I/AAAAAAAAA7I/2TWXASuTj6g/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;W&lt;/span&gt;czoraj w nocy Pan&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tomasz Reichelt&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;napisał do mnie maila z zapytaniem, czy może umieścić kilka moich tekstów na stronach magazynu muzycznego&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; &lt;a href="http://apostazja.serpent.com.pl/index1024.htm"&gt;Apostazja&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.  Oczywiście pozwoliłem i oto są:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/soundwave.html"&gt;Relacja z Soundwave 2011&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/bionulor2011.html"&gt;&lt;br /&gt;Recenzja Bionulor - Sacred Mushroom Chant  (2011)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.apostazja.serpent.com.pl/recenzje/fatalists.html"&gt;&lt;br /&gt;I trochę ucięta - dostosowana do konwencji strony - recenzja ostatniej płyty Hugo Race &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To dla mnie zaszczyt. Od lat zdarza mi się zaglądać na ich strony.  Nigdy nawet nie pomyślałem, że kiedyś zobaczę tam swoją recenzję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Właśnie świętuje to zimnym piwkiem! Jak macie jakieś pod ręką to również wypijcie je w tej intencji. Na zdrowie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;h3 class="post-title entry-title"&gt; &lt;/h3&gt;   &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-K4DX7N0MfpI/TVbeh9i-OmI/AAAAAAAAA0A/-xTwCWxPXr0/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-2735474451334240561?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/2735474451334240561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=2735474451334240561' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2735474451334240561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2735474451334240561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/05/riplej-na-apostazji.html' title='Riplej na Apostazji'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-TlEbE9u7G9A/TcrKccB8uBI/AAAAAAAAA7Q/ENGif6A40jQ/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1276924335842733749</id><published>2011-05-05T05:51:00.000-07:00</published><updated>2012-01-24T16:18:23.102-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antykwariat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lilandrah'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyrzedaż'/><title type='text'>Hawksmoor - Peter Ackroyd</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left; font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;"Rzeczywistość nie jest wcale taka zwyczajna, sir; umyka ci jako mgła umyka głupcowi, który chce ją uchwycić w palce."&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-7lc9DAp2Dgk/TcKe0LnOB2I/AAAAAAAAA64/M93tz1xHMjY/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 388px; height: 330px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-7lc9DAp2Dgk/TcKe0LnOB2I/AAAAAAAAA64/M93tz1xHMjY/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603215505709991778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciemne, drapieżne miasto, rytualne ofiary w fundamentach kościołów i okultystyczne zgromadzenia. To Londyn w XVIII wieku i dzisiaj. W powieści "Hawksmoor" Petera Ackroyda wydarzenia, mrok i zbrodnia przenikają przez cienką materię czasu, tworząc fascynującą układankę mieszającą historię z fikcją. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;A&lt;/span&gt;le zacznijmy od historii: na początku XVIII wieku w Londynie budowę sześciu (w powieści 7) nowych kościołów powierzono genialnemu, ale i ekscentrycznemu architektowi &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nicholasowi&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Hawksmoorowi,&lt;/span&gt; będącemu uczniem &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Christophera Wrena&lt;/span&gt;. Oparte w znacznej mierze na kształtach starożytnego Egiptu, świątynie wraz z dwoma obeliskami, również zaprojektowanymi przez niego,  tworzą na mapie specyficzny wzór, przypominający Oko Horusa. I tu wkraczamy na obszar fikcji i literatury. Rzecz rozpoczął &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Iain Sinclair&lt;/span&gt;, który sądził, że kościoły zaprojektowane przez Hawksmoora zawierają znaki i wzory satanistyczne o znaczeniu rytualnym. Na jego wierszu oparła się powieść &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Ackroyda&lt;/span&gt;, a  oboma utworami zainspirował się&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Alan Moore &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;tworząc &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Prosto z piekła" (From Hell),&lt;/span&gt; w którym&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Kuba Rozpruwacz&lt;/span&gt; używa kościołów &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Hawksmoora &lt;/span&gt;do rytualnego mordowania swoich ofiar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcja książki toczy się dwutorowo, wątki dzieli 250 lat, ale łączy krajobraz  niesamowitej architektury Londynu, mrocznych i obrzydliwych zaułków, miejsc naznaczonych zbrodnią, przyciągających do siebie zło. Dla wprowadzenia zamieszania autor pozamieniał nazwiska, stąd &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Hawksmoor&lt;/span&gt; to nie nazwisko architekta tylko współczesnego detektywa, zaś postać oparta na jego życiorysie zwie się &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Dyer&lt;/span&gt;.  Budując londyńskie kościoły,  dokonuje on szeregu morderczych rytuałów, a w samych budynkach ukrywa symbole, które mają przekształcić świątynie chrześcijańskie w pogańskie sanktuaria, których prawdziwa natura pozostanie ukryta przez wieki. Te same morderstwa popełnione zostają we współczesności, co powoduje, że wydarzenia zaplatają się w warkocz. Wszystko ma swoje przystające odbicie w obu rzeczywistościach, zdania wypowiadane przez postaci przenikają przez pokolenia, jakby epoki znajdowały się obok siebie, przedzielone jedynie cienką ścianą, pokrytą siateczką pęknięć. Ma tu zastosowanie, sięgający starożytnego Egiptu, mit wiecznego powrotu, który mówi, że świat jest wciąż na nowo odgrywanym spektaklem, zapętlone wydarzenia zagryzają zęby na swoim ogonie jak wąż Uroboros. Tak samo wydarzenia w powieści: przenikają się, świat zatacza koło, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;imię ich jest Legion.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Archaizacja języka w częściach osiemnastowiecznych, naszpikowanych w dodatku wykładami z zakresu architektury, okultyzmu czy światopoglądu Oświecenia, skutecznie spowalnia lekturę. Eksperymentalna forma narracji - mieszająca pamiętnik architekta i eksploratora mrocznych sfer &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Nicholasa Dyera&lt;/span&gt; ze stosunkowo normalną opowieścią o XX wiecznym śledztwie detektywa&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Hawksmoora&lt;/span&gt;, z wtrąceniami w rodzaju sceny przedstawionej w formie dramatu czy mnóstwa ulicznych, często makabrycznych piosenek i rymowanek - sprawia, że można poczuć się zagubionym.  Proza jest gęsta i zagadkowa, żadnych odpowiedzi nie dostaniemy na tacy, nawet tych, wydawałoby się, koniecznych w powieści z wątkiem kryminalnym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ie7jooyrzCg/TcKfog4rv7I/AAAAAAAAA7A/kRbT7_fE4ls/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 124px; height: 187px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ie7jooyrzCg/TcKfog4rv7I/AAAAAAAAA7A/kRbT7_fE4ls/s200/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5603216404773584818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zakończę cytatem, w którym autor ustami &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Dyera&lt;/span&gt;, wyjawia chyba swoje założenie programowe odnośnie tej powieści &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Gdybym był pisarzem, to starałbym się zagęścić potok mojego dyskursu, aby przestał być prosty i łatwy. [...] Posługiwałbym się zawiłymi zdaniami i dziwnie brzmiącymi terminami, żeby mowa moja jawiła się słuchaczom jako oślepiająca błyskawica, która na nowo wzbudzi w nich uczucia grozy, szacunku i  pragnienia."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaiste, wzbudziła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.sklep.gildia.pl/literatura/4525-peter-ackroyd-hawksmoor"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Tekst by&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lilandrah"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;Lilandrah&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1276924335842733749?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1276924335842733749/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1276924335842733749' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1276924335842733749'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1276924335842733749'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/05/hawksmoor-peter-ackroyd.html' title='Hawksmoor - Peter Ackroyd'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7lc9DAp2Dgk/TcKe0LnOB2I/AAAAAAAAA64/M93tz1xHMjY/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-3458963077612573226</id><published>2011-05-03T04:56:00.000-07:00</published><updated>2011-05-03T08:25:59.539-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='2011'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alt-country'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Lost Highway to Space Oddity : Bill Callahan - Apocalypse (2011)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-9Q498l5cCdE/Tb_3YPV-VwI/AAAAAAAAA6w/r4gH_oxdHuM/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-9Q498l5cCdE/Tb_3YPV-VwI/AAAAAAAAA6w/r4gH_oxdHuM/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5602468457279805186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wspomniałem już o tym na &lt;a href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/2011/04/bill-callahan-drover.html"&gt;Songs for Lovers and Gangsters&lt;/a&gt;, ale nie każdy tam zagląda, więc się powtórzę - Apocalypse to jedna z najlepszych płyt tego roku. Wysokie noty sypią się po serwisach muzycznych, więc pewnie większość z was już miała przyjemność się z nią zetknąć. W każdym razie u mnie właściwie nie opuszcza playera  i słucham jej tak dużo, że mam potrzebę wspomnienia o niej tutaj.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:180%;" &gt; &lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);"&gt;P&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;łyta została zarejestrowana "na setkę" - muzycy weszli do studia i po prostu zagrali cały przygotowany przez Billa program, opatrzony później nazwą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Apocalypse&lt;/span&gt;. Materiał - w porównaniu do nagranego w 2009 &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=2ghP3DD2t6s"&gt;Sometimes I Wish We Were An Eagle&lt;/a&gt; &lt;/span&gt;- jest zdecydowanie bardziej rockowy, ale zapewne właśnie dzięki prostemu, a genialnemu zabiegowi ominięcia postprodukcji, pozostaje równie kameralny i ciepły. Do tego apokalipsa, którą obserwuje &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Callahan&lt;/span&gt; jest mała i cicha, jak z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Piosenki o końcu świata&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Miłosza&lt;/span&gt;. A on sam w tym wszystkim jest w pewnym sensie jak postacie ze &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Strażnicy&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Dylana&lt;/span&gt; - jest autentycznie przejęty bo problemy jego kraju bezpośrednio go dotyczą. Chcąc nie chcąc muszę przyznać, że jego sposób patrzenia na Amerykę kojarzy mi się z prozą &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;McCarhy'ego&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy, kto pije ze mną piwo, słyszy&lt;span style="font-style: italic;"&gt; "chyba się starzeję, nie słucham już prawie rocka, nie słucham piosenek"&lt;/span&gt;... i tak się przyznam między nami - mój drugi blog (&lt;a href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;songs ...&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;) to moja własna, świadoma próba ratowania mojego związku z formą ekspresji, jaką są piosenki. Jednak okazuje się, że  twórczości &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Callahana &lt;/span&gt;się to nie tyczy. To niezdobyty bastion, wiecznie oferujący to, czego ja osobiście oczekuję i czego szukam w piosence. Gdy go słucham, to przestaje mnie martwić fakt, że &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Bowie &lt;/span&gt;nie nagrywa, a &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Hank Williams&lt;/span&gt; nie żyje ... swoją drogą w centrum, mniej więcej pośrodku dystansu dzielącego te dwie ikony, znajduje się miejsce dla obecnej twórczości&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Billa Callahana&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/2011/04/bill-callahan-drover.html"&gt;Próbka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-3458963077612573226?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/3458963077612573226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=3458963077612573226' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3458963077612573226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3458963077612573226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/05/lost-highway-to-space-oddity-bill.html' title='Lost Highway to Space Oddity : Bill Callahan - Apocalypse (2011)'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9Q498l5cCdE/Tb_3YPV-VwI/AAAAAAAAA6w/r4gH_oxdHuM/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-3297551870655391668</id><published>2011-04-30T02:38:00.000-07:00</published><updated>2012-01-24T16:16:31.544-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='antykwariat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lilandrah'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyrzedaż'/><title type='text'>Autor kontra autor - John Colapinto</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-f_WaLlC5oN4/TbvgAQVgX2I/AAAAAAAAA6o/-JmK9pAamrc/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 372px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-f_WaLlC5oN4/TbvgAQVgX2I/AAAAAAAAA6o/-JmK9pAamrc/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601316856555134818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;strong&gt;Opowieści o pisarzach, którzy bez skrupułów wykorzystują najbliższych przyjaciół, kradnąc ich osobowość i historię, by użyć - bez pozwolenia, oczywiście - w swojej książce, to żadne novum. Ale co się stanie, jeśli okradziona osoba też jest pisarzem, w dodatku niespełnionym, i ona z kolei ukradnie napisaną o sobie powieść i opublikuje jako własną? Który uczynek będzie moralnie gorszy? Powyższy schemat i wpisany w niego dylemat wykorzystał John Colapinto w powieści "Autor kontra autor", tworząc przyjemną opowieść o niemocy twórczej, z biegiem akcji zmieniającą się w thriller.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255); font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;K&lt;/span&gt;ażdy, kto kiedyś marzył o byciu pisarzem, wie jak trudno jest pogodzić się z faktem, że do pisania nie wystarczy znajomość liter i zasad interpunkcji. Bohater powieści,  Cal, chcąc udowodnić swój talent, wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie wraz z Stewartem, nudnym studentem prawa, zamieszkuje w obskurnej norze. Pod pretekstem zbierania materiałów do przyszłych wielkich dzieł, przeżywa mnóstwo przygód seksualnych, z których co niedziela zdaje relacje współlokatorowi. Opowiada mu też o swoim życiu, skomplikowanych relacjach z matką, aspiracjach i wątpliwościach. Ze zbierania materiałów nic nie wynika, Cal nie jest w stanie pisać, zaczyna podejrzewać, że talent, który sobie wymarzył, jest tylko urojeniem. Wtedy okazuje się, że Stewart, który ponoć nie widział świata poza meandrami prawa, w szufladzie chowa obszerny plik opowiadań oraz ukończoną powieść. A traktuje ona o Calu, składa się z wszystkiego co ten opowiadał Stewartowi, wręcz  z całych zdań, które wypowiadał, chełpiąc się podbojami. Czyja to, w takim razie, książka? Tego, który wypełnia ją swoją osobowością i życiem, ale nie potrafił jej przelać na papier, czy tego, który ukradł opowieść, ale opisał ją w znakomity sposób? Stewart grzecznie usuwa się z drogi, wpadając pod taksówkę, a Cal przedstawia powieść jako swoją. Odnosi olbrzymi sukces, ale jak łatwo się domyślić, to dopiero początek kłopotów. Potem jest szantaż, utrata kontroli, groźby i pościgi. Bo, jak wymaga tego fabuła, ktoś wie o jego oszustwie.&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Poza kwestią wzajemnej kradzieży, fabuła jest właściwie banalna, autor zresztą zdaje sobie z tego sprawę, bezpośrednio nawiązując do filmu &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0043924/"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Miejsce pod słońcem, &lt;/span&gt;&lt;/a&gt;który bohater ogląda, co pozwala mu z dystansu spojrzeć na sytuację i zdecydować się na drastyczne środki. Na szczęście elementy fabuły są bardziej przewrotne, niż we wspomnianym filmie, więc, chociaż akcja jest dość przewidywalna, książka nie wpada w sztampę. Ciekawe są też fragmenty dotyczące pisarskiej blokady i środowiska wydawniczego, gdzie powieść ocenia się tylko pod kątem kwoty, którą za nią zapłaci Hollywood.&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-asLwhGb7wKE/Tbva9bkqVJI/AAAAAAAAA6Y/J_WZr6RuKXs/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 106px; height: 168px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-asLwhGb7wKE/Tbva9bkqVJI/AAAAAAAAA6Y/J_WZr6RuKXs/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601311310473745554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Autor kontra autor&lt;/span&gt; nie jest na pewno wybitną literaturą, ale czyta się świetnie. Ot, niegłupia i zabawna lektura na jedno popołudnie, niespełnieni pisarze mogą odnaleźć tam własne rozterki, a inni po prostu interesującą akcję z literaturą w tle.&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Zwłaszcza, że obecnie nakład jest wyprzedawany i w większości księgarń można ją nabyć nawet za 2-3 zł. Ja nie żałuję.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Tekst by&lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lilandrah"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;Lilandrah&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lilandrah"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-3297551870655391668?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/3297551870655391668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=3297551870655391668' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3297551870655391668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3297551870655391668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/john-colapinto-autor-kontra-autor.html' title='Autor kontra autor - John Colapinto'/><author><name>Lilandrah</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09304127092159379581</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-k4iJSeiDJ_M/TaCa5k8fqbI/AAAAAAAAAAM/71LwIf7qXHY/s220/louis_wain10.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-f_WaLlC5oN4/TbvgAQVgX2I/AAAAAAAAA6o/-JmK9pAamrc/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-8630364893818814473</id><published>2011-04-26T18:53:00.000-07:00</published><updated>2011-06-06T06:42:54.407-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='timof i cisi wspólnicy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='europa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Café Budapeszt - Alfonso Zapico</title><content type='html'>&lt;div style="font-style: italic;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo &lt;a href="http://www.timof.pl/"&gt;Timof i cisi wspólnicy&lt;/a&gt; . Bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Zm7fgOnDha0/Tbd4aparG0I/AAAAAAAAA4w/EQXXpQ04cUk/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 389px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Zm7fgOnDha0/Tbd4aparG0I/AAAAAAAAA4w/EQXXpQ04cUk/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600077060848163650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;strong&gt;Stali czytelnicy Arkham dobrze wiedzą, że opornie przyswajam dydaktyzm w komiksie. Czytając &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cafe&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;powinienem wręcz zwymiotować, bo stworzył go człowiek na co dzień ilustrujący podręczniki szkolne. Okazało się jednak, że obcowałem z jednym z najdojrzalszych komiksów, wchodzących na niewygodne i trudne tematy historyczno/polityczne, które obok obyczajówki stały się w ostatnich dekadach wizytówką medium.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:180%;" &gt;O&lt;/span&gt;d dłuższego czasu gdy słyszę "komiks historyczny" to włosy stają mi dęba na plecach. Jest to temat niezwykle modny, ale też niezwykle spłycany. Dlatego gdy zobaczyłem, że autor wstępu mówi o &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cafe&lt;/span&gt; w kontekście &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pianisty&lt;/span&gt;, pomyślałem, że będzie źle. Na szczęście okazało się, że jest to krzywdzące zestawienie, ponieważ komiks &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Zapico&lt;/span&gt; zdecydowanie nie jest tak tendencyjny i infantylny jak wspomniany film &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Polańskiego&lt;/span&gt;. I mimo, że ze względu na tematykę, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cafe Budapeszt&lt;/span&gt; skazany jest na przynależność do "współczesnego komiksu środka", to na pewno nie jest jego najlepszym przykładem – w odróżnieniu od &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pianisty&lt;/span&gt;, który jest świetnym odbiciem, nie tylko głównych tendencji we współczesnym kinie historycznym, ale też tego, czego przeciętny, bezrefleksyjny widz oczekuje. Jeśli już miałbym zestawiać ten komiks z celuloidem, to powiedziałbym, że w ostatecznym wydźwięku najbliższa jest mu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bitwa o Algier&lt;/span&gt; - film obrazujący zgoła inne postawy wobec podobnego konfliktu etnicznego, ale skupiający się na podobnym problemie społecznym i mimo, że opowiedziany ze strony walczących o swą autonomię Arabów, to daleki od stronniczości. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cafe Budapeszt&lt;/span&gt; podchodzi do genezy skomplikowanych relacji izraelsko-palestyńskich równie umiejętnie. Mimo, że autor opowiada wszystko przez pryzmat losów żydowskiego emigranta, to nie sympatyzuje z nikim i niczego nie usprawiedliwia, ale nie popada też w skrajność i nie jest wobec konfliktu zimny i beznamiętny jak autorka &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/05/rany-wylotowe-rutu-modan.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ran Wylotowych&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; (które, swoją drogą, stanowiły by z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cafe&lt;/span&gt; dobry tandem). Podczas gdy, dla bohaterów &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/05/rany-wylotowe-rutu-modan.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ran Wylotowych&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; targany zamachami Izrael jest codziennością, w której próbują rozwiązać swoje problemy - to dla postaci sportretowanych w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cafe Budapeszt&lt;/span&gt;, podział Palestyny jest źródłem egzystencjalnych problemów i to on wysuwa się na pierwszy plan fabuły.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uGetdR0nGDw/Tbd8fISXkLI/AAAAAAAAA5Q/hIT_EbSvGCY/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-PwyuPe8ScYU/TbfLzts5I8I/AAAAAAAAA5o/9uOIWUKINzo/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 185px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-PwyuPe8ScYU/TbfLzts5I8I/AAAAAAAAA5o/9uOIWUKINzo/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600168750960157634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EFfG4DVMndE/TbfMJNQ99TI/AAAAAAAAA5w/IwNLhULixgE/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 185px; height: 258px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-EFfG4DVMndE/TbfMJNQ99TI/AAAAAAAAA5w/IwNLhULixgE/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600169120210220338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kliknij aby powiększyć&lt;/span&gt; )&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gorzej niż z polityką i historią&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zapico&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;radzi sobie z wątkiem religijnym. Rozliczanie się z własnym uduchowieniem według schematu "widziałem tak straszne rzeczy, że nie mogłem już wierzyć w Boga" jest nawet nie tyle oklepane, co niedojrzałe i rażąco płytkie - przyzna to chyba każdy człowiek mający tego typu rozterki duchowe. Do tego, jeśli będziemy pamiętać, że bohaterowie (jako naród wybrany, Żydzi w końcu) patrzą na Boga z punktu widzenia starotestamentowego, to ten wątek uznać możemy jako całkowite&lt;span style="font-style: italic;"&gt; faux pas&lt;/span&gt;. Na całe szczęście owy element jest na tyle marginalną częścią komiksu, że raczej nie jest w stanie zdyskredytować go w moich oczach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy spojrzymy na rysunki, to od razu nasuną nam się skojarzenia ze &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Sfarem&lt;/span&gt;, lecz ostatecznie nie stwierdziłbym, że &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Zapico&lt;/span&gt; nachalnie go kopiuje. Od strony artystycznej to dość oryginalny komiks i mimo tematyki nie może być tak do końca zestawiany z typowymi powieściami graficznymi - przynajmniej nie z tymi odwołującymi się do amerykańskiej estetyki i mocno literackiej części nurtu. Autor nadaje rysunkom własny, wyraźny styl, w pewnym sensie wręcz uciekając od płaskości i przejrzystości graficznej kojarzonej z komiksem tego sortu . Nie próbuje też "udoroślać" formy i nie boi się używać - raczej skrajnie niemodnych - onomatopei i odwoływać do komiksu humorystycznego czy ( zawsze bliskiej polityce ) karykatury prasowej. Architekturą Palestyny nie zajmuje się aż tak starannie jak &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Lutes&lt;/span&gt; architekturą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Berlina&lt;/span&gt;, ale odczytywanie jego gęstych planów totalnych ma w sobie dużo uroku. Momentami zdawało mi się, że na planszach mniej kluczowych dla narracji, takich, w których nie musi uchwycić dynamizmu akcji, wręcz psuje czytelność kadru, nawarstwia elementy i plącze w supły naniesiony patykiem tusz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NSPfI9p7AGA/TbfNflCMdPI/AAAAAAAAA6A/R8adX9e3cYc/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 194px; height: 276px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-NSPfI9p7AGA/TbfNflCMdPI/AAAAAAAAA6A/R8adX9e3cYc/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600170604059456754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vS6nrJRSiHQ/TbfNzHAxSSI/AAAAAAAAA6I/EC1qsygc6kE/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 183px; height: 259px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-vS6nrJRSiHQ/TbfNzHAxSSI/AAAAAAAAA6I/EC1qsygc6kE/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600170939597801762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kliknij aby powiększyć&lt;/span&gt; )&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując: to jak do tej pory najlepsza historyczna pozycja, jaka w tym roku wpadła mi w ręce. Na pewno nie jest to komiks tak przełomowy jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Maus&lt;/span&gt;, nie będzie też tak hołubiony jak &lt;a style="font-style: italic;" href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/05/rany-wylotowe-rutu-modan.html"&gt;Rany Wylotowe&lt;/a&gt;, ale jest bezdyskusyjnie kilka klas lepszy od &lt;a style="font-style: italic;" href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/03/we-woszech-wszyscy-sa-mezczyznami-luca.html"&gt;Męciznów z Włochami&lt;/a&gt;. Pewnie ze względu na zalew tego typu publikacji niedługo wszyscy o nim zapomnimy, niemniej warto go przeczytać, postawić na półce i może kiedyś, gdy przytłoczy nas produkowany w Polsce martyrologiczny, propagandowy chłam (nie powiem z jakiego wydawnictwa) jeszcze do niego wrócić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bdL7TuFtzAA/Tbd-UU6M3kI/AAAAAAAAA5g/IdJp30Q5QCA/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 114px; height: 161px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-bdL7TuFtzAA/Tbd-UU6M3kI/AAAAAAAAA5g/IdJp30Q5QCA/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5600083549333806658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;G&lt;/span&gt;ruby papier, oprawa miękka ze skrzydełkami. Miejscami rzuca się w oczy słabo nasycona czerń, ale w żaden sposób nie wpływa to na odbiór komiksu. Jakość zdecydowanie adekwatna do ceny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/155820-cafe-budapeszt"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-8630364893818814473?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/8630364893818814473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=8630364893818814473' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8630364893818814473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8630364893818814473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/cafe-budapeszt-alfonso-zapico.html' title='Café Budapeszt - Alfonso Zapico'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Zm7fgOnDha0/Tbd4aparG0I/AAAAAAAAA4w/EQXXpQ04cUk/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1546945119855399406</id><published>2011-04-20T13:56:00.001-07:00</published><updated>2011-08-10T11:19:21.926-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacja z koncertu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Soundwave'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Soundwave : Irfan, Of the Wand and the Moon, Matt Howden/Sieben  [15 Kwietnia 2011]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-XPvmy9RBXP8/Ta9Imz-wSZI/AAAAAAAAA4o/YrE5Rj7IzQ8/s1600/BANER.gif"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 89px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-XPvmy9RBXP8/Ta9Imz-wSZI/AAAAAAAAA4o/YrE5Rj7IzQ8/s400/BANER.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5597772693470464402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gdy tylko dowiedziałem się o tym festiwalu, trochę dziwne wydawało mi się zestawianie Irfan z projektami ze sceny neofolkowej.  Teraz, gdy obserwuję obrzucanie się kupą na lastowym szołtboxie jestem już pewien, że to była pomyłka. Swoją drogą, przypomina mi się niezrealizowany pomysł sprowadzenia Rome na Asymetry Festiwal... To, co ma teraz miejsce na last fm to tylko namiastka tego, co by się działo po imprezie, na której część Skinflick (bo tam niegdyś Jarome się udzielał) miałaby stanąć obok np. Electric Wizard (swoją drogą EW też wtedy nie przyjechało).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;N&lt;/span&gt;ie mniej, mimo że nie odwiedziłem Opola dla Irfan, to muszę stwierdzić, że na żywo zabrzmieli zdecydowanie lepiej - mroczniej i mniej kiczowato niż na płycie z którą zapoznałem się na krótko przed występem. Co prawda nie posłuchałem ich długo, bo wyszedłem przed budynek na piwo, gdzie dorwał mnie i zagadał na dłuższą chwilę stremowany i jarający ruskie szlugi jedyny prawdziwy bohater tego wieczoru  - Matt Howden.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="349" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ryYuOc8fcQc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ryYuOc8fcQc?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="349" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mimo mojego dość prymitywnego angielskiego nie mieliśmy problemów z nawiązaniem kontaktu, rozmową i wypiciem piwa w dobrej, nieskrępowanej atmosferze, która chwilę później wraz z Mattem  przeniosła się na scenę. Każdy, kto był obecny na tej edycji Soundwave musi przyznać, że ten skromnej postury skrzypek obdarzony jest tak wielką charyzmą, że z łatwością ukradł wieczór reszcie występujących tego dnia artystów. Howden na scenie jest jak dotknięta ADHD postać z filmów Miyazakiego. Gibie się w rytm muzyki, kurczowo trzymając swój instrument, by po chwili wystrzelić w górę, śpiewać pełnym głosem i wywijać nad głową smyczkiem. Z publiką robi co chce i świetnie stopniuje napięcie podczas występu.  Nie dziwię się, że samo OTWATM z pokorą stwierdziło, że nie miało szans z nim konkurować. Tym bardziej, że muzyka Kima Larsena średnio nadaje się do standupowych występów. Zespołowi należą się jednak oklaski, bo ostatecznie udaje im się całkiem ciekawie przeobrazić swoje darkwave'owo - neofolkowe brzmienie w żywą muzykę. Najgorzej niestety wypadł głos wokalisty, którego raczej nie dało się zrozumieć. Drugim problemem stały się niskie tony, które w ich przypadku (i Irfan też) sprawiały, że wszystko zlewało się w jedną wielką dudniącą dźwiękową pulpę. Matt ze względu na specyfikę brzmienia nie miał takiego problemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="330" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/J2cMhQpD-kE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/J2cMhQpD-kE?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="330" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Matt i Kim razem na scenie)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wśród komentarzy pojawiają się opinie o znakomitym nagłośnieniu... jednak ja, osoba nie chodząca już niemal na koncerty ze względu na tego typu dźwiękowe anomalia, jestem raczej zawiedziony. Może się starzeję, ale nie bawi mnie przejechanie kilkuset kilometrów tylko w celu wypicia drogiego piwa z plastikowego kubka i posłuchania jakiejś miernej wersji tego, czego mógłbym posłuchać w domu. Oczywiście jeśli ktoś uzna za sukces fakt, że "nie pierdziało", to można uznać, że było znakomicie - ale nie oszukujmy się, było co najwyżej poprawnie. Może dlatego, że opolski dźwiękowiec nagłaśniał do tej pory głównie typowo rockowe koncerty? Może za rok będzie lepiej? Głęboko w to wierzę, trzymam kciuki i będę wspierał Soundwave Festival!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Inne relacje z imprezy :  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;u Krzysztofa Rasa &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://nocturnal.art.pl/portfolio/2011/04/16/ulice-kultury-soundwave-of-the-wand-and-the-moon-sieben-irfan/"&gt;klik &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;(dużo fajnych fotek) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1546945119855399406?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1546945119855399406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1546945119855399406' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1546945119855399406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1546945119855399406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/soundwave-irfan-of-wand-and-moon-matt.html' title='Soundwave : Irfan, Of the Wand and the Moon, Matt Howden/Sieben  [15 Kwietnia 2011]'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-XPvmy9RBXP8/Ta9Imz-wSZI/AAAAAAAAA4o/YrE5Rj7IzQ8/s72-c/BANER.gif' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-1330889117194152668</id><published>2011-04-18T09:29:00.000-07:00</published><updated>2012-01-24T16:18:08.237-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lilandrah'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fabryka słów'/><title type='text'>Wampir z M-3 - Andrzej Pilipiuk</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-wMiWkOHPz6Q/TayqeGVZPKI/AAAAAAAAA4g/w0NBEulcEJw/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 254px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-wMiWkOHPz6Q/TayqeGVZPKI/AAAAAAAAA4g/w0NBEulcEJw/s400/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5597035870987828386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;div style="text-align: justify; font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Fabuła nie jest z gumy,  trzeba ją czyścić z rzeczy fabule zbędnych. Powieść to nie jest wór na świetne pomysły autora."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Tak powiedział Andrzej Sapkowski, który co prawda w swoich powieściach mnoży wątki, ale potrafi je później utrzymać w ryzach i doprowadzić do sensownej konkluzji. Nie potrafi tego natomiast Andrzej Pilipiuk, którego ostatnia powieść właśnie wpadła mi w ręce. Podobno - muszę tu uwierzyć na słowo, bo od dawna nie śledziłam jego obszernej twórczości - jest to wyjście z dołka po wyjątkowo słabym literacko okresie. Nie wiem jak głęboki był ten dołek, ale po lekturze stwierdzam, że do osiągnięcia poziomu gruntu brakuje jeszcze co najmniej kilku metrów. Czyta się tę książkę z rosnącym zdumieniem: ile można tu jeszcze upchnąć? I po co?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255); font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;Z&lt;/span&gt; założenia miał to być chyba postmodernizm pełną gębą, ale wyszedł produkt naszpikowany rekwizytami rodem z PRL-u, który miał być swojski i oryginalny, a jest potwornie wymuszony. Wygląda to tak, jakby autor miał zaplanowane rozmaite motywy z popkultury do sparodiowania, i wykreślał z listy te, których już użył. I na koniec, ocierając pot, sapnął: "Uff, jest wszystko. Fajrant".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby wybrać najciekawsze motywy i dopracować humor, mogłoby być przyzwoicie. Ale wszystkiego jest za dużo, napchane bez ładu i składu, żeby tylko czytelnik nie miał chwili żeby się zatrzymać i pomyśleć. Każda postać jest wręcz podręcznikowo barwna, każda strona obfituje w dowcipne (?) dialogi, mnóstwo się dzieje, w PRL-owską rzeczywistość wplata się wampirze problemy... ale gdzieś ucieka lekkość pióra, gdzieś umyka literatura. Ale czegoż tu nie ma? Typowa nastolatka, córka działacza PZPR, kochająca Limahla, wampir przodownik pracy, wampir komunista, wampir szalony wynalazca i jego mega-pijawki, Necronomicon, rodzina Coolenów (barbarzyńsko wysysająca krew zwierząt), łowcy wampirów, zażywna babcia kierująca armią weteranów AK, Pan 'erotoman' Samochodzik (którego przygód napisał Pilipiuk imponujące 19 tomów!), ubecja, mumie, wilkołaki, zombie... i tak do znudzenia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Około setnej strony, kiedy pojawił się przystojny wilkołak, miałam chwilę zwątpienia, konstatując, że to dopiero 1/3 całości, a już mam dość. Lista motywów do sparodiowania musiała chyba liczyć kilkanaście stron formatu A4. Jest tu wszystko - tylko sens w tej książce nie istnieje - tak jak  gadające psy, które istnieć nie mogą, bo towarzysz Lenin o nich nie pisał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od połowy akcja zwalnia, mam wrażenie, że autor nie do końca wiedział co tam jeszcze wstawić, więc skorzystał ze sprawdzonego patentu: mamy do czynienia raczej z opowiadaniami, gdzie bohaterowie dostają zadania do wypełnienia. Najpierw jest to ożywiona egipska mumia (która pojawia się chyba tylko dlatego, że Pilipiuk jest archeologiem),  potem nad-wampiry jeżdżące Czarną Wołgą w pogoni za menelem wiecznym tułaczem, a na koniec sukces polskiej myśli technicznej, usiłującej wysyłać w kosmos wampira . I nareszcie koniec. Ubaw był, cholera, po pachy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pilipiuk jest, do czego sam się przyznaje, rzemieślnikiem. Może sam przed sobą ma aspiracje do bycia artystą, ale wszem i wobec pokazuje raczej postawę typu: pisać sprawnie, prosto, z pomysłem, sprzedać dużo książek. Jako jeden z nielicznych polskich pisarzy, a już fantastów szczególnie, jest w stanie być literatem zawodowym, a nie skrobać po powrocie z "normalnej" pracy. Szanuję go za to, co nie znaczy, że jakoś szczególnie podziwiam jego twórczość. Talent na pewno ma, ale większa część jego sukcesu to praca i samozaparcie. Gdyby - zamiast zostać pisarzem - zajął się malowaniem, też pewnie ciężką pracą pokonałby pewne niedostatki, i tworzył obrazki, którym często od strony technicznej nie można by nic zarzucić.  Pisze książki lekkie, pilnując przy tym, żeby potencjalnego czytelnika przypadkiem nie przerosły intelektualnie. Nie wydaje mi się, żeby dobrym wyjściem było przyjęcie takiej postawy jako ogólnego założenia przy pisaniu polskiej fantastyki - ale prawdopodobnie ciekawe i nieskomplikowane książki przyciągną do czytania kogoś, kto na nich nie poprzestanie. I za to im jednak - mimo wielu zastrzeżeń - chwała.  Nawet jeśli są tak słabe jak "Wampir z M-3".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst by&lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lilandrah"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;Lilandrah&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-1330889117194152668?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/1330889117194152668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=1330889117194152668' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1330889117194152668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/1330889117194152668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/wampir-z-m-3-andrzej-pilipiuk.html' title='Wampir z M-3 - Andrzej Pilipiuk'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-wMiWkOHPz6Q/TayqeGVZPKI/AAAAAAAAA4g/w0NBEulcEJw/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-83749655238175562</id><published>2011-04-15T04:57:00.000-07:00</published><updated>2011-04-16T16:46:10.727-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura gniewu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Glinno - Jacek Frąś</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-KtV6ulhIQA8/Tag2CXrq4VI/AAAAAAAAA34/_Si8-DPlQCA/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłało wydawnictwo &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.kultura.com.pl/"&gt;&lt;span&gt;Kultura Gniewu.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-FxoyY996zAs/TagzLuFyfyI/AAAAAAAAA3g/MoRZhtnx7WA/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 235px; height: 315px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-FxoyY996zAs/TagzLuFyfyI/AAAAAAAAA3g/MoRZhtnx7WA/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5595778813451730722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mam niewielkie pojęcie o polskim komiksie, jednak dzięki uprzejmości Kultury Gniewu mogę ostatnio nieco po tym poletku pohasać. Cieszę się bardzo. Bo tu już nawet nie chodzi o przyjemność czytania, a o najzwyklejsze poszerzanie horyzontów. &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;G&lt;/span&gt;linno to chyba jeden z bardziej znanych polskich komiksów poprzedniej dekady. Widziałem go w wielu topach i od dawna byłem nim zainteresowany - jednak z racji tego, że nie zbieram polskiego komiksu,  pomijałem go programowo. Gdy wziąłem go w ręce, to poczułem, że popełniałem błąd zwlekając z tym tyle czasu - świetna, malarska warstwa plastyczna, piękne, dopracowane wydanie. Miałem już w głowie recenzję: "wielkie osiągnięcie współczesnego polskiego komiksu", "to trzeba mieć!"... jednak kiedy zagłębiłem się w lekturze, Glinno stało się dla mnie jedynie potwierdzeniem słuszności nie kupowania polskich komiksów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jacek Frąś -  zapatrzony w twórców pokroju Lyncha czy Szulkina ( wymiennie: Burnsa czy  Clowesa)  - używa gatunku jako punktu wyjściowego, gdy tak naprawdę jego celem zdaje się być wytworzenie metafizycznego niepokoju. Jednak nie jest zbyt dobrym pisarzem i scenariusz, mimo, że obfituje w zwroty akcji, to nie jest ani przemyślany, ani dobrze skonstruowany. To rzecz na tyle bełkotliwa, że z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że całe trzy lata - bo tyle malował owy album - zmarnował głównie na ilustrowanie pustych , długich i do niczego nie prowadzących rozmów. Przy tym wszystkim muszę zaznaczyć, że nie chodzi mi tutaj o nieczytelność - bo Frąś medium rozumie bardzo dobrze - a po prostu o  miałkość i pretensjonalność scenariusza. Nie wiem na co liczył twórca. Zgaduję, że najprawdopodobniej na to, że niezbyt wyrobiony czytelnik może mieć wrażenie obcowania z czymś głębokim i awangardowym... jednak z przykrością muszę stwierdzić, że to ostatnia rzecz, jaką mógłbym o Glinno powiedzieć. Nawet jeśli pojawiają się tu ciekawe motywy (np. przynależne do ekspresjonizmu niemieckiego czy literatury grozy początków XX wieku), to niestety nic z nich nie wynika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ukMF2HSvrtw/Tag0N5CJ5qI/AAAAAAAAA3o/aoB527nJvzk/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 181px; height: 269px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ukMF2HSvrtw/Tag0N5CJ5qI/AAAAAAAAA3o/aoB527nJvzk/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5595779950260643490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xkVv_hMi7Zo/Tag0mGIYIaI/AAAAAAAAA3w/zF8Te9QjFRQ/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 178px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-xkVv_hMi7Zo/Tag0mGIYIaI/AAAAAAAAA3w/zF8Te9QjFRQ/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5595780366093263266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kliknij aby powiększyć&lt;/span&gt; )&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już wspomniałem, Frąś skrobał ten album trzy lata. I co tu dużo mówić - komiks jest pięknie namalowany i widać, że się starał. Grafiki są stylizowane na tworzone ręką artysty z postępującą chorobą psychiczną. W zastosowaniu barw bardzo łatwo dostrzeżemy impresjonizm (Van Gogh ) i ekspresjonizm ( Munch ) . Odwołania do owych nurtów są sprawnie wykorzystywane przy samej narracji, bo kolorystyka często zastępuje lub uzupełnia komiksowe środki wyrazu. Jednak nawarstwienie podobnych kadrów i podobnych planów (zmarnowanych na bełkotliwe rozmowy) w komiksie, który - jak się domyślam -  miał być efektowny jest zwyczajnie głupie i dowodzi, że autor kompletnie nie przemyślał swojej pracy. Najprawdopodobniej eksperymentował i malował popychając historię do przodu. Według mnie nic  - poza malunkami, zapewne rozwojem warsztatu i  pouczającym doświadczeniem -  dobrego z tego nie wyszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KtV6ulhIQA8/Tag2CXrq4VI/AAAAAAAAA34/_Si8-DPlQCA/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 195px; height: 277px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-KtV6ulhIQA8/Tag2CXrq4VI/AAAAAAAAA34/_Si8-DPlQCA/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5595781951352660306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kliknij aby powiększyć&lt;/span&gt; )&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na koniec ( to druga z rzędu recenzja komiksowa z której się tłumaczę - coś jest chyba nie tak) chcę zaznaczyć, że mimo tego, że powyższy wpis może być postrzegany w kategoriach "rzut kupą w autora", to muszę stwierdzić, że Frąś jest jednym z najoryginalniejszych polskich rysowników z którymi się zetknąłem i chętnie sięgnę po każdą pracę którą stworzył (Tragedyja Płocka wygląda bardzo obiecująco). Niestety jego talent plastyczny nie jest w stanie uratować w moich oczach tego pretensjonalnego i bełkotliwego komiksu. Przykro mi.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.kultura.com.pl/index.php?s=sklepik"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-83749655238175562?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/83749655238175562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=83749655238175562' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/83749655238175562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/83749655238175562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/glinno-jacek-fras.html' title='Glinno - Jacek Frąś'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-FxoyY996zAs/TagzLuFyfyI/AAAAAAAAA3g/MoRZhtnx7WA/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-8193114886187949746</id><published>2011-04-08T09:50:00.000-07:00</published><updated>2012-01-24T16:17:50.734-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lilandrah'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rebis'/><title type='text'>Krzyk w niebiosa - Anne Rice</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Poniższy tekst napisała Lilandrah. Gościła już w Arkham (&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/09/spiritual-front-roma-rotten-casino-2010.html"&gt;klik)&lt;/a&gt; i od lat stoi za kulisami tego bloga (robi banery, loga, itd., ale nie tylko - podrzuca mi też czasem muzykę albo marudzi) . Teraz ma tu zostać na stałe. Wraz z rozwojem literackiego działu Arkham jej pojawienie staje się dość naturalne. Lilandrah nie tylko dużo czyta, świetnie pisze, ale też znacznie lepiej niż ja orientuje się we współczesnej fantastyce (szczególnie polskiej). Do tego ma dobry gust i niewyparzony język. Mam nadzieję, że polubicie jej recenzje.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Książkę do recenzji udostępniło wydawnictwo &lt;a href="http://www.rebis.com.pl/rebis/public/news/news.html?instance=1000"&gt;Rebis&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dziękujemy.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-89iecln9YeE/TZ9pvOt4IkI/AAAAAAAAA3Q/gcSJntdptC8/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 376px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-89iecln9YeE/TZ9pvOt4IkI/AAAAAAAAA3Q/gcSJntdptC8/s400/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593305522342732354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze skojarzenie na hasło 'Anne Rice' to oczywiście Kroniki Wampirów, cykl, który dobrze się zaczął, potem zdegenerował  i - na cale szczęście - już się skończył. Zło jednak się dokonało, i psychoza na punkcie krwiopijców,  której obecnie doświadczamy, jest, w dużym stopniu, jej właśnie winą. Zanim jednak pani Rice zaczęła taśmowo produkować opowieści o wampirach, rozdmuchując je do absurdalnych wręcz rozmiarów, zanim się nawróciła i zaczęła pisać ku chwale Pana, i zanim wreszcie się z Kościoła wypisała, powstała jej trzecia z  kolei książka, nie będąca częścią żadnego cyklu i w której, Bogu dzięki, nie pojawia się nic nadprzyrodzonego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;N&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;i&lt;/span&gt;kt nie może mieć wątpliwości, że Anne Rice jest utalentowaną pisarką, jednak czasem można mieć zastrzeżenia co do jej dobrego smaku. W „Krzyku…” presja, której później uległa, by tworzyć kolejne wysmakowane językowo, ale kompletnie miałkie horrorki, jeszcze nie dała o sobie znać. Mamy więc  powieść napisaną z równą zręcznością, ale pełną treści, popartej w dodatku imponującymi studiami nad epoką. Podczas lektury można autentycznie poczuć „powiew muzyki”, usłyszeć arystokrację oklaskującą śpiewaków w operach Wenecji, Neapolu i Rzymu, posmakować karnawału, a nawet zaangażować się w barwne sceny homoerotyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teoretycznie kastraci nijak mają się do wampirów, ale w gruncie rzeczy Anne Rice i tym razem eksploruje zbliżone środowiska.  W końcu wampiry też zostały w pewien sposób pozbawione płci, a inność jest dla nich brzemieniem. Stoją gdzieś na skraju społeczeństwa, są jednocześnie wyobcowane i podziwiane, nieszczęśliwe i potężne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="330" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/RvZzc8s1Ipo?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/RvZzc8s1Ipo?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="330" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czytając książkę, słuchałam współczesnego sopranisty Radu Mariana, który jest naturalnym kastratem, tzn. ma wszystko na miejscu, a mimo to nie przeszedł mutacji i zachował odpowiednie rejestry wokalne. Nie wiem, na ile jego talent odpowiada „prawdziwym” kastratom, ale i tak robi wrażenie&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kastraci, egzystując poza światem tradycji i odpowiedzialności za ród, oraz wolni od przynależności do jednej płci, dysponowali ogromną jak na owe czasy swobodą seksualną. Nie byli w pełni mężczyznami, więc ich związki nie wywoływały w muzycznym światku zgorszenia. Publiczność kochała ich głosy i kreacje na tyle, by podczas występu Cafarelliego wołać „Evviva il coltello!” – „Niech żyje nóż”, jednak poza światem muzyki skazywała ich na pogardę. Ich wzrost, długie kończyny i rozwinięte klatki piersiowe sprawiały, że w rolach kobiecych dysponowali ogromnym czarem, ale jednocześnie pełnili rolę boskich dziwadeł, stworzonych tylko dla muzyki.&lt;br /&gt;Życie kastrata było jednak dla Tonia Treschi -  bohatera &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Krzyku&lt;/span&gt; - czymś innym,  niż dla utalentowanych biedaków, którzy dzięki operze mieli szansę na życie w luksusie. Dla nich talent był raczej wybawieniem niż brzemieniem, nawet mimo tego, że kastrowano wtedy mnóstwo chłopców, a tylko nieliczni dysponowali zdolnościami wystarczającymi do prawdziwej wielkości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tonio wywodził się z poważanej rodziny weneckich patrycjuszy. Jego zadaniem, w zastępstwie okrytego hańbą brata, był ożenek i zapewnienie ciągłości rodu. Kiedy wbrew woli został pozbawiony męskości, miotał się w poczuciu straty, z którą nigdy do końca się nie pogodził. Przez długi czas nie decydował się na przyjęcie scenicznej roli kobiety, w końcu jednak perfekcyjna iluzja ułatwiła mu zemstę, nie pozbawioną zresztą goryczy. Końcowa konfrontacja ze sprawcą nieszczęść pokazuje, że być może Tonio miał szczęście, że przypadła mu barwna egzystencja śpiewaka-kastrata a nie weneckiego senatora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="330" width="400"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wv-S3uoeTXg?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wv-S3uoeTXg?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="330" width="400"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jedyny zachowany na taśmie kastrat Alessandro Moreschi daje jeszcze mniejsze pojęcie o tym, jak to mogło brzmieć, ponieważ nagranie z początku wieku XX jest bardzo słabe, a jego głos był już wtedy w bardzo złej formie.&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas czytania tej powieści do głowy przyszedł mi dowcip, w którym wszystkie niezbędne elementy bestsellera zawarły się w zdaniu: „Mój Boże, ktoś zerżnął królową! Ale kto?”. W  &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Krzyku w niebiosa&lt;/span&gt; znajdziemy bowiem wszystko co potrzebne, aby powstała książka poczytna i wciągająca. Mamy arystokrację, tajemnicę, seks, konflikty rodzinne, rozbudowany wgląd w psychikę postaci i tło historyczno-społeczne, a to wszystko ubrane w niesamowicie barwną i płynną prozę. To musiało się udać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst by&lt;a href="http://www.lastfm.pl/user/lilandrah"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;span style="font-size:130%;"&gt;Lilandrah&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HkfeoAsnmd0/TZ9qTJ6dLMI/AAAAAAAAA3Y/nFeQ2Sb5UO0/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 112px; height: 172px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-HkfeoAsnmd0/TZ9qTJ6dLMI/AAAAAAAAA3Y/nFeQ2Sb5UO0/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593306139528604866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;W&lt;/span&gt;ydanie Rebisu jest bardzo eleganckie: ładny papier, twarda okładka i robiąca duże wrażenie piękna obwoluta, z której spogląda na nas Farinelli pędzla Corrado Giaquinto.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.html?co=print&amp;amp;id=K4592&amp;amp;shop=shop"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-attachment: scroll; background-repeat: repeat; background-image: none; background-position: 0% 0%; background-color: rgb(128, 128, 128); padding: 0px; visibility: hidden; z-index: 65535; top: 0px; left: 0px; position: absolute; border: medium none currentcolor; text-align: left; overflow: hidden; opacity: 1;"&gt;&lt;img src="data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABAAAAAQCAYAAAAf8/9hAAAACGFjVEwAAAAIAAAAALk9i9EAAAAaZmNUTAAAAAAAAAAQAAAAEAAAAAAAAAAAACgD6AEBeVgopwAAAtJJREFUOI2dk81LG1EUxe9GwdkJ4vwFxoKLQQaSJotANhMxNJjRwVZIRSEgCNWNFYofFKGLYrW4KaR0U6poQaifsYagxqQxZhRiSK2jb4KlZpJOTTKpLpPbRU1qae2iBx6X9+Ac7n3v9wCuiWXZCp7n63iebxYEwdna2uoSBMHJ83wzz/N1LMtWwE2y2WzVDoejbWhsbHJpaysak+Vs8vy8ICeT2c1wODo0NjbpcDjabDZb9V/NHU6na2552R85OSkeKwqqmoZvZmdR1TRUNQ2lZLI4t7Li73A6Xb+FsCxbYbfbhdnFRX9YknCPEEzncqhqGh4lEuUANR7Fr8+f4NvVVb/dbhfK41it1vqHw8NTkZOTYliS8P32NqYyGVQ1DUOi+NMcDmKunUNZ3MF9WS4+Gh2dslqt9QAAwHFcyzufLyYSgiIhGJYknPd6yzX66gWeNhkwtr6KIiG4J8u4HgjEOI5rAQAAi8Xi+hCP50oBIiGYymQw4PVihLuNB8Zb+GXuNaqahko2iyIhGCUkZ7FYXAAAYDab+/YJKUy43egTRQxdrbvjESSE4O69O+Wzo0QCJ9xuPDo7K5jN5j4AADCZTD27h4flDlRNw5lgCo3DB8g9jmDA6y3fiappKBKCHxOJnMlk6gEAAL1eL6xsbMT3ZBlFQnDz0zk2jZ/iTDCFIVHEVCZTrko2i3uyjFuhUFyv1wsAAMAwTMOD/n73welp0XPwGdtf5jAgZX97hVJIIp3Go7Oz4sDAgJthmIYSChUMw3TNLy3tPPN9x+CxWm73OgepTAaJoqBnbW2HYZguAPiFtU6nqzEYDIPzCwuRY0UplkAqkfgtn8fcxUVx2eOJGI3GQZ1OV/MHzjRN19I03Xu/s3N6w++Xkul0Pn95WVDS6XwgGJS6u7unaZrupWm69sYPBQCVFEU1UhTloihqpKqq6ilFUSNX+0YAqPyX+b/0AwMwEZ5JmL0IAAAAGmZjVEwAAAABAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAABQA+gBASuJaX0AAALfZmRBVAAAAAI4jZ2T30tTcRjG3xsDz50Qnr/AeeHFIQ5M3MVgN5s4GO7ouRFWJA0KqSQwSawujAgrCutKpKsEjQTzt01T54+5PP5oQ6vjvsdmubMfOj3LXbanm1yK1UUPvBfvxfPA8/J5iY5JFMUCSZJKJEmqkmXZU1NT45Vl2SNJUpUkSSWiKBbQ3+R0Oovcbndta1vbk8GZmQ9hTduP7e390GKx/elg8ENrW9sTt9td63Q6i/5orvN4vL1DQ/6lSCS3qetIGQZe9vQgZRhIGQbUWCzXOzzsr/N4vCdCRFEscLlccs/AgD+oqlhmDImDA6QMA5+3tvIBKcMA03W8Ghnxu1wuOV/H4XCU3rx9u2MpEskFVRXjs7OIp9NIGQYCipI3BxQFCmNY0bRcy927HQ6Ho5SIiOx2e3X/5GRYYQwKYwiqKvp8PgRVFWM+34kghTEsaxrezs2F7XZ7NRER2Ww270Qokn238QVzahwDK18xEU6itWsB/Z3dCF69BHV8GN9mp5DcCCP6aR1qaC1rs9m8RERktVqvP578jvbxXdwb2kPloygaXjDUPlwDYwyrsgMfr3gQrSxH7N4tJJ89QPLpfVit1utERGSxWC7717eygUgMgc0EZj7uYSKcROPzBbzu6sViyw3sTPvw1f8Om8p7fAqtQg2tZS0Wy2UiIjKbzfLw1NT6sqZBYSzfOZ5OY2F+HvF0Or/r+/tY1jTMBALrZrNZJiIiQRDKrjU2doai0Vx4e/vU5VOGkQ/ZSiTweWcn19TU1CkIQtkRCgWCIFzsGxxcZL8AOprjHMTTaTBdx+jY2KIgCBeJ6DfWJpPpbHl5eXPfmzdLm7qeOwLpiMTdTAYHh4e5odHRpYqKimaTyXT2FM48zxfzPN9w/sKF7im/X40lEplMNvtDTyQyc/Pzan19fTfP8w08zxf/9aGI6AzHcec4jvNyHHensLCwneO4O7/2c0R05l/m/9JPPhwTaWhVIe4AAAAaZmNUTAAAAAMAAAAQAAAAEAAAAAAAAAAAADwD6AEBmt0g2AAAAsdmZEFUAAAABDiNnZPLSxtRFIfPRsHZCcX5C4wFF4MMxCaLQDYTMTSY0cFWSEUhIAjVjRWKD4rQRbFa3BRSuilVtCDUZ8QQ1JA0aq5CDKn1cScoNWM6NclNdWlONyZVrF30wFncC7+Pcy7fBbhWoiiWyLJcKctyvaIorsbGRreiKC5ZlutlWa4URbEE7iq73V7udDqb+oaGRufW1qIxVc0kz84u1WQys7qxEe0bGhp1Op1Ndru9/K/hFpfLPTU/H4gcHuYPNA11xvDj5CTqjKHOGO4nk/mphYVAi8vlvgERRbHE4XAok7Ozgdf+X+jdOcZUNos6Y7iXSBQBOmNINQ0/LS4GHA6HUlzHZrNVPevvH4scHuZDBzo2v8vi6rcz1BnDMCHFcJgQJJTitqrmnw8OjtlstioAAJAkqeGz3x8jlCKhFIP7GawbPsKJ0ClO+3w3QIRS3FJVXA4GY5IkNQAAgNVqdX+Jx7MFAKEUJ0KnaOrfwUfDEQxeQXTGUMtkkFCKUUqzVqvVDQAAFoula5vSyxGPB/2EYPiqpRcRpJRiRHpQvNtLJHDE48G9k5NLi8XSBQAAZrO5Y3N3tziBzhieptMY9Plw8/FD3DHdx+j7t8UpCKX4NZHIms3mDgAAMBqNysLKSnxLVYuAMCF4mk5jmBD8PvUBj+pqUd8IoZbJ4Jaq4lo4HDcajQoAAAiCUP20u9uzc3SUjx0f33p5nTGMLS9itllCPR7FvZOTfE9Pj0cQhOqCCiWCILRNz82t0yuBCn3dA5Ws4483L9G7tLQuCEIbAPzR2mAw3Kutre2dnpmJHGhaviBSwcSfuRxmz8/z815vxGQy9RoMhnu3dOZ5voLn+c4nra3jK4HAfjKVyuUuLi61VCoXDIX229vbx3me7+R5vuLODwUApRzH1XAc5+Y4bqCsrOwVx3EDV+caACj9V/i/6jfLQxMq62n6ZgAAABpmY1RMAAAABQAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAFAPoAQGGpjZnAAAC+GZkQVQAAAAGOI2dU89PE3kc/VwwYW4mhvkLrAcPEzNJCT006aU1NmnswFxMqoHYRENcySZoNKgHzGbjzw27p8Z4IxEjiUIRlHSBQjutfGEXkQJDv1OplikODDMu8WafFy2a1T3su30O7+W9l/ch+gqyLDcoinJQUZRjqqrGWltb46qqxhRFOaYoykFZlhvoRwiHw/uj0WhbT2/v3eGpqYWc/nb3duofML6xO5nPL/T09t6NRqNt4XB4/3fJJ2Kx+EAymZ4tFmtrpomX5W3ceLaFXNGE5brQNzZqAyMj6ROxWPwbEVmWGyKRiPpgaCid13XMcY5Nx8FC2cH15DbmX9uwXBeW64KbJh4+fZqORCJqPU4oFDp04cqVvtlisZbXdTybnkbVtjG1vI2jt9YxWdiC5brQGAPjHPOGUbt87VpfKBQ6REREwWDw+ONUapFxDsY58rqOwfFxDLE36LzPkXplQWMMluuCcY45w8DzmZnFYDB4nIiIAoFAPLu05HwRYJyjatvo+iOLtpt/o+deth7B3NkB4xwLnDuBQCBORER+v//8POcf7yQSSDEGjTFkMxk8ujcAzjkeJ/qRzWSgMYbVUgl3EgmsViof/X7/eSIi8vl8Z14sL9cdWK6Lqm0jd/ln/KWGkD93GlV7r0jGOQqlkuPz+c4QEZHX61VHJiaW5gyjLqAxhsrkOJbPxrA6loTGGKq2DXNnB3OGgSlNW/J6vSoREUmSdPinrq7Ey/X12mK5XC/sTfpPrB9txtvpCVRtGxpjKG1uYrVSqXV3dyckSTr8ZQoNkiS1Dw4P57hp1q2usRfYuH4JVuFVPRY3TYyOjeUkSWonor1ZezyeA83NzRcHnzyZXTPN2qbjoLxSwLvff4VlFLH1/j2c3d1acnR0tqWl5aLH4znwrzmLotgkimLnyVOn+ifSab2yUvjw7rdfUNVXPsxkMnpHR0e/KIqdoig2/fChiGifIAhHBEGIC4JwtbGx8YYgCFc/30eIaN9/kf8XPgFyjREbU62FFgAAABpmY1RMAAAABwAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAPAPoAQGagYFLAAAC1mZkQVQAAAAIOI2dk89LG1EQx+ei4N4Ecf8CY8HDIguxySGQy0YMDWZ1sRVSUQgIQvViheIPitBDsVq8FFJ6KVW0INTf1iBqTBpjViFKal19Gyw1m3RrkpfqMZleTKq09tAvPIZ5MF9m5n0ewDXxPF8iimKVKIoNkiS5mpqa3JIkuURRbBBFsYrn+RK4TXa7vdzpdDb3Dw+PzW9uRg5UNR0/P8+p8Xh6IxSK9A8Pjzmdzma73V7+1+JWl8s9vbDgC5+c5I81DXVK8d3UFOqUok4pKvF4fnpx0dfqcrlvmPA8X+JwOKSpuTlfSFFwlxBMZjKoU4pHsVjRIHCs44u1n/h+acnncDik4jg2m6368cDAePjkJB9SFPy4tYWJVAp1SjEoy6hTin4ljS2vM7i8/xX3VDX/ZGho3GazVQMAgCAIjR/W1g5kQlAmBEOKgjNebzFOBhJYP3KKG1/OUSYEd1UVV/3+A0EQGgEAwGq1uj9Fo5mCgUwIJlIp9Hu9KDwNo2lgHycDCdQpRS2dRpkQjBCSsVqtbgAAsFgs3XuE5EY9HlyTZQxenZ0H95AQgvdHwsW7o1gMRz0ePDo7y1kslm4AADCbzZ07h4fFDnRK8dv0W9w33cGwcBf9Xm9xJzqlKBOCn2OxjNls7gQAAKPRKC2ur0d3VRVlQvBgdQlP6+sw8uYVBmUZE6lUMWrpNO6qKm4Gg1Gj0SgBAADHcTWPeno8+6eneVXexkyLgHoocOMVCiaxZBKPzs7yvb29Ho7jagoolHAc1z4zP7/9/eUz1KORYrvXOUikUkg0DZdXVrY5jmsHgN9YGwyGirq6ur6Z2dnwsablCyAVSPyRzWLm4iK/sLwcNplMfQaDoeIPnFmWrWRZtuthW9vEus+nxJPJbPbyMqclk1l/IKB0dHRMsCzbxbJs5a0fCgBKGYapZRjGzTDMYFlZ2XOGYQav8loAKP1X8X/pFy8yEZ6DHcgHAAAAGmZjVEwAAAAJAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAAAUA+gBAYZD1NIAAALgZmRBVAAAAAo4jZ2T30tTcRjG3xsDz10Qnb+gedHFIQ5M3MVgN5s0GO3ouQmWKA0KqSSwKMwujAgriupKpKsEjYTKmdoyderm8MzUNX+c9j26kTvO6Zlnucv2dJNL6cdFD7wX78XzwPPyeYkOSBTFCkmSTkiSdFqWZV9dXZ1flmWfJEmnJUk6IYpiBf1Nbrf7qNfrrW/r6Hg0MDGxENe0fGZn57uWyeTHo9GFto6OR16vt97tdh/9o/msz+fvCwRCs8lk6YuuI2eaeNHbi5xpImeaUDOZUt/gYOisz+c/FCKKYoXH45F7374NRVUVMcaQ3d1FzjSxurZWDsiZJpiu4+W7dyGPxyOX67hcrqprt249mU0mS1FVxcjkJDYNAznTRERRyuaIokBhDHOaVrp5+/YTl8tVRURETqfzzOvR0bjCGBTGEFVV9AeDiKoqhoPBQ0EKY4hpGt5PTcWdTucZIiJyOBz+eSVaXFn8hIXwJBIjg9gYD2Lm5lW86u5Dy7MwRj/nMLG8g/lUHpFkBuGVdNHhcPiJiMhut1/ZenwXW0/vIXPnBlK11Vi+6MMn2QXGGOrvz6P5OUPtgxTuBHbQObKNh6PfYLfbrxARkc1mu5CYU4qplQRS8zF8nRzD6nAA0Uvn8bqrB23dYXyIb2F8aRtz6wY+Lq0jspIu2my2C0REZLVa5cGxsURM06AwVu68aRgIT09j0zDKu57PI6ZpmIhEElarVSYiIkEQTl5uaelaTKVK8XT6t8vnTLMcspbNYnVjo9Ta2tolCMLJfRQqBEFo7B8YmGE/AdqfgxxsGgaYrmNoeHhGEIRGIvqFtcViOVZdXX29/82b2S+6XtoHaZ/E7UIBu3t7pcDQ0GxNTc11i8Vy7DeceZ4/zvN887mGhp6xUEjNZLOFQrH4Xc9mC1PT02pTU1MPz/PNPM8f/+tDEdERjuNOcRzn5ziuvbKyspPjuPaf+ykiOvIv83/pB/emE2Rs9C+YAAAAGmZjVEwAAAALAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAAA8A+gBAZpkY/4AAALGZmRBVAAAAAw4jZ2Tz0sbQRTH30XBvQni/gXGgodFFpImh0AuGzE0mNXFVkhFISAI1YsVij8oQg/FavFSSOmlVNGCUH+LImpIGjWjYEJq/TEbIjWbdKvJpHo0r4eaVLH20C+8w8zwPrwZPgNwLaIoFsmyXCHLcq2iKO76+nqPoihuWZZrZVmuEEWxCO6Kw+EodblcDT0DA8Mz6+u7EVVNJ05PL9VEIr22ubnbMzAw7HK5GhwOR+lfm5vcbs/E7KwvdHSUO9Q01BnDD+PjqDOGOmN4kEjkJubmfE1ut+cGRBTFIqfTqYxPT/u+v36BKtnAVCaDOmO4H4sVADpjSDUNP87P+5xOp1K4jt1ur3za2zsSOjrK6dFdzDRKGFmaR50xDBJSaA4SgoRS3FHV3LP+/hG73V4JAACSJNV9WlmJEEqRUIr6ZgDjNSb8NvEeJ5eXb4AIpbitqrjk90ckSaoDAACbzeb5HI1m8gBCKe6+e4Nh8z3cevQA/VcQnTHU0unf55RmbDabBwAArFZrxw6ll0NeL64QgsGrCkn3kVKK0vNQYW8/FsMhrxf3T04urVZrBwAAWCyWtq29vcIEOmOYPDtD//IyPhwMobk3jGOBZGEKQil+icUyFoulDQAAjEajMre6Gt1W1QIgSAgmz84wSAiOBZJYMxhH/0EatXQat1UV14PBqNFoVAAAQBCEqiednd5wPJ6LHB/fenmdMVz7eoqNbzMYONRx/+Qk19XV5RUEoSqvQpEgCC2TMzMb9EqgfF33YCF8jK9WfuLC4uKGIAgtAPBHa4PBUGYymbonp6ZCh5qWy4uUN/FHNouZ8/Pc7MJCyGw2dxsMhrJbOvM8X87zfPvj5ubRVZ/vIJFKZbMXF5daKpX1BwIHra2tozzPt/M8X37nhwKAYo7jqjmO83Ac11dSUvKS47i+q3U1ABT/q/m/8gtaJxMq+NvNSgAAABpmY1RMAAAADQAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAKAPoAQHiziDGAAAC+mZkQVQAAAAOOI2dU8FrE3kY/S4VOjdBnL/AePAwyEBKcwjkkoiBYKadixDFYkApalnoilL1UFkWdXVx9xTEW8HKFqxtra6tNWmTaeyv1TRNaqf5TUzcdpJOO51xizfzvGhc2XUPvtt3eI/3Pt4j+gdkWW5RFGWfoiiHVVWNdXR0xFVVjSmKclhRlH2yLLfQtxAOh3dHo9HOvv7+WyPJZG51aXFn49ef8Ka4tPM8m8319fffikajneFwePd/ko/GYvHB0dHUXKnUWDVNWEYJG7/9jOrrIizXhb6+3hgcG0sdjcXiX4nIstwSiUTUew8fprK6jnnOUXccWMUlrF+9gFX2ApbrwnJdcNPE/UePUpFIRG3GCYVC+3+8dOn2XKnUyOo6nkxPo2bb+Gt6CpVDbXibegbLdaExBsY5FgyjcfHKlduhUGg/EREFg8EjDyYn84xzMM6R1XUMPX2KheEhLJ+OYT05AY0xWK4LxjnmDQN/zszkg8HgESIiCgQC8Uyh4HwWYJyjZtvInjmJl2oIsxd/aEYwt7fBOEeOcycQCMSJiMjv959b4PzDzUQCk4xBYwyZdBoPEgPgnOOPO4PIpNPQGMNKuYybiQRW1tY++P3+c0RE5PP5Tr1YXm46sFwXNdtG350MOq+/Qs/vGdRsu+mCcY5iuez4fL5TRETk9XrVsampwrxhNAU0xjCR30D3XY6J/AY0xlCzbZjb25g3DCQ1reD1elUiIpIk6cDZnp7EYqXSyFerzYc9L27i0I0KkstbqNk2NMZQrtexsrbW6O3tTUiSdOBzFVokSToxNDIyy02zaXXhjY2ro1vIVZ1mLG6aGH/8eFaSpBNE9KXWHo9nT1tb2/mh4eG5VdNs1B0HsyUT155sYrG6hc137+Ds7DRGx8fn2tvbz3s8nj3/qrMointFUew+dvz4wFQqpefK9fe/TP6NQsV6P5NO611dXQOiKHaLorj3m4Miol2CIBwUBCEuCMLl1tbWa4IgXP50HySiXf9H/i58BILUER2kbu2/AAAAAElFTkSuQmCC" style="vertical-align: middle;" /&gt;&lt;span style="top: 0px; left: 0px; z-index: 10; background-color: transparent; color: rgb(255, 255, 255); text-shadow: 0px 0px 10px, 0px 0px 4px, 0px 0px 1px; text-indent: 0px; margin: 0px; padding: 0px; white-space: pre; overflow: hidden; width: 100%;font-size:10px;" &gt;usoPreviewPopup&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-attachment: scroll; background-repeat: repeat; background-image: none; background-position: 0% 0%; background-size: auto; background-origin: padding-box; background-clip: border-box; background-color: #808080; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; visibility: hidden; z-index: 65535; top: 0px; left: 0px; position: absolute; border-top-color: currentColor; border-left-color: currentColor; border-right-color: currentColor; border-bottom-color: currentColor; border-top-width: medium; border-left-width: medium; border-right-width: medium; border-bottom-width: medium; border-top-style: none; border-left-style: none; border-right-style: none; border-bottom-style: none; box-shadow: 0px 0px 1px, 5px 5px 5px; text-align: left; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden; text-overflow: ellipsis; opacity: 1"&gt;&lt;img src="data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABAAAAAQCAYAAAAf8/9hAAAACGFjVEwAAAAIAAAAALk9i9EAAAAaZmNUTAAAAAAAAAAQAAAAEAAAAAAAAAAAACgD6AEBeVgopwAAAtJJREFUOI2dk81LG1EUxe9GwdkJ4vwFxoKLQQaSJotANhMxNJjRwVZIRSEgCNWNFYofFKGLYrW4KaR0U6poQaifsYagxqQxZhRiSK2jb4KlZpJOTTKpLpPbRU1qae2iBx6X9+Ac7n3v9wCuiWXZCp7n63iebxYEwdna2uoSBMHJ83wzz/N1LMtWwE2y2WzVDoejbWhsbHJpaysak+Vs8vy8ICeT2c1wODo0NjbpcDjabDZb9V/NHU6na2552R85OSkeKwqqmoZvZmdR1TRUNQ2lZLI4t7Li73A6Xb+FsCxbYbfbhdnFRX9YknCPEEzncqhqGh4lEuUANR7Fr8+f4NvVVb/dbhfK41it1vqHw8NTkZOTYliS8P32NqYyGVQ1DUOi+NMcDmKunUNZ3MF9WS4+Gh2dslqt9QAAwHFcyzufLyYSgiIhGJYknPd6yzX66gWeNhkwtr6KIiG4J8u4HgjEOI5rAQAAi8Xi+hCP50oBIiGYymQw4PVihLuNB8Zb+GXuNaqahko2iyIhGCUkZ7FYXAAAYDab+/YJKUy43egTRQxdrbvjESSE4O69O+Wzo0QCJ9xuPDo7K5jN5j4AADCZTD27h4flDlRNw5lgCo3DB8g9jmDA6y3fiappKBKCHxOJnMlk6gEAAL1eL6xsbMT3ZBlFQnDz0zk2jZ/iTDCFIVHEVCZTrko2i3uyjFuhUFyv1wsAAMAwTMOD/n73welp0XPwGdtf5jAgZX97hVJIIp3Go7Oz4sDAgJthmIYSChUMw3TNLy3tPPN9x+CxWm73OgepTAaJoqBnbW2HYZguAPiFtU6nqzEYDIPzCwuRY0UplkAqkfgtn8fcxUVx2eOJGI3GQZ1OV/MHzjRN19I03Xu/s3N6w++Xkul0Pn95WVDS6XwgGJS6u7unaZrupWm69sYPBQCVFEU1UhTloihqpKqq6ilFUSNX+0YAqPyX+b/0AwMwEZ5JmL0IAAAAGmZjVEwAAAABAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAABQA+gBASuJaX0AAALfZmRBVAAAAAI4jZ2T30tTcRjG3xsDz50Qnr/AeeHFIQ5M3MVgN5s4GO7ouRFWJA0KqSQwSawujAgrCutKpKsEjQTzt01T54+5PP5oQ6vjvsdmubMfOj3LXbanm1yK1UUPvBfvxfPA8/J5iY5JFMUCSZJKJEmqkmXZU1NT45Vl2SNJUpUkSSWiKBbQ3+R0Oovcbndta1vbk8GZmQ9hTduP7e390GKx/elg8ENrW9sTt9td63Q6i/5orvN4vL1DQ/6lSCS3qetIGQZe9vQgZRhIGQbUWCzXOzzsr/N4vCdCRFEscLlccs/AgD+oqlhmDImDA6QMA5+3tvIBKcMA03W8Ghnxu1wuOV/H4XCU3rx9u2MpEskFVRXjs7OIp9NIGQYCipI3BxQFCmNY0bRcy927HQ6Ho5SIiOx2e3X/5GRYYQwKYwiqKvp8PgRVFWM+34kghTEsaxrezs2F7XZ7NRER2Ww270Qokn238QVzahwDK18xEU6itWsB/Z3dCF69BHV8GN9mp5DcCCP6aR1qaC1rs9m8RERktVqvP578jvbxXdwb2kPloygaXjDUPlwDYwyrsgMfr3gQrSxH7N4tJJ89QPLpfVit1utERGSxWC7717eygUgMgc0EZj7uYSKcROPzBbzu6sViyw3sTPvw1f8Om8p7fAqtQg2tZS0Wy2UiIjKbzfLw1NT6sqZBYSzfOZ5OY2F+HvF0Or/r+/tY1jTMBALrZrNZJiIiQRDKrjU2doai0Vx4e/vU5VOGkQ/ZSiTweWcn19TU1CkIQtkRCgWCIFzsGxxcZL8AOprjHMTTaTBdx+jY2KIgCBeJ6DfWJpPpbHl5eXPfmzdLm7qeOwLpiMTdTAYHh4e5odHRpYqKimaTyXT2FM48zxfzPN9w/sKF7im/X40lEplMNvtDTyQyc/Pzan19fTfP8w08zxf/9aGI6AzHcec4jvNyHHensLCwneO4O7/2c0R05l/m/9JPPhwTaWhVIe4AAAAaZmNUTAAAAAMAAAAQAAAAEAAAAAAAAAAAADwD6AEBmt0g2AAAAsdmZEFUAAAABDiNnZPLSxtRFIfPRsHZCcX5C4wFF4MMxCaLQDYTMTSY0cFWSEUhIAjVjRWKD4rQRbFa3BRSuilVtCDUZ8QQ1JA0aq5CDKn1cScoNWM6NclNdWlONyZVrF30wFncC7+Pcy7fBbhWoiiWyLJcKctyvaIorsbGRreiKC5ZlutlWa4URbEE7iq73V7udDqb+oaGRufW1qIxVc0kz84u1WQys7qxEe0bGhp1Op1Ndru9/K/hFpfLPTU/H4gcHuYPNA11xvDj5CTqjKHOGO4nk/mphYVAi8vlvgERRbHE4XAok7Ozgdf+X+jdOcZUNos6Y7iXSBQBOmNINQ0/LS4GHA6HUlzHZrNVPevvH4scHuZDBzo2v8vi6rcz1BnDMCHFcJgQJJTitqrmnw8OjtlstioAAJAkqeGz3x8jlCKhFIP7GawbPsKJ0ClO+3w3QIRS3FJVXA4GY5IkNQAAgNVqdX+Jx7MFAKEUJ0KnaOrfwUfDEQxeQXTGUMtkkFCKUUqzVqvVDQAAFoula5vSyxGPB/2EYPiqpRcRpJRiRHpQvNtLJHDE48G9k5NLi8XSBQAAZrO5Y3N3tziBzhieptMY9Plw8/FD3DHdx+j7t8UpCKX4NZHIms3mDgAAMBqNysLKSnxLVYuAMCF4mk5jmBD8PvUBj+pqUd8IoZbJ4Jaq4lo4HDcajQoAAAiCUP20u9uzc3SUjx0f33p5nTGMLS9itllCPR7FvZOTfE9Pj0cQhOqCCiWCILRNz82t0yuBCn3dA5Ws4483L9G7tLQuCEIbAPzR2mAw3Kutre2dnpmJHGhaviBSwcSfuRxmz8/z815vxGQy9RoMhnu3dOZ5voLn+c4nra3jK4HAfjKVyuUuLi61VCoXDIX229vbx3me7+R5vuLODwUApRzH1XAc5+Y4bqCsrOwVx3EDV+caACj9V/i/6jfLQxMq62n6ZgAAABpmY1RMAAAABQAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAFAPoAQGGpjZnAAAC+GZkQVQAAAAGOI2dU89PE3kc/VwwYW4mhvkLrAcPEzNJCT006aU1NmnswFxMqoHYRENcySZoNKgHzGbjzw27p8Z4IxEjiUIRlHSBQjutfGEXkQJDv1OplikODDMu8WafFy2a1T3su30O7+W9l/ch+gqyLDcoinJQUZRjqqrGWltb46qqxhRFOaYoykFZlhvoRwiHw/uj0WhbT2/v3eGpqYWc/nb3duofML6xO5nPL/T09t6NRqNt4XB4/3fJJ2Kx+EAymZ4tFmtrpomX5W3ceLaFXNGE5brQNzZqAyMj6ROxWPwbEVmWGyKRiPpgaCid13XMcY5Nx8FC2cH15DbmX9uwXBeW64KbJh4+fZqORCJqPU4oFDp04cqVvtlisZbXdTybnkbVtjG1vI2jt9YxWdiC5brQGAPjHPOGUbt87VpfKBQ6REREwWDw+ONUapFxDsY58rqOwfFxDLE36LzPkXplQWMMluuCcY45w8DzmZnFYDB4nIiIAoFAPLu05HwRYJyjatvo+iOLtpt/o+deth7B3NkB4xwLnDuBQCBORER+v//8POcf7yQSSDEGjTFkMxk8ujcAzjkeJ/qRzWSgMYbVUgl3EgmsViof/X7/eSIi8vl8Z14sL9cdWK6Lqm0jd/ln/KWGkD93GlV7r0jGOQqlkuPz+c4QEZHX61VHJiaW5gyjLqAxhsrkOJbPxrA6loTGGKq2DXNnB3OGgSlNW/J6vSoREUmSdPinrq7Ey/X12mK5XC/sTfpPrB9txtvpCVRtGxpjKG1uYrVSqXV3dyckSTr8ZQoNkiS1Dw4P57hp1q2usRfYuH4JVuFVPRY3TYyOjeUkSWonor1ZezyeA83NzRcHnzyZXTPN2qbjoLxSwLvff4VlFLH1/j2c3d1acnR0tqWl5aLH4znwrzmLotgkimLnyVOn+ifSab2yUvjw7rdfUNVXPsxkMnpHR0e/KIqdoig2/fChiGifIAhHBEGIC4JwtbGx8YYgCFc/30eIaN9/kf8XPgFyjREbU62FFgAAABpmY1RMAAAABwAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAPAPoAQGagYFLAAAC1mZkQVQAAAAIOI2dk89LG1EQx+ei4N4Ecf8CY8HDIguxySGQy0YMDWZ1sRVSUQgIQvViheIPitBDsVq8FFJ6KVW0INTf1iBqTBpjViFKal19Gyw1m3RrkpfqMZleTKq09tAvPIZ5MF9m5n0ewDXxPF8iimKVKIoNkiS5mpqa3JIkuURRbBBFsYrn+RK4TXa7vdzpdDb3Dw+PzW9uRg5UNR0/P8+p8Xh6IxSK9A8Pjzmdzma73V7+1+JWl8s9vbDgC5+c5I81DXVK8d3UFOqUok4pKvF4fnpx0dfqcrlvmPA8X+JwOKSpuTlfSFFwlxBMZjKoU4pHsVjRIHCs44u1n/h+acnncDik4jg2m6368cDAePjkJB9SFPy4tYWJVAp1SjEoy6hTin4ljS2vM7i8/xX3VDX/ZGho3GazVQMAgCAIjR/W1g5kQlAmBEOKgjNebzFOBhJYP3KKG1/OUSYEd1UVV/3+A0EQGgEAwGq1uj9Fo5mCgUwIJlIp9Hu9KDwNo2lgHycDCdQpRS2dRpkQjBCSsVqtbgAAsFgs3XuE5EY9HlyTZQxenZ0H95AQgvdHwsW7o1gMRz0ePDo7y1kslm4AADCbzZ07h4fFDnRK8dv0W9w33cGwcBf9Xm9xJzqlKBOCn2OxjNls7gQAAKPRKC2ur0d3VRVlQvBgdQlP6+sw8uYVBmUZE6lUMWrpNO6qKm4Gg1Gj0SgBAADHcTWPeno8+6eneVXexkyLgHoocOMVCiaxZBKPzs7yvb29Ho7jagoolHAc1z4zP7/9/eUz1KORYrvXOUikUkg0DZdXVrY5jmsHgN9YGwyGirq6ur6Z2dnwsablCyAVSPyRzWLm4iK/sLwcNplMfQaDoeIPnFmWrWRZtuthW9vEus+nxJPJbPbyMqclk1l/IKB0dHRMsCzbxbJs5a0fCgBKGYapZRjGzTDMYFlZ2XOGYQav8loAKP1X8X/pFy8yEZ6DHcgHAAAAGmZjVEwAAAAJAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAAAUA+gBAYZD1NIAAALgZmRBVAAAAAo4jZ2T30tTcRjG3xsDz10Qnb+gedHFIQ5M3MVgN5s0GO3ouQmWKA0KqSSwKMwujAgriupKpKsEjYTKmdoyderm8MzUNX+c9j26kTvO6Zlnucv2dJNL6cdFD7wX78XzwPPyeYkOSBTFCkmSTkiSdFqWZV9dXZ1flmWfJEmnJUk6IYpiBf1Nbrf7qNfrrW/r6Hg0MDGxENe0fGZn57uWyeTHo9GFto6OR16vt97tdh/9o/msz+fvCwRCs8lk6YuuI2eaeNHbi5xpImeaUDOZUt/gYOisz+c/FCKKYoXH45F7374NRVUVMcaQ3d1FzjSxurZWDsiZJpiu4+W7dyGPxyOX67hcrqprt249mU0mS1FVxcjkJDYNAznTRERRyuaIokBhDHOaVrp5+/YTl8tVRURETqfzzOvR0bjCGBTGEFVV9AeDiKoqhoPBQ0EKY4hpGt5PTcWdTucZIiJyOBz+eSVaXFn8hIXwJBIjg9gYD2Lm5lW86u5Dy7MwRj/nMLG8g/lUHpFkBuGVdNHhcPiJiMhut1/ZenwXW0/vIXPnBlK11Vi+6MMn2QXGGOrvz6P5OUPtgxTuBHbQObKNh6PfYLfbrxARkc1mu5CYU4qplQRS8zF8nRzD6nAA0Uvn8bqrB23dYXyIb2F8aRtz6wY+Lq0jspIu2my2C0REZLVa5cGxsURM06AwVu68aRgIT09j0zDKu57PI6ZpmIhEElarVSYiIkEQTl5uaelaTKVK8XT6t8vnTLMcspbNYnVjo9Ta2tolCMLJfRQqBEFo7B8YmGE/AdqfgxxsGgaYrmNoeHhGEIRGIvqFtcViOVZdXX29/82b2S+6XtoHaZ/E7UIBu3t7pcDQ0GxNTc11i8Vy7DeceZ4/zvN887mGhp6xUEjNZLOFQrH4Xc9mC1PT02pTU1MPz/PNPM8f/+tDEdERjuNOcRzn5ziuvbKyspPjuPaf+ykiOvIv83/pB/emE2Rs9C+YAAAAGmZjVEwAAAALAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAAA8A+gBAZpkY/4AAALGZmRBVAAAAAw4jZ2Tz0sbQRTH30XBvQni/gXGgodFFpImh0AuGzE0mNXFVkhFISAI1YsVij8oQg/FavFSSOmlVNGCUH+LImpIGjWjYEJq/TEbIjWbdKvJpHo0r4eaVLH20C+8w8zwPrwZPgNwLaIoFsmyXCHLcq2iKO76+nqPoihuWZZrZVmuEEWxCO6Kw+EodblcDT0DA8Mz6+u7EVVNJ05PL9VEIr22ubnbMzAw7HK5GhwOR+lfm5vcbs/E7KwvdHSUO9Q01BnDD+PjqDOGOmN4kEjkJubmfE1ut+cGRBTFIqfTqYxPT/u+v36BKtnAVCaDOmO4H4sVADpjSDUNP87P+5xOp1K4jt1ur3za2zsSOjrK6dFdzDRKGFmaR50xDBJSaA4SgoRS3FHV3LP+/hG73V4JAACSJNV9WlmJEEqRUIr6ZgDjNSb8NvEeJ5eXb4AIpbitqrjk90ckSaoDAACbzeb5HI1m8gBCKe6+e4Nh8z3cevQA/VcQnTHU0unf55RmbDabBwAArFZrxw6ll0NeL64QgsGrCkn3kVKK0vNQYW8/FsMhrxf3T04urVZrBwAAWCyWtq29vcIEOmOYPDtD//IyPhwMobk3jGOBZGEKQil+icUyFoulDQAAjEajMre6Gt1W1QIgSAgmz84wSAiOBZJYMxhH/0EatXQat1UV14PBqNFoVAAAQBCEqiednd5wPJ6LHB/fenmdMVz7eoqNbzMYONRx/+Qk19XV5RUEoSqvQpEgCC2TMzMb9EqgfF33YCF8jK9WfuLC4uKGIAgtAPBHa4PBUGYymbonp6ZCh5qWy4uUN/FHNouZ8/Pc7MJCyGw2dxsMhrJbOvM8X87zfPvj5ubRVZ/vIJFKZbMXF5daKpX1BwIHra2tozzPt/M8X37nhwKAYo7jqjmO83Ac11dSUvKS47i+q3U1ABT/q/m/8gtaJxMq+NvNSgAAABpmY1RMAAAADQAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAKAPoAQHiziDGAAAC+mZkQVQAAAAOOI2dU8FrE3kY/S4VOjdBnL/AePAwyEBKcwjkkoiBYKadixDFYkApalnoilL1UFkWdXVx9xTEW8HKFqxtra6tNWmTaeyv1TRNaqf5TUzcdpJOO51xizfzvGhc2XUPvtt3eI/3Pt4j+gdkWW5RFGWfoiiHVVWNdXR0xFVVjSmKclhRlH2yLLfQtxAOh3dHo9HOvv7+WyPJZG51aXFn49ef8Ka4tPM8m8319fffikajneFwePd/ko/GYvHB0dHUXKnUWDVNWEYJG7/9jOrrIizXhb6+3hgcG0sdjcXiX4nIstwSiUTUew8fprK6jnnOUXccWMUlrF+9gFX2ApbrwnJdcNPE/UePUpFIRG3GCYVC+3+8dOn2XKnUyOo6nkxPo2bb+Gt6CpVDbXibegbLdaExBsY5FgyjcfHKlduhUGg/EREFg8EjDyYn84xzMM6R1XUMPX2KheEhLJ+OYT05AY0xWK4LxjnmDQN/zszkg8HgESIiCgQC8Uyh4HwWYJyjZtvInjmJl2oIsxd/aEYwt7fBOEeOcycQCMSJiMjv959b4PzDzUQCk4xBYwyZdBoPEgPgnOOPO4PIpNPQGMNKuYybiQRW1tY++P3+c0RE5PP5Tr1YXm46sFwXNdtG350MOq+/Qs/vGdRsu+mCcY5iuez4fL5TRETk9XrVsampwrxhNAU0xjCR30D3XY6J/AY0xlCzbZjb25g3DCQ1reD1elUiIpIk6cDZnp7EYqXSyFerzYc9L27i0I0KkstbqNk2NMZQrtexsrbW6O3tTUiSdOBzFVokSToxNDIyy02zaXXhjY2ro1vIVZ1mLG6aGH/8eFaSpBNE9KXWHo9nT1tb2/mh4eG5VdNs1B0HsyUT155sYrG6hc137+Ds7DRGx8fn2tvbz3s8nj3/qrMointFUew+dvz4wFQqpefK9fe/TP6NQsV6P5NO611dXQOiKHaLorj3m4Miol2CIBwUBCEuCMLl1tbWa4IgXP50HySiXf9H/i58BILUER2kbu2/AAAAAElFTkSuQmCC" style="vertical-align: middle" /&gt;&lt;span style="top: 0px; left: 0px; z-index: 10; background-color: transparent;  text-shadow: 0px 0px 10px, 0px 0px 4px, 0px 0px 1px;  text-indent: 0px; margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; white-space: pre; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden; text-overflow: ellipsis; width: 100%font-size:10px;color:#ffffff;"  &gt;usoPreviewPopup&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-attachment: scroll; background-repeat: repeat; background-image: none; background-position: 0% 0%; background-size: auto; background-origin: padding-box; background-clip: border-box; background-color: #808080; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; visibility: hidden; z-index: 65535; top: 0px; left: 0px; position: absolute; border-top-color: currentColor; border-left-color: currentColor; border-right-color: currentColor; border-bottom-color: currentColor; border-top-width: medium; border-left-width: medium; border-right-width: medium; border-bottom-width: medium; border-top-style: none; border-left-style: none; border-right-style: none; border-bottom-style: none; box-shadow: 0px 0px 1px, 5px 5px 5px; text-align: left; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden; text-overflow: ellipsis; opacity: 1"&gt;&lt;img src="data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABAAAAAQCAYAAAAf8/9hAAAACGFjVEwAAAAIAAAAALk9i9EAAAAaZmNUTAAAAAAAAAAQAAAAEAAAAAAAAAAAACgD6AEBeVgopwAAAtJJREFUOI2dk81LG1EUxe9GwdkJ4vwFxoKLQQaSJotANhMxNJjRwVZIRSEgCNWNFYofFKGLYrW4KaR0U6poQaifsYagxqQxZhRiSK2jb4KlZpJOTTKpLpPbRU1qae2iBx6X9+Ac7n3v9wCuiWXZCp7n63iebxYEwdna2uoSBMHJ83wzz/N1LMtWwE2y2WzVDoejbWhsbHJpaysak+Vs8vy8ICeT2c1wODo0NjbpcDjabDZb9V/NHU6na2552R85OSkeKwqqmoZvZmdR1TRUNQ2lZLI4t7Li73A6Xb+FsCxbYbfbhdnFRX9YknCPEEzncqhqGh4lEuUANR7Fr8+f4NvVVb/dbhfK41it1vqHw8NTkZOTYliS8P32NqYyGVQ1DUOi+NMcDmKunUNZ3MF9WS4+Gh2dslqt9QAAwHFcyzufLyYSgiIhGJYknPd6yzX66gWeNhkwtr6KIiG4J8u4HgjEOI5rAQAAi8Xi+hCP50oBIiGYymQw4PVihLuNB8Zb+GXuNaqahko2iyIhGCUkZ7FYXAAAYDab+/YJKUy43egTRQxdrbvjESSE4O69O+Wzo0QCJ9xuPDo7K5jN5j4AADCZTD27h4flDlRNw5lgCo3DB8g9jmDA6y3fiappKBKCHxOJnMlk6gEAAL1eL6xsbMT3ZBlFQnDz0zk2jZ/iTDCFIVHEVCZTrko2i3uyjFuhUFyv1wsAAMAwTMOD/n73welp0XPwGdtf5jAgZX97hVJIIp3Go7Oz4sDAgJthmIYSChUMw3TNLy3tPPN9x+CxWm73OgepTAaJoqBnbW2HYZguAPiFtU6nqzEYDIPzCwuRY0UplkAqkfgtn8fcxUVx2eOJGI3GQZ1OV/MHzjRN19I03Xu/s3N6w++Xkul0Pn95WVDS6XwgGJS6u7unaZrupWm69sYPBQCVFEU1UhTloihqpKqq6ilFUSNX+0YAqPyX+b/0AwMwEZ5JmL0IAAAAGmZjVEwAAAABAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAABQA+gBASuJaX0AAALfZmRBVAAAAAI4jZ2T30tTcRjG3xsDz50Qnr/AeeHFIQ5M3MVgN5s4GO7ouRFWJA0KqSQwSawujAgrCutKpKsEjQTzt01T54+5PP5oQ6vjvsdmubMfOj3LXbanm1yK1UUPvBfvxfPA8/J5iY5JFMUCSZJKJEmqkmXZU1NT45Vl2SNJUpUkSSWiKBbQ3+R0Oovcbndta1vbk8GZmQ9hTduP7e390GKx/elg8ENrW9sTt9td63Q6i/5orvN4vL1DQ/6lSCS3qetIGQZe9vQgZRhIGQbUWCzXOzzsr/N4vCdCRFEscLlccs/AgD+oqlhmDImDA6QMA5+3tvIBKcMA03W8Ghnxu1wuOV/H4XCU3rx9u2MpEskFVRXjs7OIp9NIGQYCipI3BxQFCmNY0bRcy927HQ6Ho5SIiOx2e3X/5GRYYQwKYwiqKvp8PgRVFWM+34kghTEsaxrezs2F7XZ7NRER2Ww270Qokn238QVzahwDK18xEU6itWsB/Z3dCF69BHV8GN9mp5DcCCP6aR1qaC1rs9m8RERktVqvP578jvbxXdwb2kPloygaXjDUPlwDYwyrsgMfr3gQrSxH7N4tJJ89QPLpfVit1utERGSxWC7717eygUgMgc0EZj7uYSKcROPzBbzu6sViyw3sTPvw1f8Om8p7fAqtQg2tZS0Wy2UiIjKbzfLw1NT6sqZBYSzfOZ5OY2F+HvF0Or/r+/tY1jTMBALrZrNZJiIiQRDKrjU2doai0Vx4e/vU5VOGkQ/ZSiTweWcn19TU1CkIQtkRCgWCIFzsGxxcZL8AOprjHMTTaTBdx+jY2KIgCBeJ6DfWJpPpbHl5eXPfmzdLm7qeOwLpiMTdTAYHh4e5odHRpYqKimaTyXT2FM48zxfzPN9w/sKF7im/X40lEplMNvtDTyQyc/Pzan19fTfP8w08zxf/9aGI6AzHcec4jvNyHHensLCwneO4O7/2c0R05l/m/9JPPhwTaWhVIe4AAAAaZmNUTAAAAAMAAAAQAAAAEAAAAAAAAAAAADwD6AEBmt0g2AAAAsdmZEFUAAAABDiNnZPLSxtRFIfPRsHZCcX5C4wFF4MMxCaLQDYTMTSY0cFWSEUhIAjVjRWKD4rQRbFa3BRSuilVtCDUZ8QQ1JA0aq5CDKn1cScoNWM6NclNdWlONyZVrF30wFncC7+Pcy7fBbhWoiiWyLJcKctyvaIorsbGRreiKC5ZlutlWa4URbEE7iq73V7udDqb+oaGRufW1qIxVc0kz84u1WQys7qxEe0bGhp1Op1Ndru9/K/hFpfLPTU/H4gcHuYPNA11xvDj5CTqjKHOGO4nk/mphYVAi8vlvgERRbHE4XAok7Ozgdf+X+jdOcZUNos6Y7iXSBQBOmNINQ0/LS4GHA6HUlzHZrNVPevvH4scHuZDBzo2v8vi6rcz1BnDMCHFcJgQJJTitqrmnw8OjtlstioAAJAkqeGz3x8jlCKhFIP7GawbPsKJ0ClO+3w3QIRS3FJVXA4GY5IkNQAAgNVqdX+Jx7MFAKEUJ0KnaOrfwUfDEQxeQXTGUMtkkFCKUUqzVqvVDQAAFoula5vSyxGPB/2EYPiqpRcRpJRiRHpQvNtLJHDE48G9k5NLi8XSBQAAZrO5Y3N3tziBzhieptMY9Plw8/FD3DHdx+j7t8UpCKX4NZHIms3mDgAAMBqNysLKSnxLVYuAMCF4mk5jmBD8PvUBj+pqUd8IoZbJ4Jaq4lo4HDcajQoAAAiCUP20u9uzc3SUjx0f33p5nTGMLS9itllCPR7FvZOTfE9Pj0cQhOqCCiWCILRNz82t0yuBCn3dA5Ws4483L9G7tLQuCEIbAPzR2mAw3Kutre2dnpmJHGhaviBSwcSfuRxmz8/z815vxGQy9RoMhnu3dOZ5voLn+c4nra3jK4HAfjKVyuUuLi61VCoXDIX229vbx3me7+R5vuLODwUApRzH1XAc5+Y4bqCsrOwVx3EDV+caACj9V/i/6jfLQxMq62n6ZgAAABpmY1RMAAAABQAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAFAPoAQGGpjZnAAAC+GZkQVQAAAAGOI2dU89PE3kc/VwwYW4mhvkLrAcPEzNJCT006aU1NmnswFxMqoHYRENcySZoNKgHzGbjzw27p8Z4IxEjiUIRlHSBQjutfGEXkQJDv1OplikODDMu8WafFy2a1T3su30O7+W9l/ch+gqyLDcoinJQUZRjqqrGWltb46qqxhRFOaYoykFZlhvoRwiHw/uj0WhbT2/v3eGpqYWc/nb3duofML6xO5nPL/T09t6NRqNt4XB4/3fJJ2Kx+EAymZ4tFmtrpomX5W3ceLaFXNGE5brQNzZqAyMj6ROxWPwbEVmWGyKRiPpgaCid13XMcY5Nx8FC2cH15DbmX9uwXBeW64KbJh4+fZqORCJqPU4oFDp04cqVvtlisZbXdTybnkbVtjG1vI2jt9YxWdiC5brQGAPjHPOGUbt87VpfKBQ6REREwWDw+ONUapFxDsY58rqOwfFxDLE36LzPkXplQWMMluuCcY45w8DzmZnFYDB4nIiIAoFAPLu05HwRYJyjatvo+iOLtpt/o+deth7B3NkB4xwLnDuBQCBORER+v//8POcf7yQSSDEGjTFkMxk8ujcAzjkeJ/qRzWSgMYbVUgl3EgmsViof/X7/eSIi8vl8Z14sL9cdWK6Lqm0jd/ln/KWGkD93GlV7r0jGOQqlkuPz+c4QEZHX61VHJiaW5gyjLqAxhsrkOJbPxrA6loTGGKq2DXNnB3OGgSlNW/J6vSoREUmSdPinrq7Ey/X12mK5XC/sTfpPrB9txtvpCVRtGxpjKG1uYrVSqXV3dyckSTr8ZQoNkiS1Dw4P57hp1q2usRfYuH4JVuFVPRY3TYyOjeUkSWonor1ZezyeA83NzRcHnzyZXTPN2qbjoLxSwLvff4VlFLH1/j2c3d1acnR0tqWl5aLH4znwrzmLotgkimLnyVOn+ifSab2yUvjw7rdfUNVXPsxkMnpHR0e/KIqdoig2/fChiGifIAhHBEGIC4JwtbGx8YYgCFc/30eIaN9/kf8XPgFyjREbU62FFgAAABpmY1RMAAAABwAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAPAPoAQGagYFLAAAC1mZkQVQAAAAIOI2dk89LG1EQx+ei4N4Ecf8CY8HDIguxySGQy0YMDWZ1sRVSUQgIQvViheIPitBDsVq8FFJ6KVW0INTf1iBqTBpjViFKal19Gyw1m3RrkpfqMZleTKq09tAvPIZ5MF9m5n0ewDXxPF8iimKVKIoNkiS5mpqa3JIkuURRbBBFsYrn+RK4TXa7vdzpdDb3Dw+PzW9uRg5UNR0/P8+p8Xh6IxSK9A8Pjzmdzma73V7+1+JWl8s9vbDgC5+c5I81DXVK8d3UFOqUok4pKvF4fnpx0dfqcrlvmPA8X+JwOKSpuTlfSFFwlxBMZjKoU4pHsVjRIHCs44u1n/h+acnncDik4jg2m6368cDAePjkJB9SFPy4tYWJVAp1SjEoy6hTin4ljS2vM7i8/xX3VDX/ZGho3GazVQMAgCAIjR/W1g5kQlAmBEOKgjNebzFOBhJYP3KKG1/OUSYEd1UVV/3+A0EQGgEAwGq1uj9Fo5mCgUwIJlIp9Hu9KDwNo2lgHycDCdQpRS2dRpkQjBCSsVqtbgAAsFgs3XuE5EY9HlyTZQxenZ0H95AQgvdHwsW7o1gMRz0ePDo7y1kslm4AADCbzZ07h4fFDnRK8dv0W9w33cGwcBf9Xm9xJzqlKBOCn2OxjNls7gQAAKPRKC2ur0d3VRVlQvBgdQlP6+sw8uYVBmUZE6lUMWrpNO6qKm4Gg1Gj0SgBAADHcTWPeno8+6eneVXexkyLgHoocOMVCiaxZBKPzs7yvb29Ho7jagoolHAc1z4zP7/9/eUz1KORYrvXOUikUkg0DZdXVrY5jmsHgN9YGwyGirq6ur6Z2dnwsablCyAVSPyRzWLm4iK/sLwcNplMfQaDoeIPnFmWrWRZtuthW9vEus+nxJPJbPbyMqclk1l/IKB0dHRMsCzbxbJs5a0fCgBKGYapZRjGzTDMYFlZ2XOGYQav8loAKP1X8X/pFy8yEZ6DHcgHAAAAGmZjVEwAAAAJAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAAAUA+gBAYZD1NIAAALgZmRBVAAAAAo4jZ2T30tTcRjG3xsDz10Qnb+gedHFIQ5M3MVgN5s0GO3ouQmWKA0KqSSwKMwujAgriupKpKsEjYTKmdoyderm8MzUNX+c9j26kTvO6Zlnucv2dJNL6cdFD7wX78XzwPPyeYkOSBTFCkmSTkiSdFqWZV9dXZ1flmWfJEmnJUk6IYpiBf1Nbrf7qNfrrW/r6Hg0MDGxENe0fGZn57uWyeTHo9GFto6OR16vt97tdh/9o/msz+fvCwRCs8lk6YuuI2eaeNHbi5xpImeaUDOZUt/gYOisz+c/FCKKYoXH45F7374NRVUVMcaQ3d1FzjSxurZWDsiZJpiu4+W7dyGPxyOX67hcrqprt249mU0mS1FVxcjkJDYNAznTRERRyuaIokBhDHOaVrp5+/YTl8tVRURETqfzzOvR0bjCGBTGEFVV9AeDiKoqhoPBQ0EKY4hpGt5PTcWdTucZIiJyOBz+eSVaXFn8hIXwJBIjg9gYD2Lm5lW86u5Dy7MwRj/nMLG8g/lUHpFkBuGVdNHhcPiJiMhut1/ZenwXW0/vIXPnBlK11Vi+6MMn2QXGGOrvz6P5OUPtgxTuBHbQObKNh6PfYLfbrxARkc1mu5CYU4qplQRS8zF8nRzD6nAA0Uvn8bqrB23dYXyIb2F8aRtz6wY+Lq0jspIu2my2C0REZLVa5cGxsURM06AwVu68aRgIT09j0zDKu57PI6ZpmIhEElarVSYiIkEQTl5uaelaTKVK8XT6t8vnTLMcspbNYnVjo9Ta2tolCMLJfRQqBEFo7B8YmGE/AdqfgxxsGgaYrmNoeHhGEIRGIvqFtcViOVZdXX29/82b2S+6XtoHaZ/E7UIBu3t7pcDQ0GxNTc11i8Vy7DeceZ4/zvN887mGhp6xUEjNZLOFQrH4Xc9mC1PT02pTU1MPz/PNPM8f/+tDEdERjuNOcRzn5ziuvbKyspPjuPaf+ykiOvIv83/pB/emE2Rs9C+YAAAAGmZjVEwAAAALAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAAA8A+gBAZpkY/4AAALGZmRBVAAAAAw4jZ2Tz0sbQRTH30XBvQni/gXGgodFFpImh0AuGzE0mNXFVkhFISAI1YsVij8oQg/FavFSSOmlVNGCUH+LImpIGjWjYEJq/TEbIjWbdKvJpHo0r4eaVLH20C+8w8zwPrwZPgNwLaIoFsmyXCHLcq2iKO76+nqPoihuWZZrZVmuEEWxCO6Kw+EodblcDT0DA8Mz6+u7EVVNJ05PL9VEIr22ubnbMzAw7HK5GhwOR+lfm5vcbs/E7KwvdHSUO9Q01BnDD+PjqDOGOmN4kEjkJubmfE1ut+cGRBTFIqfTqYxPT/u+v36BKtnAVCaDOmO4H4sVADpjSDUNP87P+5xOp1K4jt1ur3za2zsSOjrK6dFdzDRKGFmaR50xDBJSaA4SgoRS3FHV3LP+/hG73V4JAACSJNV9WlmJEEqRUIr6ZgDjNSb8NvEeJ5eXb4AIpbitqrjk90ckSaoDAACbzeb5HI1m8gBCKe6+e4Nh8z3cevQA/VcQnTHU0unf55RmbDabBwAArFZrxw6ll0NeL64QgsGrCkn3kVKK0vNQYW8/FsMhrxf3T04urVZrBwAAWCyWtq29vcIEOmOYPDtD//IyPhwMobk3jGOBZGEKQil+icUyFoulDQAAjEajMre6Gt1W1QIgSAgmz84wSAiOBZJYMxhH/0EatXQat1UV14PBqNFoVAAAQBCEqiednd5wPJ6LHB/fenmdMVz7eoqNbzMYONRx/+Qk19XV5RUEoSqvQpEgCC2TMzMb9EqgfF33YCF8jK9WfuLC4uKGIAgtAPBHa4PBUGYymbonp6ZCh5qWy4uUN/FHNouZ8/Pc7MJCyGw2dxsMhrJbOvM8X87zfPvj5ubRVZ/vIJFKZbMXF5daKpX1BwIHra2tozzPt/M8X37nhwKAYo7jqjmO83Ac11dSUvKS47i+q3U1ABT/q/m/8gtaJxMq+NvNSgAAABpmY1RMAAAADQAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAKAPoAQHiziDGAAAC+mZkQVQAAAAOOI2dU8FrE3kY/S4VOjdBnL/AePAwyEBKcwjkkoiBYKadixDFYkApalnoilL1UFkWdXVx9xTEW8HKFqxtra6tNWmTaeyv1TRNaqf5TUzcdpJOO51xizfzvGhc2XUPvtt3eI/3Pt4j+gdkWW5RFGWfoiiHVVWNdXR0xFVVjSmKclhRlH2yLLfQtxAOh3dHo9HOvv7+WyPJZG51aXFn49ef8Ka4tPM8m8319fffikajneFwePd/ko/GYvHB0dHUXKnUWDVNWEYJG7/9jOrrIizXhb6+3hgcG0sdjcXiX4nIstwSiUTUew8fprK6jnnOUXccWMUlrF+9gFX2ApbrwnJdcNPE/UePUpFIRG3GCYVC+3+8dOn2XKnUyOo6nkxPo2bb+Gt6CpVDbXibegbLdaExBsY5FgyjcfHKlduhUGg/EREFg8EjDyYn84xzMM6R1XUMPX2KheEhLJ+OYT05AY0xWK4LxjnmDQN/zszkg8HgESIiCgQC8Uyh4HwWYJyjZtvInjmJl2oIsxd/aEYwt7fBOEeOcycQCMSJiMjv959b4PzDzUQCk4xBYwyZdBoPEgPgnOOPO4PIpNPQGMNKuYybiQRW1tY++P3+c0RE5PP5Tr1YXm46sFwXNdtG350MOq+/Qs/vGdRsu+mCcY5iuez4fL5TRETk9XrVsampwrxhNAU0xjCR30D3XY6J/AY0xlCzbZjb25g3DCQ1reD1elUiIpIk6cDZnp7EYqXSyFerzYc9L27i0I0KkstbqNk2NMZQrtexsrbW6O3tTUiSdOBzFVokSToxNDIyy02zaXXhjY2ro1vIVZ1mLG6aGH/8eFaSpBNE9KXWHo9nT1tb2/mh4eG5VdNs1B0HsyUT155sYrG6hc137+Ds7DRGx8fn2tvbz3s8nj3/qrMointFUew+dvz4wFQqpefK9fe/TP6NQsV6P5NO611dXQOiKHaLorj3m4Miol2CIBwUBCEuCMLl1tbWa4IgXP50HySiXf9H/i58BILUER2kbu2/AAAAAElFTkSuQmCC" style="vertical-align: middle" /&gt;&lt;span style="top: 0px; left: 0px; z-index: 10; background-color: transparent;  text-shadow: 0px 0px 10px, 0px 0px 4px, 0px 0px 1px;  text-indent: 0px; margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; white-space: pre; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden; text-overflow: ellipsis; width: 100%font-size:10px;color:#ffffff;"  &gt;usoPreviewPopup&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="background-attachment: scroll; background-repeat: repeat; background-image: none; background-position: 0% 0%; background-size: auto; background-origin: padding-box; background-clip: border-box; background-color: #808080; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; visibility: hidden; z-index: 65535; top: 0px; left: 0px; position: absolute; border-top-color: currentColor; border-left-color: currentColor; border-right-color: currentColor; border-bottom-color: currentColor; border-top-width: medium; border-left-width: medium; border-right-width: medium; border-bottom-width: medium; border-top-style: none; border-left-style: none; border-right-style: none; border-bottom-style: none; box-shadow: 0px 0px 1px, 5px 5px 5px; text-align: left; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden; text-overflow: ellipsis; opacity: 1"&gt;&lt;img src="data:image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABAAAAAQCAYAAAAf8/9hAAAACGFjVEwAAAAIAAAAALk9i9EAAAAaZmNUTAAAAAAAAAAQAAAAEAAAAAAAAAAAACgD6AEBeVgopwAAAtJJREFUOI2dk81LG1EUxe9GwdkJ4vwFxoKLQQaSJotANhMxNJjRwVZIRSEgCNWNFYofFKGLYrW4KaR0U6poQaifsYagxqQxZhRiSK2jb4KlZpJOTTKpLpPbRU1qae2iBx6X9+Ac7n3v9wCuiWXZCp7n63iebxYEwdna2uoSBMHJ83wzz/N1LMtWwE2y2WzVDoejbWhsbHJpaysak+Vs8vy8ICeT2c1wODo0NjbpcDjabDZb9V/NHU6na2552R85OSkeKwqqmoZvZmdR1TRUNQ2lZLI4t7Li73A6Xb+FsCxbYbfbhdnFRX9YknCPEEzncqhqGh4lEuUANR7Fr8+f4NvVVb/dbhfK41it1vqHw8NTkZOTYliS8P32NqYyGVQ1DUOi+NMcDmKunUNZ3MF9WS4+Gh2dslqt9QAAwHFcyzufLyYSgiIhGJYknPd6yzX66gWeNhkwtr6KIiG4J8u4HgjEOI5rAQAAi8Xi+hCP50oBIiGYymQw4PVihLuNB8Zb+GXuNaqahko2iyIhGCUkZ7FYXAAAYDab+/YJKUy43egTRQxdrbvjESSE4O69O+Wzo0QCJ9xuPDo7K5jN5j4AADCZTD27h4flDlRNw5lgCo3DB8g9jmDA6y3fiappKBKCHxOJnMlk6gEAAL1eL6xsbMT3ZBlFQnDz0zk2jZ/iTDCFIVHEVCZTrko2i3uyjFuhUFyv1wsAAMAwTMOD/n73welp0XPwGdtf5jAgZX97hVJIIp3Go7Oz4sDAgJthmIYSChUMw3TNLy3tPPN9x+CxWm73OgepTAaJoqBnbW2HYZguAPiFtU6nqzEYDIPzCwuRY0UplkAqkfgtn8fcxUVx2eOJGI3GQZ1OV/MHzjRN19I03Xu/s3N6w++Xkul0Pn95WVDS6XwgGJS6u7unaZrupWm69sYPBQCVFEU1UhTloihqpKqq6ilFUSNX+0YAqPyX+b/0AwMwEZ5JmL0IAAAAGmZjVEwAAAABAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAABQA+gBASuJaX0AAALfZmRBVAAAAAI4jZ2T30tTcRjG3xsDz50Qnr/AeeHFIQ5M3MVgN5s4GO7ouRFWJA0KqSQwSawujAgrCutKpKsEjQTzt01T54+5PP5oQ6vjvsdmubMfOj3LXbanm1yK1UUPvBfvxfPA8/J5iY5JFMUCSZJKJEmqkmXZU1NT45Vl2SNJUpUkSSWiKBbQ3+R0Oovcbndta1vbk8GZmQ9hTduP7e390GKx/elg8ENrW9sTt9td63Q6i/5orvN4vL1DQ/6lSCS3qetIGQZe9vQgZRhIGQbUWCzXOzzsr/N4vCdCRFEscLlccs/AgD+oqlhmDImDA6QMA5+3tvIBKcMA03W8Ghnxu1wuOV/H4XCU3rx9u2MpEskFVRXjs7OIp9NIGQYCipI3BxQFCmNY0bRcy927HQ6Ho5SIiOx2e3X/5GRYYQwKYwiqKvp8PgRVFWM+34kghTEsaxrezs2F7XZ7NRER2Ww270Qokn238QVzahwDK18xEU6itWsB/Z3dCF69BHV8GN9mp5DcCCP6aR1qaC1rs9m8RERktVqvP578jvbxXdwb2kPloygaXjDUPlwDYwyrsgMfr3gQrSxH7N4tJJ89QPLpfVit1utERGSxWC7717eygUgMgc0EZj7uYSKcROPzBbzu6sViyw3sTPvw1f8Om8p7fAqtQg2tZS0Wy2UiIjKbzfLw1NT6sqZBYSzfOZ5OY2F+HvF0Or/r+/tY1jTMBALrZrNZJiIiQRDKrjU2doai0Vx4e/vU5VOGkQ/ZSiTweWcn19TU1CkIQtkRCgWCIFzsGxxcZL8AOprjHMTTaTBdx+jY2KIgCBeJ6DfWJpPpbHl5eXPfmzdLm7qeOwLpiMTdTAYHh4e5odHRpYqKimaTyXT2FM48zxfzPN9w/sKF7im/X40lEplMNvtDTyQyc/Pzan19fTfP8w08zxf/9aGI6AzHcec4jvNyHHensLCwneO4O7/2c0R05l/m/9JPPhwTaWhVIe4AAAAaZmNUTAAAAAMAAAAQAAAAEAAAAAAAAAAAADwD6AEBmt0g2AAAAsdmZEFUAAAABDiNnZPLSxtRFIfPRsHZCcX5C4wFF4MMxCaLQDYTMTSY0cFWSEUhIAjVjRWKD4rQRbFa3BRSuilVtCDUZ8QQ1JA0aq5CDKn1cScoNWM6NclNdWlONyZVrF30wFncC7+Pcy7fBbhWoiiWyLJcKctyvaIorsbGRreiKC5ZlutlWa4URbEE7iq73V7udDqb+oaGRufW1qIxVc0kz84u1WQys7qxEe0bGhp1Op1Ndru9/K/hFpfLPTU/H4gcHuYPNA11xvDj5CTqjKHOGO4nk/mphYVAi8vlvgERRbHE4XAok7Ozgdf+X+jdOcZUNos6Y7iXSBQBOmNINQ0/LS4GHA6HUlzHZrNVPevvH4scHuZDBzo2v8vi6rcz1BnDMCHFcJgQJJTitqrmnw8OjtlstioAAJAkqeGz3x8jlCKhFIP7GawbPsKJ0ClO+3w3QIRS3FJVXA4GY5IkNQAAgNVqdX+Jx7MFAKEUJ0KnaOrfwUfDEQxeQXTGUMtkkFCKUUqzVqvVDQAAFoula5vSyxGPB/2EYPiqpRcRpJRiRHpQvNtLJHDE48G9k5NLi8XSBQAAZrO5Y3N3tziBzhieptMY9Plw8/FD3DHdx+j7t8UpCKX4NZHIms3mDgAAMBqNysLKSnxLVYuAMCF4mk5jmBD8PvUBj+pqUd8IoZbJ4Jaq4lo4HDcajQoAAAiCUP20u9uzc3SUjx0f33p5nTGMLS9itllCPR7FvZOTfE9Pj0cQhOqCCiWCILRNz82t0yuBCn3dA5Ws4483L9G7tLQuCEIbAPzR2mAw3Kutre2dnpmJHGhaviBSwcSfuRxmz8/z815vxGQy9RoMhnu3dOZ5voLn+c4nra3jK4HAfjKVyuUuLi61VCoXDIX229vbx3me7+R5vuLODwUApRzH1XAc5+Y4bqCsrOwVx3EDV+caACj9V/i/6jfLQxMq62n6ZgAAABpmY1RMAAAABQAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAFAPoAQGGpjZnAAAC+GZkQVQAAAAGOI2dU89PE3kc/VwwYW4mhvkLrAcPEzNJCT006aU1NmnswFxMqoHYRENcySZoNKgHzGbjzw27p8Z4IxEjiUIRlHSBQjutfGEXkQJDv1OplikODDMu8WafFy2a1T3su30O7+W9l/ch+gqyLDcoinJQUZRjqqrGWltb46qqxhRFOaYoykFZlhvoRwiHw/uj0WhbT2/v3eGpqYWc/nb3duofML6xO5nPL/T09t6NRqNt4XB4/3fJJ2Kx+EAymZ4tFmtrpomX5W3ceLaFXNGE5brQNzZqAyMj6ROxWPwbEVmWGyKRiPpgaCid13XMcY5Nx8FC2cH15DbmX9uwXBeW64KbJh4+fZqORCJqPU4oFDp04cqVvtlisZbXdTybnkbVtjG1vI2jt9YxWdiC5brQGAPjHPOGUbt87VpfKBQ6REREwWDw+ONUapFxDsY58rqOwfFxDLE36LzPkXplQWMMluuCcY45w8DzmZnFYDB4nIiIAoFAPLu05HwRYJyjatvo+iOLtpt/o+deth7B3NkB4xwLnDuBQCBORER+v//8POcf7yQSSDEGjTFkMxk8ujcAzjkeJ/qRzWSgMYbVUgl3EgmsViof/X7/eSIi8vl8Z14sL9cdWK6Lqm0jd/ln/KWGkD93GlV7r0jGOQqlkuPz+c4QEZHX61VHJiaW5gyjLqAxhsrkOJbPxrA6loTGGKq2DXNnB3OGgSlNW/J6vSoREUmSdPinrq7Ey/X12mK5XC/sTfpPrB9txtvpCVRtGxpjKG1uYrVSqXV3dyckSTr8ZQoNkiS1Dw4P57hp1q2usRfYuH4JVuFVPRY3TYyOjeUkSWonor1ZezyeA83NzRcHnzyZXTPN2qbjoLxSwLvff4VlFLH1/j2c3d1acnR0tqWl5aLH4znwrzmLotgkimLnyVOn+ifSab2yUvjw7rdfUNVXPsxkMnpHR0e/KIqdoig2/fChiGifIAhHBEGIC4JwtbGx8YYgCFc/30eIaN9/kf8XPgFyjREbU62FFgAAABpmY1RMAAAABwAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAPAPoAQGagYFLAAAC1mZkQVQAAAAIOI2dk89LG1EQx+ei4N4Ecf8CY8HDIguxySGQy0YMDWZ1sRVSUQgIQvViheIPitBDsVq8FFJ6KVW0INTf1iBqTBpjViFKal19Gyw1m3RrkpfqMZleTKq09tAvPIZ5MF9m5n0ewDXxPF8iimKVKIoNkiS5mpqa3JIkuURRbBBFsYrn+RK4TXa7vdzpdDb3Dw+PzW9uRg5UNR0/P8+p8Xh6IxSK9A8Pjzmdzma73V7+1+JWl8s9vbDgC5+c5I81DXVK8d3UFOqUok4pKvF4fnpx0dfqcrlvmPA8X+JwOKSpuTlfSFFwlxBMZjKoU4pHsVjRIHCs44u1n/h+acnncDik4jg2m6368cDAePjkJB9SFPy4tYWJVAp1SjEoy6hTin4ljS2vM7i8/xX3VDX/ZGho3GazVQMAgCAIjR/W1g5kQlAmBEOKgjNebzFOBhJYP3KKG1/OUSYEd1UVV/3+A0EQGgEAwGq1uj9Fo5mCgUwIJlIp9Hu9KDwNo2lgHycDCdQpRS2dRpkQjBCSsVqtbgAAsFgs3XuE5EY9HlyTZQxenZ0H95AQgvdHwsW7o1gMRz0ePDo7y1kslm4AADCbzZ07h4fFDnRK8dv0W9w33cGwcBf9Xm9xJzqlKBOCn2OxjNls7gQAAKPRKC2ur0d3VRVlQvBgdQlP6+sw8uYVBmUZE6lUMWrpNO6qKm4Gg1Gj0SgBAADHcTWPeno8+6eneVXexkyLgHoocOMVCiaxZBKPzs7yvb29Ho7jagoolHAc1z4zP7/9/eUz1KORYrvXOUikUkg0DZdXVrY5jmsHgN9YGwyGirq6ur6Z2dnwsablCyAVSPyRzWLm4iK/sLwcNplMfQaDoeIPnFmWrWRZtuthW9vEus+nxJPJbPbyMqclk1l/IKB0dHRMsCzbxbJs5a0fCgBKGYapZRjGzTDMYFlZ2XOGYQav8loAKP1X8X/pFy8yEZ6DHcgHAAAAGmZjVEwAAAAJAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAAAUA+gBAYZD1NIAAALgZmRBVAAAAAo4jZ2T30tTcRjG3xsDz10Qnb+gedHFIQ5M3MVgN5s0GO3ouQmWKA0KqSSwKMwujAgriupKpKsEjYTKmdoyderm8MzUNX+c9j26kTvO6Zlnucv2dJNL6cdFD7wX78XzwPPyeYkOSBTFCkmSTkiSdFqWZV9dXZ1flmWfJEmnJUk6IYpiBf1Nbrf7qNfrrW/r6Hg0MDGxENe0fGZn57uWyeTHo9GFto6OR16vt97tdh/9o/msz+fvCwRCs8lk6YuuI2eaeNHbi5xpImeaUDOZUt/gYOisz+c/FCKKYoXH45F7374NRVUVMcaQ3d1FzjSxurZWDsiZJpiu4+W7dyGPxyOX67hcrqprt249mU0mS1FVxcjkJDYNAznTRERRyuaIokBhDHOaVrp5+/YTl8tVRURETqfzzOvR0bjCGBTGEFVV9AeDiKoqhoPBQ0EKY4hpGt5PTcWdTucZIiJyOBz+eSVaXFn8hIXwJBIjg9gYD2Lm5lW86u5Dy7MwRj/nMLG8g/lUHpFkBuGVdNHhcPiJiMhut1/ZenwXW0/vIXPnBlK11Vi+6MMn2QXGGOrvz6P5OUPtgxTuBHbQObKNh6PfYLfbrxARkc1mu5CYU4qplQRS8zF8nRzD6nAA0Uvn8bqrB23dYXyIb2F8aRtz6wY+Lq0jspIu2my2C0REZLVa5cGxsURM06AwVu68aRgIT09j0zDKu57PI6ZpmIhEElarVSYiIkEQTl5uaelaTKVK8XT6t8vnTLMcspbNYnVjo9Ta2tolCMLJfRQqBEFo7B8YmGE/AdqfgxxsGgaYrmNoeHhGEIRGIvqFtcViOVZdXX29/82b2S+6XtoHaZ/E7UIBu3t7pcDQ0GxNTc11i8Vy7DeceZ4/zvN887mGhp6xUEjNZLOFQrH4Xc9mC1PT02pTU1MPz/PNPM8f/+tDEdERjuNOcRzn5ziuvbKyspPjuPaf+ykiOvIv83/pB/emE2Rs9C+YAAAAGmZjVEwAAAALAAAAEAAAABAAAAAAAAAAAAA8A+gBAZpkY/4AAALGZmRBVAAAAAw4jZ2Tz0sbQRTH30XBvQni/gXGgodFFpImh0AuGzE0mNXFVkhFISAI1YsVij8oQg/FavFSSOmlVNGCUH+LImpIGjWjYEJq/TEbIjWbdKvJpHo0r4eaVLH20C+8w8zwPrwZPgNwLaIoFsmyXCHLcq2iKO76+nqPoihuWZZrZVmuEEWxCO6Kw+EodblcDT0DA8Mz6+u7EVVNJ05PL9VEIr22ubnbMzAw7HK5GhwOR+lfm5vcbs/E7KwvdHSUO9Q01BnDD+PjqDOGOmN4kEjkJubmfE1ut+cGRBTFIqfTqYxPT/u+v36BKtnAVCaDOmO4H4sVADpjSDUNP87P+5xOp1K4jt1ur3za2zsSOjrK6dFdzDRKGFmaR50xDBJSaA4SgoRS3FHV3LP+/hG73V4JAACSJNV9WlmJEEqRUIr6ZgDjNSb8NvEeJ5eXb4AIpbitqrjk90ckSaoDAACbzeb5HI1m8gBCKe6+e4Nh8z3cevQA/VcQnTHU0unf55RmbDabBwAArFZrxw6ll0NeL64QgsGrCkn3kVKK0vNQYW8/FsMhrxf3T04urVZrBwAAWCyWtq29vcIEOmOYPDtD//IyPhwMobk3jGOBZGEKQil+icUyFoulDQAAjEajMre6Gt1W1QIgSAgmz84wSAiOBZJYMxhH/0EatXQat1UV14PBqNFoVAAAQBCEqiednd5wPJ6LHB/fenmdMVz7eoqNbzMYONRx/+Qk19XV5RUEoSqvQpEgCC2TMzMb9EqgfF33YCF8jK9WfuLC4uKGIAgtAPBHa4PBUGYymbonp6ZCh5qWy4uUN/FHNouZ8/Pc7MJCyGw2dxsMhrJbOvM8X87zfPvj5ubRVZ/vIJFKZbMXF5daKpX1BwIHra2tozzPt/M8X37nhwKAYo7jqjmO83Ac11dSUvKS47i+q3U1ABT/q/m/8gtaJxMq+NvNSgAAABpmY1RMAAAADQAAABAAAAAQAAAAAAAAAAAAKAPoAQHiziDGAAAC+mZkQVQAAAAOOI2dU8FrE3kY/S4VOjdBnL/AePAwyEBKcwjkkoiBYKadixDFYkApalnoilL1UFkWdXVx9xTEW8HKFqxtra6tNWmTaeyv1TRNaqf5TUzcdpJOO51xizfzvGhc2XUPvtt3eI/3Pt4j+gdkWW5RFGWfoiiHVVWNdXR0xFVVjSmKclhRlH2yLLfQtxAOh3dHo9HOvv7+WyPJZG51aXFn49ef8Ka4tPM8m8319fffikajneFwePd/ko/GYvHB0dHUXKnUWDVNWEYJG7/9jOrrIizXhb6+3hgcG0sdjcXiX4nIstwSiUTUew8fprK6jnnOUXccWMUlrF+9gFX2ApbrwnJdcNPE/UePUpFIRG3GCYVC+3+8dOn2XKnUyOo6nkxPo2bb+Gt6CpVDbXibegbLdaExBsY5FgyjcfHKlduhUGg/EREFg8EjDyYn84xzMM6R1XUMPX2KheEhLJ+OYT05AY0xWK4LxjnmDQN/zszkg8HgESIiCgQC8Uyh4HwWYJyjZtvInjmJl2oIsxd/aEYwt7fBOEeOcycQCMSJiMjv959b4PzDzUQCk4xBYwyZdBoPEgPgnOOPO4PIpNPQGMNKuYybiQRW1tY++P3+c0RE5PP5Tr1YXm46sFwXNdtG350MOq+/Qs/vGdRsu+mCcY5iuez4fL5TRETk9XrVsampwrxhNAU0xjCR30D3XY6J/AY0xlCzbZjb25g3DCQ1reD1elUiIpIk6cDZnp7EYqXSyFerzYc9L27i0I0KkstbqNk2NMZQrtexsrbW6O3tTUiSdOBzFVokSToxNDIyy02zaXXhjY2ro1vIVZ1mLG6aGH/8eFaSpBNE9KXWHo9nT1tb2/mh4eG5VdNs1B0HsyUT155sYrG6hc137+Ds7DRGx8fn2tvbz3s8nj3/qrMointFUew+dvz4wFQqpefK9fe/TP6NQsV6P5NO611dXQOiKHaLorj3m4Miol2CIBwUBCEuCMLl1tbWa4IgXP50HySiXf9H/i58BILUER2kbu2/AAAAAElFTkSuQmCC" style="vertical-align: middle" /&gt;&lt;span style="top: 0px; left: 0px; z-index: 10; background-color: transparent;  text-shadow: 0px 0px 10px, 0px 0px 4px, 0px 0px 1px;  text-indent: 0px; margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; white-space: pre; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden; text-overflow: ellipsis; width: 100%font-size:10px;color:#ffffff;"  &gt;usoPreviewPopup&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-8193114886187949746?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/8193114886187949746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=8193114886187949746' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8193114886187949746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/8193114886187949746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/krzyk-w-niebiosa-anne-rice.html' title='Krzyk w niebiosa - Anne Rice'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-89iecln9YeE/TZ9pvOt4IkI/AAAAAAAAA3Q/gcSJntdptC8/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-7212130957043996850</id><published>2011-04-01T10:19:00.000-07:00</published><updated>2011-04-25T20:45:00.340-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncert'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Soundwave'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neofolk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Festiwal Soundwave : 15 kwietnia 2011</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-jr-XrSlEh-E/TZYKpZp7JrI/AAAAAAAAA3I/x5RPB7eFGz8/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 252px; height: 356px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-jr-XrSlEh-E/TZYKpZp7JrI/AAAAAAAAA3I/x5RPB7eFGz8/s400/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5590667693804693170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wdzieliście na pewno baner po prawej. Określenie "Festiwal w Opolu" może niedługo nabrać nowego znaczenia. &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.matthowden.com/"&gt;Howden&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; co prawda bywa u nas stosunkowo często, ale &lt;/span&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.ofthewandandthemoon.dk/"&gt;Of the Wand &amp;amp; the Moon&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; (jeden z moich ulubionych neofolkowych projektów) to prawdziwa gratka, więc nie będę ukrywał, że dla mnie owy festiwal to naprawdę wielkie wydarzenie. Do tego dochodzi - coś co mnie osobiście najbardziej cieszy - ponoć znakomite nagłośnienie (to sala opolskiego festiwalu - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Narodowe Centrum Polskiej Piosenki&lt;/span&gt; ) i obietnica zorganizowania cyklicznego neofolkowego festu. Jak naprawdę sprawy się mają? Postanowiłem dopytać u źródeł.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Skąd pomysł na taką tematykę festiwalu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z prostej konkluzji, iż w polskim życiu kulturalnym (nawet tym bardziej awangardowy/undergroundowym) czegoś zdecydowanie brakuje. A także z oczywistego faktu, iż by obejrzeć swoje ulubione neofolkowe / eksperymentalne projekty trzeba było często ruszyć się poza granice Polski, co bywało kłopotliwe (głównie dla zawartości naszych kieszeni).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy oczywiście wspaniały &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wrocław Industrial Fest &lt;/span&gt;- chłopaki z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Apostazja Magazine,&lt;/span&gt; czy &lt;a href="http://www.wrotycz.com/"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wrotycza&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; też odwalają kapitalną robotę ściągając niesamowite kapele do naszego kraju, ale dzieje się to zdecydowanie za rzadko. Przecież tyle jest niesamowitych muzyków, którzy nigdy nie zagrali dla naszej publiczności!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Nie boicie się związanych z ową tematyką kontrowersji? Na pewno słyszeliście przykładowo o nieporozumieniach związanych z występami Wujka Douglasa ...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam wrażenie, że neofolk nie wzbudza już aż takich kontrowersji, to po pierwsze. Ludzie się przyzwyczaili. A po drugie...wiesz, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Death In June &lt;/span&gt;to specyficzny projekt. &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Douglas &lt;/span&gt;bawił się kiedyś (w sferze wizualnej i tekstowej) bardzo niebezpieczną tematyką/symboliką, a to skłaniało częstokroć ludzi do wyrażania - często niezgodnych z prawdą - opinii na temat jego twórczości. Wiesz, &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Doug&lt;/span&gt; jest artystą bezkompromisowym, traktującym przy tym masę rzeczy z ogromnym dystansem i przymrużeniem oka, nie zwracając uwagi na nikogo. Taka postawa często wywołuje agresję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na całe szczęście artyści, którzy pojawią się na naszej imprezie bardziej dbają o jakość, klimat ich niezwykłej muzyki, aniżeli o niepoprawną otoczkę - brak zatem i kontrowersji. Zresztą, czy tak naprawdę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sieben&lt;/span&gt; , czy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Irfan&lt;/span&gt; można wrzucić do szuflady z napisem "neofolk"? Chyba nie... Ich twórczość jest na tyle oryginalna, że wymyka się jakimkolwiek ramom, moim zdaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Po ile będzie piwo ?:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Knajpka jest w tym samym budynku co sala koncertowa, jest tam też pizzeria. A najtańsze piwko po 4pln :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt; Jak faktycznie będzie z tym nagłośnieniem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tej pory KAŻDA impreza jaką widziałem w NCPP była pod tym względem dopięta na ostatni guzik. Kładziemy - jako ogromni fani muzyki przecież - ogromny nacisk na kwestie techniczne w tym przypadku. Wszyscy przecież wiemy jak "brzmią" niektóre koncerty w Polsce (są oczywiście chlubne wyjątki). Warto pokazać, że można jednak inaczej, trochę bardziej profesjonalnie. Oczywiście wiele zależy od umiejętności nagłośnieniowców, ale mamy do nich pełne zaufanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;Co jeśli ta edycja wypali? Czego możemy się spodziewać w przyszłym roku. Blood Axis? Woven Hand? Di6 jest chyba nie osiągalne...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oj...mógłbym wymieniać cały dzień, kogo z miła chęcią zobaczyłbym na drugiej edycji... Możliwości jest bardzo, bardzo wiele. Wiesz, w tym przypadku naprawdę WSZYSTKO zależy od frekwencji. Jeśli impreza okaże się pod tym względem sukcesem, zapracujemy sobie tym samym na pewien kredyt zaufania, który z pewnością dobrze wykorzystamy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogę Ci tylko zdradzić, że w kuluarach nieśmiało (i tylko szeptem) wymieniane były nazwiska piękniejszej połowy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dead Can Dance&lt;/span&gt;, ktoś wspominał o fińskim &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tenhi &lt;/span&gt;( który zresztą nagrywa właśnie nową płytę), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rome&lt;/span&gt;, a nawet &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Blood Axis&lt;/span&gt;... Ale to na razie czyste spekulacje. Zobaczymy co się wydarzy. Na taką rozmowę przyjdzie czas w chwilę po pierwszej edycji!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Za rozmowę dziękuję&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Piotrowi ze Stowarzyszenia OPAK&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.ncpp.opole.pl/index.php?c=news_details&amp;amp;id_news=293"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Bilety do kupienia TUTAJ&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-7212130957043996850?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/7212130957043996850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=7212130957043996850' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7212130957043996850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7212130957043996850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/festiwal-soundwave-15-kwietnia-2011.html' title='Festiwal Soundwave : 15 kwietnia 2011'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jr-XrSlEh-E/TZYKpZp7JrI/AAAAAAAAA3I/x5RPB7eFGz8/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-307468749538501641</id><published>2011-04-01T05:20:00.000-07:00</published><updated>2011-04-01T13:38:08.141-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pop'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Baaba Kulka (2011)</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span&gt;Płytę do recenzji podesłał &lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.mystic.pl/intro/"&gt;Mystic Art&lt;/a&gt;. Bardzo dziękuję. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AStcihHal0I/TZXD5eDNcJI/AAAAAAAAA24/26apidLUWbQ/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AStcihHal0I/TZXD5eDNcJI/AAAAAAAAA24/26apidLUWbQ/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5590589904536826002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pamiętam z dzieciństwa, że moja mama na widok rzępolącego muzyka zawsze wspominała czasy swej młodości i występy przyjeżdżającego do jej szkoły skrzypka o nazwisku Kulka. Od razu mówię: nigdy nie obcowałem z twórczością ojca Pani Gabrieli, ale ponoć ludzie załatwiali zwolnienia lekarskie tylko po to, by się od słuchania tych występów wykpić. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;N&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;a szczęście mojemu pokoleniu nazwisko &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Kulka&lt;/span&gt; nie będzie się kojarzyć ze szkolnym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Demon Pulse&lt;/span&gt;. Co prawda nie jest to muzyka dla mnie i Pani &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Gabrieli&lt;/span&gt; nigdy nie udało się zawładnąć moim playerem -  za dużo znajduje u niej teatralności, kojarzącej mi się np z &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Peterem Gabrielem &lt;/span&gt;(który mnie tak naprawdę nigdy nie kupił). Ale mimo wszystko to, co słyszałem, to doceniłem.  &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Gaba&lt;/span&gt; to artystka oryginalna i artystycznie przecież nie tak daleka temu, co prezentuje np. &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;&lt;a href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/2011/03/baby-dee-dance-of-diminishing.html"&gt;Baby Dee&lt;/a&gt;&lt;a href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/2011/03/baby-dee-dance-of-diminishing.html"&gt;(klik) &lt;/a&gt;&lt;/span&gt;(zaraz posypią się na mnie gromy, ale taka jest prawda...) nie mam więc oporów, by przyklasnąć stwierdzeniu, że to prawdziwy talent. Do tego zdaje się, że skutecznie przebijający się do świadomości zbiorowej młodych Polaków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tematyką najnowszego jej projektu jest twórczość zespołu Iron Maiden. Mimo, że spotkałem się już kilka razy z tego typu wynalazkami - choćby &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=K1CI25ZnsQ4"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powerslaves: An Elektro Tribute To Iron Maide&lt;/span&gt;n&lt;/a&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Number of the Beast&lt;/span&gt; w wersji ska, czy poznane równolegle z ową płytą epickie wyczyny &lt;a style="font-style: italic;" href="http://www.youtube.com/watch?v=W8uhLgyS6rI"&gt;Blaas of Glory&lt;/a&gt;- to w tym jak widać dość nobilitowanym towarzystwie &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Kulka&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt; i towarzyszący jej chopcy, dowodzeni przez &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Bartosza Webera&lt;/span&gt; (owa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Baaba)&lt;/span&gt;, wypadają całkiem nieźle. Przede wszystkim mimo dużej dozy luzu i humoru, z jakim podeszli do sprawy, udało im się stworzyć faktyczny, współczesny hołd, a nie jarmarczną karykaturę. Materiał jest różnorodnie zaaranżowany - od minimalistycznego elektro-indie popu przez funky, bossanovę, po gospel  - ale ostatecznie całość wypada zaskakująco spójnie. Zdaje się, że kluczem do owej spójności jest oldschoolowy parapet, który w większości tych piosenek pełni funkcję porównywalną niemal z greckiem chórem (a się rozpędziłem...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold; font-style: italic;" href="http://polifonia.blog.polityka.pl/2011/03/09/piesni-wkwionego-ludu-sezon-2011/"&gt;Bartek Chaciński&lt;/a&gt; pisał jakiś czas temu  o &lt;a style="font-style: italic;" href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/03/ruta-gore-piesni-buntu-i-niedoli-xvi-xx.html"&gt;Rucie&lt;/a&gt; jako świetnym polskim materiale eksportowym. Ja bym jednak strzelał w &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Kulkę&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.youtube.com/watch?v=261ghU3-jrY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.youtube.com/watch?v=261ghU3-jrY"&gt;Próbka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(Miodzio. Mój ulubiony track z tej płyty)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.mystic.pl/plyty_cd,baaba_kulka-baaba_kulka_cddvd,10750.htm"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-307468749538501641?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/307468749538501641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=307468749538501641' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/307468749538501641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/307468749538501641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/04/baaba-kulka-2010.html' title='Baaba Kulka (2011)'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-AStcihHal0I/TZXD5eDNcJI/AAAAAAAAA24/26apidLUWbQ/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5787232167783767461</id><published>2011-03-24T11:28:00.000-07:00</published><updated>2011-03-31T06:12:35.798-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Czarna Mańka - A. Bonarski i S. Staszewski</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-DadaWriK48w/TYugH85OnpI/AAAAAAAAA2A/I81Z5pvFKxc/s1600/100_9850.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Książkę do recenzji podesłało wydawnictwo &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/kosmos-kosmos/103368013033377"&gt;Kosmos Kosmos&lt;/a&gt;. Dziękuję bardzo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-O9XRFasmRPk/TYuenKDOSXI/AAAAAAAAA1o/XDDRCBr9IvI/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 409px; height: 353px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-O9XRFasmRPk/TYuenKDOSXI/AAAAAAAAA1o/XDDRCBr9IvI/s400/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587734158233192818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ebS9lZpGRkU/TYudpkE5-bI/AAAAAAAAA1g/MVeJrS7FBjg/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Czarna Mańka to książka specyficzna. Powstała niejako "z odzysku", bo jej bazą  jest niedawno odnaleziony rękopis scenariusza spisanego przez dwóch przyjaciół dobre czterdzieści lat temu. Biorąc ją do ręki dość szybko zdajemy sobie sprawę, że to po prostu (dość karkołomna) próba wydobycia na światło dzienne tekstu, który dla wielu osób - w tym i dla mnie - jest bardzo ważny. Choć jego podstawą był słynny warszawski mit miejski, nie ma się co oszukiwać - prawdziwym powodem walki o ocalenie tego znaleziska jest postać Stanisław Staszewskiego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;N&lt;/span&gt;a ile jest to rzecz wierna zapiskom wiedzą tylko wydawcy którzy mieli wgląd w owe rękopisy, ale nawet jeśli ostateczną formę temu tekstowi nadał współcześnie sam &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Bonarski &lt;/span&gt;(m.in. współautor scenariusza &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hydrozagadki&lt;/span&gt;), to atmosfera charakterystyczna dla twórczości Staszewskiego jest tu wszechobecna. Wkraczamy w uniwersum w którym miłość, zdrada i zbrodnia kroczą ramię w ramię. Kieliszki brzęczą, świszczą otwierane noże sprężynowe, wódka i krew leją się strumieniami. Mówiąc krótko - ci, którzy sięgają po tę pozycję szukając echa &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Celiny&lt;/span&gt; czy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Balu kreślarzy&lt;/span&gt; - nie będą zawiedzeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bFediMfR_hA/TYufceX8PJI/AAAAAAAAA1w/oLHrP5mCBQw/s1600/100_9857.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-bFediMfR_hA/TYufceX8PJI/AAAAAAAAA1w/oLHrP5mCBQw/s320/100_9857.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587735074221866130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kliknij aby powiększyć&lt;/span&gt; )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Jak wspomniałem na początku - bazą książki był scenariusz filmowy, ale nie rozpatrywałbym jej wartości tylko w tych kategoriach. To  tekst niesamowicie żywy i pobudzający wyobraźnię do tego stopnia, że może funkcjonować również jako całkowicie autonomiczny twór.  Patrząc z perspektywy warsztatu filmowego możemy uznać, że to mocno rozbudowany synopsis, który w warstwie literackiej (!) został sprytnie wystylizowany na kino nieme. Jeśli miałbym szukać odpowiedników we współczesnym kinie, to powiedziałbym, że poetyką &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mańka&lt;/span&gt; zbliżona jest do  filmów &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Sylvaina Chometa&lt;/span&gt;. Podobnie jak najsłynniejsze dzieła Francuza - mam na myśli oczywiście &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=WtB_8vj6Lkc"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trio z Belleville&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i pominiętego przy ostatnich Oscarach wybitnego &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=yOxgaCdS-UM"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Iluzjonistę&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; - to swoisty artystyczny oksymoron, bo z jednej strony opowiadana jest na zasadach kina niemego, z drugiej przepełniona jest dźwiękami i kolorami. Do tego twórcy z podobnym namaszczeniem potraktowali stylistykę retro, w której utrzymane jest owo wydawnictwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-a9hdHoNc4rk/TYufq82p4_I/AAAAAAAAA14/qvHaY0NKebE/s1600/100_9844.JPG"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 175px; height: 135px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-a9hdHoNc4rk/TYufq82p4_I/AAAAAAAAA14/qvHaY0NKebE/s320/100_9844.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587735322921919474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DadaWriK48w/TYugH85OnpI/AAAAAAAAA2A/I81Z5pvFKxc/s1600/100_9850.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 189px; height: 132px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-DadaWriK48w/TYugH85OnpI/AAAAAAAAA2A/I81Z5pvFKxc/s320/100_9850.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587735821148921490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kliknij aby powiększyć&lt;/span&gt; )&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Nie sposób nie zwrócić uwagi na zabawną, postmodernistyczną formę podania treści. Tekst uzupełniają kolaże stworzone z - często dość zabawnych i zaskakujących - wycinków prasowych i starych reklam.   Natomiast skład warstwy literackiej - rozmieszczenie tekstu i uzupełnienie go piktogramami - nawiązuje do form, które mi osobiście kojarzą się z prasą satyryczną i (o ile dobrze pamiętam, bo nie trzymałem w rękach tego typu gazetek od późnego dzieciństwa) brukowcami spod znaku &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Detektywa&lt;/span&gt;.  Cała strona plastyczna, nawet jeśli dość gazetowa i naiwna, czyni z niej twór, z którym chce się obcować nie raz. Tym bardziej, że całość oddana jest czytelnikom jako ekskluzywny album w formacie a4.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię mieć w kolekcji takie gadżety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bgvqUHdao88/TYuuNMv5dNI/AAAAAAAAA2o/QpblCsaWRiU/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 149px; height: 209px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-bgvqUHdao88/TYuuNMv5dNI/AAAAAAAAA2o/QpblCsaWRiU/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587751304466887890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;E&lt;/span&gt;dytorsko książka dopracowana jest pod każdym względem. Papier, który wybrał wydawca, świetnie oddaje atmosferę starej publikacji prasowej, a zarazem daje wrażenie obcowania z czymś ekskluzywnym. Wydaje mi się, że w tej formie ( dokładnie na tym papierze!) świetnie prezentowałby się&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/02/pinokio-winshluss-and-co.html"&gt; Pinokio z Kultury Gniewu.&lt;/a&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rękopis Poleca!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;" href="http://allegro.pl/czarna-manka-staszewski-kult-kazik-bonarski-nowa-i1533309206.html"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5787232167783767461?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5787232167783767461/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5787232167783767461' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5787232167783767461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5787232167783767461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/03/czarna-manka-bonarski-i-s-staszewski.html' title='Czarna Mańka - A. Bonarski i S. Staszewski'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-O9XRFasmRPk/TYuenKDOSXI/AAAAAAAAA1o/XDDRCBr9IvI/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-3018291257223207605</id><published>2011-03-18T12:53:00.000-07:00</published><updated>2011-03-18T13:47:36.657-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Folk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>R.U.T.A. - GORE - Pieśni buntu i niedoli XVI - XX w.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-o1_2O25JA-I/TYO6XlnY2XI/AAAAAAAAA1Q/Ztq9XQ8nZMA/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Płytę do recenzji podesłało &lt;a href="http://karrot.pl/"&gt;Karrot Kommando&lt;/a&gt;. Bardzo dziękuję. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-o1_2O25JA-I/TYO6XlnY2XI/AAAAAAAAA1Q/Ztq9XQ8nZMA/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 389px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-o1_2O25JA-I/TYO6XlnY2XI/AAAAAAAAA1Q/Ztq9XQ8nZMA/s400/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585512877266622834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Rękopis ociera się właśnie o mainstream.  Dziwnie się czuję, pisząc na ten blog o płycie, którą wszyscy już pewnie znacie, a przynajmniej słyszeliście o niej z mediów. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;D&lt;/span&gt;ziwne jest też to, że muszę silić się na obiektywizm, bo zdawałoby się, że płyta przyjęta z takim entuzjazmem i tak wycacana przez recenzentów nie ma prawa być zła... i może sobie strzelam w stopę, i może jestem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;gnidą dworską&lt;/span&gt;, ale postanowiłem być szczery: więcej rzeczy mi się tu nie podoba niż podoba. Najbardziej irytuje mnie realizacja, która wycofuje naprawdę znakomitą muzykę, a eksponuje ohydne wokale. Uwypuklenie tej warstwy jest w pewnym sensie zrozumiałe, bo oczywiście teksty są tu najważniejsze, ale czemu na boga podawane są w tak suchy, okropny i beznamiętny sposób? Punkowość punkowością. Zatwardzenie zatwardzeniem... Ze zgrozą muszę stwierdzić, że najbardziej podoba mi się utwór śpiewany przez Pana z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lao Che&lt;/span&gt;, bo - za przeproszeniem - jebaniec nie szczeka i jego wykonanie ma jakąś dramaturgię. A reszta ... dla mnie to jest trochę sprowadzanie tego wszystkiego do rzeczy przypominającej raczej nie punk, a &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pPRJIjDR4_Q"&gt;kiepski rap z wykrzykiwaniem gróźb.&lt;/a&gt; Oczywiście, łatwo podważyć to, co napisałem i powiedzieć że "tak miało być" ale &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lament Chłopski&lt;/span&gt; śpiewany przez wspomnianego wokalistę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lao Che &lt;/span&gt;dowodzi, że pochodzenie nie definiuje ostatecznie poetyki tych pieśni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując: dla mnie ta płyta jest jedynie wołem pociągowym, który ocali kilka znakomitych piosenek ( np. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Związali Mnie w Powróz -&lt;/span&gt; absolutna perła). To już coś. Dla mnie jest to ważne i ze względu na to uważam, że mam obowiązek Wam ten album mimo wszystko polecić... pod warunkiem, że obiecacie mi nie kojarzyć folku z podskakującym góralem. Bo mi będzie smutno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;teledysk&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=SGyAnXfd4Yg"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt; &lt;/span&gt;promujący płytę&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;(acz od razu mówię, że na płycie są ciekawsze, mniej obciachowe momenty)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.karrot.pl/2011-02-28"&gt;kup&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Krótki film dokumentujący pracę w studiu:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;object width="400" height="255"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5-NBLwUY3qk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5-NBLwUY3qk?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="255"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: normal; font-style: italic;"&gt;(Bardzo ciekawe, że w owym filmie Robal brzmi jak Robal, a na płycie nie brzmi jak Robal. A Guma z Moskwy wygląda jak wokalista Leszczy ... ale pewnie tak miało być. Ja się tam na realizacji dźwięku i obrazu  widocznie nie znam)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-3018291257223207605?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/3018291257223207605/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=3018291257223207605' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3018291257223207605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3018291257223207605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/03/ruta-gore-piesni-buntu-i-niedoli-xvi-xx.html' title='R.U.T.A. - GORE - Pieśni buntu i niedoli XVI - XX w.'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-o1_2O25JA-I/TYO6XlnY2XI/AAAAAAAAA1Q/Ztq9XQ8nZMA/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-2779537275038021987</id><published>2011-03-08T02:00:00.000-08:00</published><updated>2011-04-26T19:51:46.678-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='centrala'/><title type='text'>We Włoszech wszyscy są mężczyznami - Luca de Santis i Sara Colaone</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-s0SzqNvdwRc/TXYlQe3i_8I/AAAAAAAAA1A/4za3bIQ03lU/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji udostępniło Wydawnictwo&lt;a href="http://www.centrala.org.pl/"&gt; Centrala&lt;/a&gt; . Bardzo dziękuję.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-6cbhofZjD1I/TXYImtVPd8I/AAAAAAAAA0o/bXsy2cwChJY/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 356px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-6cbhofZjD1I/TXYImtVPd8I/AAAAAAAAA0o/bXsy2cwChJY/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5581658249269049282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Włoski komiks artystyczny objawia się w naszym kraju bardzo rzadko, a że jednym z moich ulubionych albumów pozostaje niedoceniony &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/10/10-cio-lecie-kultury-gniewu-to-doskonaa.html"&gt;5 to liczba doskonała&lt;/a&gt;, to na sposobność sięgnięcia po inną, stricte autorską pozycję z tego kraju zareagowałem bardzo entuzjastycznie. Tym bardziej, że We Włoszech Wszyscy są Mężczyznami to komiks nagradzany. Co prawda wchodzi na dość modne i eksploatowane ostatnio tematy, ale dla dobra sprawy ( mówiąc "sprawy" mam na myśli komiks oczywiście ) udawajmy przez chwilę, że nie czujemy jeszcze przesytu tematyką homoseksualizmu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... i tym, że mamy w rękach kolejny komiks historyczny. Tym razem rzecz dotyczy internowania homoseksualistów w przedwojennych Włoszech. Na szczęście wątek polityczny jest tu uszczuplony do minimum, więc nie znajdziemy na tym polu nachalnego moralizatorstwa. Nikt nie próbuje też nam wciskać treści typu "homoseksualista też człowiek" - autorom, pochodzącym z kraju, w którym homoseksualiści bardzo mocno wpisali się w sztukę i kulturę, wydaje się to zapewne oczywiste. Co ciekawe, dostrzegam w tym komiksie pewną gloryfikację witalności, woli życia i młodości charakterystyczną dla &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trylogii Życia&lt;/span&gt;, czyli cyklu słynnych adaptacji stworzonych przez&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Pasoliniego&lt;/span&gt;. Ale chyba  na tym podobieństwa się kończą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hZs6h-SZno8/TXYk0HJo2qI/AAAAAAAAA04/xt77JwnD7q4/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 166px; height: 234px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-hZs6h-SZno8/TXYk0HJo2qI/AAAAAAAAA04/xt77JwnD7q4/s200/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5581689265863580322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-s0SzqNvdwRc/TXYlQe3i_8I/AAAAAAAAA1A/4za3bIQ03lU/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 167px; height: 235px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-s0SzqNvdwRc/TXYlQe3i_8I/AAAAAAAAA1A/4za3bIQ03lU/s200/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5581689753266487234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kliknij aby powiększyć &lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Luca de Santis&lt;/span&gt; korzystając z oczywistych skojarzeń, szukając pretekstu do opowiedzenia o miejscu i ludziach, wpisuje ową historię w ramy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Burzy&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Szekspira&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;.&lt;/span&gt; W fabule widać tę pretekstowość, ale uznajmy, że od strony konstrukcji to przyzwoita robota. Mimo tego, że wg notki scenarzysta często współpracuje z telewizją i chociaż fragmentarycznie komiks stylizowany jest  na nagranie wideo, to trudno doszukiwać się tu zabiegów stricte  filmowych czy znanych ze storyboardów. W narracji nie ma również szczególnie widocznego nadmiaru literackości. Rysunki &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Sary Colaone  &lt;/span&gt;- mimo kilku drobnych wpadek - można tylko chwalić. Ich oszczędność i dynamika to synonim komiksowości - w dobrym tego słowa znaczeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, wiem. To co piszę brzmi bardzo zachęcająco. Jednak okazuje się, że trudno mi jednoznacznie oceniać ten komiks.  Z jednej strony to rzecz na każdym poziomie dojrzała, z drugiej - na żadnym poziomie nie spełniająca moich oczekiwań, nieprzekonująca i w jakimś sensie będąca dowodem na wyczerpanie formuły "powieści graficznej"&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. To w końcu rzecz do bólu przeciętna... Na dodatek - mimo tematyki - jest to praca bardzo grzeczna. Na tyle grzeczna, że nie sposób znaleźć na nią haka. Jeśli są tu pokazywane uczucia bohaterów, to pokazywane są bardzo, bardzo subtelnie. Mnie osobiście brak odwagi twórców zwyczajnie smuci... ale przynajmniej dzięki tej zachowawczości nikt tego komiksu - jak naszego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szopena &lt;/span&gt;- nie zmieli. Niemniej jednak, jeśli  chcecie parafrazy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Burzy &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Szekspira&lt;/span&gt;, to zachęcam raczej do sięgnięcia po&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Księgi Prospera &lt;/span&gt;albo po film &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Jarmana&lt;/span&gt;. A jeśli idzie o tematykę homoseksualnych więźniów ( poza kinem queer ) to polecam&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Pocałunek Kobiety Pająka&lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważyłem, że w owym tekście umyka mi niestety sedno sprawy. W każdym razie, pisząc go daleki byłem od  chęci wywoływania dyskusji czy pisania paszkwilu.  Na koniec chcę więc dobitnie zaznaczyć, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;We Włoszech... &lt;/span&gt;to komiks dobry. Problem natomiast tkwi w pewnej tendencji w którą się wpisuje. Zalewające nasz rynek&lt;span style="font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;** &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;komiksy biograficzne, historyczne, podróżnicze itp. często oprócz próby dogonienia literatury faktu&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;***&lt;/span&gt;niewiele sobą wnoszą. Tak wg mnie prezentował się pierwszy tom &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Berlina&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Lutesa&lt;/span&gt; (acz dochodzą mnie słuchy, że w następnym tomie jest lepiej). Tak prezentują się gloryfikowane w naszym kraju &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/05/rany-wylotowe-rutu-modan.html"&gt;Rany Wylotowe&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt; Powodzenie tego typu tytułów to obraz naszego czytelnika i tego, czego od komiksu oczekuje. Ja osobiście oczekuję czegoś innego i nie wystarcza mi to, co sobą owe publikacje reprezentują ... Szczególnie, że mam w pamięci &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Fun Home&lt;/span&gt; - dość brawurowy popis tego, co z "powieścią graficzną" zrobić można.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rKPmGogTDLs/TXYQGJMCe_I/AAAAAAAAA0w/gcXgZzDNlNs/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-rKPmGogTDLs/TXYQGJMCe_I/AAAAAAAAA0w/gcXgZzDNlNs/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5581666485903981554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="color: rgb(255, 0, 0); font-weight: bold;" href="http://bearbook.pl/Luca_de_Santis_Sara_Colaone_WE_WLOSZECH_WSZYSCY_SA_MEZCZYZNAMI-571.html"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;a href="http://bearbook.pl/Luca_de_Santis_Sara_Colaone_WE_WLOSZECH_WSZYSCY_SA_MEZCZYZNAMI-571.html"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:180%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(51, 51, 51);"&gt;jeśli ktoś nadal upiera się przy tym, że owa tendencja nie istnieje, to niech sobie wsadzi w to miejsce "ekstremalnie modny ostatnio komiks obyczajowo/historyczno/biograficzny" &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-size:180%;" &gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);"&gt;** &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(51, 51, 51);"&gt;Jak tak patrzę na to, co napisałem , to określenie "zalewające rynek" to mocne słowa jak na taką partyzantkę - recenzowany komiks ukazał się  w 700 egzemplarzach.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic;font-size:180%;" &gt;***&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(51, 51, 51);"&gt;Nie muszę chyba dodawać, że jest to od strony artystycznej kompletnie bezcelowe.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-2779537275038021987?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/2779537275038021987/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=2779537275038021987' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2779537275038021987'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2779537275038021987'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/03/we-woszech-wszyscy-sa-mezczyznami-luca.html' title='We Włoszech wszyscy są mężczyznami - Luca de Santis i Sara Colaone'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-6cbhofZjD1I/TXYImtVPd8I/AAAAAAAAA0o/bXsy2cwChJY/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5422338614396115445</id><published>2011-02-25T10:05:00.000-08:00</published><updated>2011-02-26T11:01:03.112-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cormac McCarthy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydawnictwo literackie'/><title type='text'>"W ciemność" Cormac McCarthy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Książkę do recenzji podesłało Wydawnictwo Literackie. Bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-evtdRScWA28/TWf_E_BSr6I/AAAAAAAAA0Y/5MBQTX3zY8c/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 386px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-evtdRScWA28/TWf_E_BSr6I/AAAAAAAAA0Y/5MBQTX3zY8c/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577707124623060898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poprzednim razem (&lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/12/straznik-sadu-cormac-mccarthy.html"&gt;klik&lt;/a&gt;) stwierdziłem, że bardzo trudno pisać o prozie McCarhy'ego. Nie zmieniłem zdania. Pisanie o niej jest nie tyle trudne, co całkowicie bezcelowe. No ale znowu spróbuję...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;font-size:180%;"&gt;T&lt;/span&gt;o chronologicznie druga książka &lt;span style="font-style: italic;"&gt;McCarhy'ego&lt;/span&gt;, tak się składa, że to również druga jego autorstwa, którą dane mi było przeczytać. Tradycyjnie już, zacznę od karkołomnej metafory: jeśli miałbym porównać te książki do malarstwa, to &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/12/straznik-sadu-cormac-mccarthy.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Strażnika Sadu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; nazwałbym zbiorem pejzaży, a &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W ciemność&lt;/span&gt;  zbiorem portretów. To proza oparta na ludziach, tkana z ich płaczu, a nie z zawodzenia wilków i krzyków lelków kozodojów. Oparta na domokrążcach, wisielcach i bimbrownikach, malowanych na tle prowincjonalnych małych sklepów, drewnianych kościołków i cmentarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Strona warsztatowa też wypada inaczej - wyraźnie widać nie tylko przeniesienie środka ciężkości, ale też zmianę stylu. Niekoniecznie nazwałbym dziś tę zmianę ewolucją, bo według mnie nie jest to zmiana na lepsze. Mimo tego, że jego proza kondensuje się i - być może - staje się bardziej przystępna, to niestety mniej jest w niej poezji, mniej metafizyki. Co prawda zdarzają się takie akapity:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zaczęła cicho płakać, ukrywając twarz w dłoniach. Druciarz jeszcze długo słyszał jej płacz na drodze. Słyszał go daleko, niosący się ponad zimnymi, ale parującymi jesiennymi polami, a naczynia pobrzękiwały w ciemności jak boje jakiegoś mrocznego, jałowego wybrzeża i słyszał, jak jej szloch stopniowo cichnie, by wreszcie całkiem zamilknąć, niczym krzyk ptaków morskich w ogromnej, słonej, czarnej samotności, której strzegą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;...ale gdy &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/12/straznik-sadu-cormac-mccarthy.html"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Strażnik &lt;/span&gt;&lt;/a&gt;budowany był niemal tylko i wyłącznie z prozy tego sortu, to tym razem jest to używane rzadko. Fakt, umiarkowane stosowanie tak efektownych zdań pełni pewną funkcję dramaturgiczną, ale gdybym chciał coś zacytować ze &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Strażnika&lt;/span&gt;, to pewnie nie mógłbym się zdecydować i przysłowiowo "musiałbym przepisać całą książkę"&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Co ważne, ta kondensacja zbliża &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;McCarthy'ego&lt;/span&gt; do tego, co kojarzę z pojęciem "literatura amerykańska". I tutaj chciałbym wszystkich niedowiarków kręcących nosem i znających tylko późniejsze książki &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Cormaca&lt;/span&gt;, nakłonić do sięgnięcia po jego &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/12/straznik-sadu-cormac-mccarthy.html"&gt;debiut &lt;/a&gt;- bo zdaje mi się, że jeśli idzie o styl, to nie do końca rzecz, którą  skojarzycie z jego powieściami. Mnie osobiście, mimo tego, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W Ciemność&lt;/span&gt; się podobało, to z czystym sumieniem polecić mógłbym ją jedynie w tandemie ze&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;a href="http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2010/12/straznik-sadu-cormac-mccarthy.html"&gt;Strażnikiem sadu&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wartości prozy &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;McCarthy'ego&lt;/span&gt; nie sprowadzałbym do funkcji czysto interpretacyjnych - bo nie w tym tkwi jej siła - ale już od samego początku trudno jest nie dostrzec wątków biblijnych obecnych w tej powieści. Niestety, w literaturze (i nie tylko) cytat, parafraza mocno już spowszedniały i, patrząc z dzisiejszej perspektywy, wszystkie odniesienia jakie tu znalazłem - prócz mocnej puenty -  zdają się być dość trywialne. Problem tkwi też w tym, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W ciemność &lt;/span&gt;stara się być rzeczą głębszą , celującą wyżej, niż sugerowana na rewersie okładki "mroczna baśń." Książka ma co prawda dużo wspólnego z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nocą Myśliwego&lt;/span&gt;, ale nie jest aż tak fantastyczna czy bajkowa, więc mniej można wg mnie tym topornym alegoriom wybaczyć. W każdym razie, jeśli &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W ciemność&lt;/span&gt; jest mroczną baśnią, to życie większości z nas musiałoby być mroczną baśnią... a ta nazwa, jakkolwiek poetycka, to do tego bagna - w którym wszyscy się taplamy -  raczej mi nie pasuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;*&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Nie zawsze jest to oczywiście zaletą, ale umówmy się, że w przypadku mocno pretekstowej fabularnie prozy Cormaca tak jest. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-RhzsMVYUGSw/TWgIozQCnDI/AAAAAAAAA0g/VzoHRIA2kdU/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 97px; height: 154px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-RhzsMVYUGSw/TWgIozQCnDI/AAAAAAAAA0g/VzoHRIA2kdU/s200/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5577717635543637042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;M&lt;/span&gt;am  wydanie miękkookładkowe ( jest też wersja HC), ale jak najbardziej  wszystko z nim OK. Swoją drogą &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- okładki, które są wizytówką tej serii  - projektu Michała Karcza, ważam za znakomite.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Oszczędna, spójna stylistyka świetnie podkreśla atmosferę prozy McCarthy'ego. Zastanawia mnie, czy zmieniająca się tonacja kolorystyczna ma jakiś zamysł. Ale o tym przekonam się dopiero, gdy na półce będą stały wszystkie książki McCarthy'ego. Czego sobie i Wam życzę...  Przekład? Na medal. Literówek nie ma.  Brawo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; &lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.wydawnictwoliterackie.pl/szukaj.php?wedlug=tytul&amp;amp;slowo=W+ciemno%B6%E6&amp;amp;x=13&amp;amp;y=5"&gt;KUP&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5422338614396115445?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5422338614396115445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5422338614396115445' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5422338614396115445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5422338614396115445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/02/w-ciemnosc-cormac-mccarthy.html' title='&quot;W ciemność&quot; Cormac McCarthy'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-evtdRScWA28/TWf_E_BSr6I/AAAAAAAAA0Y/5MBQTX3zY8c/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-3223180913870702024</id><published>2011-02-20T13:50:00.000-08:00</published><updated>2011-02-20T14:21:44.877-08:00</updated><title type='text'>Iceage - New Brigade</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt; Mała reklama. Jutrzejsza piosenka z &lt;a href="http://songsforloversandgangsters.blogspot.com/"&gt;Songs for Lovers and Gangsrers. &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;  &lt;iframe src="http://player.vimeo.com/video/17195986" width="400" frameborder="0" height="225"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/17195986"&gt;Iceage - New Brigade&lt;/a&gt; from  &lt;a href="http://vimeo.com/user5321420"&gt;iceage&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com/"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Iceage to kilku łebków (naprawdę! patrzcie na video)  z Kopenhagi, którzy grają niesamowicie energetyczną, postpunkową muzę.  &lt;span id=":ep" class="hP"&gt;Powinniście koniecznie ich sprawdzić. &lt;/span&gt;Ich płyta niedługo ukaże się nakładem&lt;span id=":ep" class="hP"&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dais Records&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Tutaj można robic preorder:&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.daisrecords.com/store/product_info.php?products_id=51"&gt;klik&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-3223180913870702024?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/3223180913870702024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=3223180913870702024' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3223180913870702024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/3223180913870702024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/02/iceage-new-brigade.html' title='Iceage - New Brigade'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-4523049142911395616</id><published>2011-02-12T11:12:00.000-08:00</published><updated>2011-02-12T19:33:09.627-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ambient'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Avant-garde'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Bionulor - Sacred Mushroom Chant  (2011)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-K4DX7N0MfpI/TVbeh9i-OmI/AAAAAAAAA0A/-xTwCWxPXr0/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic;"&gt;Za udostępnienie płyty do recenzji dziękuję &lt;a href="http://www.wrotycz.com/"&gt;Wrotycz Records&lt;/a&gt;  i &lt;a href="http://www.myspace.com/bionulor"&gt;Bionulor&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-K4DX7N0MfpI/TVbeh9i-OmI/AAAAAAAAA0A/-xTwCWxPXr0/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 287px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-K4DX7N0MfpI/TVbeh9i-OmI/AAAAAAAAA0A/-xTwCWxPXr0/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5572886263955864162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zacznijmy od tego, że Pan Banaszczyk ma na swój projekt znakomity pomysł. Metoda, którą nazywa 100% recycling - polegająca na obróbce i diametralnemu przekształcaniu wybranych fragmentów nagrań - może nazywa się gupio, ale sprawdza się znakomicie. Poprzednio użył skrawków muzyki dawnej, tym razem wykorzystał ludzkie głosy. Na warsztat poszły między innymi: szamańska pieśń i słowa wypowiadane przez stąpającego po Księżycu Neila Armstronga. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;T&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;o, że ów materiał trafia w nasze ręce firmowany jako no.2, działa zdecydowanie na jego korzyść. Pierwsza płyta mimo tego, że była ciekawa, awangardowa i opatrzona intrygującym, ambitnym konceptem - to jednocześnie była  na tyle przystępna, że mogła być wsadzona do wora z "ładnym ambientem" czy innym snobistycznym muzakiem. Gdyby &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Banaszczyk &lt;/span&gt;nie wyrobił sobie odpowiedniej marki poprzednim albumem, niewielu słuchaczy poświęciłoby tej płycie tyle czasu, na ile zasłużyła bo - jak to metalowo i groźnie by to nie zabrzmiało - tym razem &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Bionulor &lt;/span&gt;nie bierze jeńców. O ile debiut dawał mu szansę na ogólny poklask, to tym materiałem zamyka się w elektroakustycznym gettcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To  muzyka przede wszystkim może ostatecznie nie trudniejsza, ale żądająca od słuchacza całkowitej uwagi i - podobnie jak wspomniane w tytule grzyby halucynogenne - wtajemniczenia i szacunku. Mam też wrażenie, że poprzez wykorzystanie nagrań ludzkiego głosu (raczej nieprzypadkowych, bo każde z nich przynależy do innego kręgu kulturowego) &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Banaszczyk &lt;/span&gt;próbuje nam coś konkretnego opowiedzieć o człowieku, istocie jego uduchowienia i cywilizacjach, kulturach przez niego stworzonych. Jeśli miałbym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mushroom &lt;/span&gt;do czegoś porównywać, to byłby to lubiany przez twórcę&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; Coil &lt;/span&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Time Machines&lt;/span&gt;), no i &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Aube &lt;/span&gt;-  z którym związki zostały na tej płycie zdecydowanie uwypuklone ( może mam takie wrażenie ze względu na to, że z muzyką &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Aube &lt;/span&gt;osłuchałem się bardziej już po banaszczykowym debiucie). Na szczęście Pan &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Banaszczyk&lt;/span&gt; to na tyle świadome stworzenie, że udaje mu się utrzymać autonomię i po raz kolejny uniknąć w swojej muzyce efektu klonowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieliczne recenzje, które można znaleźć w internecie, nie są zbyt entuzjastyczne. Rozumiem te stanowiska, ale nie do końca się z nimi zgadzam. Już podczas słuchania poprzedniej pracy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bionulor&lt;/span&gt; &lt;/span&gt; miałem wrażenie, że niektóre dźwięki nie są "tam, gdzie powinny być", ale ja osobiście uznaję to za całkowicie pożądany efekt uboczny. Nie uważam, żeby ta muzyka była - w złym tego słowa znaczeniu - nieoszlifowana. A jeśli nawet, to w takim sensie, jak nieoszlifowane jest - ostatnio często słuchane przeze mnie - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nachtstucke&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Asmusa Tietchensa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.  Natomiast zarzucanie końcówce płyty fruityloopowego  szpanerstwa nie wydaje mi się zasadne. Przynajmniej mnie to nie razi. Agresywne wybudzenie słuchacza zdaje się całkowicie świadomym, prostym i czytelnym zabiegiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Bionulor &lt;/span&gt;było dla mnie najciekawszą płytą na naszym podwórku od czasów &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trenów&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jacaszka&lt;/span&gt;, więc nie ukrywam, że wobec &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sacred Mushroom Chant &lt;/span&gt;miałem duże oczekiwania. Mimo tego, że dostałem coś innego niż się spodziewałem, to na poziomie artystycznym jestem zaspokojony. Chociaż rok dopiero co się zaczął, to na pewno jedna z ciekawszych polskich płyt 2011.&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.myspace.com/scrdmshrmchnt"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.myspace.com/scrdmshrmchnt"&gt;Próbka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(myspace)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Kup/Buy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a style="font-weight: bold;" href="http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=2884986"&gt;&lt;br /&gt;Allegro &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(Można nabyć również pierwszą płytę - polecam!)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wrotycz.com/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wrotycz&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;(A tu można kupić bezpośrednio od wydawcy - bardzo fajne distro . Również polecam!)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-4523049142911395616?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/4523049142911395616/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=4523049142911395616' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4523049142911395616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/4523049142911395616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/02/bionulor-sacred-mushroom-chant-2011.html' title='Bionulor - Sacred Mushroom Chant  (2011)'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-K4DX7N0MfpI/TVbeh9i-OmI/AAAAAAAAA0A/-xTwCWxPXr0/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-2682231324315932578</id><published>2011-02-04T04:38:00.000-08:00</published><updated>2011-02-04T07:16:18.753-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura gniewu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Pinokio - Winshluss (and Co.)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Komiks do recenzji podesłała &lt;a href="http://www.kultura.com.pl/"&gt;Kultura Gniewu&lt;/a&gt;. Wielkie dzięki!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUvz1erOT2I/AAAAAAAAAy4/rexPVU5yBfM/s1600/pinokio.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 287px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUvz1erOT2I/AAAAAAAAAy4/rexPVU5yBfM/s400/pinokio.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569813464266723170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pamiętam jak dziś... Z pierwszą komiksową profanacją Pinokia zetknąłem się w dzieciństwie, oglądając "kultowy" program WC Kwadrans. "Pan" Cejrowski  pokazywał tam rysunek (zapewne piętnował go całą siłą swego katolickiego intelektu - ale wtedy trudno mi było stwierdzić, w jakim kontekście go pokazuje), na którym widniał Pinokio przypatrujący się wypiętej "gołej pani", która zalotnie szeptała&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt; "kłam, Pinokio, kłam". Podobnym, rynsztokowym (a jednak jakże trafnym!) gagiem zaczyna się komiks &lt;span&gt;Winshlussa&lt;/span&gt; -  który od strony treści nie jest może zbyt głęboki, ale opowiedziany jest w taki sposób, że zasłużył na prestiżową nagrodę na festiwalu w Angoulême. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;N&lt;/span&gt;awet jeśli nie mamy tu do czynienia z arcydziełem, to na pewno z dziełem ponadczasowym. Głównie dlatego, że &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv0udsNt5I/AAAAAAAAAzI/3s6rUxOtcIQ/s1600/pino2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 233px; height: 206px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv0udsNt5I/AAAAAAAAAzI/3s6rUxOtcIQ/s320/pino2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569814443254986642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;mimo obrazoburstwa i uwspółcześnienia tej opowieści, &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Winshluss&lt;/span&gt; zdecydowanie trzyma się podstawowej, edukacyjnej funkcji bajki. Korzystając z ogranych schematów opowiada niezbyt oryginalną ( bo chyba znaną wszystkim?) prawdę o świecie, ludziach i ich głęboko skrywanych intencjach. Nie jest nachalny i jednostronny w swoim pouczaniu. Nie uogólnia - pokazuje projekcje pragnień ludzi dobrych i złych, tych z marginesu społecznego i tych z najwyższych szczebli władzy. Ciekawe jest też to, że Pinokio&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;w jego wersji może zostać porównany do wolterowskiego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kandyda&lt;/span&gt; czy też - jak sugeruje sam autor - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Idioty &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Dostojewskiego&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Golem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Meyrinka &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;( czy raczej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Terminator &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Camerona&lt;/span&gt;, bo to już wersja przefiltrowana przez popkulturę) też tu jest. Nietrudno dostrzec że o samym sobie autor zdaje się opowiadać iście kafkowską metaforą - tworząc leitmotiv mieszkającego w głowie &lt;span&gt;Pinokia&lt;/span&gt; Karalucha Jiminy'ego. Jiminy to egocentryczny, żyjący z zasiłku i dający cały czas w szyję niedoszły pisarz. Nie bardzo interesuje go to, co dzieje się na zewnątrz jego bezpiecznego schronienia. To tak uniwersalna postać, że i ja - jak zapewne wielu innych czytelników - odbijam się w niej jak w &lt;s&gt;butelce&lt;/s&gt; w lustrze. Zamieszkujemy w swoim świecie, a sztuka - w tym przypadku Pinokio - jest naszym głównym (jeśli nie jedynym) łącznikiem z tym, co dzieje się na zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv1vWw2P6I/AAAAAAAAAzY/J6oQ-GN83HI/s1600/plansza%2B2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 159px; height: 218px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv1vWw2P6I/AAAAAAAAAzY/J6oQ-GN83HI/s320/plansza%2B2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569815558086868898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv2biEagmI/AAAAAAAAAzg/U6iqIKhInY8/s1600/plansza%2B1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 167px; height: 228px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv2biEagmI/AAAAAAAAAzg/U6iqIKhInY8/s320/plansza%2B1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569816317035971170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kliknij aby powiększyć &lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Choć stylów rysunku pojawia się tu mnogość, to dominują odwołania do undergroundu, &lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv4lU9veTI/AAAAAAAAAzo/WoYyzykhjm0/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 203px; height: 197px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv4lU9veTI/AAAAAAAAAzo/WoYyzykhjm0/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569818684340271410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;prasówki i kreskówek z pierwszej połowy XX wieku. Biorąc pod uwagę fakt, że jest to w lwiej części komiks niemy - i co istotne, od strony artystycznej dojrzały, ale w stylistyce odwołujący się do podziemia - to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, ze mimo oczywistych różnic w sposobie narracji, daje mi on to, czego spodziewałem się po pełnometrażowym &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Ottcie.&lt;/span&gt; Jednak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Numer 73304-23-4153-6-96-8&lt;/span&gt; dobitnie pokazał, że &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Ott&lt;/span&gt; skostniał, ogranicza go wyobraźnia i więzi forma. Tutaj natomiast - mimo pretekstowości fabularnej tej opowieści - czuć dużo świeżości i radości tworzenia. Pinokio to popis erudycji i pretekst do niczym nie skrępowanego plastycznego gawędziarstwa, mającego (na pewnym poziomie) coś wspólnego z pracami Masta &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Baranowskiego&lt;/span&gt;. To twór postmodernistyczny, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. To punk rock, ale nie tak nachalny i naiwny jak choćby komiksy &lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Ivana Bruna.&lt;/span&gt; Nie ma tu pozy, pseudogłębi, prób nachalnego moralizatorstwa czy narzucania się czytelnikowi  - jest za to  rollercoaster napędzany nad wyraz wybujałą wyobraźnią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Jakże ikoniczność medium przemówiła do mej dziecięcej wyobraźni! bo skąd niby mogę wiedzieć, że szeptała?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv7udxVXhI/AAAAAAAAAz4/6q_NkOtZ4ZE/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 124px; height: 174px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUv7udxVXhI/AAAAAAAAAz4/6q_NkOtZ4ZE/s320/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569822139857853970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;K&lt;/span&gt;omiks wydany jest tak elegancko, że aż kontrastuje  to z jego wariacką, obskurną, punkową zawartością. Papier sprawia wrażenie grubszego niż który jest używany przy Egmontowskich Mistrzach komiksu.  Dla komiksiarzy to oczywiście must have. Innych czytelników Arkham zapewniam, że to rzecz &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zdecydowanie &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;warta swojej ceny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);" href="http://www.kultura.com.pl/index.php?s=sklepik"&gt;&lt;span&gt;KUP&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:130%;" &gt; TEGO KOMIKSU NIE KUPISZ W EMPIKU!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-2682231324315932578?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/2682231324315932578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=2682231324315932578' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2682231324315932578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/2682231324315932578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/02/pinokio-winshluss-and-co.html' title='Pinokio - Winshluss (and Co.)'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TUvz1erOT2I/AAAAAAAAAy4/rexPVU5yBfM/s72-c/pinokio.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-7061544354456289401</id><published>2011-01-21T14:32:00.000-08:00</published><updated>2011-01-21T15:13:27.704-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kram z Arkham'/><title type='text'>Reklama: Kram z Arkham</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dużo ostatnio piszę - ale jak sami widzicie nie na&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Rękopis znaleziony w Arkham&lt;/span&gt;. Gdy owe teksty będą się ukazywać to oczywiście dam znać gdzie, co i jak, bo to ciekawe rzeczy. Niestety (oprócz jednego oszustwa czy też próby wyłudzenia tematu/tekstu - ktoś zamówił wstępnie tekst a potem się już nie odzywał) nie miałem żadnych propozycji związanych z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;piniądzmi&lt;/span&gt;. A co co tu dużo mówić - jak każdy - potrzebuję jakiejś kasy. W desperacji biorę się za drobny handel na allegro:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=13826123&amp;amp;gr_id=7"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_eMkwA2dnaQ8/TTn6clPmbPI/AAAAAAAAAAM/enFteGyF2V8/s1600/1.jpg" onmouseover="src='http://4.bp.blogspot.com/_eMkwA2dnaQ8/TTn6gddR5ZI/AAAAAAAAAAQ/laSE1D6YOzQ/s1600/2.jpg'" onmouseout="src='http://2.bp.blogspot.com/_eMkwA2dnaQ8/TTn6clPmbPI/AAAAAAAAAAM/enFteGyF2V8/s1600/1.jpg'" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(najedź na powyższy baner i kliknij)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Na razie w ofercie mam same książki, ale mam nadzieję, że z czasem znajdą się tu też komiksy. Jak na razie mam rzeczy, które sam osobiście rekomenduję więc możecie brać w ciemno&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; (jeśli mi ufacie ofkors)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;ps. baner próbny ( wygląd się jeszcze zmieni).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-7061544354456289401?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/7061544354456289401/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=7061544354456289401' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7061544354456289401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/7061544354456289401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/01/reklama-kram-z-arkham.html' title='Reklama: Kram z Arkham'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_eMkwA2dnaQ8/TTn6clPmbPI/AAAAAAAAAAM/enFteGyF2V8/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5094411173245580881</id><published>2011-01-20T10:38:00.000-08:00</published><updated>2011-01-20T14:20:50.715-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Avant-garde'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>Towering Inferno - Kaddish (1993)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TTiEBYQpWaI/AAAAAAAAAyc/hvx7JnpMbZE/s1600/z2.jpeg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 298px; height: 301px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TTiEBYQpWaI/AAAAAAAAAyc/hvx7JnpMbZE/s320/z2.jpeg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564342498843253154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owy tekst wygrzebałem ze swoich przepastnych notatników. Pisałem go bodaj latem. Miałem się bliżej przyjrzeć temu albumowi - ale z pewnych względów zaprzyjaźnić się z nim nie sposób. W każdym razie warto przypomnieć o jego istnieniu, bo pewnikiem jeśli na Arkham się o nim nie napisze, to wiele osób nigdy się o nim nie dowie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255); font-style: italic; font-weight: bold;font-size:180%;" &gt;7&lt;/span&gt;5 minutowy memoriał dla ofiar Holocaustu. Do sięgnięcia po tę płytę zachęciły mnie porównania do genialnego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Different Trains&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Steve'a Reicha&lt;/span&gt;. Szczerze powiedziawszy, nie bardzo rozumiem skąd pomysł by zestawiać tak skrajnie różne dzieła. Oprócz ( poniekąd ) podobnego konceptu, prawie nic tych płyt nie łączy. Za to znajduję duże podobieństwa do późnej twórczości &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Scotta Walkera&lt;/span&gt; - najbliżej temu do soundtracku &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pola X&lt;/span&gt; i niektórych traum z dualogii &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tilt/Drift&lt;/span&gt;. Kompozycje z Walkerem bezpośrednio łączy forma, która mimo eklektyzmu ostatecznie wędruje  w rejony które umownie nazwijmy industrialem (kto słucha &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Walkera,&lt;/span&gt; ten wie o co chodzi) . Wyczuwalny jest tu też ten bardzo nieprzyjemny ciężar, który nie pozwala mi zwykle wysłuchać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Drift&lt;/span&gt; do końca. Prawdą jest, że są tu cechy martialu, więc ludzie lubujący się w tego typu dźwiękach powinni być oczarowani, ale nazywanie tego martialem byłoby raczej krzywdzące. Skojarzeń szukałbym też poza pop/kontrkulturą, choćby w awangardowych operach &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Xenakisa&lt;/span&gt; - ale do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Different Trains&lt;/span&gt; to na pewno nie jest podobne.  To bardzo dobra płyta - ale jak pewnie się już domyślacie - nie dla każdego, a wysłuchanie jej nie jest miłym doświadczeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://panpies.wrzuta.pl/audio/0sCbyiidpGm/towering_inferno_-_prayer"&gt;próbka&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://panpies.wrzuta.pl/audio/649xwJ8gQii/towering_inferno_-_toll_ii"&gt;&lt;br /&gt;próbka 2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5094411173245580881?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5094411173245580881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5094411173245580881' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5094411173245580881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5094411173245580881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/01/towering-inferno-kaddish-1993.html' title='Towering Inferno - Kaddish (1993)'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TTiEBYQpWaI/AAAAAAAAAyc/hvx7JnpMbZE/s72-c/z2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5938195904140206266</id><published>2011-01-12T13:22:00.000-08:00</published><updated>2011-07-10T09:25:03.088-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Arkham Gallery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks polski'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='maciej pałka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komiks'/><title type='text'>Arkham Gallery #1 Laleczki - Maciej Pałka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4pl-HUAJI/AAAAAAAAAyU/0U1ezpTXFIU/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Egzemplarz recenzencki kupiłem sobie sam. O tutaj --&amp;gt;&lt;a href="http://maciejpalkasklep.blogspot.com/"&gt;klik&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4i2Lg1h5I/AAAAAAAAAxc/L4RrEFK8Dcs/s1600/rysunek%2Barkham.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4lBKXdQSI/AAAAAAAAAxs/afSmio7YlqA/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 276px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4lBKXdQSI/AAAAAAAAAxs/afSmio7YlqA/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561423291741978914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Od razu mówię - żeby nie być posądzonym o klakierstwo  - że z Maćkiem "znamy" &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;się ( w cudzysłowie, bo wszystko sprowadza się do umiarkowanej znajomości internetowej) już całkiem sporo czasu.  Nasze gusta muzyczne przecinają się w kilku miejscach - więc siłą rzeczy zagląda na Arkham. W drugą stronę jest inaczej. Ja się polskim współczesnym komiksem niemal nie interesuję&lt;span style="color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;*&lt;/span&gt;, ale i tak zaglądam na jego &lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/"&gt;bloga&lt;/a&gt;&lt;a href="http://maciejpalka.blogspot.com/"&gt;(klik)&lt;/a&gt;, bo jest dla mnie uchylonym oknem na polskie podwórko. Przyznaję też, że mam duży sentyment do tego komiksu - a z dedykacji dla Arkham cieszyłem się jak dziecko. Z recenzją zwlekałem już dobrych kilka miesięcy, bo nie miałem aparatu - a koniecznie chciałem się tym pochwalić: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4i2Lg1h5I/AAAAAAAAAxc/L4RrEFK8Dcs/s1600/rysunek%2Barkham.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4i2Lg1h5I/AAAAAAAAAxc/L4RrEFK8Dcs/s400/rysunek%2Barkham.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561420904047937426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;L&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;aleczki&lt;/span&gt; po raz pierwszy wydał autor za własne pieniądze już z pół dekady temu. Niedawno ktoś wpadł na pomysł zrobienia liftingu i wznowienia go w serii Strefa Komiksu. Scenariusz, a raczej scenariusze - bo to kilka połączonych zgrabnie w jedną całość, pisanych przez parę osób nowelek- nie są niczym nadzwyczajnym.  Mógłbym tu napisać, że to "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;komiksowy traktat o kondycji cywilizacji"&lt;/span&gt;, albo wymyślić inne pompatyczne bzdury, ale tak po prawdzie to tylko postapokaliptyczna chanbara, której klamra prologu i epilogu (strzelam, że dopisana przy remasterowaniu) ma nadać odrobiny głębi. Ot, kawał przyzwoitej pulpy. Nic więcej. Nie śledzę Strefy Komiksu,  nie wiem, jaki jest poziom innych publikacji, ale jeśli zbliżony do tego co otrzymałem, to chętnie sprawdzę wybrane pozycje .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4l40PXaOI/AAAAAAAAAx0/xKgUXkOgd5U/s1600/mutant.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 230px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4l40PXaOI/AAAAAAAAAx0/xKgUXkOgd5U/s320/mutant.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561424247875135714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(kliknij aby powiększyć)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Jeśli chodzi o rysunki, narrację, opowiadanie obrazem, to nie mam zamiaru kłamać - od czasu pierwszej publikacji komiks się zestarzał, a raczej wypadało by rzec, że Maćka warsztat rozrósł się niepomiernie. Ale nawet jeśli nie znałbym kontekstu, to o Laleczkach nie napisałbym źle. Są tu pewne wpadki, ale mniejsze, niż w wydanym jakiś czas temu, rysowanym za grube pliki dularów &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Predatorze&lt;/span&gt;. Nie będę też ukrywał, że samego Maćka cenię za to, że nikogo nie podrabia i konsekwentnie rozwija swój styl i mimo tego, że napierdala i stara się być coraz lepszym rzemieślnikiem, to dla mnie najbardziej cenny pozostanie jako świadom swych ograniczeń turpista pamiętający epokę zinów, a nie jako rysujący realistycznie wyrobnik. Jestem świadom, że nie mam całkowitego rozeznania w polskim współczesnym komiksie, więc posłużę się bezpiecznym przykładem - gościem od syfiastych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Syberyjskich snów&lt;/span&gt;, które są zbiorem pt. "co widziałem na zgniłym zachodzie" (to, że większość recenzji tego albumu jest pozytywna, to całkowite kuriozum). Przez cały zbiorczy album tego Ruska nie pojawia się TO COŚ, co można by nazwać rozpoznawalnym stylem. Natomiast prace Maćka aż tym CZYMŚ ociekają. Gdy na nie patrzę, to widzę, że to obskurwiały underground ze Wschodniej Europy i to jest właśnie fajne, że to widać. To jest siłą tego komiksu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4pO5IJRCI/AAAAAAAAAyM/eekzDjfaLws/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 406px; height: 88px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4pO5IJRCI/AAAAAAAAAyM/eekzDjfaLws/s400/z2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561427925679031330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maciejpalkasklep.blogspot.com/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://maciejpalkasklep.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;kup&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 0, 0);"&gt;laleczki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4ngcsld2I/AAAAAAAAAx8/dNVUYd1CyOs/s1600/Maciej%2BLaleczki.JPG"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 166px; height: 158px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4ngcsld2I/AAAAAAAAAx8/dNVUYd1CyOs/s320/Maciej%2BLaleczki.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561426028261635938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.degrengoland.com/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.degrengoland.com/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nowy webkomiks Macka - Degrengoland&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;(klik)&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(255, 255, 255);font-size:180%;" &gt;&lt;br /&gt;*&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Jasne, że rzadziej sięgam po polski komiks z braku kasy - ale czasem, gdy zdarza mi się czytać fora komiksowe, to zaczynam sobie zdawać sprawę, że całkiem świadomie próbuję się odcinać, bo widzę w nim wiele kumoterstwa i ludzi z którymi, dla higieny emocjonalnej , wolałbym nie mieć do czynienia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/112421804807092579-5938195904140206266?l=rekopisznalezionywarkham.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/feeds/5938195904140206266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=112421804807092579&amp;postID=5938195904140206266' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5938195904140206266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/112421804807092579/posts/default/5938195904140206266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/2011/01/laleczki-maciej-paka.html' title='Arkham Gallery #1 Laleczki - Maciej Pałka'/><author><name>Krzysztof Ryszard Wojciechowski</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12473474836118115311</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TRNbRa56cPI/AAAAAAAAAvA/zl6ZaFBqTWk/S220/z2.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TS4lBKXdQSI/AAAAAAAAAxs/afSmio7YlqA/s72-c/z2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-112421804807092579.post-5808018777283160962</id><published>2011-01-03T10:34:00.000-08:00</published><updated>2011-03-29T21:52:28.484-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Muzyka'/><title type='text'>2010</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" style="font-weight: bold;" href="http://2.bp.blogspot.com/_1u78QofUeqo/TSIrntFDprI/AAAAAAAAAxM/aAD2qgrYuIk/s1600/z2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Z jednej strony moja lista jest subiektywna, a z drugiej - gdy patrzę na listy niektórych portali, na których znajdują się takie pozycje jak nowy ewidentnie kiepski  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Antek,&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; czy zaledwie dobry &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Grinderman 2&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; ( w jednym miejscu z maksymalną oceną - jakby to nie wiadomo jaka płyta była) , to mam wrażenie że... a chuj z nimi! nieważne!  Przede wszystkim życzę Wam zajebistego, pełnego muzycznych znalezisk nowe
